asia19813
29.08.07, 15:11
chciałam zmienić stanowisko pracy w firmie, złożyłam papiery na
konkurs, okazało się że na liście zakwalifikownych do rozmowy mnie
nie ma, dzwonię i się pytam o co chodzi, okazało się ze nie złożyłam
odpowiedniego dokumentu, mówię że moim zdaniem moje wyksztacenie
tego nie wymaga. Babka mówi że przeciwnie wymaga. Trudno mówię, ona
do mnie, że nie mam szans bo jestem na macierzyńskim, wkurzyłam sie,
myslę sobie to po co mnie szef namawiał? Za kilka minut dzwoni babka
i mówi że jesdak ja miałam rację i że mam jutro przyjsć na rozmowę,
a ja po co przeciez nie mam szans, a ona ma pani, ma. Myślę sobie:
głupia babo teraz to mam, i po co ja tam pójdę? Nie wypada nie iśc
jak siepapiery złożyło, trudno pójdę i odbębnię i wrócę. Smutno mi
szczególnie że szef mnie namawiał, jak złożyłam papiery to nagle nie
mam szans, a przed złożeniem miałam. Szkoda gadac.