Dodaj do ulubionych

ubaw po pachy...

08.10.07, 08:31
no muszę kurczę się podzielić tym kwasem:)
Od 3 tydodni planowaliśmy wizytę znajomych męża( w sumie naszych
wspólnych tak przynajmniej myślałam...). Do tej pory nie zdołali nas
jeszcze odwiedzić i zobaczyć Jasia. Pod tym chasłem organizowaliśmy
spotkanie, Dodam ze mąż mój wyjątkowo starał się aby wszystko było
smaczne i w odpowiedniej ilości( tzn mówił mi co mam jeszce
dorobić...). Wcześniej kiedy przychodzili moi znajomi mieliśmy w
domu tylko dyżurne wafle i herbatę i było ok- musiało. No dobra-
myślę miło będzie, posiedzą, popatrzą i pójdą przed kąpielą. Wybiła
piąta, zjawili się goście- hmm... niespodzianka! sami faceci, bez
dziewczyn, normalnie wieczór kawalerski( no bo oni wszyscy jeszcze
nieślubni).W prezencie dla dzidziusia przynieśli chipsy i zgrzewkę
piwa( podejrzane mi się to wydało...) Zerknęli na Jasia, stwierdzili
że jeszcze taki kosmita:) i ustalili że oni na dworze posiedzą w
altance, bo nie będą dziecka budzić!!!???? noszku.... budzić??? on
zanim zaśnie to wy już pójdziecie(pomyślałam). Oj jak bardzo się
pomyliłam...Oni siedzili do 23 i pili whiski dyskutując o wątrobie
(wszyscy lekarze), a ja siedziałam jak co wieczór z małym i kurwicy
dostawałam, bo naprawdę niedziela jest jedynym dniem kiedy jesteśmy
w domu we troje. Całe dnie zajmuję się dzieckiem, nie mam czasu na
spotkania. Jak chcieli siedzieć i pić to niech się gdzieś indziej
spotykają, a nie u nas jak mamy maleńkie dziecko. Kurde, czy to mnie
już kompletnie odbiło jak się mamuśką stałam, czy rzeczywiście to
było lekkie przegięcie? Jak u Was teraz wyglądają spotkania?
Obserwuj wątek
    • sylpal13 Re: ubaw po pachy... 08.10.07, 09:06
      no przegięcie totalne! i bez prezentu choćby drobnego, choć jak lekarze to mogli
      sie postarać, jestem w szoku! choć z drugiejej strony to faceci i jeszcze
      nieślubni, no nie wiem. Ale szkoda niedzieli faktycznie! U nas za dużo gości
      jeszcze nie było, dopiero się zacznie. Takz ezobaczymy, były moje koleżanki ale
      to w tygodniu, w ogóle staram się na weekend nikogo nie zapraszac, nawet
      rodziców i tesciow w ciagu tygodnia przyjmuję, tłumaczac ż epomogą z wóżkiem a w
      weekend jest Mężuś to dajemy rade, jak na razie skutkuje, koleżankom to mówię
      wprost i rozumieją. Najbardziej bo0ję się wizyt osób z dziećmi, bo jak tu
      wytłumaczyć małemu dziecku żeby nie podchodził, a boję sie żeby Wiki czegoś nie
      złapał. Och, cieżka sprawa z tym wszystkim. Pozdrawiam
    • lee_a Re: ubaw po pachy... 08.10.07, 09:23
      u nas jesli przychodzą moje kolezanke to najczesciej w tygodniu jak
      ja siedze sama w domu (sama czyli z Ania). Na weekendy zapraszamy
      znajomych dzieciatych - umawiamy sie na porę spacerową, idziemy sie
      poszwendac z wozkami i dzieciakami, potem kawka i na kąpanie każdy
      do domu. Znajomi sparowani, niedzieciaci są umawiani na godz. 20:00,
      kiedy to Ania idzie spać już po kąpeli. Faceci na chlanie spotykają
      się na mieście lub u tych niedzieciatych. Amen. A co do odwiedzin z
      dziecmi - zawsze, zawsze pytam przed wizytą, czy nie mają żadnych
      infekcji, jeszcze nikt sie obrazil, kazdy wie jak to jest z takim
      Maleństwem. A tak swoją drogą to bardzo lubię gości, jak tak
      człowiek sam siedzi cały tydzień to można zwariowac...
      • onka7 Re: ubaw po pachy... 08.10.07, 09:47
        no ja też lubię gości, ale w innym wydaniu.
    • narttu Re: ubaw po pachy... 08.10.07, 10:38
      no u nas bylo raz podobnie. Chcialam se zrobic wieczor pokerowy moze
      z kilkoma szklaneczkami whisky czy 1-2 piwka. Uzgodnilismy ze
      bedziemy Ide pilnowac i usypiac ja na zmiane. Najpierw obdzwonilismy
      znajomych i sie okazalo ze moga przyjsc tylko faceci bo dziewczyny
      mialy juz zajete wieczory. No dobra.. potem sie okazalo ze zrobil
      sie z tego drugi kawalerski, maz zapomnial ze zeby pilnowac dziecka
      to nie mozna sie upijac i zostalam sama jak palant z budzacym sie co
      chwila dzieckiem bo im przypadkiem butelka ze stolu spadla itp. Juz
      zapowiedzialam ze nastepny wieczor pokerowy jest tylko z
      niepijacymi ;) dziewczynami albo jak bedziemy miec kogos do
      usypiania Idy :P
    • wyczyny Re: ubaw po pachy... 08.10.07, 10:51
      alez to wyraznie bylo ukartowane
      maz zaprosil chlopakow na opicie synusia
      no coz moze gdyby szczerze powiedzial, jak to bedzie-zaprosilabys ich na wieczor w tygodniu, zeby niedziela byla rodzinna
    • boazeria Re: ubaw po pachy... 08.10.07, 11:41
      ja zapraszam znajomych po kapieli- tak na 20.00
      maly jest na tyle kumaty ze obserwuje, usmiecha sie do wszystkich
      cioc a pozniej slodko zasypia w wozku stojacym obok nas.... nie
      przeszkadza mu nawet jak mamy ubaw po pachy, glosno sie
      przekrzykujemy itd......

      a ja w tym czasie wypijam lampke szampana lub redsa a znajomi
      reszte...........

      nie zgodzilabym sie zeby przyszli sami faceci- musze miec chociaz 1
      kolezanke do towarzystwa zeby ponarzekac na reszte :-)

      czasem zostawiam mlodego z facetami a my baby idziemy pogadac do
      innego pokoju lub do kuchni...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka