sylpal13 14.11.07, 20:35 zasypiam już a jest dopiero 20,30 Meżus też pada jak mówi na pysk, co się dzieje z nami, zero checi na cokolwiek, tylko robota i spanie, a ja dziecko i spanie, co to za życie. Skad czerpiecie energie do życia? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
enya81 Re: Permanentne zmęczenie, pomocy 14.11.07, 21:32 mamy dokładnie to samo. Ja jestem taka padnieta jak bym się co najmniej bliźniakami zajmowała, a nie jednym malutkim dzieckiem :( Mąż też padnięty, tyra od rana do wieczora i kiedy przychodzi do domu to tylko chwile porozmawiamy, poprzytulamy sie i spać. Już nie pamietam kiedy sie ostatnio kochaliśmy. Co za porażka...Miejmy nadzieję, że to przejściowe. Odpowiedz Link
joannakw Re: Permanentne zmęczenie, pomocy 14.11.07, 21:48 U mnie troche już lepiej, duży wpływ na nasze samopoczucie ma pogoda, zmiana czasu do która nam nie słuzy, bo organizm sie nie przestawia, tylko my zmianiamy do niego plan dnia. Ja mam dwóch skarbów i w sumie wieczorem musze sama z nimi "walczyć", przedszkolak krzyczy ze jeszcze nie jest spiący, a ja juz usypiam małego i siebie wiec jest cieżko. Co noc budzi mnie wolałnie starszaka, bo chce sie przytulic i spac ze mną wiec chodze jak cma, " a jestem sowa", nigdy nie wiem w którym pokoju śpie i w którym łóżku, czy w swoim czy u Kacpra, a pomiędzy czasie słychac jeszcze Patryka jak domaga sie jedzenia, i tez nie wiem gdzie spi czy w swoim łózeczku czy w moim - juz nie panuje w nocy nad tym. Na domiar wszystkiego, mąż do 2-3 spi przed tv na dole, wiec jak trafia do naszego łóżka też mnie zawsze obudzi, a było juz tak fajnie - Pati - spał do 7 a Kacper - nie budził sie w nocy. Ale ja tez nie dbam dodatkowo o swój sen, bo chodze spac późno - bo ok północy. Ale maudzić troche mogę - pozwolicie :) Odpowiedz Link
sylpal13 Re: Permanentne zmęczenie, pomocy 15.11.07, 08:30 od rana troche lepiej, Młody budził się tylko 2 razy, sukces! Odpowiedz Link
matizka Re: Permanentne zmęczenie, pomocy 15.11.07, 08:38 My też mamy takie nieciekawe życie. Mąż się śmieje, że wieczorem włączamy cykl produkcyjny i to wygląda jak robota przy taśmie. Wykąpać starszą, posadzić przed bajką, przynieść kolację, wykąpać małego, ubrać pilnując by starsza jadła, dać lekarstwa obojgu, tata (lub babcia jak tata w pracy) myje z Emilką zęby i do łóżeczka. A ja cyc, butelka i na rączki. I śmieje się, że ja na noc chodzę do pracy, bo czasami w nocy modlę się by już było rano bo jakoś to niewyspanie w dzień łatwiej znoszę niż w nocy. Odpowiedz Link
bobimax Re: Permanentne zmęczenie, pomocy 15.11.07, 08:41 Jaką energię do życia. Chodzę spać z kurami. Jestem strasznie zmeczona a to monotonia żecia codziennego jeszcze bardziej mnie osłabia. Odpowiedz Link
a090707 Re: Permanentne zmęczenie, pomocy 15.11.07, 09:47 U mnie tez monotonia, dom i dziecko nic poza tym-klade sie spac z malym przed 20 a po 40 min juz karmie i tak cala noc.Po takiej nocy i pobudce o 5 lub 6 rano obiecuje sobie,ze od dzis sie za niego wezme i zaczne uczyc zasypiania bez bujania i mniej karmic noca. Maly rano zawsze usmiech od uchado ucha i jakos mi przechodzi-szkoda mi go i znow wytrzymuje do wieczora z prawie 9 kg.na reku i kolko sie zamyka :( Odpowiedz Link
delfina7 Re: Permanentne zmęczenie, pomocy 15.11.07, 12:09 Skąd ja to znam . Normalnie chodze i rycze po kątach , a dziś z ężem się pokłóciłasm na dokładkę. Mam dość. Odpowiedz Link
uczula Re: Permanentne zmęczenie, pomocy 15.11.07, 13:57 powiedz sobie ze to tylko zmeczenie i ze to minie... tez mam nielekko...ech...tatus zapisal taka kartke : 13.11.2007 18.58 -zasypia 19.38-zmiana pozycji 19.52 - stęka 19.59 - zarcie(cyc) 21.21 - wózek (sam zasypia, bardzo szybko) spytalam sie go gdzie reszta, a on mi odpowiedzial, ze potem dal go mnie i sie stracilo:) a ja o 2 w nocy mam pobudke i usypianie do 5 (wozek) apotem do cyca i tak do 6.30 ja juz wtedy nie spie bo maly sie przy mnie wierci...dostaje reka, noga...i tak mam codziennie...ale te pierwsze 2, 3 godziny gdy tatus sie opiekuje to ja spie - i smieje sie ze tyle mi wystarcza...jak daje mi malego do karmienia to ja nawet nie wiem skad sie on przy mnie bierze - nic nei pamietam...nic... Odpowiedz Link