Dodaj do ulubionych

EOG-UE: Debata

07.12.02, 17:47
Szanowni Forumowicze,

umówiłem się z Robertem de Molesme na debatę na temat czy opłaca nam się
negocjować i wchodzić do UE czy też ograniczyć się członkostwem w Europejskim
Obszarze Gospodarczym. Oczywiście Forum to miejsce publiczne, tak więc
zachęcam i innych, ale błagam o merytoryczne a nie emocjonalne argumenty i
posty. Temat jest bardzo ciekawy i rzadko poruszany w mediach i dyskusjach. W
celu rozpoczęcia tej dyskusji pozwalam sobie podać kilka pierwszych
argumentów za Unią Europejską.

1. Juz obecnie pomiedzy Polską a Unią Europejską funkcjonują praktycznie dwie
swobody: towarów i kapitału (poza zakupem ziemi). Oznacza to, że zysk
dodatkowy dla Polski i Unii Europejskiej byłby niewielki. Kluczowe są właśnie
te dwie swobody i one decydują o konkurencyjności i ewentualnych zyskach.

2. Negocjacje w obszarach Jednolitego Rynku już się zakończyły. Tak więc nie
ma już co negocjować. Wątpie aby państwa członkowskie zgodziłyby się na
jakieś dodatkowe ustępstwa. Okres przejściowy na swobodny przepływ
pracowników i niektóre elementy swobody przepływu usług pozostałby
niezmieniony.

3. Polska nie miałaby prawa głosu w kwestiach unjnych, co oznaczałoby, ze
prawo tworzone w Brukselii w zakresie Jednolitego Rynku obowiązywałoby także
i u nas, ale nie mielibyśmy wpływu na jego kształt. Przykład Norwegii jest tu
znamienny. Musi ona wdrożyć prawo wspólnotowe nie mając wpływu na jego
kształt. Kraj ten podlega i tak i tak decyzjom całej UE (np. w sprawie
słynnego kontraktu gazowego z Polską oraz prowadzenia niezależnej polityki
rybackiej). Frustracja z tego powodu w rządzie norweskim jest ogromna.

4. Polska nie miałaby prawa uczestniczyć w II i III filarze Unii
Europejskiej. Prawdopodobnie mielibyśy tylko prawo do uczestniczenia w
Układzie z Schengen, ale nie wiadomo kiedy i na jakich zasadach.

5. Nie uczestniczylibyśmy w wyborach do Parlamentu Europejskiego, co przy
rosnącej sile tej instytucji pozbawiłoby nas informacji i co ważniejszej
wpływu na przyszłość UE, która i tak będzie na dotyczyć.

To na razie tyle, reszte zostawiam sobie na kolejne posty.

Pozdrawiam

Maciej Duszczyk
Obserwuj wątek
    • Gość: , Re: EOG-UE: Debata IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 07.12.02, 17:54
      Bardzo dobrze panie Macku, tylko co z odpowiedziami na nasze liczne pytania.
      Czy brak odpowiedzi przez tak dlugi okres czasu oznacza brak wiedzy?
      Jezeli zas jest to brak czasu to dlaczego zaczynacie "debate"?
      Prosze zle nie zrozumiec, to wspanialy pomysl, ale nieladnie.
      I jeszcze jedno trudne pytanie, tym razem do Roberta, ile osob liczy Twoj
      zespol?
      • maciej.duszczyk Re: EOG-UE: Debata 07.12.02, 18:02
        Czyżbym znowu coś przeoczył? Opóźnienia z niektórymi, szczególowymi
        odpowiedziami wynikają najczęściej z faktu konieczności konsultacji z
        ekspertami w swoich dziedzinach. Nie znam się na wszystkim, a nie chcę
        improwizować. Przypominam sobie, że na odpowiedź czeka pytanie o VAT i kwestie
        szczegółowe dotyczące wejścia Polski do EUGiW. Innych pytań, które pominąłem
        nie przypominam sobie. Jeżeli są to proszę o powtórzenie i postaram się na nie
        w poniedziałek odpowiedzieć.

        Pozdrawiam

        Maciej Duszczyk

        PS. Szkoda, że Małysz piąty
        • Gość: ktos Re: EOG-UE: Debata IP: *.acn.pl 07.12.02, 18:12
          maciej.duszczyk napisał:

          > Czyżbym znowu coś przeoczył?

          Wizja czeka. Juz 3 tydzien.
          • maciej.duszczyk Re: EOG-UE: Debata 07.12.02, 18:23
            Po dwóch odpowiedziach poczułem się zwolniony. Ponadto zauważyłem, że
            prowadzicie tam dwuosobową debatę z kimmijki. Zgadzam sie z nim w więszości
            argumentów. Ale pamiętam naszą umowę. Jeżeli Pan oczekuje ode mnie czegoś
            dodatkowego to w poniedziałek napiszę kilka zdań na temat Pańskiej "wizji".
            Dzisiaj się już wyłączam.

            Miłej Niedzieli

            Maciej Duszczyk
            • Gość: , Re: argumenty kimmjikiego IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 07.12.02, 18:48
              "Zgadzam sie z nim w więszości argumentów."

              Zartuje Pan...
              Moglbym zrozumiec czlowieka z doktoratem jezeli napisalby "zgadzam sie w czesci
              argumentow".
              Chyba, ze jednak Pan wszystkiego nie czyta.

              A co do wiedzy, to gdyby ona byla pelna to nie byloby pytan.
              Kto pyta nie bladzi. To jak z tym euro?
              Bo to mnie intryguje.

              • kimmjiki Mania przecinka 08.12.02, 00:36
                Widze, ze masz jakas obsesje na moim punkcie - to juz kolejny watek, w ktorym
                sie mnie czepiasz, jak zwykle bez uzycia argumentow merytorycznych.
            • Gość: ktos Re: EOG-UE: Debata IP: *.acn.pl 07.12.02, 19:35
              maciej.duszczyk napisał:

              > Po dwóch odpowiedziach poczułem się zwolniony.

              Ja dostalem tylko jedna odpowiedz.

              > Ponadto zauważyłem, że prowadzicie tam dwuosobową debatę z kimmijki.

              Kimmjiki napisal "Na komentowanie tej wizji nie bede tracic czasu", a debata
              nie ma duzego zwiazku z problemami przedstawionymi w mojej Wizji. Kimmjiki po
              prostu sobie wybral najwygodniejsze dla siebie (eurozwolennikow) kwestie.
              Jedynie Mirmat podjal temat, ale on nie jest eurozwolennikiem.

              > Zgadzam sie z nim w więszości
              > argumentów. Ale pamiętam naszą umowę. Jeżeli Pan oczekuje ode mnie czegoś
              > dodatkowego to w poniedziałek napiszę kilka zdań na temat Pańskiej "wizji".

              Oczekuje po prostu dalszej dyskusji.

              > Dzisiaj się już wyłączam.
              >
              > Miłej Niedzieli

              Dziekuje, nawzajem.
              • kimmjiki Re: EOG-UE: Debata 08.12.02, 00:40
                Gość portalu: ktos napisał(a):

                > Kimmjiki po prostu sobie wybral najwygodniejsze dla siebie (eurozwolennikow)
                > kwestie.

                Zadnych kwestii nie wybieralem, bo nie odnosilem sie do wizji, tylko zwracalem
                uwage, ze praktycznie wszystkie jej elementy mozna zrealizowac bedac w UE.
                Kwestie to Ty zaczales wybierac, mowiac, ze tego sie nie da, tamtego sie nie
                da... I od tego zaczela sie dyskusja.
                • Gość: krzysztofsf Re: EOG-UE: Debata IP: 213.155.166.* 08.12.02, 01:16
                  kimmjiki napisał:

                  > Gość portalu: ktos napisał(a):
                  >
                  > > Kimmjiki po prostu sobie wybral najwygodniejsze dla siebie (eurozwolenniko
                  > w)
                  > > kwestie.
                  >
                  > Zadnych kwestii nie wybieralem, bo nie odnosilem sie do wizji, tylko
                  zwracalem
                  > uwage, ze praktycznie wszystkie jej elementy mozna zrealizowac bedac w UE.
                  >

                  Dobra, to ja chcem w tej uniji vata 0% na ksiazki, gazety i szkolnictwo i
                  szkolenia. Bo ludziska to u nas niedouczone, to by im sie przydalo. Panstwo
                  zrezygnuje, bo za pare lat w podatkach od tych superzarobkow ktore jako
                  specjalisty w uniji ludziska dostana, sobie odbierze. Da sie tak????????
    • Gość: Pepe NAFTA-ASEAN-UE-WNP IP: *.waw-mec.dialup-ppp.ids.pl 08.12.02, 04:16
      Nie mamy wpływu na nic, co się w tych miejscach decyduje.
      Wybieramy sobie jedno miejsce?
      Nie wybierając UE możemy handlować swobodnie z każdym.
      Wybierając, uzyskujemy bardzo niewielki wpływ formalny na
      decyzje UE, jednocześnie wchodząc w obszar silnego
      fiskalizmu, działającego stagnacyjnie.
      Europejski Obszar Gospodarczy wygląda na dobrą przyszłość.

      Oczywiście pominąłem nasz obowiązek zachowania
      państwowości, który zamienia całą tą dyskusję w miłe
      ćwiczenie logiczne. Możemy wejść do NAFTA, czy nawet do
      ASEAN, ale nie do UE lub WNP, bo to są organizmy
      ujednolicające się politycznie.
    • robert_de_molesme Re: EOG-UE: do p. M. Duszczyka 18.12.02, 15:40
      Szanowny Panie Ekspercie

      W wyznaczonym terminie nie moglem, dzis ponizej zaraz wrzuce dwa teksty, ktore
      umiescilem w innym watku, ale poziom dyskusji tamze dosc predko mnie ostudzil.

      Z gory zapowiadam ze w tym watku bede prowadzil dialog (jezeli Pan zechce)
      wylacznie z Panem, a innych zapraszam do watku zalozonego przez niejakiego
      e.nigm.a

      Jako iz jutro "ide pod noz" (nic powaznego) nie bede w stanie napewno
      odpowiadac do Swiat, a po Swietach w zaleznosci od stanu rekonwalescencji.

      Niniejszym zycze Panu i Panskiej Rodzinie snieznych , zdrowych i wesolych Swiat
      Bozego Narodzenia a w Nowym Roku wszystkiego Najlepszego w zyciu osobistym.

      I obiecuje ze przy piewszej nadarzajacej sie okazji, ktos z Panskich kolegow w
      UKiE nas sobie przedstawi.

      Uklony


      Robert de Molesme
      • robert_de_molesme Zagrozenia wynikajace z akcesji 18.12.02, 15:43
        Zakończone przed kilku dniami przyjęciem przez Polskę dyktatu państw Unii, tzw.
        negocjacje akcesyjne pozbawiają wszelkich złudzeń. Warunki na ktore zgodził sie
        Premier Leszek Miller oznaczają dla Polski członkostwo II kategorii i na wiele
        lat przekreślają szanse na rozwój gospodarczy naszego kraju.

        Szczególnie niebezpieczne dla naszej przyszłości są warunki postawione przez
        Unię w dziedzinie rolnictwa:

        - limity produkcyjne, mające z Polski uczynić importera unijnych nadwyżek, a
        jednocześnie setki tysięcy rodzin pozbawić jedynego źródła dochodu (wyrugować z
        ziemi poprzez niskie "limity produkcyjne") oraz

        - nierówne warunki konkurencji (blisko dwukrotnie wyższe dopłaty dla unijnych
        producentów – co musi prowadzić do bankructw nawet dużych i nowoczesnych
        gospodarstw produkujących na rynek (o które rząd się rzekomo szczególnie
        martwi).

        Krótko rzecz ujmując – wsi polskiej (a rykoszetem – nam wszystkim) grozi w
        najbliższych kilku latach socjalna eksplozja i niepokoje społeczne na wielką
        skalę.

        Drugi obszar zagrożeń związany jest z finansowymi aspektami warunków akcesji
        Polski do Unii Europejskiej. Są powody by sądzić ze (w przypadku akcesji do
        Unii) saldo finansowe będzie dla Polski ujemne:

        1. zaniżone są koszty po stronie Polski (składka to tylko jeden element, do
        niej trzeba doliczyć utratę wpływów z cel (w/g Rzeczpospolitej z 3 XII 2002,
        tekst “Rok zaciskania pasa”: 1,6 mld złotych w 2004 roku, proporcjonalnie
        więcej następnych latach), koszty pośrednich typu: dopłaty z budżetu krajowego
        do projektów "unijnych" (RzP idem) - 4 - 5,6 mld zł w 2004 roku (generalna
        zasada: Unia nie finansuje więcej niż 80% projektu), kosztów dostosowania do
        prawa unijnego, koszty dostosowania do norm technicznych obowiązujących w Unii,
        koszty zapomóg dla bezrobotnych rolników dla których "zabrakło" limitów
        produkcyjnych, etc.

        2. zawyżone obliczenia przychodów: wbrew temu co twierdzą euroentuzjaści nie
        jest wcale pewne że: "Polska otrzyma" określone kwoty z funduszy
        strukturalnych. Polska będzie miała jedynie prawo występować do Komisji
        Europejskiej o te kwoty. Dotychczasowe doświadczenia z wykorzystaniem funduszy
        pomocowych przez Polskę, jak i funduszy strukturalnych przez państwa
        członkowskie Unii, wskazują że wykorzystanie całości dostępnych środków jest
        wielce problematyczne (bo projekty są źle sformułowane, bo brak pieniędzy na
        krajowy udział finansowy w projekcie, bo przekraczane są terminy, etc). Polecam
        w tym wzgledzie wczorajszy artykul z International Herald Tribune
        rozpowszechniony w ONET:

        info.onet.pl/612525,12,item.html
        Już samo współfinansowanie projektów przez Polskę stoi pod znakiem zapytania.
        Prognozy budżetu na 2004 rok opierają się na założeniu iż tempo wzrostu
        gospodarczego będzie znacząco wyższe niż obecnie. Biorąc pod uwagę marazm
        gospodarczy w państwach Unii będących głównymi odbiorcami polskiego eksportu,
        takie założenie jest wyrazem zwykłego “chciejstwa” po stronie obecnej ekipy
        rządowej.

        Jednak, nawet gdyby tempo wzrostu gospodarczego w 2004 osiągnęło zakładany
        przez resort finansów poziom 4,9 proc, to i tak dochody budżetu byłyby
        niewystarczające by wygospodarować wymagane 4 - 5,6 mld zł. na polski udział w
        projektach współfinansowanych przez fundusze strukturalne. Konieczna
        będzie "weryfikacja sztywnych obciążeń budżetu państwa" i "wyeliminowanie lub
        ograniczenie niektórych przywilejów branżowych i sektorowych". “Warto
        wspomnieć, że oczekuje się, iż po akcesji spadną zyski przedsiębiorstw, co może
        też odbić się na wpływach podatkowych.” Wszystkie te cytaty pochodzą ze
        wspomnianego wyżej tekstu “Rok zaciskania pasa”.

        Reasumując: zaplacimy drogo i w gotowiznie i w kosztach posrednich, a uzyskamy
        malo, bo nie bedziemy w stanie wydobyc tych pieniedzy z Komisji Europejskiej.

        Pieniądze, które w najbliższych latach “utopimy” w Brukseli, przeznaczone
        choćby na restrukturyzacje rolnictwa w Polsce uczyniłyby je kto wie czy nie
        najnowocześniejszym i najekologiczniejszym w Europie.

        Poza utopionymi w Brukseli pieniedzmi mozesz laskawie wziac pod uwage koszty
        spoleczne akcesji. W Polssce jest 1.850.000 gospodarstw rolnych. Wiele z nich
        nie wytrzyma nieuczciwej konkurencji: nie ma takiej dziedziny gospodarki ktora
        wchlonacby mogla tych ludzi. Kto i z jakich funduszy wyplaci im zasilki.
        Podobnie z budownictwem. Wzrost VAT pare lat po akcesji spowoduje dalsze
        spowolnienie (kryzys?) w budownictwie. Ilu bezrobotnych budowlancow trzeba
        doliczyc po stronie "koszty"? A ilu producentow materialow budowlanych?

        Jak ktos chce niech pociagnie te liste kosztow. Ja ogranicze sie do tych dwu
        przykladow.

        Cytowany artykuł w Rzeczpospolitej:

        www.rp.pl/gazeta/wydanie_021203/ekonomia/ekonomia_a_1.html


      • robert_de_molesme .... i jak ich uniknac.... 18.12.02, 15:44
        Jest wysoce prawdopodobne że blitzkrieg propagandowy Rządu, Prezydenta i
        przychylnych im mediów nie przekona do takich warunków akcesji dostatecznej
        liczby wyborców i Naród w referendum powie “NIE”. Wskazują na to niezależne
        sondaże, choćby Ośrodka Badań Wyborczych. Czy „Nie” w referendum oznacza, jak
        to Rzeczpospolitej z 30 listopada – 1 grudnia ujął Stefan Bratkowski, iż Polacy
        dokonali wyboru ZbiRu jako alternatywy? Nie sądzę, chyba że uznać że przywódcy
        SLD pozbawieni azymutu na Brukselę zaczną dryfować w jakoby naturalnym dla
        siebie kierunku „na Mińsk”.

        Jak może, i jak sądzę powinien, wyglądać alternatywny scenariusz?
        (Scenariusz "nie-akcesyjny)

        Czy alternatywą dla członkostwa w Unii Europejskiej, wbrew temu co twierdzą
        fanatyczni zwolennicy akcesji na każdych warunkach, nie jest jedynie Białoruś?
        Nie sądze.

        Taką realną i obustronnie korzystną alternatywą, jest członkostwo Polski w
        Europejskim Obszarze Gospodarczym.



        Europejski Obszar Gospodarczy (EOG) - European Economic Area jest układem w
        ramach którego dobrodziejstwa Wspólnego Rynku (tzw. cztery wolności) obejmują
        państwa spoza Unii.

        Obowiązuje:

        1. wolny przepływ towarów przemysłowych,
        2. wolny przepływ kapitału,
        3. wolny przepływ usług i
        4. wolny przepływ siły roboczej.

        Ostatni - 4 - punkt ma dla Polski znaczenie kluczowe, o ile bowiem w ramach
        Układu Stowarzyszeniowego Polskę obejmują już pierwsze 3 wolności, o tyle jak
        dotąd Polacy nie mogą bez ograniczeń podejmować pracy w Unii Europejskiej.
        Polska negocjując akcesje do Unii Europejskiej wynegocjowała już wszystkie
        kwestie powiązane z funkcjonowaniem Wspólnego Rynku. Nie należy spodziewać się
        żadnych cudów – okresy przejściowe wynegocjowane obecnie obowiązywałyby także w
        sytuacji przystąpienia Polski do EOG.

        Do EOG należą wszystkie państwa Unii, Norwegia, Islandia i Liechtenstein. Nie
        wielkość tych państw jest tu istotna (choć nota bene PNB Norwegii jest wyższy
        od PNB Polski), a fakt istnienia mechanizmów prawnych i ekonomicznych
        określających zasady wzajemnych stosunków.

        Państwa poza-Unijne należące do EOG zachowują własną politykę rolna, i mogą
        chronić własny rynek rolno-spożywczy. Polsce taki scenariusz pozwoliłby w
        sposób ewolucyjny transformować i modernizować polskie rolnictwo w sposób nie
        powodujący kryzysu socjalnego na wsi. Wymagałoby to zgody samych
        zainteresowanych: zarówno rolników, jak i polityków ich reprezentujących.

        O tym ze obecny kształt polskiego rolnictwa nie jest atrakcyjny dla samych
        rolników, i ze świadomość potrzeby jego reformowania istnieje, niech świadczy
        choćby fakt ze jedynie 1 proc. 15-latkow deklaruje chęć podjęcia zawodu rolnika
        (badania przeprowadzone wśród młodzieży szkolnej rozpoczynającej w 1998 roku
        naukę w szkołach ponadpodstawowych podległych kuratorium torunskiemu, N = 4251
        osób - Patrz „Raport o stanie Polskiej Wsi - Polska Wieś 2002” pod redakcją
        Prof. J. Wilkina, str. 32-33). Ludność wiejska nie unika podejmowania pracy
        poza rolnictwem – tej pracy po prostu nie ma. Jak powszechnie wiadomo wieś,
        wraz z rolnictwem, są “zamrażarką” bezrobocia w Polsce. Doprowadzenie w
        krótkim czasie (po ewentualnej akcesji do UE) do pozbawienia ponad miliona osób
        ich podstawowego źródła utrzymania nie rozwiąże żadnego z polskich problemów, a
        te istniejące tylko zaostrzy.

        Państwa poza-Unijne należące do Europejskiego Obszaru Gospodarczego nie są
        także związane tzw. Wspólną Polityką Zagraniczną i Bezpieczeństwa i tzw.
        Wspólną Polityką Sprawiedliwości i Spraw Wewnętrznych (tzw. II i III filar
        Unii).

        Polska jest w NATO, politykę bezpieczeństwa ma jasno zdefiniowaną – jesteśmy
        najbliższym sojusznikiem USA w Europie Środkowej i tzw. wspólna politka
        bezpieczeństwa żadnej nowej jakości w tym obszarze dla Polski nie wnosi.
        Przykłady niemożności tzw. Europejskiej Wspólnej Polityki Zagranicznej i
        Bezpieczeństwa można mnożyć. Nawet zatarg hiszpańsko-marokański latem br. o
        parę skał na Morzu Śródziemnym rozwiązać musiał Departament Stanu USA. Osobom
        liczącym zaś, że Wspólna Polityka Sprawiedliwości usprawni działalność polskich
        sądów pragnę dać pod rozwagę jedynie przykład włoskiego wymiaru sprawiedliwości.

        Negatywną stroną medalu pozostawania poza-unijnym członkiem EOG jest to, że
        możliwość wpływania na legislacje dotyczącą Wspólnego Rynku jest ograniczona do
        konsultacji w ramach Wspólnego Komitetu EOG. Jest to o tyle mało istotne, że
        normy dotyczące Wspólnego Rynku są ze swej natury normami technicznymi i Polska
        tak czy owak zgodziła się je przyjąć akceptując już w 1992 roku Układ
        Stowarzyszeniowy, a w procesie akcesyjnym tzw. acquis communautaire.

        Dla jasności Układ Schengen nie jest Układem "unijnym". To porozumienie do
        którego nie należą niektóre kraje Unii (np. Wielka Brytania) a należą poza-
        Unijne państwa EOG.

        Moglibyscie Euro-Entuzjasci przekraczac granice bez paszportu nawet gdyby
        Polska do UE nie weszla.

        Innymi słowy: uczestnictwo Polski w Europejskim Obszarze Gospodarczym niosłoby
        dla naszego kraju wszelkie ekonomiczne dobrodziejstwa pełnego członkostwa w
        Unii Europejskiej, jednocześnie nie narażając go na olbrzymie zagrożenia
        związane z fatalnymi warunkami narzuconymi Polsce w obszarze rolnictwa i
        finansów.

        Do kwestii pełnego członkostwa w Unii zaś powinniśmy wrócić za 15-20 lat, po
        modernizacji sektora rolno-spożywczego i dopiero po uzyskaniu przez niego
        kompatybilności z unijnym. W przypadku likwidacji unijnej Wspólnej Polityki
        Rolnej, okres ten mógłby być krótszy.


        Cytowany artykuł w Rzeczpospolitej:
        www.rp.pl/gazeta/wydanie_021203/ekonomia/ekonomia_a_1.html

        Pozdrawiam.




      • maciej.duszczyk Re: EOG-UE: do p. M. Duszczyka 18.12.02, 20:18
        Szanowny Panie Robercie,

        Składam również serdeczne życzenia i mam nadzieję, że szybciutko wróci Pan do
        zdrowia. Spokojnie czekam na ustosunkowanie się do zaprezentowanych przeze mnie
        punktów. Część odpowiedzi znalazłem w przytoczonych przez Pana tekstach i w
        wolnej chwili, też prawdopodobnie poświątecznej do nich się ustosunkuje.

        Pozdrawiam

        Maciej Duszczyk
    • doktor_gumiak Re: EOG-UE: Debata 19.12.02, 00:06
      maciej.duszczyk napisał:

      > [ciach]

      podstawowy argument, jak sadze, za wstepowaniem szybko, bez ociagania i na
      najlepszych mozliwych warunkach, ale bez marudzenia: unia jaka znamy konczy
      sie, a jesli teraz nie wejdziemy to nie my bedziemy decydowac w jakim ona
      pojdzie kierunku. 1 maja 2004 to dopiero poczatek roboty nie koniec.
      ostroznosc jest dobra, ale czasem trzeba byc po prostu odwaznym, bo inaczej
      mozna trudno cos zyskac. w 1988 byli tacy co mowili ze okragly stol to
      niewypal, bo sie 'ruscy' nie zgodza, bo to za duzy skok, bo z zupa rybna nie
      zamieni sie w akwarium. na szczescie nie skonczylismy tak jak ukraina, w ktorej
      obawy wygraly. pozniej rozmowy o nato: lepszy wariant finski mial byc. dzis to
      juz historia i nie bolalo. coz, interesy robia odwazni. i pracowici, wiec trza
      posprzatac te polske, zeby zyskac na UE.
      • wolna_galicja Podciągam wątek wyżej - no text 21.01.03, 17:09
        • robert_de_molesme ja tez - Podciągam wątek wyżej - no text 24.02.03, 23:54
          :
    • wolna_galicja Re: EOG-UE: Debata - do eksperta 21.01.03, 17:38
      maciej.duszczyk napisał:

      Panie Macieju,

      Wyjałem ten wątek sprzed nowego roku - chyba warto go kontynuować. Mam w
      związkuz nim parę pytań.

      > argumentów za Unią Europejską.
      >
      > 1. Juz obecnie pomiedzy Polską a Unią Europejską funkcjonują praktycznie dwie
      > swobody: towarów i kapitału (poza zakupem ziemi). Oznacza to, że zysk
      > dodatkowy dla Polski i Unii Europejskiej byłby niewielki. Kluczowe są właśnie
      > te dwie swobody i one decydują o konkurencyjności i ewentualnych zyskach.

      Właściwie już po tym punkcie możnaby zakończyć debatę. Skoro jest tak dobrze,
      to PO CO JEŚĆ TE ŻABĘ? Po co łądować się w większe koszty i wspólna politykę
      rolną?


      > 2. (ciach)
      > 3. Polska nie miałaby prawa głosu w kwestiach unjnych, co oznaczałoby, ze
      > prawo tworzone w Brukselii w zakresie Jednolitego Rynku obowiązywałoby także
      > i u nas, ale nie mielibyśmy wpływu na jego kształt. Przykład Norwegii jest tu
      > znamienny. Musi ona wdrożyć prawo wspólnotowe nie mając wpływu na jego
      > kształt. Kraj ten podlega i tak i tak decyzjom całej UE (np. w sprawie
      > słynnego kontraktu gazowego z Polską oraz prowadzenia niezależnej polityki
      > rybackiej). Frustracja z tego powodu w rządzie norweskim jest ogromna.

      A propos Norwegii. Czy nie wydaje sie Panu, że status podobny do statusu
      Norwegii (zalety UE bez wad UE) nie byłby lepszy dla Polski? Wpływ Norwegii na
      decyzje UE w ramach jej struktur i tak byłby iluzoryczny - tak naprawdę w UE
      decyduja najwięksi płatnicy netto. Koalicja kilku państw (np. nadbałtyckich -
      poparcie dla integracji w Estonii i na Litwie spada) należących do EOG i nie
      należących do UE mógłby stworzyć przeciwwagę dla "regulowszczyków" z Brukseli.

      (Ciach)

      Pozdrawiam,
    • vico1 Re: EOG-UE: Debata 25.02.03, 00:31
      Podaje tekst mojego wczesniejszego postu:

      Roczne wplaty Norwegii, Islandii i Lichtensteinu do powiekszonej Unii beda
      prawie rowne teoretycznej skladce gdyby te panstwa nalezaly do UE.
      Polska moze otrzymac dodatkowe 200mln euro od tych panstw.
      Dla Polski sam udzial w EOG bylby wiec zupelnie nieinteresujacy. Placilibysmy
      taka sama skladke bez unijnych ponad 6mld euro (w latach 2004 - 2006).
      Te opcje mozemy wiec odlozyc do lamusa.

      www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_030219/ekonomia/ekonomia_a_7.html#1

      • Gość: robi Re: EOG-UE: Debata IP: *.dialup.warszawa.pl 25.02.03, 00:42
        Vico, jesteś pewien, że płacilibyśmy taką samą składkę jak w UE? A może jest
        tak, że Norwegowie godzą się na wyższą składkę, bo im się to po prostu opłaca.
        Gdyby rachunek ekonomiczny wyszedł im na minus, nikt nie zmusiłby ich do
        płacenia większej kasy. Tymczasem Polsce w UE poważnie grozi ujemny bilans, a
        nie mamy możliwości wypboru - po prostu musimy płacić naszą dolę, niezależnie
        czy zdołamy wykorzystać unijną pomoc czy nie.


        Pozdrawiam
      • robert_de_molesme Entuzjazm i roztropnosc ..... 02.04.03, 18:20
        vico1 napisał:

        > Podaje tekst mojego wczesniejszego postu:
        >
        > Roczne wplaty Norwegii, Islandii i Lichtensteinu do powiekszonej Unii beda
        > prawie rowne teoretycznej skladce gdyby te panstwa nalezaly do UE.
        > Polska moze otrzymac dodatkowe 200mln euro od tych panstw.
        > Dla Polski sam udzial w EOG bylby wiec zupelnie nieinteresujacy. Placilibysmy
        > taka sama skladke bez unijnych ponad 6mld euro (w latach 2004 - 2006).
        > Te opcje mozemy wiec odlozyc do lamusa.
        >
        > www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_030219/ekonomia/ekonomia_a_7.html#1
        >

        Chyba entuzjazm cie poniosl drogi vico1.

        50 milionów euro rocznie od Norwegów

        Prawdopodobnie pod koniec tygodnia zakończą się negocjacje o przystąpieniu do
        Europejskiego Obszaru Gospodarczego Polski i pozostałych 9 krajów kandydujących
        do UE - przyznali wczoraj polscy dyplomaci. Spodziewany kompromis to
        zwiększenie przez Norwegię, Islandię i Liechtenstein dopłaty do unijnych
        funduszy strukturalnych z ok. 25 mln euro rocznie obecnie do ok. 100 mln euro w
        zamian za dostęp do poszerzonego Jednolitego Rynku. Blisko połowę ze 100 mln
        euro powinna otrzymywać Polska. Bruksela zgodzi się na utworzenie bezcłowego
        kontyngentu na import norweskich i islandzkich łososi, z którego znaczna część
        zostanie przyznana polskim importerom. Pozwoli to na dalszy rozwój przetwórstwa
        norweskich ryb w naszym kraju, które osiągnęło w ostatnich latach dużą skalę.
        Każdy kraj należący do UE musi zgodnie z prawem europejskim być także członkiem
        EOG.

        Norwegowie maja dostep do Wspolnego rynku za 20% ceny.

    • vico1 Re: EOG-UE: Debata 25.02.03, 00:33
      Oto link:

      www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_030219/ekonomia/ekonomia_a_7.html#1
      • vico1 Oplaty trzeba negocjowac 25.02.03, 17:29
        Norwegia i inne mniejsze kraje placa wynegocjowana oplate za udzial w EOG,
        praktycznie mniejsza od teoretycznej skladki. Ekonomisci UE dokladnie wyliczaja
        korzysci ekonomiczne np. Norwegii, w tym rowniez korzysci socjalne, emerytalne
        dla Norwegow pracujacych w UE.
        Stawki Unii powiekszaja sie wraz z poszerzeniem rynku o nowe kraje, czyli
        frycowe wzrosnie. Oczywiscie Norwegii musi sie to de facto oplacac, w
        przeciwnym razie lobby prounijne byloby aktywniejsze. Norwegia dzieki rybkom i
        ropie jest powaznym eksporterem do UE.

        Udzial Polski tylko w EOG, a nie w Unii jest dla mnie nieporozumieniem.
        Ujemny bilans wymiany z UE, nie mamy super produktu eksportowego, na ktorym by
        wszystkim zalezalo, ogolnie slaba gospodarka. Gdyby ekonomisci z obu stron
        zasiedli do stolu okazaloby sie, ze Unia ma wieksze korzysci z EOG niz Polska i
        musialaby nam doplacic. Jaka jest jednak sila negocjacyjna Polski w stosunku do
        Unii? Znamy to z niedawnego doswiadczenia. Polska bylaby eksploatowana, prawo
        unijne nie obowiazywaloby, bankructwo krajowego przemyslu, korupcja...cos w
        rodzaju smietniska europy.
        Nie moglibysmy sie bronic barierami celnymi. Ogolna tragedia.

      • robert_de_molesme Zlapal Tatar Tatarzyna... 25.02.03, 17:42
        Vico - dlaczego EOG nam bardziej sie oplaci od UE pisalem wielokrotnie, takze w
        tym watku. Nie bede sie powtarzal.

        Odnosnie "koronnego argumentu" przytaczanego chocby w notatce Bieleckiego z
        Brukseli - prosze cie o iluminacje, bo za cholere nie chwytam.

        Czytam ze Bruksela chce dokonac wymuszenia rozbojniczego na Norwegii. Rozumiem.
        Takie ich zbojeckie prawo, taki charakter tej instytucji.

        Ale na Boga - jakie masz przeslanki po temu by myslec ze Norwegowie dadza sie
        zrobic w jajo?

        PRZECIEZ TO ONI TRZYMAJA W SZACHU CALY PROCES ROZSZERZENIA UNII

        (Parlament Norwegii musi ratyfikowac umowe o rozszerzeniu EOG, a bez
        rozszerzenia EOG nie moze nastapic rozszerzenie Unii (tak stanowi traktat EOG :
        ze kazdy nowo przyjety czlonek UE musi tez przystapic do EOG).

        To Oslo trzyma w szachu Bruksele, a nie odwrotnie. Moze cos Brukseli odpala,
        zeby sie rakieterzy odp...lili. I tyle. Sam jestem ciekaw ile.

        Pozdrawiam

        RdM

        • vico1 Re: Zlapal Tatar Tatarzyna... 25.02.03, 19:18
          Robercie, czytam w tym watku wszystkie twoje posty i znajduje duzo o
          niekorzysciach zwiazanych z Unia, nic zas o korzysciach z EOG.
          Daj mi jakis link prosze.

          Ja nie odczytuje tej notatki jako rozboj na Norwegii. Stwierdzilem tylko, ze
          nic nie ma za darmo. EOG nie otworzy sie dla nas bez koniecznosci zaplacenia
          haraczu(jak w przypadku Norwegii)lub jesli im sie to nie bedzie oplacalo.
          W przypadku Norwegii na pewno i jednym i drugim sie to oplaca. Negocjatorzy
          ustalaja warunki finansowe i ida razem cos zjesc.
          Probuje to ekstrapolowac na warunki Polski i mam watpliwosci. Norwegia ma
          argumenty, ktorych my nie mamy. Gorzej, Polska ma cholernie malo do
          zaoferowania. Panowie z Unii stwierdza, ze wrecz przeciwnie: ochrona socjalna,
          emerytalna, dostep do ich rynku, wiec Polska musi tyle i tyle doplacic.

          Obawiam sie, ze Polska jest zbyt slaba, by osiagnac sukces w EOG. Unia zgodzi
          sie, moze bez doplat od Polski, dopoki bedzie miala w tym interes...kaze sobie
          zaplacic, jesli zauwazy korzysci po stronie Polski.

          Obawiam sie, ze wysilek spoleczny nie bedzie mniejszy od tego w UE, jesli
          mielibysmy zamiar konkurowac z Unia startujac z nasza obecna kondycja
          ekonomiczna.
          • Gość: Robert de Molesme Fiordy to mi z reki jadly.... IP: *.dial.proxad.net 26.02.03, 14:42
            vico1 napisał:

            > Robercie, czytam w tym watku wszystkie twoje posty i znajduje duzo o
            > niekorzysciach zwiazanych z Unia, nic zas o korzysciach z EOG.
            > Daj mi jakis link prosze.

            Vico1. Jezeli przeczytales moje wpisy to wiesz ze uwazam za korzystne dla Plski
            wejsce do Wspolnego Rynku (4 wolnosci). A to oznacza EOG. Konkretnie - duze
            znaczenie dla nas ma wolnosc przeplywu osob (praca i nauka w Unii).

            To co okreslasz jako niekorzysci zwiazane z Unia (WPR, kwestie budzetowe,
            kwestie kto bedzie netto doplacal do interesu, koniecznosc calowania w d...
            Czyraka w ramach wspolnej polityki zagranicznej, narzucenie Polsce pewnego
            wzorca swiatopogladowego (w ramach Karty Praw Podstawowych) to jednoczesnie
            korzysci EOG. Po prostu te niedogodnosci w EOG nie wystepuja.

            Dziennikarze podaja ze nasza sciepa na EOG wynosilaby 30 mln dolcow. Pryszcz.
            Odnosnie linkow - polecam Marczuka. Jak sobie przeszukasz w NCz - to oprocz
            podanego linku pisze on sporo o kwestiach akcesyjnych.

            www.nczas.com/?a=show_article&id=917
            > Ja nie odczytuje tej notatki jako rozboj na Norwegii. Stwierdzilem tylko, ze
            > nic nie ma za darmo. EOG nie otworzy sie dla nas bez koniecznosci zaplacenia
            > haraczu(jak w przypadku Norwegii)lub jesli im sie to nie bedzie oplacalo.
            > W przypadku Norwegii na pewno i jednym i drugim sie to oplaca. Negocjatorzy
            > ustalaja warunki finansowe i ida razem cos zjesc.
            > Probuje to ekstrapolowac na warunki Polski i mam watpliwosci. Norwegia ma
            > argumenty, ktorych my nie mamy. Gorzej, Polska ma cholernie malo do
            > zaoferowania. Panowie z Unii stwierdza, ze wrecz przeciwnie: ochrona
            socjalna,
            > emerytalna, dostep do ich rynku, wiec Polska musi tyle i tyle doplacic.
            >
            > Obawiam sie, ze Polska jest zbyt slaba, by osiagnac sukces w EOG. Unia zgodzi
            > sie, moze bez doplat od Polski, dopoki bedzie miala w tym interes...kaze
            sobie
            > zaplacic, jesli zauwazy korzysci po stronie Polski.
            >
            > Obawiam sie, ze wysilek spoleczny nie bedzie mniejszy od tego w UE, jesli
            > mielibysmy zamiar konkurowac z Unia startujac z nasza obecna kondycja
            > ekonomiczna.

            Jest jeszcze jeden aspekt. Rozni tacy tu pisza ze Norwegia bedzie musiala
            zabulic taki haracz jak wynosilaby skladka czlonkoska w UE.

            Cokolwiek mnie takie stwierdzenie zastanawia, bo : skladka do Unii ustanawiana
            jest na podstawie wysokosci GDP. Pawien Eurofan z ONETu (niejaki €uro oswiecal
            kiedys ze jest to 1.29% GDP - podaje na jego odpowiedzialnosc) Tak sie sklasa
            ze GDP Norwegii i Polski sa prawie idebntyczne w granicach 170 mld USD ((w/g
            danych Banku Swiatowego) - smutne, lecz prawdziwe - 3 mln Norwegow wypracowuje
            taki dochod jak 40 mln Polakow). Skoro Polska ma bulic circa 2.5 mld Euro
            rocznie, to Norwedzy musieliby tyle samo. Wiec jak sie to ma do haraczu w
            wysokosci 500 milionow?

            Pozdrawiam

            Robert de Molesme
            • Gość: Tomm Re: Fiordy to mi z reki jadly.... IP: *.*.*.* 26.02.03, 15:17
              W wypadku bycia jedną nago w UE - czyli w EOG pojawi się problem
              restrukturyzacji naszego rolnictwa. W tej chwili co roku dopłacamy kilkanaście
              mld PLN (w 2003 ma być 15,5 mld) w postaci KRUS, dopłat do paliwa, cen
              interwencyjnych...
              Czy EOG nie zakonserwowałoby tego stanu rzeczy na długie lata?
              • robert_de_molesme Re: Fiordy to mi z reki jadly.... 26.02.03, 15:32
                Gość portalu: Tomm napisał(a):

                > W wypadku bycia jedną nago w UE - czyli w EOG pojawi się problem
                > restrukturyzacji naszego rolnictwa.

                Nie. Ten problem istnieje obecnie, i bedzie go trzeba rozwiazac niezaleznie od
                tego czy wejdziemy do UE, do EOG czy nie wejdziemy nigdzie. Rozwiazanie typu
                akcesja i przyjecie WPR to sposob na poglebienie pauperyzacji milionow osob i
                realna grozba wybuchu spolecznego.

                W tej chwili co roku dopłacamy kilkanaście
                > mld PLN (w 2003 ma być 15,5 mld) w postaci KRUS, dopłat do paliwa, cen
                > interwencyjnych...

                Moze masz racje (lecz prosilbym o zrodlo tych 15.5 mld UE). Po drugiej stronie
                postaw sobie na szali fakt ze w ponad milion gospodarstw skazanych na zaglade w
                ramach WPR daje obecnie egzystencje kilku milionom osob. Wyrugowanie tych ludzi
                z ziemi to ponad milion nowych bezrobotnych, nowe zasilki, etc.

                Restrukturyzacja polskiego rolnictwa moze sie dokonac tylko w sytuacji wzrostu
                gospodarczego kiedy inne dziedziny gospodarki beda w stanie wchlonac ludzi
                odchodzacych z rolnictwa.

                > Czy EOG nie zakonserwowałoby tego stanu rzeczy na długie lata?

                EOG ma te zalete ze prawie nic nie kosztuje. Zaoszczedzone na skladce i
                dostosowaniach miliardy Euro mozna przeznaczyc na cokolwiek , nawet na
                rustrukturyzacje rolnictwa.

                EOG to szansa na ewolucyjna restrukturyzacje, a WPR to szansa na holokaust.

                pozdrawim

                Robert de Molesme
                • Gość: Tomm Re: Fiordy to mi z reki jadly.... IP: *.*.*.* 27.02.03, 08:36
                  robert_de_molesme napisał:

                  > Gość portalu: Tomm napisał(a):
                  >
                  > > W wypadku bycia jedną nago w UE - czyli w EOG pojawi się problem
                  > > restrukturyzacji naszego rolnictwa.
                  >
                  > Nie. Ten problem istnieje obecnie, i bedzie go trzeba rozwiazac niezaleznie
                  od
                  > tego czy wejdziemy do UE, do EOG czy nie wejdziemy nigdzie. Rozwiazanie typu
                  > akcesja i przyjecie WPR to sposob na poglebienie pauperyzacji milionow osob i
                  > realna grozba wybuchu spolecznego.

                  Właśnie, Robercie, trzeba rozwiązać. Wszyscy tak mówią i na tym się kończy.
                  Musisz brać pod uwagę polskie realia. PSL, a tym bardziej Samoobrona nie są i
                  nie będą katalizatorem zmian. Myślisz więc, że w ramach EOG będzie łatwiej
                  przeprowadzić zmiany, niż w ramach UE? Chyba dawno nie odwiedzałeś Polski.

                  >
                  > W tej chwili co roku dopłacamy kilkanaście
                  > > mld PLN (w 2003 ma być 15,5 mld) w postaci KRUS, dopłat do paliwa, cen
                  > > interwencyjnych...
                  >
                  > Moze masz racje (lecz prosilbym o zrodlo tych 15.5 mld UE).

                  Służę źródłem:
                  arch.rp.pl/a/rz/2003/02/20030225/200302250083.html?k=on;t=2003012820030227

                  Po drugiej stronie
                  > postaw sobie na szali fakt ze w ponad milion gospodarstw skazanych na zaglade
                  w
                  >
                  > ramach WPR daje obecnie egzystencje kilku milionom osob. Wyrugowanie tych
                  ludzi
                  >
                  > z ziemi to ponad milion nowych bezrobotnych, nowe zasilki, etc.

                  Robercie zdecyduj się. Jesteś za zmianam w rolnictwie, czy za zakonserwowaniem
                  obecnego układu. Obawiam się, że skończyły się czasy 5-cio hektarowych
                  gospodarstw wytwarzających głównie na własne potrzeby.

                  >
                  > Restrukturyzacja polskiego rolnictwa moze sie dokonac tylko w sytuacji
                  wzrostu
                  > gospodarczego kiedy inne dziedziny gospodarki beda w stanie wchlonac ludzi
                  > odchodzacych z rolnictwa.

                  Jasne, że lepiej byłoby dokonywać zmian w sytuacji wzrostu. Pamiętaj jednak, że
                  rolnictwo w obecnej strukturze jest hamulcowym wzrostu (podobnie jak górnictwo,
                  hutnictwo etc.).

                  >
                  > > Czy EOG nie zakonserwowałoby tego stanu rzeczy na długie lata?
                  >
                  > EOG ma te zalete ze prawie nic nie kosztuje. Zaoszczedzone na skladce i
                  > dostosowaniach miliardy Euro mozna przeznaczyc na cokolwiek , nawet na
                  > rustrukturyzacje rolnictwa.

                  Chwileczkę, wiekszość kosztów dostosowawczych już poniśliśmy. Ponosimy je
                  przecież od 1989. Myślisz, że pieniądze "zaoszczędzone" na składce dobrze
                  zasilą naszą gospodarkę. Do dnia dzisiejszego nie zarejestrowałem tego faktu.
                  Myślę, że i w przyszłości tak by się nie stało. Obawiam się raczej, że
                  pieniądze byłyby przeznaczone na cokolwiek, czyli na nic konkretnego.

                  >
                  > EOG to szansa na ewolucyjna restrukturyzacje, a WPR to szansa na holokaust.
                  No, tego się po Tobie nie spodziewałem! Mocnymi, a nieadekwatnymi słowami nie
                  obronisz swojej tezy.
                  Twierdzę dokładnie odwrotnie. EOG to szansa na zakonserwowanie obecnego układu
                  w rolnictwie na długie lata. UE - szansa na jakiekolwiek zmiany, być może
                  poprzez wymuszenie.

                  >
                  > pozdrawim
                  >
                  > Robert de Molesme
      • robert_de_molesme Ile to niby Norwedzy mieli nam doplacic? 02.04.03, 18:07
        www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_030219/ekonomia/ekonomia_a_7.html#1
        Wedle linku przytoczonego przez ciebie powyzej tyle:

        Do tej pory Norwegia, Islandia i Liechtenstein przekazują 25 mln euro rocznie
        na unijne fundusze strukturalne. Komisja uważa, że suma ta powinna urosnąć do
        1,5 mld euro w latach 2004-2006, z czego 95 proc. zapłaciliby Norwegowie. To
        tyle, ile "trójka" z EOG musiałaby zapłacić, gdyby należała do Unii.

        Unijni eksperci przyznają: zapewne pójdziemy na kompromis. Miałby on polegać na
        zmniejszeniu wpłaty z 500 do 300 - 400 mln euro rocznie. Około połowę z tej
        kwoty najprawdopodobniej otrzyma Polska.


        *******************

        A w rzeczy samej Norwedzy (w odroznieniu od Millera) negocjowac potrafia i maja
        taki deal:


        NA ŚWIECIE
        50 milionów euro rocznie od Norwegów

        Prawdopodobnie pod koniec tygodnia zakończą się negocjacje o przystąpieniu do
        Europejskiego Obszaru Gospodarczego Polski i pozostałych 9 krajów kandydujących
        do UE - przyznali wczoraj polscy dyplomaci. Spodziewany kompromis to
        zwiększenie przez Norwegię, Islandię i Liechtenstein dopłaty do unijnych
        funduszy strukturalnych z ok. 25 mln euro rocznie obecnie do ok. 100 mln euro w
        zamian za dostęp do poszerzonego Jednolitego Rynku. Blisko połowę ze 100 mln
        euro powinna otrzymywać Polska. Bruksela zgodzi się na utworzenie bezcłowego
        kontyngentu na import norweskich i islandzkich łososi, z którego znaczna część
        zostanie przyznana polskim importerom. Pozwoli to na dalszy rozwój przetwórstwa
        norweskich ryb w naszym kraju, które osiągnęło w ostatnich latach dużą skalę.
        Każdy kraj należący do UE musi zgodnie z prawem europejskim być także członkiem
        EOG.


        **********************

        Norwedzy pieciokrotnie zbili cene: nie poltora miliarda a 300 milionow (a i to
        w okresie trzyletnim, czyli 100 milionow rocznie)..

        Sa jeszcze negocjatorzy na swiecie. Szkoda ze nie w Polsce.

        RdM





        • robert_de_molesme link tutaj 02.04.03, 18:32
          arch.rp.pl/a/rz/2003/04/20030401/200304010113.html?k=on;t=2003033020030402

          • Gość: vico Re: link tutaj IP: *.adsl.pi.be 02.04.03, 23:59
            Od Islandii tez niewiele skapnie do kasy UE...

            www.euobserver.com/index.phtml?aid=10770
            • Gość: RdM Czy Vico i Vico1 to ta sama osoba? IP: *.dial.proxad.net 03.04.03, 00:25
              Albo przez ostatnie kilka miesiecy zmieniles poglady, albo ja tu czegos nie
              lapie....

              RdM
              • Gość: vico Re: Czy Vico i Vico1 to ta sama osoba? IP: *.adsl.pi.be 03.04.03, 01:01
                Wiekszosc sie nie loguje, chyba szybciej przy wysylaniu postow. W ten sposob
                udaje mi sie omijac dodatkowe "login". W kazdym razie jestem ta sama osoba.
                Jesli chodzi o poglady, to tylko krowa ich nie zmienia. Jako mieszkaniec Unii
                popieram ja, ale nie zamykam oczu na niezdrowe odchylenia.
                Jestem za wolnym wyborem wlasnej drogi przez poszczegolne kraje, bez
                bezkrytycznej propagandy. Jaka droga powinna isc Polska?
                Gdyby Polska byla silniejsza gospodarczo, powiedzialbym zdecydowanie... Unia.
                Wtedy mozna byloby liczyc na dodatkowe przyspieszenie. Nie majac mocy w garach
                poprzestaniemy pewnie na jalowym biegu. Ale jaki scenariusz daje lepsze
                perspektywy?
                • wolna_galicja Do góry (cisza!!!!) - no text 07.06.03, 18:20
    • Gość: RdM N/T IP: *.dial.proxad.net 04.05.03, 08:28
      • robert_de_molesme Re: N/T 21.05.03, 12:13
        ktos pytal o pozytywna alternatywe?

        RdM
    • robisc Re: EOG-UE: Debata (up) 03.06.03, 05:34
    • wolna_galicja Do góry! (no text) 07.06.03, 19:27
    • Gość: Dzisiejszy wynik Frekwencja 70%, "TAK" - 25%, "NIE" - 74% IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 07.06.03, 19:31
    • wolna_galicja Do góry! (no text) 07.06.03, 20:41
    • wolna_galicja Do góry! (n/t) 07.06.03, 21:01

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka