beetaa
09.03.08, 16:03
no i wrocilam, troche spuchnieta i posiniaczona, jakbym walczyla z
boadusicielem, podsumowujac- cesarka to byl pikus, na drugi dzien
biegalam jakby nic sie nie stalo, a po takim "malutkim" zabiegu nie
moge sie zupelnie pozbierac :( Dobrze, ze Jonas do wtorku na
wakacjach, dzisiaj odwiedzil mnie na dwie godzinki, a ja po jego
wizycie padam na nos. Ale co mozna robic z mamusia, ktora skrzeczy
wydajac z siebie dzwieki i po pieciu minutach nie ma sily mowic, a
co dopiero spiewac... bez spiewow nie ma zainteresowania ;(
Lobuz obrazil sie na mnie i wcale nie chcial ze mna gadac, zmienil
sie przez te cztery dni, jakby urosl i nauczyl sie kilku nowych
rzeczy. Hmm, moze w koncu zalapie o co chodzi w raczkowaniu i
przestanie przemieszczac sie z predkoscia swiatla, ale na plecach ;)
pozdrawiam Was wszystkie i wszystkie dzieciaczki
rekonwalescentka
b.
*****************************************************************
Jonas. 27.07.2007