lopez32
13.07.07, 16:10
no oczywiscie mój małżonek miał nocki i jakoś po tym porodzie bardziej z nóg
leci niż ja, więc jak tylko przyszłam z szpitala, wzięłam sie za mycie
podłóg , gotowanie, pranie itp. i dopiero skończyłam, od 10.30:) Chopa to
tylko samego w domu zostawic:) Sodoma i gomora:) i zadnej tesciowej co by go
opieprzyła. Ale dość, teraz wam powiem, że jestem najszczęsliwsza na świecie,
bo moja Martynka jest zdrowa i śliczna, jestesmy już spokojnie w domku, mleka
pełna rzeka, a zdjęcia niedługo wkleję tylko się pozbieram do końca z tym
wszystkim, pozdrawiam was serdecznie i dziękuje za wpisy