12.10.08, 20:53
Ostatnio w rodzinie mamy sporo zaciążonych! No i przy tej okazji
temat- kobieta w ciąży na L4 lenistwo czy rozsądek? Kiedyś pracowało
się w ciąży aż się urodziło bo to nie jest patologia.Ale moim
zdaniem jeżeli ktoś dojeżdża do pracy sam samochodem po 30 km a w
pracy dźwiga, siedzi "na kasie" po 12 godz.to już nie jest w
porządku.Ja w ciąży dostałam zwolnienie ( na moje życzenie)z jakąś
dołataną jednostką chorobową i napisem "leżeć" .Ja chciałam
zwolnienie aby wreszcie zacząć spacerować, regularnie jeść i
normalnie spać bo przy mojej pracy było to niemożliwe! Jestem też na
wychowawczym aż mały skończy dwa lata i niektórzy uważają, że jestem
leniwa i okradam państwo! Ja uważam, że państwo okradało mnie przez
wiele lat bo płaciło mi bardzo kiepską kasę nijak się mającą do
mojej ciężkiej pracy.
A co Wy myślicie o zwolnieniu i wychowawczym?
Obserwuj wątek
    • 27agnes72 Re: L4 12.10.08, 20:56
      Pracowałam na oddziale intensywnej terapii i bloku operacyjnym...
    • babajagaa Re: L4 12.10.08, 20:58
      Ja mysle to co ty o L4,sama bylam na zwolnieniu prawie od poczatku
      ciazy,bo w mojej pracy kobieta w ciazy sie nie badzo nadaje.
      • agasar79 Re: L4 12.10.08, 21:46
        też byłam na zwolnieniu od początku ciąży i nie uważam że z
        lenistwa, mam podobną pracę do ciebie z tym że ty na pewno cięższą,
        wiem bo kiedyś przez kilka miesięcy sama pracowałam na intensywnej.
        Bakterie, wirusy na codzień, poszłam na zwolnienie jak tylko
        dostałam kopa w brzuch od 2-3 latka.
        To prawda że kiedyś pracowały kobiety w naszym zawodzie do końca
        ciąży, zazwyczaj w międziczasie lądowały na patologii, a jakieś 70%
        moich starszych koleżanek mają za sobą poronienia w pracy :(
    • aurinko Re: L4 13.10.08, 09:30
      Wychowawczy przecież nie jest ani płatny ani w tym okresie nie ma się opłacanych
      składek, więc o jakim okradaniu państwa mowa, nie rozumiem???
      Co do L4, to uważam, że jeśli rzeczywiście nie ma zagrożenia ciąży, praca nie
      jest w uciążliwych warunkach i kobieta dobrze się czuje (a takie kobiety są,
      znam niejedną) to nie ma podstaw do siedzenia na zwolnieniu.
    • lilka.k Re: L4 13.10.08, 10:27
      Zależy od kobiety, jak znosi ciążę, jaka praca itd..
      Ja byłam na L4 od początku ciąży, juz w 8 tc bylam w szpitalu.
      Mysle, ze jak praca nie jest ciężka i kbieta dobrze sie czuje, to nie ma podstaw
      do zwolnienia.
    • lee_a Re: L4 13.10.08, 10:44
      z Anią pracowałam do 7 miesiąca, potem już nie dawałam rady
      wysiedzieć 8 godzin przed kompem i dojezdzac po 45 minut w jedną
      stronę samochodem. Teraz plan mam taki sam. Na koniec 6 miesiąca idę
      na L4.
    • qwoka Re: L4 13.10.08, 10:46
      Ja mam prace biurową, niestresującą, 8 godz. przed kompem przy
      biurku, wiec jedna z lżejszych prac dla kobiety. Pracowałam do 8-
      go miesiąca ciąży, ale pod koniec strasznie się męczyłam:/ Po ośmiu
      godzinach siedzenia strasznie bolały mnie plecy, drętwiały nogi.
      Bardzo mi przeszkadzało, że nie mam możliwości w pracy połozyc sie
      chociaz na chwilę, żeby kegosłup odpoczął, ani wyjsc gdzieś. Jedyny
      mój ruch to do toalety i spowrotem:]
      No wiec mam niby lekką pracę,do tego ciąża bez komplikacji ale
      jednak byłam bardzo zmęczona i cofajac czas poszłabym na zwolnienie
      wcześniej:)
    • klaudia020707 Re: L4 13.10.08, 11:03
      Ja poszłam na wcześniejszy macierzyński na początku 8 mies. W UK na
      macierzyński możesz iść 11 tyg. przed datą porodu. Ogólnie ciąża nie
      jest traktowana jak choroba, więc zwolnień nie dają, chyba, że to
      ciąża zagrożona. Ja do samego końca wymiotowałam jak szalona,
      przetrwałam na szczęście:)
      Boże o jakim okradaniu ludzie mówią, to państwo okrada ludzi:(
      Mój macierzyński trwał 9 mies., więc prawie do końca stycznia płacił
      mi pracodawca. Do poracy nie wróciłam, pracuje mąż a reszte dokłada
      państwo.
      Samo rodzinne to inna bajka, po pierwsze nie trzeba stać w żadnych
      urzędach, wysyłasz aplikacje i po sprawie.
      Dla porównania za polskie rodzinne kupisz paczkę pampersów,
      natomiast za rodzinne w UK ponad 8 opak.
      Gsdzie tu jest sprawiedliwość?
      Gdybym była w Polsce też bym poszła na zwolnienie dużo szybciej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka