lopez32
29.02.08, 15:07
rzadko się ostatnio udzielam, ale chyba pamietacie jak mnie gnało po
mieście na ostatnich nogach w ciąży. Otóż coś w tym jest, bo
urodziłam dziecko ze świdrem w dupie!!! Martynka na niczym nie skupi
się na dłuzej, my z mężem juz wymiękamy, w nocy nie śpi, wstaje o
5.30, a jak jest śpiaca tzn. już ledwie na tych witkach stoi a oczy
ma jak krecik, uspienie jej to jakies 2 godziny jazdy, krzyku i
wstawania jak tylko ją położe do lóżeczka, juz ma zamknięte oczy a
wstaje. Nie wspomne ze interesuje ją tylko stanie na nóżkach i
raczkowanie, żadna zabawka, oprócz kompaktów nie skupi jej uwagi.bez
przerwy ucieka, i wkłada łapki do szuflad, ktore sie zamykaja same i
przytrzaskują je!!POza tym nie lubi się przytulac, nie płacze jak
sie przewroci, to jakis cyborg a nie dziecko, chyba jestesmy za
starzy na taka torpedę, dzisiaj stwierdzilismy z mężem że to dziecko
nas wykończy...przedwczesnie, powiedzcie, wy też tak macie??? mam
dwoje starszaków ale czegoś takiego nie widzialam.