Dodaj do ulubionych

Padam na pysk............

18.07.07, 16:34
Jak tak dalej pojdzie to chyba sie pozegnam z forum....
Maly zarlok- terrorysta ma 7 dni. Najpierw myslalam ze zmeczy go 4 godzine
ciagania cycka - ale gdzie tam.... ani mysli spac.
Dzis w nocy my z mezem skonani a on pobudka o 1:30 i do 6-tej rano
obserowacja kto kogo pierwszy wykonczy. Oczywiscie maly nas.
Nie mam juz sil....... Nie mam czasu zjesc, wysikac sie, umyc....
Koszmar :-(
Nie wiem czemu tak jest. Mleko niby mam, maly pieluszke ma sucha.... Nie wiem
juz gdzie isc po porade. Co jest nie tak? Jestem podlamana i zaczelam ryczec.
Maz mi duzo pomaga ale maly wykonczy nas oboje. Niedlugo maz wraca do
pracy....

A Wy macie czas dla siebie? Moze rozklad dnia malego trzeba jakos
zmodyfiowac? Moze trzeba malego jakos w dzien wymeczyc zeby spal w nocy?
Obserwuj wątek
    • lucy_cu Re: Padam na pysk............ 18.07.07, 17:24
      Wiesz co? Ja zupełnie nie wiem, na czym to polega- ale ja sie identycznie
      czułam przy Zenonie. Jakiś koszmar normalnie. A z perspektywy mogę z pełną
      odpowiedzialnością powiedzieć, że nie było powodu. To było jakieś pozorne
      wrażenie, że jest tyle roboty, a dziecko tak absorbujące.
      Spadła adrenalina poporodowa, przyszło zmęczenie po prostu. Myślę, że to
      dlatego tak się niefajnie czujesz. Przede wszystkim ciesz się, że Mały umie
      ssać i że chce to robić. On nie bedzie tak na Tobie wisiał do matury- być może
      teraz, z powodu gorąca, po prostu potrzebuje się napić więcej. Dwie pobudki w
      nocy to standard- ba, wręcz powiedziałabym, że przyzwoicie.
      Mały ma 7 dni- to za mało, żeby w ogóle mówić o jakimś rozkładzie dnia. Pomału,
      to się samo wszystko poukłada. Myślę, że jesteś po prostu za bardzo zmęczona i
      widzisz wszystko na czarno. Daj sobie czas, uwierz mi, będzie lepiej. Na 10000%.
      A pieluszka jest na pewno sucha? Rozerwałaś ją? Rozgrzeb, zobacz, często po
      wierzchu nie widać, a granulki w środku są "opite" moczem.
      Bierz Małego ze sobą do łazienki w foteliku samochodowym- wez spokojnie
      prysznic, może szum go zaciekawi i nie będzie płakał. a jak popłacze te 10
      minut, nic mu nie będzie, naprawdę.
      To samo z Twoim jedzeniem- wez go do kuchni, w wózku, w czymkolwiek. Nawet, jak
      pokwęka chwilę- nie umrze od tego. Zrób sobie jedzenie, zjedz, tylko nie
      połykaj i nie dław się, spokojnie zjedz. Jemu się naprawdę nic nie stanie, jak
      nie będziesz się nim zajmowac non- stop.
      Natomiast nie pierz, nie sprzątaj- olej to na razie.
      I uwierz- wiele z nas ma takie niefajne początki. Za miesiąc się będziesz z
      tego śmiała- zakład?
      Nie daj się.
      • lee_a Re: Padam na pysk............ 18.07.07, 18:02
        lucy... jak ty mądrze napisałas, doswiadczenie przez ciebie przemawia. Chyba
        sobie skopiuje twoj post i juz rozpakuje to bede wiedziala gdzie szukac. Bo
        moim znajomym sie ostatnio takie grzeczne dzieci rodzą, co to spią, budzą sie
        co 2,5-4 godziny do karmienia, pielucha i spanie... A na pewno dla mnie juz
        tych grzecznych dzieci nie starczy (boazeria, dla ciebie pewnie tez zabraklo ;))
        to sie trzeba przygotowac na najgorsze...
        • lucy_cu Re: Padam na pysk............ 18.07.07, 18:22
          Eee, tam, mądrze. Po prostu już to przerobiłam, na tym polega moja przewaga. :-)
          Mam wrażenie, że to nie tak- że to nie akurat jednym się trafiają aniołki, a
          drugim diabły wcielone, tylko różnie do tych nowych dla nas sytuacji
          podchodzimy. I że to nasze nastawienie gra tutaj pierwsze skrzypce, a nie
          temperament noworodka.
          Myślę, że przede wszystkim trzeba sobie powtarzać, że te wszystkie
          niedogodności mają przejściowy charakter. Ludzie nie mieliby dzieci, gdyby to
          naprawdę był taki koszmar. ;-))))
          Kiedy człowiek jest zwyczajnie zmęczony, poddenerwowany, niepewny, czy wszystko
          przy dziecku dobrze robi, naprawdę nietrudno popaść w taki podły nastrój, jak
          Boazeria w tej chwili. A obiektywnie tam u niej nic złego ani nietypowego się
          nie dzieje.
          Boazeria, zobaczysz, jeszcze troszkę i będzie pięknie. :-)
          • aurinko Lucy, 18.07.07, 19:52
            Ty to powinnaś forumowego Nobla dostać. Z przyjemnością i ja przeczytałam Twój
            post, chociaż pewnie mam lżej niż Boazeria, bo dużo mi pomaga starszy synek a w
            weekendy odciąża mnie tatuś Małej.
            Twoje słowa dodadzą otuchy niejednej dziewczynie :)
            • burda3 Re: Lucy, 18.07.07, 20:34
              Amen - święte słowa napisała Aurinko o poście Lucy - ja juz wydrukowałam te
              złote mysli - naprawde dla mnie to sa prawdziwe rady na przyszłośc niedaleka
              mam nadzieję....
    • a.l.a.s.k.a77 Re: Padam na pysk............ 18.07.07, 21:37
      Dzieci tak jak my dorośli miewają lepsze i gorsze dni. Taki już ich urok,
      dodatkowo pewnie wykańcza Cię upał. Z pewnością za jakiś czas wszystko się
      unormuje i spokojnie zdążysz wszystko zrobić. Ja już się nauczyłam, ze jak mój
      Bąk zaśnie to najpierw robię to co mam zrobić a jak starczy czasu to dopiero
      odpoczywam lub zaglądam na forum:))) Przy dziecku najważniejsza jest
      cierpliwość........ Pozdrawiam
    • burda3 Jak tam ? Lepiej Ci ? 19.07.07, 08:21
      • burda3 Re: Jak tam ? Lepiej Ci ? 19.07.07, 08:24
        Boazeria :-) mam nadzieje,ze przyswoiłas sobie słowa Lucy ! A jak się goi
        złamana rączka Synka? Malenstwo tyle przeszło, nie ma się co dziwić,ze
        potrzebuje towarzystwa i bliskości rodziców - szybciej zapomni o trudach przyj
        scia na ten świat/ miłego i spokojnego dnia Wam zyczę !
    • lucy_cu Re: Padam na pysk............ 19.07.07, 09:51
      Dorzucę złotą myśl mojej teściowej. Żeby nie było, że ja sama taka porażająco
      mądra jestem ;-PPP
      Otóż moja teściowa twierdzi, że pełnię radości macierzyństwa osiąga sie dopiero
      przy trzecim dziecku. Przy pierwszym jest mniejszy lub większy szok, chaos i
      życie wywrócone do góry nogami. Przy drugim ma się opanowaną techniczną stronę
      obsługi dziecka, czyli jest się już baaaardzo do przodu, ale z kolei pojawia
      się niepokój o starszaka- czy aby detronizując go w tym jego jedynactwie nie
      robi mu się krzywdy itd. Matka uczy się dzielenia (czy raczej mnożenia!)
      miłości. I dzielenia czasu i uwagi przy okazji też.
      Dopiero przy trzecim dziecku jest luz- po prostu, do istniejącego stada
      przybywa nowy osobnik. ;-)
      Dobra, kończę to mądrzenie się. Ale mam nadzieję, że faktycznie to, co
      napisałam, komuś się przyda. :-)
      • burda3 Re: Padam na pysk............ 19.07.07, 09:55
        a Ty oczekujesz czwartego Szczęścia :-)
        Lucy Ty uważaj co piszesz bo ja ( i nie tylko ja ) biorę sobie to do serca !
        Dzięki !
        • lucy_cu Re: Padam na pysk............ 19.07.07, 09:59
          Uważam, uważam- trójka dzieci to jest fajna banda, taka do ogarnięcia. Mogę
          polecać z czystym sumieniem. :-) Teściowa, mój guru, zresztą też. ;-)
          Co do czwórki- wypowiem się za jakiś czas. ;-))))
    • musia79 Złamany obojczyk 19.07.07, 12:05
      Wiesz, jak czytam Twój post to staje mi przed oczyma obraz mnie samej sprzed 6
      lat..identycznie się czułam, zmęczona koszmarnym porodem..mi również synka
      "wypychali" i tez skończyło się złamanym obojczykiem...a że urodził się duży
      (4200, 62) to straszny był z niego żarłok.
      Maluch też był marudny, trudno było mi przystawić go do piersi bo zaraz
      kwilił,prężył się, źle sypiał, nawet w wózku na spacerze dawał się we znaki -
      ogólnie był marudny - myślę że dokuczał mu ten złamany obojczyk - mimo, że
      lekarze wmawiali mi, że to maluszka nie boli..jednak po ok 3-4 tyg. synek
      zdecydowanie się uspokoił, obojczyk się zrósł i wszystko było już OK. Dla Ciebie
      poród był męczącym koszmarem ale dla Twojego maleństwa również, musisz i sobie i
      jemu dać troszkę czasu. Wiem, że trudno w to uwierzyć ale niedługo życie znów
      nabierze kolorów - czego Ci serdecznie życzę. Trzymaj się.
    • azbestowestringi Re: Padam na pysk............ 19.07.07, 12:17
      boazeria, a gdzie maly spi? moze niech spi z wami w lozku, dzieci sa wtedy
      spokojniejsze a i ty sie wyspisz jak on bedzie sobie na cycku wisial.
      ja tak robie. mlody je 2 razy w nocy, jak sie obudzi to zmieniam mu pieluche i
      przystawiam do piersi i zasypiamy razem.
      jesli chodzi o prysznic, posilek, wc... jesli mlody poplacze pare minut o nic
      mu sie nie stanie a ty sobie spokojnie zjesz. poloz go w bezpiecznym miejscu,
      na lezaczku w kuchni jak jesz, w lazience jak sie kapiesz itd itp, bedziesz go
      miala na oku a na placz nie reaguj od razu. pamietaj, on cwiczy w ten sposob
      silna wole :))))


      powodzenia !
    • boazeria Re: Padam na pysk............ 19.07.07, 14:38
      Boze dziewczyny dzieki za sparcie........
      nawet nie wiecie ile otuchy daja mi wasze odpowiedzi...... dzieki lucy_lu
      a.l.a.s.k.a77 ja jednak jak zarlok zasnie to bardzo lubie tu z wami siedziec-
      nawet uwazam ze to psychiczmnie korzystniejsze dla mnie niz sen :-)
      maz moj pocztakowo byl przeciwny forum ale jak widzi ze juz placze to sam kaze
      mi isc na chwilke poczytac co piszecie bo juz wie ze po tym i lepiej :-)
      wogole to dzieki tej ciazy/porodowi/synkowi zakochalam sie na nowo w moim
      mezu... nawet sie nie spodziewalalm ze bedzie takim super tatusiem i bedzie sie
      mna tak opiekowal... kaze mi spac i sam wstaje w nocy do synka (mimo ze nie ma
      ulubionych cycow mojego synka!)

      wasze odpowiedzi sobie teraz wydrukowalalm i pokaze mzowi :-) maz bal sie
      wsadzac malego do fotelika zeby posiedzial z nami n przy sniadaniu a ja z kolei
      uwazalam ze maly ma spac albo jesc a nie rozgladac sie (chyba zapomnialam ze
      tez jest ciekawy tego swiata)
      faktycznie patrzac na to z boku troche za bardzo przezywamy wszystko- caly czas
      stoimy nad malym nawet jak spi i sie gapimy na niego czy oby wszystko ok

      takze sciskam was wszystkie serdecznie za te madre rady :-)

      burda3 i musia79- tez mysle ze boli go ten obojczyk :-( dla mnie zlamanie to
      zlamanie... zal mi nakladac body przez glowke bo sie boje uszkodzic raczke...
      za miesiac mam sie stawic w poradni ryzyka porodowego to tam go dokladnie
      przebadaja znowu....
      azbestowestringi- maly spi raczej w lozeczku- najpierw nie chcial byc
      przekladany z naszego lozka i nawet co chiwlka oczkow otwieral i sprawdzal czy
      oby na pewno lezy z nami ale maz znalazl na niego sposob- z nami malemu cieplo
      a jak sie go przeklada do lozeczka to tam zimno wiec podgrzewamy materac
      suszarka (wiem ze to glupie :-)) albo malego zawijamy w kocyk cieply i dopiero
      przekladamy.......
      teraz malego dopoilismy troche bebilonem i spi jak zabity, maz pojechal
      zalatwiac becikowe a ja robie obiad i pisze sobie z wami............
      • boazeria Re: Padam na pysk............ 19.07.07, 14:43
        aha a dokarmiam bebilonem bo maly zarlok potrafi ssac moje piersi nawet 5
        godzin i sa juz suche jak sachara, zamiast mleka leci mi juz krew a ja jestem
        wykonczona.....
        ale za to w nocy dzis o dziwo zalalam sie pokarmem! :-) zarlok najadl sie i
        chlapnal jak zabity na 4 godzinki :-) wyspalismy sie!!!!!!!
        maz tylko lata do sklepu i kupuje mi karmi (3 razy dziennie- zalecenie pani od
        laktacji) bo to chyba zaczelo dzialac.......
        • azbestowestringi Re: Padam na pysk............ 19.07.07, 14:58
          jak ci leci krew z brodawek to znaczy, ze mlody zle zasysa. moj czasami z
          cyckiem w buzi spi cala noc i nic mi nie jest a ma juz 15 dni. moze znajdz
          jakas pielegniarke laktacyjna, zeby ci pomogla z dobrym lapaniem sutka, bo to
          od tego ta krew!
        • lucy_cu Re: Padam na pysk............ 19.07.07, 15:13
          Na masakrę brodawek polecam bepanthen albo lanolinową maść Medeli (tylko ta
          ostatnia droga jak jasny gwint). Gdyby w ciągu kilku dni sytuacja się nie
          poprawiała, dobrze byłoby, tak, jak Azbestowa pisze, skonsultowac się ze specem
          laktacyjnym, bo może coś z techniką jest nie tak. Ale myślę, że to po prostu
          biust zszokowany intensywnym uzytkowaniem tak reaguje i że to przejdzie.
          Ja karmić umiem, tego jestem pewna, a jednak przy każdym dziecku mam kilka
          takich krwawych dni na samym początku karmienia- potem brodawki się goją i jest
          git.
      • burda3 Re: Padam na pysk............ 19.07.07, 14:46
        No widzisz, jak sobie tak popatrzeć na to z boku - to wszystko jest w miare
        dobrze ( oczywiscie oprócz tych nieszczesnych urazów, o których pisałaś ..)
        Wykorzystaj tę chwile dla Siebie, zjedz cos dobrego, wychyl buźke na
        słonce,naciesz sie nic nierobieniem - Synek bedzie zadowolony jak jego mama
        bedzie szczesliwa i bardziej zdystansowana ( o Matko! Ja tu wypisuje- a nie
        wiem jak sama dam radę...ale komus zawsze łatwiej doradzić )
        Trzymaj się Kochana!
      • lucy_cu Re: Padam na pysk............ 19.07.07, 15:01
        Nie masz za co dziękować- my tu wszystkie zasuwamy na tym samym wózku. ;-)
        Widzisz, już jest odrobinę lepiej. A za parę dni będziesz już starą,
        doświadczoną matką- zauważ, tu nawet nie wstawiam emotki!
        Rób, co Ci Burda radzi- w wolnych chwilach buzia do słońca i luz.
        Jeszcze z rozrzewnieniem będziesz wspominać te początki, kiedy Mały
        był "stacjonarny"- jak zacznie raczkowac i ruszy w świat, będziesz miała co
        robić. Teraz pomalutku, do przodu i na luzie.
        Ściskam! Aaaa, i jeszcze chłopa gratuluję- nie wszyscy faceci się tak ładnie
        wdrażają!
    • boazeria Re: Padam na pysk............ 19.07.07, 16:31
      mam krem purelan 100- w szpitalu polecili i chyba ok bo jak posmaruje to potem
      mniej boli jak maly ssie
      panie od laktacji powiedzialy ze maly pieknie ssie i dobrze przykladam do
      piersi tylko jak nie mam pokarmu i maly zarlok ssie juz pare godzin to wtedy ta
      krew.....

      dzis pierwszy raz wyjdziemy z malym - pojedziemy na dzialke z moja mama podlac
      warzywa... trzmacjcie kciuki! :-))

      ej dziewczyny a kiedy pepek moze juz odpasc? tydzien? dwa? miesiac?
      • blanka0 Re: Padam na pysk............ 20.07.07, 15:08
        nasz pepek odpadł a raczej połozna go uktecila po chyba 9 dniach

        a z karmieniem to polecam jakakolwiek poradnie laktacyjną
        w szpitalu mowili mi ze mam ful pokarmu mala doslownie wisiala na cycku 2
        godziny a ja zdychalam
        okazalo sie ze nie przybiera na wadze i poszlismy do poradni laktacyjnej no i
        okazalo sie ze pokarmu mam owszem na 10 minut ssania
        mala sie nie najadala, sciagalam doslownie 15 ml mleka
        uparlam sie zeby nie dawac butli i teraz walczymy razem z mezem o moj pokarm i
        o wage malej.
        Mąż zamienil sie w mame karmiącą. Walczymy juz tydzien i mam nadzieje ze za
        góra kolejny bedziemyjuz jesc tylko cycka.

        A karmi faktycznie w szpitalu tez mi polecali i pijamy czasem ale odgazowany
        tak nie smakuje.

        To ze malenstwo siedzi na cycku 2 lub 3 h nie znaczy ze pokarm jest i ze sie
        najada, a przystawianie do piersi tez pokazano mi dopiero w poradni.
        Tak wiec warto dac 40 zl za porade i zglosic sie do specjalistow.
        • boazeria Re: Padam na pysk............ 20.07.07, 21:50
          ja ma czasem sucho a czasem az kapie mi z sutkow....... ale jak sciagnelam
          laktatorem to sie okazalo ze tylko na poczatku mam duzo pokarmu a w sumie 40ml

          to za poradnie laktacyjna sie placi???? nie mialam pojecia
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka