wiosenna_ja 29.03.10, 23:09 Nie ma złych dzieci, są tylko niewłaściwi pedagodzy. Właściwa teza , czy też nie. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
joa66 Re: szkolne...rozterki 30.03.10, 07:03 Raczej tak, z tym, ze ja do grupy "pedagodzy" wliczyłabym też rodziców. Odpowiedz Link Zgłoś
truscaveczka Re: szkolne...rozterki 30.03.10, 08:26 Kiepska. Oczywiście dobry pedagog dogada się z każdym dzieckiem. Ale... Dobre to jest niemowlę. Tylko się łatwo psuje niewłaściwym wychowaniem domowym. A do szkoły trafia już dość ukształtowane. Odpowiedz Link Zgłoś
anndelumester Re: szkolne...rozterki 30.03.10, 09:15 wiosenna_ja napisała: > Nie ma złych dzieci, są tylko niewłaściwi pedagodzy. Właściwa teza , > czy też nie. Niewłaściwi pedagodzy owszem czasami są. Na szczęście mamy możliwość wyboru szkoły dla dziecka - era chłopa pańszczyźnianego przypisanego do ziemi się skończyła jakiś czas temu. O wiele częściej są zaniedbane dzieci (zaniedbane w domu) i po prostu głupi rodzice. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: szkolne...rozterki 30.03.10, 09:19 Nie. Dziecko to też człowiek - odrębny człowiek, a nie tylko produkt wychowania. szacunek do dziecka wymaga, aby uzanać, ze moze być także złe, niezaleznie od oddziaływań wychowawczych - jak i dobre, pomimo złych pedagogów. Odpowiedz Link Zgłoś
anndelumester Re: szkolne...rozterki 30.03.10, 09:42 Powiem Ci, że mnie to zagadnienie fascynuje od lat .... właśnie czy geny, czy wychowanie, czy mix jednego i drugiego i jeśli mix to w jakich proporcjach. Im więcej czytam na ten temat - dochodzę do wniosku, że zawsze złe dziecko ( pytane w jakim aspekcie i co to znaczy dla autorki wątku złe - złe moralnie , złe = wadliwy egzemplarz)to wynik głupoty albo/i zaniedbań rodziców. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: szkolne...rozterki 30.03.10, 20:47 anndelumester napisała: > Powiem Ci, że mnie to zagadnienie fascynuje od lat .... właśnie czy geny, czy > wychowanie, czy mix jednego i drugiego i jeśli mix to w jakich proporcjach. pół na pół. Odpowiedz Link Zgłoś
morekac Re: szkolne...rozterki 30.03.10, 23:46 czy geny, czy > > wychowanie, czy mix jednego i drugiego i jeśli mix to w jakich > proporcjach. Ciekawe, czy specjaliści już to ustalili. Bo dwadzieścia lat temu ustalali to już od wielu, wielu lat i jak mi się zdaje, nadal obie frakcje nie doszły do porozumienia. Odpowiedz Link Zgłoś
semi-dolce Re: szkolne...rozterki 02.04.10, 20:46 > Ciekawe, czy specjaliści już to ustalili. Bo dwadzieścia lat temu ustalali to > już od wielu, wielu lat Nadal ustalają Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: szkolne...rozterki 30.03.10, 20:46 wiosenna_ja napisała: > Nie ma złych dzieci, są tylko niewłaściwi pedagodzy. Właściwa teza , > czy też nie. Niewłasciwa moim zdaniem. Bywają i źli nauczyciele i złe dzieci. Ludzie są poprostu różni. Odpowiedz Link Zgłoś
andaba Re: szkolne...rozterki 30.03.10, 23:02 Niewłaśiwa. Może być zły pedagog - może być i złe dziecko. I nie ma tak, że niemowlęta są dobe. Niekoniecznie, jedno je i spi, drugie się drze i wychowanie oraz pielęgnowanie nie ma to wpływu. Tak potem jedno dziecko się uczy i jest grzeczne, a drugie się nie uczy i jest nieznośne i tez niekonieczne wychowanie ma na to wpływ. Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: szkolne...rozterki 31.03.10, 09:19 "jedno je i spi, drugie się drze i wychowanie o" Ale to, że niemowklak, albo nawet dziecko się "drze" nie znacza, że jest złe!!! Nie mówiąc o tym, że bycie niegrzecznym też nie oznacza bycia złym! Ba, na pewno zdarzają się dzieci grzeczne i złe. Odpowiedz Link Zgłoś
mamusia1999 Re: szkolne...rozterki 30.03.10, 23:05 widze inny aspekt: dziecko to indywiduum, i to jeszcze nie do konca "dopasowane" spolecznie, a szkola to instytucja masowa. tu bedzie zawsze zgrzytac i po stronie delikatniejszych czyli uczniow poleje sie krew. indywidualne podejscie do dziecka wymaga sztabu fachowcow jak w Finlandii. zawstydzajace, ze malutka Finlandia sobie moze na to pozwolic (a moze musi, bo inaczej przepadnie z kretesem?)a wiekszosc poteg gospodarczych nie. Odpowiedz Link Zgłoś
wiosenna_ja Re: szkolne...rozterki 01.04.10, 23:26 Chyba źle rozpoczęłam ten wątek, chodziło mi o to , że część pedagogów (wcale nie taka mała) jest zupełnie nieprzygotowana do pracy z dziećmi, młodzieżą. Niektórzy z nich posiadają niesamowitą wprost zdolność do wydobywania z uczniów tego co w nich najgorsze, swoim podejściem prowokują dzieci do agresywnych zachowań. Oczywiście można powiedzieć że przy dzisiejszej młodzieży nawet najlepszy pedagog może się wypalić (często wystarczy jednak odrobina dobrej woli i odpowiednie podejście by poskromić takiego "młodego gniewnego"). Wydaje mi się , że nauczyciel wybierając zawód, powinien ponosić konsekwencje tego wyboru tak jak to bywa w innych grupach zawodowych. Prosty przykład, weźmy księgową:źle naliczony podatek, bałagan w papierach -efekt wiadomy , utrata pracy. Nad nauczycielami mam takie wrażenie roztoczono parasol ochronny, a to jest niedopuszczalne, bo przecież to szkoła w dośc dużym stopniu odpowiada za kształtowanie osobowości młodego człowieka (nie umniejszam tu oczywiście roli rodziców). Odpowiedz Link Zgłoś
afrikana Re: szkolne...rozterki 01.04.10, 23:36 Przykład nietrafiony. Księgowa odpowiada za papiery od początku do końca i nikt się jej nie wtrąca. Są jasne wytyczne a papiery się nie buntują. Wszystko zależy tylko od niej. Natomiast nawet najlepszy nauczyciel nie naprawi błędów wyniesionych z domu, popełnionych przez rodziców czy wynikających z takiego a nie innego charakteru osobnika. Nie on ma takiej władzy czy możliwości. Odpowiedz Link Zgłoś
wiosenna_ja Re: szkolne...rozterki 02.04.10, 22:49 Przykład trafiony, chyba masz problemy ze zrozumieniem tego co chciałam przekazać. Księgowa ponosi odpowiedzialnośc za popełnione błędy, a pedagogom dośc często i gęsto uchodzą one na sucho. Nie oczękuję od nauczycieli aby naprawiali to co partaczą rodzice, oczekuję z ich strony jedynie troszkę więcej dobrej woli i zaangażowania. Odpowiedz Link Zgłoś