Dodaj do ulubionych

Oskar choruje... :(

31.10.08, 20:47
No i po tygodniu chodzenia do żłobka na okres adaptacyjny, Oskarek zachorował.
Wczoraj jeszcze było ok, ale jak weszłam do niego wieczorem sprawdzić jak śpi
to zauważyłam, że strasznie zipie, łapie powietrze i nie może ssać smoka.
Budził się w nocy jeszcze kilka razy. Wkropiłam mu sól fizjologiczna do nosa i
potem użyłam fridy. Normalnie masakra ile wylazło mu z nosa i zatok. :( On
jest osowiały, ma stan podgorączkowy 37,5, ale raz miał ok. 38C. Mało je i w
ogóle jest taki smutny jakis i strasznie płacze bez powodu.

Dostał do nosa Nasivin i Ambrosol na wypadek jakby mu się do gardła lało.
Dałam mu na noc czopek Canpola, bo nie chciał w syropie na gorączkę nic, a w
nocy temperatura się robi wyższa. Powiesiłam mu w pokoju mokre tetrówki i
wsadziłam garnek z wrzątkiem i solą do pokoju żeby miał wilgotne powietrze.

Heh, to mój pierwszy raz jak Oskar choruje i czuje się trochę zagubiona. Mam
nadzieję, ze szybko wszystko wróci do normy.
Obserwuj wątek
    • burdziaa Re: Oskar choruje... :( 31.10.08, 21:00
      na pewno pieknie sie nim opiekujesz i szybko wróci do zdrowia !
      • anula_82 Re: Oskar choruje... :( 31.10.08, 21:41
        niech Oskarek wraca szybciutko do zdrowia :)
    • klarysa007 Re: Oskar choruje... :( 31.10.08, 22:22
      Będzie dobrze :) Teraz 2 dni w domu więc go zaleczysz.
      • patrice7 Re: Oskar choruje... :( 31.10.08, 22:30
        Malwia tez choruje 3 tydzień.
        myślę ze to normalne tzn zderzenie z siedliskiem bakterii jakim jest żłobek:)
        • shemreolin Re: Oskar choruje... :( 31.10.08, 22:38
          Nabiera odporności, więc to jakiś plus w sumie. Najlepszy to jest NM... Oskar
          nie znosi jak mu się wsadzę fride do nosa, albo wyciera nosek. W ogóle nie znosi
          jak mu się coś robi przy buzi. No i jak mu usiłowałam te gluty wyciągnąć to
          płakał w wniebogłosy i się szarpał. Myślałam, że NM mi pomoże, przytrzyma Oskara
          czy coś, a on jeszcze na mnie nawrzeszczał, że męczę dziecko.

          Dzisiaj Oskar nie chciał wziąć syropu na zbicie gorączki, wiec powiedziałam, że
          wsadzę mu czopek w dupsko, a NM oczywiście niemal apopleksji dostał, że to
          okropne, że będę dziecku coś wsadzać w zadek. Tak jakbym mu chciała kurcze
          wsadzić kaktusa w dupsko! Oczywiście jak wsadzałam czopek to uciekł z pokoju.

          Ja nie wiem naprawdę... jakby on był sam z małym i musiał się nim zając w
          chorobie to jak on w ogóle by się nim zajął jak paznokci nie obetnie, w życiu
          glutów nie wyciągał z nosa i boi się mu wsadzić czopek... :/

          Najgorsze jest to, że on uważa, że ja się znęcam nad dzieckiem i nie może
          zdzierżyć jak Oskar płacze i się wyrywa. No ale kurcze... dziecko w tym wieku
          nie wie, że to dla jego dobra a taki tatuś drący sie nad uchem jeszcze pogarsza
          sprawę. :/
          • patrice7 shemreolin 31.10.08, 22:39
            Najlepsza rada udawaj ,ze nie słyszysz...
          • uczula Re: Oskar choruje... :( 01.11.08, 08:38
            u nas podobnie...jak misiek upadl na pysk i rozcial sobie zebem warge to tatus
            jak tylko zauwazyl krew to uciekl z pokoju...
            tacy sa odwazni ci faceci :)
    • smolineczka Re: Oskar choruje... :( 31.10.08, 22:38
      współczuję. moja Mania od kilku tygodni miała katar. pomogły krople
      homeopatyczne i inhalacje
    • maniulka_25 Re: Oskar choruje... :( 01.11.08, 09:41
      A my wczoraj byłyśmy na kontroli. Ja przechodzę zapalenie oskrzeli i zatok. Na szczęście Julka ma tylko katar. Lekarka zaleciła calcium, witaminę C, do nosa krople homeopatyczne, a na noc navistin. I dużo, dużo picia ! Ja też czyszczę jej nos na siłę. Dla jej komfortu i dobra.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka