shemreolin
31.10.08, 20:47
No i po tygodniu chodzenia do żłobka na okres adaptacyjny, Oskarek zachorował.
Wczoraj jeszcze było ok, ale jak weszłam do niego wieczorem sprawdzić jak śpi
to zauważyłam, że strasznie zipie, łapie powietrze i nie może ssać smoka.
Budził się w nocy jeszcze kilka razy. Wkropiłam mu sól fizjologiczna do nosa i
potem użyłam fridy. Normalnie masakra ile wylazło mu z nosa i zatok. :( On
jest osowiały, ma stan podgorączkowy 37,5, ale raz miał ok. 38C. Mało je i w
ogóle jest taki smutny jakis i strasznie płacze bez powodu.
Dostał do nosa Nasivin i Ambrosol na wypadek jakby mu się do gardła lało.
Dałam mu na noc czopek Canpola, bo nie chciał w syropie na gorączkę nic, a w
nocy temperatura się robi wyższa. Powiesiłam mu w pokoju mokre tetrówki i
wsadziłam garnek z wrzątkiem i solą do pokoju żeby miał wilgotne powietrze.
Heh, to mój pierwszy raz jak Oskar choruje i czuje się trochę zagubiona. Mam
nadzieję, ze szybko wszystko wróci do normy.