ajila32
15.09.07, 09:10
Mam jeden pokoj do dyspozycji i to wynajmowany na dodatek. W
zasadzie to w mieszkaniu jestesmy sami, ale drugi jest ciagle do
dyspozycji właścicielki(więć wychodzi na to ze mamy kawalerkę),
która wraca 2 razy do roku na ok. 2 tyg z Paryża. Płacimy 400zł (w
Warszawie!!!) wiec nie zmieniamy lokum, zwł że chcemy w połowie 2008
wyprowadzic sie.
A problem mam taki ze nie wiem jak to bedzie ze spaniem małej jak
wróce tam (teraz jestem od miesiaca u rodziców). Specjalnie nie
zapewniam jej ciszy absolutnej żeby potem dało sie w miare normalnie
funkcjonować w czasie jak bedzie spała. Ale drażni ja coraz wiecej
rzezcy niestety. No i problem jest ten ze w ciagu dnia nie ma
swojego stałego kąta do spania - co chwila staram sie ją, nieudolnie
czesto, uśpić w innym miejscu - może jak wrócę i będzie spała ciągle
w swoim łóżęczku to sie w końcu nauczy? dodam że nie jest generalnie
meczaca - płacze głodna lub zmęczona, i maksymalnie zmęczona
wieczorami.
no i jeszce to ze ja inaczej usypiam, mama inaczej, sis inaczej..
albo zabawiają ją jak jest senna - moze to stąd?
ciagle mnie to spanie przeraza, bo jak bede sama do 17.30 i bede
musiała sprzatać, gotowac i zajmowac sie nia, a ona nie zasnie to
kopyrtnę..
kto ma jeszcze "kawalerkę"?