Dodaj do ulubionych

Absurdalne nawyki Lipcówek

26.08.08, 12:31
natchnięta wątkiem o sprzątaniu muszę zapytać -)
Macie jakieś dziwne zwyczaje,które irytują nie dość,że otoczenie to jeszcze
czasami Wy same łapiecie się na robieniu odruchowo dziwnych (kompletnie
niepotrzebnych) rzeczy. Ja tak mam ;-( Jak wieszam pranie to klamerki
koniecznie muszą być kolorami,tzn czerwone z zielonymi a żółte z niebieskimi.
Nawet jak się śpieszę to MUSZĘ tak pranie poprzypinać. Mąż szału dostaje,bo
jak On pranie powiesi to ja zaraz za Nim idę i MUSZĘ te klamerki po swojemu
dać. Wiem zboczenie ale inaczej nie potrafię /nie chcę, nie mogę itd/
Mój drugi odchył to odruchowe uczenie się tablic rejestracyjnych na pamięć :-D
Wiem to już skrzywienie na maksa zwłaszcza,że jak czytam te tablice to
potrafię się kompletnie zapomnieć i w ogóle nie zwracam uwagi na otoczenie /no
chyba,że się jakiś przystojniak zdarzy,to okiem rzucę/.
A Wy ma któraś takie coś,czy tylko ja taka dziwna jestem?
Obserwuj wątek
    • blanka0 Re: Absurdalne nawyki Lipcówek 26.08.08, 12:35
      z tymi klamrami to rzeczywiscie odlot, detektyw Moonk / czy jak mu
      tam/

      a tabice to ja tez zawsze jadac autem powtarzam
      generalnie lubie cyferki i znam wszytskie pesele i nr DO w rodzinie
    • domatorka.amatorka Re: Absurdalne nawyki Lipcówek 26.08.08, 12:40
      o o właśnie to Blanka tylko Monka mi brakło,bo to rzeczywiście takie właśnie
      niegroźne natręctwa są. A Monk tak nawiasem mówiąc to mój idol-uwielbiam i Jego
      i Jego właśnie absurdalne nawyki ;-D
    • lipiec_2007 Re: Absurdalne nawyki Lipcówek 26.08.08, 12:46
      oj mam ich wiele. moj maz pewnie by je wyliczyl jednym tchem.

      ja potraktuje moje male odchyly wybiorczo:
      - poduszki na kanapach musz stac na bacznosc jak w wojsku
      - do szalu doprowadzaja mnie biale slady po scierce na kuchennym
      czarnym blacie
      - wszystki kosmetyki w lazience maja swoje miejsce i ich
      przestawianie jest ZABRONIONE

      i wiele wiele innych....
      • chanastel Re: Absurdalne nawyki Lipcówek 26.08.08, 12:56
        Na gorąco do głowy przychodzi mi tylko jedno. Jak robię kanapki
        takie z zieleniną to wszystko ma swoje miejsce:) najpierw sałata,
        potem na środek dużej kanapki plasterek żółtego sera równo
        przycięty, na skrajnyh brzegah wędlina na serze pomidor a na
        wędlinie ogórek ( inaczej być nie może) na ogórku i pomidorze
        rzodkiewka i na to szczypiorek:) szlag mnie trafia jak mąz robi
        kanapki i nic nie jest na swoim miejscu:) a jak smaruje masłem i
        tylko na środku kromki to dostaję białej gorączki o tak mam i już:)
        • blanka0 Re: Absurdalne nawyki Lipcówek 26.08.08, 13:02
          ja tez uwielbiam Monka
          a moj maz mi go strasnzie przypomina
          najbardziej mnie wku@#$% jak moj stary sadzi krzaczki, jakbyscie
          tak zerknely z gory to jak w angielskim ogrodzie, co do centymetra,
          z poziomica doslownie
          ja lubie taki nielad i zawsze mamy problem hii
        • dorka3078 Re: Absurdalne nawyki Lipcówek 26.08.08, 13:09
          u mnie też jest odchył z praniem ,musi być rozwieszone pod linijkę i
          to zawsze nawet jak się spieszę ,czasami jak mój mąż chce mnie
          wyręczyć to jak widzę jak byle jak wszystko przewiesza i rozciąga to
          chociaż bym nie wieadomo co robiła to lecę na dwór(cała w środku się
          gotując) i wszystko przewieszam po swojemu.
          W kuchni niemożliwe są odstępstwa od mojego rozstawienia wszystkich
          rzeczy,nawet się dre na mojego m że mieszka ze mną tyle lat a nie
          wie co gdzie leży w kuchni
          Ale najlepsze że moja Klaudia też zaczyna mieć takie babskie odchyły
          bo jak ją czasami poproszę odokończenie wieszania prania to też
          wiesza idealnie i segreguje klamerki ale u niej muszą być czerwone z
          czerwonymi itd.
      • m0nalisa Re: Absurdalne nawyki Lipcówek 26.08.08, 13:19
        ja dostaje szalu jak koldra w sypialni jest nie ulozona!
        w chacie sajgon ale jak koldra jest gladko na lozku to mam wrazenie ze sajgonu
        nie ma hihi
        • maadga Re: Absurdalne nawyki Lipcówek 26.08.08, 13:46
          1. Nie usnę jak mam guziki/zapięcie kołdry przy twarzy musi być w
          nogach.
          2. W domu nie wypiję herbaty z innego niż mój kubek, jakie
          dantejskie sceny się rozgrywały jak ktoś mi potłukł kubeczek, a
          potem długie godziny szukania w sklepach odpowiednio godnego
          następcy.:)
          3. w łazience mam osobny kubek na szczoteczki, osobny na pasty do
          zębów i niech mi tylko ktoś pomiesza.
          • patrice7 maa 26.08.08, 13:51

            Z ta kołdrą tez tak mam :)))
            • klarysa007 Re: maa 26.08.08, 22:16
              Ja też mam z kołdrą tak samo ;)
    • borowka78 Re: Absurdalne nawyki Lipcówek 26.08.08, 13:10
      czy ja musze sie dopisywac w tym watku?;)
    • domatorka.amatorka Re: Absurdalne nawyki Lipcówek 26.08.08, 13:17
      oczywiście Borówko :-)
      Na pewno masz jakieś sekretne zboczeni,o których jeszcze nie pisałaś
      • borowka78 Re: Absurdalne nawyki Lipcówek 26.08.08, 14:06
        1.Teletubisie w pokoju mlodych musza stac po kolei:DD

        ja mam chyba wiele takich nawykow;)
    • asuzi Re: Absurdalne nawyki Lipcówek 26.08.08, 13:17
      Nie lubię jak ubranie leży na podłodze, po poprostu dostaję szału, od razu do
      prania, przy Zuzi trochę od tego wyzdrowiałam, ale ciągle mnie to denerwuje, Do
      tego ciągle uważam że jest bałagan, nie ład. Mąż mnie gania jak do późnych
      godzin i wieczornych sprzątam.
      • kogosia Re: Absurdalne nawyki Lipcówek 26.08.08, 13:28
        ja nie lubię jak mój mąż kładzie narzutę na łóżko. Zawsze muszę po nim porawic.
        W sumie to mówię mu by nie przykrywał łóżka, sama to zrobię.
        Ogólnie z natury jestem dośc pedantyczna.

        Muszę miec, odkurzone, umyte podłogi.
        Nic co nie powinno nie może leżec na wierzchu.
        Kiedyś jak nie było dzieci to dopiero dbałam o czystośc,
        wszystkie umyte naczynia wycierałam ściereczką zanim je zdjęłam z suszarki.
        Przy dzieciach musiałam trochę przystopowac.
        • asiak_83 Re: Absurdalne nawyki Lipcówek 26.08.08, 13:37
          Ja nie mogę zdzierżyć jeśli mam bałagan na stole w pokoju. Na stole
          może stać kwiatek i pilot do telewizora i NIC poza tym! A jak juz
          widzę, że na stole stoi butelka wody mineralnej albo sok w kartoenie
          to dostaję szału!
          A co do wieszania prania to muszę je powiesić SAMA bo ktoś inny
          wiesza krzywo... Aha i klamerki - czerwona z czerwoną itd. :)
          • patrice7 Re: Absurdalne nawyki Lipcówek 26.08.08, 13:40
            Nie wiem czy to dziwactwo ,ale dostaję MEGA AGRESJI! jak ktos probuje mi wejsc
            do domu w butach.
            Ja pitole jak dla mnie to ZERO wychowania.
            I nie obchodzi mnie czy ktos ma kreację od Diora i bedzie smiesznie wygladał bez
            pantofelkow w bosych stopach.
            Wyjatkie w jakim zaciskam zeby sa osoby ,ktore przychodza "z zewnatrz"(odczytac
            liczniki, kominiarz itp, bo rozumiem ,ze nie beda sciagac butow w kazdym domu).
            • blanka0 pati 26.08.08, 13:45
              a ja dostaje nerwicy jak musze sciagac u kogos buty, bo to
              nieeleganckie i tyle, tylko w Polsce sciaga sie buty jakby dom byl
              muzeum
              u mnie butow nie pozwalam sciagac, jedynie jak wchodza do sypialni,
              ale tam nie zapraszam :-)
              • patrice7 Re: pati 26.08.08, 13:50
                To do siebie Cię nie zaproszę ;) hihi

                Dom to nie muzeum, ale nie życzę sobie żeby ktoś mi podeptał mój perski dywan za
                5000tyś butami z piachem np ( nie mam perskiego dywanu ;)
                Dla mnie nie ściaganie jest niegrzeczne hehe
                • blanka0 Re: pati 26.08.08, 13:54
                  aa ja i tak przyjde i co podepcze ten dywan -pppp
              • borowka78 blanka0 26.08.08, 14:08
                podpisuje sie pod tym, co napisalas:)
                pati mnie nie zaprosi do siebie :-(
                • lipiec_2007 Re: blanka0 26.08.08, 14:17
                  to ja tez nie moglabym zostac gosciem patrice....:)

                  to okropny zwyczaj z tym sciaganiem butow
                  • dorka3078 borówka 26.08.08, 14:29
                    ja z koszulami też tak robię tylko się potem sama wkurzam czemu je
                    tak odkładam bo na końcu jestem już zmeczona prasowaniem i jeszcze
                    bardziej mnie denerwują te koszule
                    • borowka78 Re: borówka 26.08.08, 14:34
                      no wlasnie:)
            • lee_a Re: Absurdalne nawyki Lipcówek 26.08.08, 13:54
              ja tez nienawidzę jak ktos mi kaze sciagc buty. Czasem ściągam sama
              ale to tylko wtedy jak jestem w dzinsach i kolorowych skarpetach
              (bon boze w takich cienkich rajstopowych) i w dodatku u dobrych
              znajomych gdzie wiem ze moge sobie polozyc stopy na kanape albo
              posiedziec na dywanie.
            • kogosia Re:ja tez nienawidze jak ktos mi chodzi 27.08.08, 10:32
              w butach po domu. Zwłaszcza że mieszkam na wsi i kojarzy mi się to z tym, że
              można chodzic po domu w butach bo tu i tak każdy ma brudno.

              Są oczywiście wyjątki, ale tego nie cierpie.
              Nienawidze jak się je w pościeli.


              A co do dywanów, to listonosz do mnie wchodził zawsze w butach w zimę, więc mu
              rozkładałam ręcznik by po nim deptał
              Przestał do mnie przychodzic, pocztę dla mnie zostawiał u teściowej:)))

              Jak można wejśc komuś do domu w butach po deszczu lub śniegu???


              Dodam też że moj malutki domek stoi już 5 lat i nikt nigdy nie palił u mnie
              papierosów, nawet w zimę gości wypraszam na taras.
          • asiak_83 Re: Absurdalne nawyki Lipcówek 26.08.08, 14:09
            Przypomniało mi się jeszcze jedno - w łóżku muszę być zawsze
            przykryta nawet jak jest 40-stopniowy upał i pościel wokół mnie musi
            być uklepana, tak, żeby tworzyła zarys mojej postaci (:P), po to
            żeby mi żaden robal, duch itp. nie wlazł (ale to mam od dzieciństwa)
    • aurinko Re: Absurdalne nawyki Lipcówek 26.08.08, 13:32

      Moim największym dziwactwem jest picie kawy w jednym, jedynym kubku w misie
      koala. Z innego mi nie smakuje :-) A tak poza tym, to nie mam żadnych nawyków, a
      jak mój NM coś zrobi w domu (a na ogół to on więcej robi niż ja) to jest mi po
      prostu miło i sie cieszę.
    • klarysa007 Re: Absurdalne nawyki Lipcówek 26.08.08, 13:37
      Hihihi widzę, że pranie wiedzie prym więc i ja coś dorzucę ;)
      1. NIGDY nie wieszam na balkonie bielizny... mimo, że na 9 piętrze to nikt jej
      nie zobaczy.
      2. Zawsze duże rzeczy na zewnętrznym sznurku, im mniejsze tym bliżej okna.
      3. Rzeczy w łazience wieszam odwrotnie. Najmniejsze na sznurkach przednich im
      większe tym bardziej z tyłu.
      4. Prasowanie :) Dzielę na osoby i prasuję wg. kolejności:
      ręczniki/pościel/ścierki, a potem rzeczy: Tuśkowe, Starszakowe, moje, mężowe. I
      nic mnie nie zmusi do zmiany kolejności. Jak chłopu zostanie jedna koszulka to
      spędzam noc przy żelazku żeby za koleją dojść do jego koszulek :D
      A tablice rejestracyjne i inne numery dodaję do siebie :)
      • burdziaa ale jestescie pokręcone :))))) 26.08.08, 13:54
        się usmiałam ze wszystkiego ! super wątek !
        mnie NIC nie przychodzi do głowy- czyzbym była jedyna normalna:)))
        oj chyba jednak nie- zawsze drzwi od sypialni musza byc przymkniete,
        nie zasne jak są bardziej uchylone- wydaje mi sie,ze ktos /cos
        wlezie nam do pokoju. Lubie spac od sciany- jak jedziemy gdzies
        łozko stoi na srodku to sie męczę...
        a w pracowni mam dzwpneczek przy drzwiach wejsciowych i zawsze musze
        zadzwonic jak wchodze i wychodze stamtąd...moze jeszcze cos mi sie
        przypomni- Jasio by wiecej napisał :)
        • asiak_83 :) 26.08.08, 14:07
          Burdziaa, widzę że z Tobą też nie jest najlepiej :P
        • zabka11 Re: ale jestescie pokręcone :))))) 26.08.08, 17:17
          Kupa śmiechu!!!Gratulacje za pomysł:)
          Wychodzi na to że wszystkie jesteśmy podobne, więc to co robimy to
          nie natręctwa, tylko.....norma;P

          1) pranie wieszam zawsze sama, bo jak M powiesi, to wtedy wszyyystko
          musze prasować(czego nienawidzę), a jak ja wieszm, to o dziwo połowa
          po wyschnięciu trafia prosto do szafy:) nawet niektóre koszulki polo
          mojego M:), co do klamerek to mam "mixik" w koszyczku i wieszam jak
          popadnie, ale wciąż mi ich mało, bo spadają przez ..balkon:)

          Codziennie rano odkurzam, ścieram kurze, a wieczorem myję podłogi,
          nawet potrafię o dwunastej w nocy, ale umyć muszę....bo choruję!!!
          No i te buciory..... zwłaszcza w błotne dni......pianę mam jak
          widzę!!! Chatę mam małą, korytarz przejściowy i w 5 minut dzieci
          roznoszą błoto nawet do kuchni. Ja zawsze ściągam buty jak wchodzę
          do kogoś, chyba że gospodarz zarządzi inaczej:)
          Pati jestem z Tobą:), bo odpuszczam tylko kominiarzom i
          innym "czytnikom" liczników:)

          A tak swoja drogą, to poważnie, nie ładnie ściągać buty?? a czemu?
          do dziś myślałam, że jest dokładnie na odwrót?!

          Generalnie jestem pedantką(kiedyś nawet łazienkę szorowałam
          codziennie, teraz tylko kiblowi nie odpuszczam;P, a wannę co 2-3
          dni:). U mnie nawet bałagan jest kontrolowany:)
          Pozdrawiam:)
      • borowka78 Re: Absurdalne nawyki Lipcówek 26.08.08, 14:10
        klarysa007 napisała:

        > 4. Prasowanie :) Dzielę na osoby i prasuję wg. kolejności:
        > ręczniki/pościel/ścierki, a potem rzeczy: Tuśkowe, Starszakowe,
        moje, mężowe. I
        > nic mnie nie zmusi do zmiany kolejności. Jak chłopu zostanie jedna
        koszulka to
        > spędzam noc przy żelazku żeby za koleją dojść do jego koszulek :D

        mam tak samo, kropka w kropke:)
        koszul nienawidze prasowac i ZAWSZE prasuje je na koncu:)
        • patrice7 Re: Absurdalne nawyki Lipcówek 26.08.08, 14:13
          Nie zaproszę nikogo kto włazi w buciorkach :)))

          Ja tez musze byc przykryta tak zeby ucho bylo przykryte! nawet jak jest 30
          stopni goraca.
    • lee_a Re: Absurdalne nawyki Lipcówek 26.08.08, 13:55
      ale boski jest ten wątek ;) jak dla mnie na razie wygrywa domatorka
      z kolorami klamerek, hahaha!
      • patrice7 Re: Absurdalne nawyki Lipcówek 26.08.08, 13:59
        burdzia mi przypomniala ;)
        Nie zasne jak drzwi sa otwarte do pokoju.musza byc zamkniete!
        Tez boje siue ze cos mi wejdzie i mnie wyniesie:P
      • dorka3078 Re: Absurdalne nawyki Lipcówek 26.08.08, 14:02
        A jeszcze mi się przypomniało, tylko ja mogę prasować bo zrobię to
        najlepiej czytaj prosto i inne moje wymysły,prasuję wszystko oprócz
        skarpetek (z tego sie wyleczyłam)
        Ale jestesmy szurnięte muszę pokazać ten wątek mojemu m żeby nie
        myślał że tylko ja tak mam.Zawsze mówi że jestem nienormalna i się
        dziewię czemu on nie chcee pomagać
        • zorkaa Re: Absurdalne nawyki Lipcówek 26.08.08, 14:25
          a ja mam hopla na punkcie wkładania rzeczy do zmywarki, tzn wszystko
          ma tam swoje miejsce, a ZWŁASZCZA sztućce. wiadomo, jest koszyczek
          na nie i tam trzeba wkładać osobno do przegródek łyżki, widelce
          noże, a łyżeczki mają wisieć w odpowiednich dziurkach. niestety mój
          m tego nie rozumie:( no i oczywiście wszystkie łyżki i widelce
          główkami do góry a noże w dół;)

          co do spania to bez kołderki nie zasnę niezależnie od temperatury i
          ta kołderka musi mi szczelnie opatulać głowę. reszta może być goła,
          ale głowa musi być opatulona:) plus ciągle śpię z misiem...
    • domatorka.amatorka Re: Absurdalne nawyki Lipcówek 26.08.08, 14:25
      no chyba nie będę czytać tego wątku, właśnie mi się przypomniało,że ja też muszę
      być przykryta jak zasypiam. Więcej grzechów chwilowo nie pamiętam. Pocieszam
      się,że nie jestem odosobniona w tych moich dziwactwach i jakby co stworzą dla
      nas osobny oddział w psychiatryku
      ;-D
      • lipiec_2007 Re: Absurdalne nawyki Lipcówek 26.08.08, 14:31
        moj maz koniecznie musi przeczytac ten watek.

        niech wie, ze ja nie jestem jakas super pedantyczna Anthea Turner.
        • mona330 bombowy wątek! 26.08.08, 14:49
          Moje odchyły:
          -wszystkie naczynia na suszarce mają swoje miejsce, oj biada temu
          kto ustawi je inaczej
          -jedyny ulubiony kubek do kawy, w domu nie wypije z innego
          • burdziaa łyzeczka z misiem 26.08.08, 14:51
            moja z dziecinstwa mała łyzeczka z misiem- moja i tylko moja- jak
            Jasio ją bierze to wrrrrr :D
            • klaudia020707 :) 26.08.08, 15:42
              jestem bałaganiarą ale uwielbiam porządek, więc sprzątam i
              bałaganię:) ale od czasu do czasu sprzatam dokładnie i wyrzucam
              wtedy mnóstwo rzeczy, papierów które są mi pózniej potrzebne:(
              Porządek w lodówce musi być zawsze.
              Kołdra nakryta nawet w największe upały.
              Dzwi od sypialni zamnknięte.
              Buciory-mam tak jak Pati ale uwagi nigdy nie zwracam. Wkurza mnie
              jak znajomi chodzą w butach po wykładzinie dywanowej a moja mała
              raczkuje , dotyka tych brudnych buciorów pełnych zarazków, zbiera
              jakieś błotsko które wypadło z brudnych butów feeeeeee.
              • patrice7 Re: :) 26.08.08, 15:48
                dzieki Klaudia :)) BO juz myslalam ze jestem jakims dziwadłem z tymi butami :P
                • klaudia020707 Re: :) 26.08.08, 15:53
                  hi hi nie jestes:)
                • metanira Re: :) 26.08.08, 20:09
                  Ja i mój M też nie znosimy, jak nam ktoś w butach wchodzi. W końcu jak M umyje
                  podłogę, to po to, żeby było czysto, a nie żeby zaraz ktoś nam nabrudził ;P
                  Tak że i Pati i Klaudia, możecie się czuć do nas zaproszone ;)
                  • patrice7 metanira i zabka 26.08.08, 20:27
                    Fajnie ,ze jestescie ze mna;)))
    • a.tygrysica Re: Absurdalne nawyki Lipcówek 26.08.08, 19:04
      niezły wątek :) klamerki i wieszanie prania są odjechane :)
      moje to:
      1. mogę spać mając głowę zwróconą tylko na zewnątrz, obojętnie czy w
      stronę ściany czy pokoju, nie zasnę z głową zwróconą w środek łóżka.
      zawsze śpię tyłem do NM..
      2. nie wyjdę na zewnątrz bez makijażu, nawet wynieś śmieci-mam bladą
      twarz i muszę nałożyć chociaż puder, a jak nałoże puder, to leci
      reszta.
      3. czytam namiętnie wszelkie ogłoszenia w każdej gazecie. od
      sprzedam auto po usługi pogrzebowe oraz pani pozna pana.. mam tak od
      zawsze.
      4. namiętnie wyszukuję rzeczy w internecie. ciągle muszę coś szukać -
      a to klocki, a to aparat, potencjalny samochód, wakacje w przyszłym
      roku, kinkiety, itp. czasem do póżnych godzin i rano jestem
      nieprzytomna.
      5. nie używam klamerek/spinaczy. denerwuje mnie ich zakładanie oraz
      ściaganie. wolę jak skarpetki spadną na balkon..
      • andzia84 Re: Absurdalne nawyki Lipcówek 26.08.08, 20:05
        niezłe jesteście :)
        ja dodam swoje, tylko ja robię dobrze śniadanie jak nm ostatnio
        robił to chodziłam koło niego i poprawiałam aż mnie z uchni
        wyrzucił, kocie miski mają swoją kolejnośc stania w kuchni, rzeczy w
        lodówce mają swój porządek jeśli ktoś przestawi nie mogę znależć nic
        i z obiadu nici, do szału doprowadzają mnie resztki jedzenia w sitku
        w zlewie grrr...aż ciarki mnie przeszły na samą myśl
        • malenkie7 Re: Absurdalne nawyki Lipcówek 26.08.08, 21:05
          1. ciągle wycieram zlew do sucha - a ze zlew jest ze stali
          nierdzewnej, to kazde odkrecenie kranu powoduje ochlapanie i tak w
          kolko. nie znosze tez, jak M wyciera blat w kuchni - wszystko sruuu
          do zlewu i tak zostawia, a pozniej te okruchy chleba namiekają
          brrrr. musze wycierac, zlew musi blyszczec i byc nienagannie czysty.
          2. musze miec czystą podłogę w kuchni, czesto ją wycieram.
          3. nie ma takiej opcji, zeby na noc zostało cos na stole lub na
          ławie - a juz do szalu doprowadzają mnie rzeczy zostawione przez M -
          butelka z wodą, talerzyk z obierkami po zeżartym jabłku....
          4. nie wyjde z domu bez umycia i ułozenia włosów (rano po
          przebudzeniu kazdy wlos mam w inną stronę)
          5. nie pozwalam wejsc do domu psu z mokrymi łapami, mam specjalny
          recznik w korytarzu i wycieram.
          6. nie usnę bez: zmycia makijażu, umyciu się (nawet jesli nawala
          prąd i musze umyc sie w malej miseczce zagrzanej w czajniku wody),
          nakremowania twarzy - tylko i wyłącznie jedynym kremem Nivea Soft-
          niezaleznie od formy i stanu upojenia musze te czynnosci wykonac...
          7. musze spac w pidżamie, nogawki koniecznie do kostek, co nie
          podoba sie mojemu M, bo on by chcial nago spac;)
          8. musze spac od zewnetrznej strony łóżka, i koniecznie po jego
          lewej stronie, inaczej się męczę.
          9. spie tylko na szwedzkiej poduszce, i takze nie usnę bez
          przykrycia, do szyi.
          ....

          Zanim pojawil sie Piotrus, dom byl wysprzatany na blysk, i nie bylo
          soboty zebym sobie sprzatanie olała. Obecność dziecia to zmieniła, i
          czasem mam bałagan, choc przyznam sie, ze bardzo tego nie lubie i
          jak tylko dziec zacznie rozumiec, to bede przyuczac go do porządku;)
          • kogosia Re: malenkie7 27.08.08, 10:41

    • metanira Re: Absurdalne nawyki Lipcówek 26.08.08, 20:44
      Ja:
      - jak robię M kanapki z bułek, to przekrojone połówki MUSZĘ złożyć tak, żeby
      pasowały do siebie te wszystkie ząbki powstałe podczas krojenia, a najgorsze co
      może się zdarzyć, to złożenie góry z górą i dołu z dołem od różnych bułek!;
      czasem tracę na to naprawdę dużo czasu; co ciekawe, przy kromkach z chleba nie
      odczuwam takiego przymusu ;)
      - pranie wieszam TYLKO ja, bo TYLKO ja robię to dobrze; to ma sens, bo ponieważ
      nie prasuję, bo tego NIENAWIDZĘ, więc jak jest dobrze powieszone i potem
      poskładane, to prasować nie trzeba ;)
      - składam ubrania wyłącznie w ściśle określony sposób
      - kubki na blacie w kuchni muszą stać w określonym porządku, jak M zmywa i
      inaczej je poustawia, to poprawiam
      - ja i M nie zaśniemy, jeśli on nie będzie leżał po lewej, a ja po prawej
      stronie, nieważne, czy to jest przy ścianie, czy nie, ważna jest strona,
      obojętne, czy to w namiocie, czy w cudzym łóżku, czy w naszym
      - prześcieradło musi być ułożone prosto, równo, nie może być pofałdowane
      M:
      - uwielbia symetrię, WSZYSTKO musi być ułożone symetrycznie: nawiewy w
      samochodzie, przedmioty na półkach itp.
      - nie wolno stawać na progu (nie pytajcie dlaczego, on sam tego nie wie)
      - nie wolno zostawiać niczego w samochodzie na wierzchu (na siedzeniach, na
      tylnej półce, w schowkach na drzwiach), nasz samochód wygląda zupełnie
      bezosobowo, nie ma żadnego śladu korzystającego z niego osób
      - jak sprząta, to robi to w określonej kolejności, nie wolno go nawet prosić,
      żeby zrobił coś inaczej, bo nie posprząta wcale ;)
      Konrad 22.07.2007
      • burdziaa tak czytam i nadziwic sie nie moge 26.08.08, 21:12
        Jejku normalnie wstyd mi sie zrobiło- smieszne co piszecie ale ja
        sie czuje przy Was jak jakis zaniedbuch, musze zaczac sprzatac,nie
        prasuje, nie mam klamerek ani ułozonej poscieli...
        co do sciagania butów Któraś pytała, pozwole sobie odpowiedziec-
        otóz według savoir vivre'u jest to niestosowne i wrecz nieeleganckie
        zachowanie, zarówno ze strony gospodarza jak i gosci/tak według
        ksiazki o dobrym wychowaniu.
    • dziunia27 Re: Absurdalne nawyki Lipcówek 26.08.08, 21:05
      ja pitole ale jazda:))))
      heheheee
      a mnie nic nieprzychodzi do głowy;/
      ale napewno mam jakiegos dekla:P
      hmm..
      z tym przykryciem to ja też, musze byc szczelnie przykryta po sama
      brode i nigdy przenigdy nie wysune nogi na podłoge <w obcym miejscu,
      w domu ok> ze strachu przed pajakami:)
      mój M nic w domu nierobi ale to i dobrze, bo jak cos robi to ja i
      tak zrobie to lepiej, wiec i tak po nim poprawiam, to lepiej jak juz
      nic nierusza:)
      • burdziaa mam jeszcze to 26.08.08, 21:16
        ale nie wiem czy sie nadaje bo to robie na dworze- jak zobacze
        kobiete z owłosionymi nogami to musze złapac sie za swoje nogi i je
        potrzec :DDDDDD
        • dziunia27 Re: mam jeszcze to 26.08.08, 21:27
          o i ja mam jeszcze tak,
          ze jak wychodze z domu to sie wpatruje w kuchenke, czy aby napewno
          wszystkie kurki od gazu sa na zero i drzwi, drzwi to podstawa, jak
          zamykam-zawsze złapie za klamke i sprawdze czy sie nie otworza,
          czasem nawet 2 razy;/
          a jak jestem juz na dworzu to i tak sie zastawnawiam jak glupia, czy
          dobrze zamknełam..
          • zabka11 Re: dziunia27 - robię identycznie:):):), a i... 26.08.08, 22:21
            ...zdarzyło mi sie parę razy wysiąść z autobusu i wrócić do domu-
            nie wspomnę o podwójnych kursach windą:)- bo nagle strasznie mi się
            wydawało, że na 100% nie wyłączyłam tego gazu, ale zawsze oczywiście
            był wyłączony, no....prawie zawsze, bo jednak raz.....wróciłam, a
            zupa na mini gazie!!! planowałam wyjście na caały dzień więc pewnie
            chata by mi się sfajczyła!!!!, sama do dziś nie kumam jak to się
            stało!!!
            Pomaga trochę gadanie do siebie na głos: np. wychodzę z kuchni i
            mówię: gaz zakręcony, woda zakrecona, wentylator wyłączony itp.
            itd:)!!!Potem pod drzwiami, głośno: dzrzwi zamknięte!!!,klamka myk 2
            razy, a potem jeszcze mały wyskok z windy...jeju piszę to i sama się
            z siebie śmieję.....masakra!!!
          • a.tygrysica Re: mam jeszcze to 27.08.08, 20:56
            to jak w "Dzień Świra", oczywiście bez żadnych aluzji :). On miał
            gorzej, bo wracał się kilkakrotnie do domu żeby wszystko sprawdzić
      • 27agnes72 Re: Absurdalne nawyki Lipcówek 26.08.08, 21:28
        Dla mnie wygrywają borówki teletubisie wg kolejności ;-)
        U mnie nawet jak jest syf totalny to kosmetyki muszą stać napisami w
        moją stronę, w lodówce produkty etykietkami do przodu, kartoniki
        mleka w tą samą stronę itd Strasznie się z tym męczę ale jak
        przestać?
        No i liczę schody ;-)
      • kamila_m_g Re: Absurdalne nawyki Lipcówek 26.08.08, 21:29
        A ja butów nie ściągam i też nie każę zdejmować a wręcz każę
        zostawić, bo to nie eleganckie. Oczywiście zdejmę jak mnie sytuacja
        zmusi, ale użądzanie imprezy i kazanie zdejmować buty to się dla
        mnie kłuci.
        Ja to w sypialni muszę mieć drzwi otwarte, ale jak muszą być
        zamknięte to też zasnę..
        No i przed snem dziesięć razy sprawdzam, czy drzwi są zamknięte.
        Co do klamerek, to dawno ich nie używałam, ale dla mnie to było
        oczywiste, że dwie musiały być tego samego koloru inna opcja nie
        wchodziła w grę.
        Ogólnie to normalnie mogę wszystko olewać tzn. potrafię przymknąć
        oko i z tym wytrzymać, bo przecież nie będę sprzątała non stop
        dlatego, że M jest "nie odkładający rzeczy na miejsce", ale
        przychodzi taki czas, że chodzę po mieszkaniu i każda źle położona
        rzecz wyprowadza mnie z równowagi, normalnie szłu dostaję. Po prostu
        tych rzeczy się za dużo nazbierało...
        No i jak sprzątam małej zabawki, to wszystkie w swoje odpowiednie
        miejsce, zabawki rozkładane- składam, książki do książek itp.
      • zabka11 Re: Aaa przypomniało mi się;P... 26.08.08, 22:13
        ...paprochy/okruszki w łóżku, jeżeli jakimś cudem sie znajdą : po
        codziennym odkurzaniu łóżka, trzepaniu prześcieradeł na balkonie i
        wieczornym myciu podłóg,to....raz nawet wyciągnęłam odkurzać o 11tej
        w nocy, bo mnie tak wkurzały.....wogóle chodzę po domu boso i jak
        coś mi się przyklei do nogi....to mam gorączkę:)

        No i jak śpię, to na 2 poduszkach, z 2 jaśkami, tak lubię wysoko i
        na boku, przytulona do kołdry, ale stopy muszę mieć zawsze odkryte,
        bo mi żar zaraz buchaa z nich i mi duszno....oczywiście śpie nago,
        bo nienawidzę, zawijającej się piżamy, koszuli itp, zresztą nigdy
        nie spałam w tych szatkach, tzn jako dziecko i starasznie tego nie
        znosiłam......ale kołdra mojego m jest taka francowata, bo śliska i
        zaaawsze mi sie zawija...więc mamy osobne, oczywiście nasze
        ulubione:)

        Mój m myje naczynia, ale nigdy, przenigdy nie wytrze zlewu, i nie
        powyciąga resztek jedzenia z sitka, nie spłucze piany....jak mnie to
        wnerwia(ale się nie odzywam, bo przestanie myć:), potem poprawiam po
        swojemu;), nooo i jak zmywa blat, nie sposobem "moim":), że
        wszystkie paprochy są w ścierce, tylko łup połowa na podłodze i te
        okruszki na moich stopach potem poprzyklejane...ble, a ja przecież
        dopiero odkurzałam!!!
        Już parę razy usłyszałam, że jestem chora z tym sprzątaniem, ale
        lubię wracać do czystego domu:)
    • anmroz Re: Absurdalne nawyki Lipcówek 26.08.08, 21:30
      Jak jem solone orzeszki z puszki, to zawsze wybieram całe, połówki zostają w
      puszcze.Z delicji obgryzam ciastko dookoła galaretki, a galaretka na końcu.
      • dorka3078 Re: Absurdalne nawyki Lipcówek 26.08.08, 21:51
        nie no jesteśmy the best pasujemy do siebie jak ulał
        przypomniało mi się jak agnes napisała o liczeniu schodów że ja
        liczę kafelki po angielsku jak jestem w łazience i sobie tam siedze
        dłużej,bez komentarza hi hi!!!
        • zabka11 Re: dorka3078 26.08.08, 22:26
          ZABIŁY MNIE TE TWOJE KAFELKI PO ANGIELSKU:):):)!!!!!!!!!! SIEDZĘ I
          RYCZĘ ZE ŚMIECHU, ZARAZ WSZYSTKICH POBUDZĘ, AŻ ŁZY MI
          LECĄ!!!!!!!!!!!!!!!
    • zumali Re: Absurdalne nawyki Lipcówek 26.08.08, 21:48
      A ja ... nie umiem spac ubrana :-) Tylko sote!

      Nie cierpie jak ktos zuzyje i nie zawiesi nowej rolki papieru
      toaletowego przy wc (dyndajaca sama tekturka mnie oslabia).

      Okruszki od chleba na mojej slicznej drewnianej desce do krojenia w
      kuchni i na tym pierdykniety noz umaziany maslem wrrrr...
      • metanira Re: Absurdalne nawyki Lipcówek 26.08.08, 22:36
        O tak! Zostawiony nóż umazany masłem też mnie wnerwia :)
    • joaska_29 Re: Absurdalne nawyki Lipcówek 26.08.08, 22:37
      Tera ja ;-)
      1. nie wyjdę z domu bez przeciągnięcia tuszem rzęs,
      2. nie usiądę do śniadania, biadu, kolacji jeśli najpierw nie
      sprzątnę bałaganu dot. przygotowań,
      3. idąc po schodach liczę je automatycznie,
      4. co do tablic rejestracyjnych- odgaduję jakie miasto "jedzie"
      przede mną,
      5. rzeczy wyprane muszą być wyprasowane i odwieszone do szafy, nigdy
      nie prasuję czegoś przed założeniem,
      6. nie pójdę spać z makijażem choćby nie wiem jak było późno i mi
      się nie chciało.
      7. jak sobie ubzduram że muszę iść na zakupy - koniec nie ma mocnych!
      To tyle co tak na szybko wpadło mi do głowy.
      Wątek super- gratuluję pomysłu!
    • margaritka27 Re: Absurdalne nawyki Lipcówek 26.08.08, 23:02
      Dziecko mnie wyleczylo prawie ze wszystkich nawykow(zwlaszcza tych
      zwiazanych z pedantyzmem)
      Ale jeden zostal:
      pije bardzo duzo herbaty zielonej w swoim jednym duzym kubku i jak
      tylko skoncze pic jedna zaparzam nastepna.
      • burdziaa czyste ręce.... 26.08.08, 23:30
        no jeszcze to! czesto myje, zwracam tez uwage jak ktos do nas
        przychodzi,zeby mył ręce- to akurat zrozumiałe i odkąd Julcio jest
        to sie nasiliło/
        czyste ręce do ksiazek i albumów obowiązkowo/ no i do pianina,
        gitary, skrzypiec zawsze!
        • lilka.k Re: czyste ręce.... 27.08.08, 09:12
          A moi goscie myli rece jak dzieci byly malutkie, teraz juz im sie nie chce neistety.
          Ja tez bardzo czesto myje rece..

          Co do butow, to blanka ma racje, nieeleganckie jest proszenie o sciagniecie jak
          ktos przychodzi. I na calym swiecie tak jest.
          W domu rodiznnym nikt nigdy nie sciagal, u siebie tez nie wymagam. wykladzine
          tylko mam u chlopcow w pokoju i faktycznie brudna zaraz, ale natychmiast ja
          szoruję jak cos ;).

          Nie mam chyba zboczen.jaka dziwna jestem chyba...uwielbiam wieszac pranie i nie
          lubie jak ktos inny mi powiesi. I tyle chyba.
          • asiak_83 Re: czyste ręce.... 27.08.08, 09:14
            Jatez ciągle myję ręce, nawet w pracy mam chusteczki (porwałam Oli)
            i jak nie moge wyjść to przecieram, co kilka minut :)
            • patrice7 wchodzenie w butach 27.08.08, 09:26
              Tak niestety na calym Siwecie przyjęło się ,ze właśnie ściaganie butów jest
              nieeleganckie.
              Jak dla mnie to jest beznadziejny "wymóg":)
              I jak pisałam niżej w tym temacie mogę być zupełnie nieelegancka,niewychowana
              itd, ale buty u mnie trzeba ściągnąć inaczej nie wejdziesz :D
              Wybacz za literówki, ale to z emocji... :D
              Malwinka
              rzeczy dla dzieci
              • borowka78 Re: wchodzenie w butach 27.08.08, 09:28
                pati, ale Ty jestes uparciuch! :P
                ja wejde w butach, a co?! sila mi je sciagniesz;-)jak nabrudze-moge
                posprzatac-jestemw tym całkiem dobra ;-)
                • patrice7 borówka 27.08.08, 09:31
                  Nie wejdziesz :D
                  Mam długi przedpokoj i juak w połowie zobacze ,ze idziesz dalej to dostanę mega
                  mocy i Cię powstrzymam :DDDD
                  • borowka78 Re: borówka 27.08.08, 09:33
                    dobra, sciagne;) zreszta ja lubie chodzic w domu boso:-DDDDD
                • margaritka27 Re: wchodzenie w butach 27.08.08, 17:48
                  Ja zawsze zdejmuje buty ale tak mnie wychowano,tzn mama przesladowala
                  :-D
                  A u siebie nie wymagalam nigdy, ale goscie jakos tak z siebie i tak
                  zdejmują.
      • gmonika Re: Absurdalne nawyki Lipcówek 26.08.08, 23:55
        popłakałam się ze śmiechu,
        ja mam do sprzatania róznych powirzchni rózne szmatki tzn np szfki
        biurka itd niebieska, zlew, kafelki, żólta czerwona kibelek takie
        kolory i żadne inne, m.doprowadza to do szału bo nie może zapamietać
        który kolor do czego,
        nie zasne jak mam krople z wody na kafelka albo osad
        ustawiam ksiązki na półkach zawsze od najwiekszej do najmniejszej i
        jak mi któras nie pasuje to dramat,
        jak jem orzeszki słonecznik to nie gryze w całosci tylko rozgryzam
        zebami napierw na pół, pózniej na ćwiartki itd, czasem tak sie
        zapomne ze po pól godzinie potrafie sie ocknac a calej paczki nie ma,
        delicje jem zawsze w kolejnosci czekolada osobno galaretka osobno
        biszkopt osobno, tak samo markizy,
        zawsze jak gdzies jade to spie w skarpetkach albo szczelnie
        przykryta zeby mnie ktos za stope nie zlapal, nie wsomne o tym ze
        musze miec miejsce z brzegu, od sciany sie mecze strasznie,
        flamastry długopisy ustawiam zawsze kolorami,
        generalnie na polkach zawsze ustawiam wszystko w kolejnosci od
        najwiekszych do najmniejszych, kosmetyki, przyprawy itd,
        doprowadza mnie doszlau jak moj m. robi kanapki i np pol smaruje po
        przekatnej pasztetem a drugie pol czymś innym u mnie jak jest z
        szynka to z szynka jak z pasztetem to z pasztetem dopuszczalna
        wersja ze w polowie moga sie roznic skladem ale trzeba kromke wtedy
        przekroic,
        nie lubie jak m. wiesza pranie bo robi to pol godziny i kazda rzecz
        naciaga rozprostowuje, a pozniej przypina conajmniej 4 klamerkami,
        niecierpie tedy sciagc tego prania bo tyle tych klamerek...
        mam jeszcze kilka taich dziwactw ale z frankeim z wielu sie
        wyleczylam:)))
        • marijela1 Re: Absurdalne nawyki Lipcówek 27.08.08, 08:33
          Teraz kolej na mnie.
          Jak podciągam rano rolety to wszystkie muszą być na jednej
          wysokości.Dla mojego m to nie robi różnicy.
          Codziennie rano odkurzam dywany chodz dla innych one są czyste.
          Wciąż chodzę i zamykam dzrzwi od szafy typu komandor.Denerwuje mnie
          jak są nie zasunięte.
          Nie pójde spać gdy w zlewie mam nie pomyte naczynia.
          Jedno z dziwactw szwagra- jak zamyka samochód(cieńkiego)to obchodzi
          go trzy razy.Szarpie za klamki,przejezdza palcem po szybie a w domu
          zastanawia sie czy go zamknął he he.
          • borowka78 Re: Absurdalne nawyki Lipcówek 27.08.08, 08:56
            marijela1 napisała:

            > Wciąż chodzę i zamykam dzrzwi od szafy typu komandor.Denerwuje
            mnie
            > jak są nie zasunięte.

            tiaaa... kolejny moj glupi nawyk ;-)
            nie piszcie juz wiecej, bo coraz wiecej waszych nawykow moge
            przypisac sobie ;-)

            >
            • anula_82 hi hi ha ha 27.08.08, 09:23
              ja to mam tylko nawyk jak burdzia, ciągle czyste ręce. Nie rozumiem
              jak ktoś do nas przychodzi czy to z pracy czy z zakupów i nie myje
              rąk a bierze sie do Mikołaja :)
              Pranie wieszam tylko ja bo M nie ma jesli ja piorę :) a klamerki
              moga być różnego koloru
              Naczyń jesli mi sie nie chce, nie myję, więc co dla niektórych
              pewnie jestem flejtuchem ;))) ale to nie tak, że mam syf w kuchni.
              To tyle chyba, nie mam żadnych innych przyzwyczajeń, które by mnie
              jakoś wyróżniały :))
              No może to, ze także musze byc przykryta cała kołdrą.
              pozdrawiam.
    • latortura Re: Absurdalne nawyki Lipcówek 27.08.08, 09:29
      siedze w pracy i rycze ze śmiechu ;)

      anmroz, ze je orzeszki z puszki tylko całe ;)
      gmonika, ze ją ktoś za stope złapie w nocy gdy nie bedzie miała
      skarpet itd ;)

      a moje odchyły to:

      1. zdecydowanie tez klamerki, muszą byc kolorami niebieski z
      niebieskim itd (czesto sąsiad patrzy z balkony wyzej jak wieszam to
      pranie i pewnie sika ze smiechu), powieszone równiuteńko oczywiscie,

      2. tak samo jak malenkie - zlew zawsze suchy i czysty a ścierka do
      zlewu złozona w prostokąt, ewentualnie w kostke i połozona równo na
      zlewie,

      3. kosmetyki w łazience (i zresztą inne rzeczy) zawsze etykietą do
      przodu, jak wchodze do łazienki po M i widze, ze Jego pianka do
      golenia czy żel pod prysznic stoi tyłem do mnie to mnie kurw.ca
      zalewa - zaraz to przestawiam,

      4. ciągle przecieram duze lustro w łazience, potrafie tak kilka razy
      dziennie, jak widze,ze spływa po nim jakas kropla wody,

      5. w butach tez nie lubie gdy wchodzą ludzie, ja np. 5 minut
      wczesniej odkurze i pomyje na kolanach podłogi a ktos mi zostawia
      piasek na tym, jak dla mnie to brak szacunku dla gospodarza,

      6. poprawiam non-stop firany, muszą byc równo,

      7. również rolety musze miec opuszczone na tym samym poziomie,
      niemoze byc wyżej-nizej,

      8. nie zasne gdy w zlewie jest choćby jedna szklanka (M je pozno
      kolacje i nie daj Boze zostawi na blacie !!! talerz a nie w zlewie
      to jestem chora bo zakłóca to mój porządek,

      9. w lodówce wszystko ma swoje miejsce, jest poziom na nabiał, na
      wedline itd, nie moze byc pomieszane !

      10. poprane i poprasowane na biezaco - kosz na brudne ciuchy
      najlepiej gdy stoi pusty - wtedy jestem spokojna ;)

      to tyle na teraz - pewnie zaraz sobie cos jeszcze przypomnę ;)

      acha, telefon komórkowy ciągle przecieram - nie cierpie gdy komórka
      jest zatłuszczona czy widac na niej mój puder ;)))
      • latortura jeszcze cos ;) 27.08.08, 09:34
        mam 2 kubki czerwone nescaffe - jeden z normalnym napisem a drugi
        taka wersja zimowa, napis a w tle takie góry lodowe - wypije kawe
        tylko w tym z zimową wersją ;)

        i mam kubek z Orange żółty, w którym pije herbate,

        NIE WYPIJE herbaty w kubku nescaffe ani kawy w kubku żółtym ;)
        • patrice7 latortura 27.08.08, 09:36
          Dzieki :))

          Kolejna dołączylas do grona "niewychowanych" :))
          • lilka.k przypomnialo mi sie 27.08.08, 09:58
            Ciagle wietrze mieszkanie. Nawet teraz otworzylam szeroko balkon, okno w
            sypialni, choc nie jest mi cieplo, bo siedze w pizamie a na dworze zimno.
            No ale tak mam, ze wietrze ciagle i juz, bo nie lubie tych wszystkich
            mieszajacych sie zapachow pieluch, obiadu i srodkow czystosci.
    • a090707 Re: Absurdalne nawyki Lipcówek 27.08.08, 10:07
      No mozna sie posikac z tych wszystkich opisow. Ja tez mam kilka juz
      wymienionych nawykow, ale najlepszy to jak mialam ok 8-10 lat :
      W segmencie 4 szuflady, (mam 2 siostry i kazda miala swoja, a ta
      czwarta byla wspolna ) jak tylko ktos otworzyl swoja szuflade, wyjal
      cos i zamknal byle jak to ja lecialam i ukladalam wszystko
      rowniutko, delikatnie zamykalam i mowilam-
      szuflada nr 1 jest piekna, czysta i kolorowa
      szuflada nr 2...
      szuflada nr 3...
      szuflada nr 4...
      a to wszystko kleczac na kolanach, rece wyciagniete na boki i
      robilam przy tym jakies dziwne ruchy dlonmi !!!
      Wstyd sie do tego przyznac, a moje siostry czasem mi o tym
      przypominaja i mowia przy znajomych- jak chca mnie zawstydzic :)
      • burdziaa Proponuje ten wątek u góry na szpilke dla poprawy 27.08.08, 11:01
        humoru, mozna czytac i sie posikac ze smiechu!
        • patrice7 kogosia 27.08.08, 11:10
          Tak zapomniałam ,dodac ze u mnie w domu też jeszcze nikt nie zapalil i nie zapali:P
          Wiec buty i fajki zostawiamy za drzwiami :DDD
          • kogosia Re: patrice 27.08.08, 12:19
            nie źle
        • malenkie7 mega absurd z dzieciństwa 27.08.08, 11:12
          nie wiem, czy uda mi sie to zrozumiale opisać, ale miałam tak z moją
          siostrą przez kilka łądnych lat dziecinstwa:
          gdy gdziekowliek jechałysmy w podróż samochodem z rodzicami, kazda z
          nas patrzyła w swoją szybe i oznajmiała na głos jaki słup trakcji
          elektrycznej( na ilu nogach) widzi. to było jak mantra, bo brzmiało
          to mniej wiecej tak: "na jednej, na jednej, na jednej, na
          jednej...na dwa, na jednej......." a chiciorem było gdy słup "na
          dwa" miał poprzeczke, bo mozna było wykrzyknąć "na A". Potrafiłysmy
          tak większość drogi mamrotac, a rodzice siedzieli spokojnie, bo
          chyba ich ta mantra uspokajała. W okresie bożonarodzeniowym podczas
          jakiejkolwiek podrózy wieczorem, liczyłysmy swiatełka choinek w
          oknach domów, oczywiscie kazda po swojej stronie, na głos. Wygrywała
          ta, która do konca podrózy naliczyła ich wiecej...

          jak sobie to teraz przypominam, to błogosławie, ze produkują
          zagłówki samochodów z wmontowanym ekranem LCD i podłączeniem
          słuchawek...
          • lilka.k ja mialam cyba bardziej swirniety... 27.08.08, 11:39
            Liczylam linie, te przerywane na drodze..malucha mielismy, wiec predkosc nie
            byla zabojcza...zdazylam liczyc...

            AAAA, przypomnialo mi sie jeszcze, ze moze nie zawsze, ale licze schody w domu u
            kogos. Wiem ile kto ma schodow. Nie tylko w domu, bo i gdzies w szkoalch itd...
            • latortura jeszcze cos, jeszcze cos ;) 27.08.08, 12:11
              teraz juz mi troche przeszło ale jeszcze niedawno papier toaletowy w
              łazience musiał byc tylko i wyłacznie ...rózowy ;)
              moim zdaniem taki pasowal ;)

              jak M kupił zielony to chciałam zeby jak najszybciej skonczyła sie
              ta paczka papieru ;)

              teraz "przechodzi" juz kolor bialy z jakims wzorkiem ;)


              acha i w szafkach musi byc poukładane - np M ma koszulki T-shirty
              poukładane jednakowo, jedna na drugą,
              jak wyciągnie jedną, która nie jest najwyzej tylko miedzy innymi
              koszulkami to burzy mój porządek i musze ułozyc znów zeby było
              równo ;)

              ja pierdziele ale szok !
            • kogosia Re: ja mialam cyba bardziej swirniety... 27.08.08, 12:22

        • zabka11 Re: Proponuje ten wątek u góry na szpilke dla pop 27.08.08, 14:23
          Zgadzam się:) i dodatkowo, jak znowu jakiś nowy nawyk nas dopadnie
          to moŻna się POCHWALIĆ;p
    • asiak_83 Też mi się coś przypomniało :) 27.08.08, 12:37
      Któreś z Was pisały o powatrzaniu nr tablic rejestracyjnych - też
      tak mam:)

      Aha, i jeszcze, kiedyś jak byłam harcerką używaliśmy tajnych szyfrów
      i jeden brzmiał GA-DE-RY-PO-LU-KI i polegało to na tym, że w
      miejsce litery A wstawiało się G, w D - E itd.(np. LIPIEC to jest
      UKOKDC) i teraz wymyślam sobie jakieś słowo i "tłumaczę" je wg. tego
      szyfru:) Bardzo często tak robię, nawet nieświadomie:) mASAKRA :d
    • smolineczka Re: Absurdalne nawyki Lipcówek 27.08.08, 21:35
      liczę jak myję zęby - mam taki zwyczaj od dziecka, od kiedy
      usłyszałam od rodziców, że zęby trzeba myć conajmniej przez kilka
      minut
      czasami jak muszę czekać to liczę do setki i powtarzam to kilka-
      kilkanaście razy
      w odpowiednich sytuacjach, zamiast trzymać kciuki, dotykam ustami
      dłonie - najpierw prawą, potem lewą
      kiedyś miałam zwyczaj przęglądania owoców i warzyw przed jedzeniem
      czy gotowaniem, szukałam bardziej miękkich czy nadpsutych, nawet
      kiedy wszystkie były jednakowe
      kiedyś też nie wyrzucałam rzeczy, które dostałam w prezencie, nawet
      jeśli mi zupelnie nie pasowały, próbowałam je wykorzystywać
      muszę natychmiast odpowiedzieć na e-mail, nawet jeśli mam do
      załatwienia dużo pilniejsze sprawy
      jeden z moich dziwacznych nawyków wymienił przed chwilą mój mąż. on
      uważa, że bardzo często wybieram nie odpowiednie narzędzia: kroję
      nie tym nożem, gotuję w za małym naczyniu... zresztą, poznaliśmy się
      dzięki temu, bo się przestraszył, że krojąc ser nożem mogę się
      skaleczyć :)
    • marijela1 Re: Absurdalne nawyki Lipcówek 28.08.08, 07:12

      • lilka.k A propo klamerek..moj maz tez jest najlepszy 28.08.08, 07:30
        Opowiedzialam mu wczoraj jak to niektore dziewczyny mają z tymi klamerkami jak
        wieszają pranie, a on do mnie: " dwie jednakowe to jeszcze nic, jak bylas w
        szpitalu i wieszalem pranie, to klamerki byly poukladane kolorami w rzedach!",
        wiecie, od gory do dolu..rzedami..
        Nie znalam meza od tej strony :) Wymieklam normalnie :)
        • domatorka.amatorka Re: A propo klamerek..moj maz tez jest najlepszy 28.08.08, 08:57
          ja tam w różne znaki nie wierzę ale te klamerki w wydaniu Twego męża to musi
          znak być. On to wybitnie Lipcowy Facet jest ;-)
          p.s. Lilka Wasze ślubne zdjęcia są boskie
          • lilka.k Re: A propo klamerek..moj maz tez jest najlepszy 28.08.08, 09:12
            dzieki bardzo :)
            A maz to chyba lipcowy od dawna, bo na spotkania lipcowek ze mną chodzi...ha ha.
            • lilka.k ciegle piore scierki kuchenne 29.08.08, 11:23
              raz uzyje i do kosza na pranie..wydaje mi sie, ze juz sa cale w bakteriach od
              wycierania zlewu, blatow itp po jednym razie tylko...wiec nie susze, tylko
              piore..mam duzo, ale i tak podkradam pieluchy tetrowe do wycierania ;)
              • asiak_83 Re: ciegle piore scierki kuchenne 01.09.08, 08:08
                A ja wyrzucam te ścierki do wycierania podłogi... Nie mogę zdzierżyć
                jak widzę na nich pełno śmieci, włosów... Praktycznie mam na raz
                ścierkę - co 2 dni nowa:)

                Aha, i włosy w sitku w umywalce albo w wannie - wyciągam nawet te
                najmniejsze
              • burdziaa Re: ciegle piore scierki kuchenne 01.09.08, 08:12
                i ja tez - własnie wstawilam na maxa wygotowuje, szybko sie niszcza
                ale wole takie i czyste scierki :)
                • babajagaa Re: ciegle piore scierki kuchenne 01.09.08, 08:22
                  1.Wszystkie zabawki mlodego musza byc wieczorem posprzatane jak
                  idzie spac,nienawidze jak wracam z pracy,wszyscy spia ja wchodze i
                  widze bajzel.
                  2.Non stop wyrownuje narzute na narozniku w duzym pokoju,jest po to
                  zeby Olaf nie papral lapkami,a ciagle jest pozwijana.
    • elfinek.2007 Re: Absurdalne nawyki Lipcówek 01.09.08, 23:20
      No to ja też się dopiszę,bo temat rewelacyjny-gratuluję pomysłu Asiu. U mnie z
      wieszaniem prania to jest tak,że muszę mieć kolor klamerki dobrany do koloru
      rzeczy ,którą wieszam np.czerwona bluzka musi być przypięta czerwonymi
      klamerkami.Pranie i gotowanie ścierek to u mnie normalka,oprócz tego mam manię
      wyparzania butelek,łyżeczek i kubeczków młodej-wiem,że nie potrzeba ale tak
      mam.A najbardziej chore jest to,że jak wychodzę w nocy ok.1 na balkon zapalić
      papierosa to za każdym razem liczę w blokach dookoła w ilu mieszkaniach świecą
      się jeszcze światła i jak teraz o tym piszę,to stwierdzam,że nienormalna jestem.
      • a.zaborowska1 To i jeszcze ja dopisze 02.09.08, 07:38
        generalnie uwielbiam pożądek ale przy dzieciach to niestety nie
        możliwe :-((

        1. Najbardziej to mnie chyba wkurza nie szanowanie mojej pracy:
        czyli np myje podłogę a za sekund die dziecko wpada pełne piachu z
        piaskownicy i otrzepuje się na podłodze, dopiero co pozmywałam a
        ktoś wkłada jedną brudną szklanke do zlewu i odchodzi, posprzątam u
        córki w pokoju poukładam jej w regale a ta za 2 dni ma jakby tajfun
        tamtędy przeszedł no to wtedy ludzie trzymajcie się bo "ręka noga
        mózg na ścianie " !!! Każdy ma w domu dbać o porządek i nic mnie to
        nie obchodzi nie popuszcze !!!

        2. A o buty jeśli chodzi, to jeśli ktoś nie ściągnie to jestem na
        tyle bezczelna że kłade mu kapcie i zapraszam do rozebrania. I nie
        uważam tego za brak kultury wręcz na odwrót. Mam 37m2 mieszkanie i
        nie wyobrażam sobie przy moim synku który wszystko zliże z podłogi
        żeby ktoś nie ściągał butów. Tak na marginesie. Mojej znajomej
        dziecko 10 miesięcy miało glizdę ludzką w organiźmie miała ciągle
        suchy kaszel. Jaja glizdy ludzkiej w ziemi przerzywają 10 lat. U
        nich buty też już sie ściąga. A że zagranicą ściągają - zazwyczaj
        jak toś mieszka w mieszkaniu czy domu gdzie jest część prywatna i
        część gościnna i zupełnie innaczej w takich pomieszczeniach sie
        funkcjonuje. Nigdy nie zapomne jak opierd...łam kominiarza jak mi z
        zabłoconymi butami wszedł do wanny komin sprawdzać. Wychodził
        szybciej niż wchodził. No ale ostatecznie rozumiem że ci od
        liczników muszą wejść.

        2. Jak idę spać wszystko ma po zabawach i całodziennym
        funkcjonowaniu wrócić na swoje miejsce: zabawki do pudła, leżaczek
        przy szafie itd...
        Pies musi być czysty wykąpany, wyczesany, zabezpieczony przed
        pchłami, kleszczami (często śpi u nas łóżku) jej miski codziennie
        rano wymyte. Nie nasypie karmy czy wody do użytej juz miski trzeba
        ją najpierw wymyć.

        czyli w sumie jakaś bardzo dziwna to nie jestem. Nie używamklamerek
        do prania :-)) bo mam możliwość wieszania tylko w łazience.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka