Dodaj do ulubionych

Co jest z tą służbą zdrowia?

07.03.08, 09:59
Właśnie wróciłam z przychodni i nie przyjeli mnie! Mały dostał
jakiejś wysypki i chciałam to skonsultować z lekarzem. On przyjmuje
tylko w piątki rano, zawsze do niego chodziłam a dzisiaj nic z tego.
Pani w rejestracji przeprowadziła ze mną wywiad i stwierdziła, że
teraz nie może mnie przyjąć ewentualnie popołudniu, ale już do
innego lekarza. Zgodziłam się bo w końcu muszę sprawdzic co jest
małemu, ale wkurza mnie to chodzenie do różnych lekarzy, powinien
być jeden i znać moje dziecko.
Obserwuj wątek
    • uczula Re: Co jest z tą służbą zdrowia? 07.03.08, 11:27
      dlaczego nie przyjeli?
      moze juz mieli komplet?
      wtedy jak sie nawet lekarz rozdwoi to i tak nie przyjmie...
      ja tez nie lubie - bo kazdy lekarz mowi cos innego :(
      • pati_poznan Re: Co jest z tą służbą zdrowia? 07.03.08, 11:38
        Ja powiem tak: już dawno doszlam do wniosku że to przegięcie w jaki
        sposób nas traktują w przychodniach to jest przegięcie pały! jakby o
        mnie chodzilo to jeszcze bym moze przemilczała ale tu chodzi o małe
        dziecko! Po tym jak potraktowali Matke Damianka który zmarł przez
        pojebów którzy potrafią tylko strajkować postanowiłam, że nie wyjde
        ani z przychodni ani ze szpitala dopóki nie przyjmą! płacone są
        składki do cholery czy nie? Za co się pytam? jeśli już coś się
        dzieje a oni odmawiają i doprowadzają do tego, że trzeba jechać z
        chorym dzieckiem do domu potem znowu je ubierać i jechać!!! DO DUPY
        TEN NASZ NFZ! a im 300zł podwyżki to mało! Gówno powinni dostać!
        Sory ale sie wqurwiłam strasznie! Podsumowując ja nie wyjde z
        przychodni jak cos sie bede dzialo!
      • malenkie7 Re: Co jest z tą służbą zdrowia? 07.03.08, 11:39
        Do pewnego czasu bronilam pielegniarek, lekarzy - wiadomo, niska
        pensja, robota ciezka etc.
        Ale po porodzie i pozniejszych szopkach stwierdzam, ze, panstwowa
        sluzba zdrowia to w wiekszosci banda wiecznie niezadowolonych,
        niedouczonych osobników. Oczywiswcie, znajdą się wyjątki, tylko ja
        jakos na te wyjatki trafic nie mogę.
        Nigdy nie zapomne, jak cwierćinteligentna położna, ktora przyjmowala
        mnie do porodu, dwa dni po wszystkim powiedziala mi "Nas psychologii
        nikt nie uczy"... No bo samemu to juz douczyc sie nie mozna. A w
        wolnym czasie na dyżurze lepiej czytac "Naj" niz "Psychologia dla
        poczatkujących" czy cos w tym stylu.
        Odnosze wrazenie, ze z takiego zalozenia wychodzi wiekszosc bialego
        personelu. Za to asertywnosc jest u nich na piątkę. Nie wiem, gdzie
        sie tego uczą.
        W mojej radzymiskiej przychodni najczesciej slyszę "Nie ma juz
        numerków na dzisiaj" i koniec. Zadnej sugestii co zrobic, gdzie
        zadzwonic i sprawdzic czy moze ktos przyjmnie. Nawet nie pada
        pytanie co sie dziecku dzieje, bo moze to cos powaznego. Po prostu
        nie ma numerkow i do widzenia. Radz sobie matko-polko sama.
        Ale mam dzisiaj dzien, niech to szlag, tylko warczec mi sie chce:(
    • 27agnes72 Re: Co jest z tą służbą zdrowia? 07.03.08, 11:35
      A ja służbę zdrowia kocham bo tam pracuję...i dlatego dzięki niej
      siedzę teraz na wychowawczym (w pracy po odliczeniu dojazdów mam
      1000zł a w domu wszystkiego na moją trójkę prawie 700zł).
      A tak serio to mnie dziś też przełożyli na poniedziałek(uparłam się
      na wizytę kontrolną) bo dziś mają tłumy bardzo mocno chorych
      dzieci.Jedyny plus to taki, że moę zawsze podjechać do mojego
      szpitala(26km) i tam nie ma problemu...No i jak mogę to korzystam...
      • pati_poznan 27agnes72 07.03.08, 11:43
        sorry poprostu coraz czesciej slysze jak odsylaja z kwitkiem chore
        male dzieci albo przekladają godziny a matki z tymi małymi dziecmi
        ujeżdżają i do szału mnie to doprowadza! Jak tak można ??? ja jak
        ide do rejestracji to zawsze siedzi kilka osób które przyszły
        pościemniać bo potrzebują L4 i mówią o tym normalnie jakby to nie
        bylo nic takiego! A matki zdenerwowane stanem zdrowia swoich
        mluszków są zbywane!!! ŻENADA!!!
        • pati_poznan Re: 27agnes72 07.03.08, 11:49
          Dodam jeszcze ze w lipcu kiedy to zblizal sie termin porodu ja zle
          sie czulam i wszedzie strajkowali (a moja Pani ginekolog była w
          turcji)nigdzie mnie przyjąć nie chcieli w żadnym szpitalu kazali
          przyjść cytuje: "kiedy zacznie się akcja porodowa" w końcu nie
          wytrzymałam i poszłam do szpitala w którym pracowała moja ginekolog
          i powiedzialam ze to juz prawie 2 tygodnie jak przenosilam ciąże to
          mnie przyjeli!!! Więc od tej pory jak słysze NFZ to mi sie poprostu
          przepraszam za wyrażenie RZYGAĆ chce!
        • uczula pati_poznan kochana... 07.03.08, 11:52
          wiedz ze jestes dopiero na poczatku drogi :)
          ja juz przeszlam jedno chorowite dziecko i roznego rodzaju
          przychodnie i lekarzy.
          i wiedz, ze gdyby trzeba bylo wieszac to pierwszy do odstrzalu
          poszedl by bialy personel ( caly).
          najgorsze sa chyba przychodnie specjalistyczne...koszmar...
          omijam jak moge.
          niestety - nawet to ze zaplacisz nie gwarantuje dobrej, skutecznej
          pomocy choremu dziecku...
          w sumie, tak sobie mysle, ze gdyby ow bialy personel caly wyjechal
          na zachod do pracy to byloby lepiej dla nas...chyba, bo do nas
          przyjechali by lekarze ze wschodu i by sie bardziej starali od
          naszych pozal sie boze lekarzy...
          najgorsze jest sztampowe podejscie pediatrow :
          kaszelek? katarek? goraczka? buch antybiotyk i juz.a potem dziecko
          choruje 5 razy na sezon - srednio raz w miesiacu :(
          a lekarz co na to? ano przepisuje nowy antybiotyk...:(
          • 27agnes72 Re: pati_poznan kochana... 07.03.08, 12:06
            Jak ja przed chwilką piszłam to nie było jeszcze Waszych postów.Żeby
            nie było-wiele pielęgniarek, położnych i lekarzy powinno starać się
            zmienić zawód czem prędzej.Ja przy porodach trafiłam na super położne
            (za darmo)i super personel dziecięcego oddziału zakaźnego z Panem
            Wysockim w Poznaniu na czele(nasz kontakt trwał dwa lata).
            Ale niestety ja też niekiedy mam ochotę strzelać-niektórych zachowań
            to nawet bym nie wymyśliła...ludzie bez serc i bez mózgów i
            bez...limitów...
            • agasar79 Re: pati_poznan kochana... 07.03.08, 12:16
              Całkowicie zgadzam się z 27agnes72. Na szczęście ja nigdy nie miałam
              problemu ze służbą zdrowia. Sama jestem pielęgniarką i strasznie mi
              przykro jak piszecie takie rzeczy że np. CAŁY personel do odstrzału,
              wszystkich bym powiesiła bez wyjątku, Wszyscy to pojeby.
              Zastanawiałyście jak my musimy się czuć czytając takie rzeczy, no
              chyba nie. Ja nie uważam się za taką jak piszecie i czytając takie
              wypowiedzi zastanawiam się co ja tutaj robie, skoro macie mnie za
              taką osobe :(((
              Dlaczego tak wszystko uogólniacie, strasznie mi przykro i pewnie nie
              tylko mi jak widzę że piszecie WSZYSCY, CAŁY PERSONEL, przecież nie
              wszyscy tacy są!!!! Ja na pewno nie!!!!
              • pati_poznan Re: pati_poznan kochana... 07.03.08, 12:32
                Nie chciałam nikogo obrazić pisze ogólnie tak jak każdy ponieważ
                wiadomo że zdażają się wyjątki niestety kilka takich wyjątków nie
                zmieni opini o służbie zdrowia sama pewnie doskonale zdajesz sobie
                sprawe z tego że dzieje się źle a to jak jesteśmy traktowani to
                koszmar! Może Ty nie masz takich problemów bo masz zapewne kontakty
                i znajomych lekarzy niestety ja i wieeeeele innych matek ich nie ma
                i trzeba by "posmarować" jeszcze za to żeby ktoś sie zajął biednym
                chorym dzieckiem! Jesli Cie to urazilo to przepraszam!
              • uczula agasar 09.03.08, 10:19
                mialas szczescie.
                Wiedz, ze ja tego szczescia nie mialam.
                Nawet nie chce mi sie pisac jak bylo traktowane moje chore dziecko
                przez rozne lekarki, lekarzy czy pielegniarki.
                Serce mnie do dzisiaj boli gdy o tym pomysle.
                Jedyni lekarze w miare - to ci ktorym zaplacilam prywatnie za opieke.
                serio.
                reszta do niczego sie nie nadaje.
                a u pielegniarek najgorsza jest rutyna i znieczulica...
                w szpitalu dzieciecym bylam sama z dziecmi na oddziale.
                Ja.
                nie bylo zadnej pielegniarki bo one mialy pokoik pietro nizej a
                nasze pietro bylo zamykane na haczyk by dzieci nie wychodzily...
                gdy zeszlam z chorym dzieckiem na reku po panadol ( przeciez nie
                moglam jej zostawic samej z goraczka w lozku bo wyla) to dostalam
                opieprz...
                a jedna z siostr powiedziala mi ze tu " nie hotel"
                a inna byla tak wymalowana ze normalnie ja bym sie jej
                przestraszyla....a co dopiero dzieci.
                nie mow mi ze poniewaz Ty mialas szczescie i ze ty jestes
                pielegniarka to nie mam dawac calego personelu pod jedna kreske.
                wierz mi - ci ktorych spotkalam w pelni sobie na to zasluzyli.
                w 100 %.
                do dzisiaj na sluzbe zdrowia mi sie noz w kieszeni otwiera...a jak
                slysze o strajkach...to smiech pusty mnie ogarnia.
                • agasar79 Re: agasar 09.03.08, 13:12
                  Przykre :((((
                  • agasar79 Re: agasar 09.03.08, 13:36
                    mimo wszystko ja staram się nikgo tutaj nie obrażać, a ja po
                    przeczytaniu takich rzeczy przez kilka godzin potrafię płakać bo
                    określeniem "wszyscy" również piszesz o mnie. Może jestem za
                    wrażliwa, może przez mój kiepski stan psychiczny od porodu, a może
                    po prostu nie będę takich wątków czytać, o znowu płaczę :( Nie
                    wiedziałam że przez to forum będę płakać.
                    Doskonale wiem jak jest ze służbą zdrowia, ale na szczęście nie
                    wszyscy tak uważają.
                    Po prostu nie bedę czytała takich wątków, nie wiem kiedy się
                    pozbieram, pewnie tak to odbieram mocno do siebie przez to w jakim
                    stanie jestem, nie raz normalnie życ mi się nie chce, całe dnie
                    potrafię ryczeć. Przyjdzie wiosna może będzie lepiej...
              • beetaa agasar79 09.03.08, 18:21
                zawsze denerwowaly mi uogolnienia, a szczegolnie, jesli chodzi o
                ludzi. rozumiem, ze mozesz czuc sie dotknieta, ja rowniez bym sie
                tak poczula.
                w kazdym zawodzie pracuja rozni ludzie, maja lepsze i gorsze dni i
                nawet biorac pod uwage swoje zle doswiadczenia trzeba uwazac
                formulujac tego typu wnioski, gdyz krzywdzi sie tych, ktorzy staraja
                sie wykonywac swoja prace dobrze, wkladaja w nia cale swoje serce i
                sily. mozemy psioczyc na lekarza x, czy siostre y, ale przeciez to
                nie wszyscy, moze to i prawda, ze wielu lekarzy w natloku obowiazkow
                zapomina o czynnikach ludzkich, spoglada na pacjeta przedniotowo,
                ale co z tymi, ktorzy wykonuja swoja prace z powolaniem??? nie
                krzywdzimy ich takimi stwierdzeniami??
                zreszta sluzba zdrowia to nie tylko lekarze, pielegniarki, to
                rowniez cala biurokratyczna machina, a wszyscy dobrze wiemy, ze
                biurokracja zabija czynnik ludzki, dla biurokracji, zywi ludzie ze
                swoimi problemami to tylko numerki w statystyce, ktore musza byc jak
                najszybciej i przy najmniejszych kosztach "zalatwione"
                zreszta o uogolnieniach moznaby duzo pisac - o sekretarkach szefa
                szlifujacych pazury, nieuprzejmych urzedniczkach i zlosliwych
                paniach na poczcie ;) moznaby mnozyc takie przyklady i dalej
                uogolniac, ale tak szczerze z reka na sercu, czy naprawde w tej
                powodzi "niekompetencji" nie spotkalyscie nikogo, kto bylby zyczliwy
                i kompetentny?? i ktorego krzywdza tego typu stwierdzenia? a
                zreszta, czy Wy w swojej pracy tez jestescie zawsze mile i skore do
                pomocy dla swoich wspolpracownikow, klientow, czy chociazby "tych
                okropnych tesciowych"... (chociaz to inna historia). Poza tym chyba
                przy powodzi rozhisteryzowanych mamusiek z zakatarzonymi pociechami
                zdarza sie przeoczyc rzeczy istotne, niestety to ludzkie, chociaz
                nie powinno sie zdarzac
                agasar79, sciskam Cie serdecznie, nie przejmuj sie i najlepiej nie
                bierz tego do siebie


                • uczula Re: agasar79 09.03.08, 19:00
                  agasar - nie placz :)
                  nie warto - ja wierze, ze to nie ludzie sa zli a system...no tak to
                  sobie tlumacze te znieczulice.
                  i ze swej strony staram sie nie miec do czynienia z lekarzami.
                  :)
                  i tak jest najzdrowiej i dla mnie i dla nich :)
                  no..

                  beetaa - daj mi przyklad takiego lekarza z powolaniem...
                  bo ja go nie spotkalam.
                  a przechodzilismy i laryngologa i okuliste ( roznych lekarzy) i
                  pediatrow cala mase...i prawda taka, ze jak nie zaplacisz to cie
                  oleja.
                  a jak zaplacisz to zainkasuja i moze.. mozee pomoga.
                  co do ginekologow - to wogole jest masakra - branza tak nastawiona
                  na kase ze glowa boli.
                  a ortopedzi ..oooo to tez historia :)
                  znalezc lekarza ktory serio zajmie sie twoim zdrowiem - strasznie
                  ciezko.
                  nie mam poczucia ze krzywdze - mowie prawde - to co mnie spotkalo.
                  i tyle.
    • modeko Re: Co jest z tą służbą zdrowia? 07.03.08, 13:14
      Nie wszyscy lekarze czy pielięgniarki są do kitu,
      Ale to trzeba trafic. Ja na razie jestem zadowolona bo mam dla dzieci dobrego
      alergologa. No i w przychodni mamy fajnego Pana doktora pediatrę, więc się trafiło.

      Ale wiem o co Wam chodzi.

      Dodam że w przychodni u nas są same fajne Panie pielęgniarki i położne.

      A co do tych innych albo są ogrniczenie albo po prostu uważają się za bogów.

      Ale nie wszyscy tacy są:)
      Choc uważam że bardzo duża większośc.
    • mona330 Re: Co jest z tą służbą zdrowia? 07.03.08, 15:49
      Nie sądziłam, że ten temat wywoła tyle emocji, zgadzam się z wami że
      źle nas traktują i niestety trudno jest dobrze trafić, ale mam
      nadzieje, że kiedyś się to zmieni.
    • monaa28 Re: Co jest z tą służbą zdrowia? 07.03.08, 21:28
      ja mam akurat bardzo fajnego lekarza, dziś było dużo dzieci i chorych i zdrowych
      i miała przyjmować do 13 ale przyjęła wszystkich pomimo, że trwało to do 14. i w
      ogóle jest ok i jak na razie to nie dam złego słowa na nią powiedzieć:)
      • mona330 Re: Co jest z tą służbą zdrowia? 07.03.08, 23:37
        to masz szczęście, udało Ci się tylko pogratulować. Mój lekarz też
        jest ok, tylko te baby w rejestracji...
    • 27agnes72 Re: Co jest z tą służbą zdrowia? 09.03.08, 14:13
      Nooo dziewczyny a czy panie w urzędach, bankach,itd są zawsze ok? Bo
      widocznie ja trafiam na tych nie ok...Bo co, bo nie mają do
      czynienia ze zdrowiem i życiem człowieka to mogą być nie ok? A ci co
      nam mieszają trucizny do żarcia za cenę wielkiego biznesu są dobrzy?
      Bo nikt tego nie widzi?A jak już was lekarz przyjmie to co kupujecie
      w aptece? Większość to zrobiona przez LUDZI trucizna za dużą
      kasę...SŁUZBA ZDROWIA POWINNA!!!INACZEJ WYGLĄDAĆ!!!Co do tego nikt
      nie ma wątpliwości ale ludzie w każdym zawodzie są tacy i
      tacy.Nauczyciel to też człowiek z powołania-często ma wpływ jak
      rodzice na całe życie naszych dzieci(coś już o tym wiem) i też są
      dobrzy i źli.Ja pracowałam na oddziale niemowlęcym i większość
      matek!!!które przebywały tam ze swoimi dziećmi była zainteresowana
      głównie opowiedzeniem innym matkom całego swojego życiorysu i
      wiecznym narzekaniem i dlatego znalazłam pracę, w której się
      odnajduję...bo do tamtej serca nie miałam...
      • uczula Re: Co jest z tą służbą zdrowia? 09.03.08, 19:36
        nie kupuje na oslep tego co przepisze lekarz
        kiedys namietnie przepisywali zyrtek:( po co? nie wiem...
      • uczula zle sie dzieje - tak mozna odpowiedziec 09.03.08, 19:44
        ogolnie na pytanie mony :)
        a wszystko jeszcze przed nami - zyczmy sobie zeby nasze dzieci nie
        chorowaly.


        agnes - od pan w bankach i urzedach nie zalezy jednak zycie twojego
        ukochanego cierpiacego w czasie choroby dziecka...taka prawda.
        druga branza na ktora mi sie noz w kieszeni otwiera to ci chodzacy
        po aktekach i sprzedajacy leki :(
        normalnie jakbym pogonila jedno i drugie takie cos to by nie
        wiedzieli jak sie nazywaja.
        A mam kolezanke ktorej siostra pracuje jako przedstawiciel firmy
        novartis...i wiem jak to wyglada...najlepsze w tym wszystko jest to,
        ze ta dziewczyna nie zdaje sobie sprawy tak naprawde na czym jej
        praca polega.. i jej tego nie wytlumaczysz ze jest co najmniej
        dwuznaczna etycznie...no nie pogadasz...ona poprostu sprzedaje i na
        tym zarabia...i tyle.
        zero sentymentow.
        lepiej naprawde czasem nie wiedziec jak to wszystko sie odbywa,
        kreci...bo rece opadaja.
    • monikaj21 Re: Co jest z tą służbą zdrowia? 10.03.08, 13:01
      Ja mam alergię na służbę zdorwia - sama unikam jak tylko mogę, z
      dziećmi niestety się nie da. Tak naprawdę to tylko raz trafiłąm na
      lekarkę (oczywiście nie mówię o wizytach prywatnych bo tam mama
      sporo dobrych doświadczeń poza tym że muszę płacić), która dla mnie
      była ok - moja lekarz pierwszego kontaktu która już niestety nie
      pracuje. No i teraz lekarka moich dzieciakó jest raczej ok ale
      uwikłąna w system jak każdy...
      Mona333 ale Ty to rozpieszczona jesteś przez swoją przychodnię -
      poszłaś po prostu do przychodni i chciałaś żeby Cię przyjęli,
      kochana to ty masz naprawdę nieżle skoro takie numery u was
      przechodzą :) U nas dzieci się przyjmuje w miarę na bieżąco (tzn jak
      już się dodzwonisz to najczęściej jest możliwość wizyty tego samego
      dnia) ale ja jak raz byłam tak chora że w desperacji próbowałam się
      umówić (gorączka 39, ledwo patrzyłąm na oczy) to najbliższa wizyta
      była za tydzień, chyba że przyjdziesz rano w kolejkę to może się
      załąpiesz bo jest 8 wizyt zostawionych na każdy dzień dla
      kolejkowiczów (oczywiście wizyty nie są od razu, tylko rano się
      zapisujesz a potem masz wyznaczoną godzinę wizyty).
      A moja siostra była w zesżłym tygodniu w nocy odsyłana ze szpitala
      do przychodni z ostrymi bólami brzucha (słabła) i w kolejnej
      placówce lekarz kazał jej ... kupić sobie manti, ha,ha (wspomnę tu
      że ona jest farmaceutką i w sprawie takiej rady nie tułała by się w
      nocy po szpitalach). A potem jakaś inna lekarka dałą jej zastrzyk i
      powiedziała że przypuszcza że to kamienie i dałą skierowanie na usg -
      najbliższy wolny termin za miesiąc...
      I mogłabym tak godzinami pisać...
      • mona330 monikaj21 10.03.08, 21:48
        Monia to u Ciebie naprawde nie jest kolorowo skoro tak długo się
        czeka, u mnie to mała miejscowość może dlatego inaczej, ale ja
        mieszkam tu od niedawna i jestem przyzwyczajona, że chodze do
        jednego lekarza który mnie zna, a tu niestety jest inaczej
        codziennie przyjmuje inny. Mam nadzieję, że nasze dzieci będą jak
        najmniej chorowały, tego Wszystkim mamom życze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka