boazeria
18.07.07, 16:34
Jak tak dalej pojdzie to chyba sie pozegnam z forum....
Maly zarlok- terrorysta ma 7 dni. Najpierw myslalam ze zmeczy go 4 godzine
ciagania cycka - ale gdzie tam.... ani mysli spac.
Dzis w nocy my z mezem skonani a on pobudka o 1:30 i do 6-tej rano
obserowacja kto kogo pierwszy wykonczy. Oczywiscie maly nas.
Nie mam juz sil....... Nie mam czasu zjesc, wysikac sie, umyc....
Koszmar :-(
Nie wiem czemu tak jest. Mleko niby mam, maly pieluszke ma sucha.... Nie wiem
juz gdzie isc po porade. Co jest nie tak? Jestem podlamana i zaczelam ryczec.
Maz mi duzo pomaga ale maly wykonczy nas oboje. Niedlugo maz wraca do
pracy....
A Wy macie czas dla siebie? Moze rozklad dnia malego trzeba jakos
zmodyfiowac? Moze trzeba malego jakos w dzien wymeczyc zeby spal w nocy?