Dodaj do ulubionych

zaraźliwe chusty

15.02.08, 22:03
dziewczyny, tyle piszecie o tych chustach...a to się wszystko nie
porozwiązuje? Dziecię nie wypadnie? itd A co byście poradziły na
początek zrobić takiemu ciekawemu chusty niedowiarkowi jak ja na tej
mojej prawie wsi? Mój synuś w tej chwili waży około 7500-szczupły i
strasznie ruchliwy...rąk mam nadal tylko dwie a sił muszę za
sześciu...
Obserwuj wątek
    • edzia.79 Re: zaraźliwe chusty 15.02.08, 22:06
      napewno chuste wiazana ktorej omotanie jest da mnie czarna magia ale widocznie
      mozna sie nauczyc.
      ja mam chuste kolkowa i noszenie mojego chudziaka (6300) jest juz odczuwalne.
      w wiazanej ciezar rownomiernie sie rozklada.
    • olcia.kaktus Re: zaraźliwe chusty 15.02.08, 22:20
      nie rozwiąze sie. tak naprawdę chusta przełożona kilka razy sama tak oporuje, że
      na węźle czasem jest luz.
      Ja mam polską chustę NATI 4,7m, jest stosunkowo tania w porównianiu z innymi,
      ale jest wg mnie super.
      Macalam inne chusty na warsztatach, też są super, każda troszkę inna, ale NATI
      nie jest gorsza ani trochę.
    • lucy_cu Re: zaraźliwe chusty 15.02.08, 22:52
      Nie wypadnie, nie rozwiąże się. :-) Nie masz jakiegoś szala, tak,
      żeby miał ze 2,5 metra i szerokości minimum pół metra? Mogłabyś
      spróbować coś zawiązać już z takiej długości. To wcale nie musi
      byc "prawdziwa" chusta, zeby zobaczyć, jak to jest. O, albo
      kwadratowej chusty byś gdzieś nie wyszperała? Tylko dużej, bok
      kwadratu ze 120-140 cm- zawiązałabyś po południowoamerykańsku bez
      trudu. Kwadratowego obrusa?
      Możesz też uszyć długą chustę z mocnej bawełny czy lnu, instrukcje
      na forum "Kawałek szmaty".
      Albo kupić via net jakąkolwiek firmówkę. Na początek to naprawdę
      obojętne, którą. :-)
      • zabka1233 Re: zaraźliwe chusty 16.02.08, 11:26
        ja tez sie zarazilam, bardzo mi sie podobaja ale na razie wypatruje material
        pozniej bede sie martwic o wiazanie i na pewno sie zglosze o pomoc
    • curly2 Re: zaraźliwe chusty 16.02.08, 12:49
      masz rację! one są rzeczywiście zaraźliwe -to wszystko przez te
      nasze forumowe chustomaniaczki! ja też już zaczynam coraz bardziej
      myśleć, kombinować, czytać i... urabiać męża:)
    • lee_a Re: zaraźliwe chusty 16.02.08, 14:54
      agnes, czy mi sie dobrze wydaje ze ty z okolic Poznania jestes? Za
      tydzien (w sobote 23 lutego) chustonoszki poznanskie spotykają się w
      Cafe Bocian na Jackowskiego o godz. 12:00. Mozna pomaca, obowiązac
      sie probnie i zakochac w chustach. Ja oczywiscie ubolewam, ze mnie
      nie bedzie, bo jedziemy do moich rodzicow... ale dziewczyny kochane
      są i pomagają wszystkim.
      acha, a tu link do info o spotkaniu. A 14 marca są warsztaty ekomamy
      w Poznaniu, ja wlasnie wysłałam zgłoszenie, nie wiem czy są jeszcze
      wolne miejsca..
    • lee_a link 16.02.08, 14:55
      no wlasnie, link:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=44603&w=75703220
    • atenette Re: zaraźliwe chusty 16.02.08, 17:02
      Ja sie dziwie szczerze mowiac temu boomowi chustowemu na tym forum.
      Ja mialam chuste wiazana i uzywalam jej bez przerwy w domu i na
      zewnatrz, ale przez pierwsze 3-4 miesiace zycia. A teraz po pierwsze
      dzieciaczek coraz ciezszy (prawie 9kg!) i ciezko nosic, po drugie
      jakos trudno zawiazac chuste na kurtke, a pod kurtke sie dzieciak
      nie zmiesci, po trzecie - w domu wole zeby uczyla sie raczkowac niz
      siedziala w chuscie. A kiedy Wy nosicie?
      • lucy_cu Re: zaraźliwe chusty 16.02.08, 20:37
        Ciężko? To chyba kwestia treningu, bo mnie jakoś zupełnie nie
        ciężko. :-) Moja Mała waży 9700, noszę ją codziennie ok. 3 godzin
        poza domem i w domu też trochę, razem zmywamy naczynia, wieszamy
        pranie...Nie mam w ogóle wózka. :-)
        Dziecko siedząc w chuscie też rozwija motorykę, wbrew pozorom.
        Chustowe dzieci są przeważnie bardzo sprawne. :-)
        Ja kocham nosić, ona kocha być noszona- to nie ma nic wspólnego z
        ograniczaniem możliwości rozwoju ruchowego. :-)
      • lucy_cu Re: zaraźliwe chusty 16.02.08, 20:51
        I jeszcze dodam- chustowanie mnie jeszcze bardziej uskrzydliło,
        dodaje mi energii, delektuję się tym bliskim kontaktem z dzieckiem.
        Moje starsze dzieci też nosiłam, i to bardzo dużo, bo zawsze
        uważałam, że to nienaruszalny przywilej malucha. Tyle, że nosiłam na
        rękach, nie znałam chust- i było mi ciężko. A teraz- jakaś zupełnie
        nowa jakość życia i nowa radość. Cokolwiek patetycznie brzmi- ale to
        prawda. Moja Mała jest szczęśliwa i ja też- wszystko przez kawał
        szmatki. :-) Będę ją nosić na pewno jeszcze przez wiele miesięcy-
        fantastyczna sprawa. :-)
      • bprusek Re: zaraźliwe chusty 17.02.08, 08:26
        moja wazy prawie 8kg i w chuscie zupelnie inaczej odczuwam ten ciezar niz na rekach.
        sprzatam z nia na plecach, ona zadowolna ze mama nosi a potem mam czas dla niej i sie bawimy.
        mam wozek ale latwiej mi sie dostac do niektorych sklepow w chuscie, tak samo jadac autobusem i odbierac starsza z przedszkola.
        tak wiec nosze i bede nosic bo to lubimy.
    • a_beatle Re: zaraźliwe chusty 17.02.08, 20:47
      A my mamy chustę od chusta.pl. Kupuje się odpowiedni rozmiar, bo nie jest
      wiązana ani kółkowa. Za to kosztuje tylko 50 zł, więc nawet jeśli chustowanie Ci
      się nie spodoba, nie żal tych pieniędzy. Ja nosiłam małą głównie w domu, ale i
      czasem na spacer. Teraz nie, bo na kurtkę tej chusty z Majką nie włożę (to jest
      wada tych chust niewiązanych). A i w domu rzadziej, bo Maja lubi podłogę;-) Ale
      myślę, że jak będzie cieplej to wrócimy do tego, fajnie się sprawdza przy
      większym dziecku, w pozycji pionowej - "na żabkę".
      Chusta jest fantastyczna, bo kojąco wpływa na dzieciaczka, szybko się uspokaja,
      zasypia, no i ta bliskość, ciepło....
    • qwoka do jakiego wieku uzywa sie chusty? 17.02.08, 20:50
      Ja to w ogóle niewtajemniczona jestem w chustowaniu, ale tak podczytuje i nabieram ochoty:) Ciekawa jestem do jakiego wieku sie używa takiej chusty? Pewnie to bardzo indywidualna sprawa, ale tak mniej wiecej.. widze że teraz wszyscy piszą o tych chustach wiązanych, w nich się nosi od jakiegoś wieku, np. jak dziecko juz trzyma główkę? czy noworodka tez mozna? aaa i jeszcze jak to jest z rozmiarami. Bo chciałabym zeby tą samą chuste mógł czasem nałożyć mój mąż a różnica rozmiarów miedzy nami jest znaczna S-XXL:)
      • olcia.kaktus Re: do jakiego wieku uzywa sie chusty? 17.02.08, 21:01
        chustę można używać od bardzo wczesnego wieku, dla noworodka też. Wtedy po
        prostu inaczej się wiąże, podtrzymując główkę.
        Zobacz sobie na stronie:
        www.chustomania.pl/online/chustomania/CiS-web2_chust.nsf/Inhalt/Instrukcje_wiazania_chusty
        wydaje mi się, że rozmiar ok. 4,5 będzie ok, gdyż można wiązać w różnych
        kombinacjach, np plecaczek ulubiony przez mężczyzn, wymaga krótszej chusty niż
        np XX albo kieszonka.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka