Dodaj do ulubionych

Kawa na podjęcie decyzji...

28.12.08, 08:07
Zaparzyłam cały dzbanek. Herbata z malinami też gotowa. Do tego prażone
migdały na zagryzkę.

Dzisiaj mamy jechać na sylwestrowy wyjazd na Słowację. 5 dni bez synka. A
Bruno chory :( Ciągnie mu się przeziębienie już dwa tygodnie, od wczoraj
kaszle jak gruźlik :( Ma stan podgorączkowy. Wczoraj lekarz powiedział, że
albo z tego wyjdzie albo choroba zejdzie na oskrzela, na dwoje babka wróżyła.
Ja nie jestem panikarą, wiem, że ani z moją mamą ani z teściami włos mu z
głowy nie spadnie, tylko... dzisiaj spał z nami od 5 i jak wychodziłam z
łóżka, żeby nas trochę spakować to płakał za mną okropnie. Czuję, że mnie
bardziej teraz potrzebuje, jak jest chorutki.
Nie wiem, czy jechać. Wpłaciliśmy 400zł zaliczki i bardzo czekaliśmy na ten
wyjazd, ale jak patrzę na jego szklane oczka, to nic się już nie liczy...

Lilka, napisz, jak Twoje chłopaki.
Obserwuj wątek
    • lilka.k Re: Kawa na podjęcie decyzji... 28.12.08, 08:31
      Własnie siadlam, bo wykorzystuje dobranocny ogród.
      Noc tragiczna. Franek spał z nami, ma stan podgorączkowy, daje mu na przemian
      różne leki, oni mają tak, ze z gorączką nie zasną, musi być zbita.
      Więc noc zarwana, bo się budził, kręcił, chciał pić...o 2 w nocy Antek zaczął
      płakac. Spałam z nim na podłodze na wyciągniętym materacu z jego lozeczka. Nie
      wiem jak sie tam zmieścilam.
      Nie wiem co będzie dalej, ale ja juz opadam z sił. Na dodatek od kilku dni boli
      mnie żebro, co raz bardziej..moze nie żebro, bo kość nie boli, ale coś tam mnie
      boli...

      Ula..nie wiem co mam ci doradzić. Ja wiem co to znaczy chore dziecko, potrzebuje
      wtedy przytulania, ale moi z babciami tez nie czują się odtrąceni, wiec moze
      Brunowi wystarczy babcia? Trudna decyzja, tym bardziej, ze to dzisiaj wyjazd.
      POgadaj z mężem. Niech od cos doradzi.
      • ulkadabrowska Re: Kawa na podjęcie decyzji... 28.12.08, 08:38
        Chciałabym Ci dodać jakoś otuchy, wesprzeć... ogromnie mi żal Ciebie, Piotra i
        chłopaków.

        Żebro posmaruj Altacetem, Bengayem, lub inną maścią rozgrzewająco-przeciwbólową.

        Moje chłopaki śpią jeszcze razem w naszej sypialni (nie chcę ich budzić=nie mogę
        nas pakować=mam wolną chwilę). Też mieliśmy ciężką noc, kaszląc Bruno budził się
        co chwilkę. M przez sen mówił, że też myśli, czy jednak zostać w domu...

        Nie mierzyłam mu jeszcze temperatury nad ranem, czuję, że jest ciepły... jak
        będzie miał gorączkę, to raczej zostaniemy.
        • lilka.k Re: Kawa na podjęcie decyzji... 28.12.08, 08:46
          Jakby dzieci nie chorowały to wszystko byłoby super. Naprawdę. I u ciebie i u
          mnie i u wielu ludzi. Teraz doceniam jak to jest gdy kładę dziecko po kąpieli
          spac i ono spi. I wstaje wyspane, i ja mam czas na film i wszystko.

          I ta cholerna filetowa mikstura, którą przygotowałam by pędzlowac Antkowi buzię
          tak farbuje, że wszystko jest fioletowe, nie mogę się domyć, doprać ciuchów. I
          to na siłę otwieranie mu buzi, bo inaczej nic z tego.
          Dziś mam aqua-aerobik, ale mnie boli to żebro czy co tam jest, nie wiem czy iść.
          Zrobię chyba ciasteczka, bo muszę jakos się rozerwać i na chwilę zapomnieć o
          chorobach.
          Ula, trzymaj się. żeby tylko Brunek nie miał gorączki, to moze pojedziecie.
          • ulkadabrowska Re: Kawa na podjęcie decyzji... 28.12.08, 08:51
            Zgadzam się z Tobą. Myślę, że jak tradycyjnie i 'sztampowo' trochę życzymy
            solenizantom, jubilatom, znajomym i innym ZDROWIA to naprawdę naprawdę naprawdę
            życzmy im tego, co najważniejsze.

            Idź na ten aerobik. Jak nie będziesz się czułą na siłąch, bu ćwiczyć, to
            rozgrzej chociaż i zrelaksuj spięte i bolące ciało w jacuzzi.

            Spokojnej niedzieli.
            • kogosia Re: Kawa na podjęcie decyzji... 28.12.08, 09:17
              Ja napiszę tak

              Gdybym miała zaplanowany wyjazd sylwestrowy, to na 100% z dziećmi, bo bez nich
              na dłużej niż kilkanaście godzin nie jeżdżę, więc pewnie zaopatrzylibyśmy się we
              wszelkie możliwe leki i pojechali.
              • lilka.k Re: Kawa na podjęcie decyzji... 28.12.08, 09:21
                A ja bym nie pojechała z dzieckiem chorym nigdy nigdzie.
                Poza tym są tacy co jeżdzą bez dzieci ;)
    • babajagaa Re: Kawa na podjęcie decyzji... 28.12.08, 09:34
      To ja sie dolacze z kawka bo zaraz do pracy mykam,

      Ula,moze przeloz wyjazd jakies dwa dni pozniej,jeszcze zdazycie
      dojechac a Brunkowi moze do tego czasu sie polepszy.Ja przynajmniej
      bym tak zrobila,chyba nie zstawilabym malego w takim stanie,bo teraz
      bardziej potrzebuje przytulania mamy.
      • ulkadabrowska Re: Kawa na podjęcie decyzji... 28.12.08, 09:41
        Wyjazd z chorym dzieckiem odpada na 10000000%

        Bruno ma 37,7 Nasz decyzja to przesunięcie wyjazdu do jutra. Dzisiaj będziemy go
        obserwować, zobaczymy, czy temperatura będzie rosła, jutro ew. znowu do lekarza.
        Idę robić syrop z cebuli i czyścić nawilżacz.
        Dzięki za wsparcie.
        • klarysa007 Re: Kawa na podjęcie decyzji... 28.12.08, 10:19
          Kawa wypita, serniczek podjedzony ;)
          Trzymam kciuki żeby się Brunonkowi polepszyło i żeby jednak udał Wam się ten wyjazd.
        • m_k8 Re: Kawa na podjęcie decyzji... 28.12.08, 10:30
          Hej Dziewczyny,

          Sylwia, Ula ściskam Was mocno.
          Okres na przeziębienia fatalny mamy; jeśli nie przyjdą jakieś większe mrozy, to
          do wiosny tak będziemy z nimi walczyć.
          Hania też przeziębiona, kaszle, nie chce spać sama w łóżeczku. Ula mam nadzieję,
          że syrop pomoże, wczoraj o pierwszej w nocy szykowałam Hani. Wypiła ze smakiem.
          Brrr... :-)
    • maniulka_25 Jedź !!! 28.12.08, 12:02
      Jedź !!! Należy Ci się. Skoro możesz liczyć na babcie, to jedź. Ja nie mam takiej możliwości, bo nasz babcie mają Julkę w dupie. Ale na Twoim miejscu bym pojechała. Dwie babcie do chorego dziecka wystarczą, na pewno krzywda mu się stanie, będą dbać o niego podwójnie i rozpieszczać w chorobie. Kochająca babcia, to prawdziwy skarb. Powiem Ci że ja najmilej z dzieciństwa wspominam właśnie "chorowanie" u babci (ospa, różyczka, świnka). Babcia mnie rozpieszczała, pichciła pyszności i czytała bajki!
      Głowa do góry ! Młody będzie w dobrych rękach. A Tobie należy się odpoczynek i trochę czasu z mężem.
      • blanka0 ula 28.12.08, 13:29
        ja bym pojechala ale nie dzis i nie jutro a np we wtorek, stracisz
        jedynkie 2 dni, a maly moze juz sie odbije do wtorku
        tak mi sie wydaje

        ojej dziewczyny trzymajcie sie jakos, buziaki
      • ulkadabrowska Re: Jedź !!! 28.12.08, 15:49
        Ja nie mam aż takiego ciśnienia na wyjazd.
        I nie żałuję, że zostaliśmy w domu. Brunio chodzi przylepiony do mnie i
        wyjątkowo często się przytula. Czuje się raczej nieźle, ale kaszle okrutnie. Jak
        leży u mnie na piersi i kaszlnie to mu cała klatka piersiowa 'gra'.
        Jutro lekarz i raczej jedziemy.
    • joaska_29 Re: Kawa na podjęcie decyzji... 28.12.08, 13:28
      Ulka ja na Twoim/Waszym miejscu zostaabym w domu.
      Co to będzie za wyjazd i zabawa sylwestrowa jak myslami będziesz
      przy Brunie? Na pewno nie będziesz sie mogła wyluzować mimo iz u
      Babci będzie mu świetnie i opieka fachowa. Ja bynajmniej bym
      została. Znam siebie i tak denerwowałabym się na odległośc na maksa!
    • f3f Re: Kawa na podjęcie decyzji... 28.12.08, 13:32
      Już pewnie wszystkie kawki wypite więc ja dosiadam się ze sliwuweczką (a co już po 12 ;)) i wszystkim chorym szkrabom życzę dużo zdrówka.
      Co do wyjazdu to rozumiem dylemat i sama nie wiem co bym w takiej sytuacji uczyniła. pewnie bym tez przełozyął wyjazd i czekała co dalej...
      • 27agnes72 Re: Kawa na podjęcie decyzji... 28.12.08, 18:26
        U mnie to by zależało wyłącznie od babć.Nie wyjechałabym na długo
        ale na trzy zaplanowane dni pewnie tak.Im bardziej przypatrujemy się
        dziecku tym bardziej wydaje nam się, że nas potrzebuje i tym więcej
        się do nas tuli....;-)Ja tak mam jak myślę o moim powrocie do
        pracy.Teraz są telefony...Ja zostawiłam kiedyś moje 4 letnie dziecko
        w szpitalu (zapalenie zatok)- miało wyjść na drugi dzień i wybrałam
        się z mężem na wyjazd 12 dni.Wiedziałam, że sytuacja jest opanowana
        a babcia poradzi sobie lepiej niż ja.Teraz zostawiam dziecko zawsze
        z wielkim bólem bo mi się pozmieniało ale zawsze staram się zostawić
        wszystkie dokumenty oraz pisemne upoważnienie babci do opieki nad
        dzieckiem- czasami w ostrych sytuacjach typu szpital jest niezbędne
        do podjęcia ważnych decyzji i telefon do mamy nie starcza...Mam
        nadzieję, że wszystko Wam się ułoży!
        • m_k8 Ula 29.12.08, 11:01
          Jak syrop, pomógł? Bruno czuje się lepiej?
          • ulkadabrowska Re: Ula 29.12.08, 12:19
            Dzisiaj młody był u lekarza - jest bardzo mocno przeziębiony. Dostał:
            3 x Drosetux (homeopatyczny na kaszel)
            3 x Pyrosal (przeciwzapalny, przeciwgorączkowy, wzmacniający)
            2 x Calcium
            2 x Juvit 5 kropel
            2 x Gentamycyna do nosa
            2 x Atecortin (do smarowania noska)
            2 x Maść majerankowa do smarowania pod noskiem

            W ciągu 5 dni powinien dojść do siebie, w poniedziałek do kontroli.
            Teraz Bruno śpi a my siedzimy na walizkach - zdecydowaliśmy, że jednak jedziemy.
            • olus-ia80 Super 29.12.08, 12:22
              Babcia na pewno się małym dobrze zajmie,wiem co mówię ostatni sama miałam taki
              dylemat cz zostawić ,a teraz mąż mówi że znów wyjedziemy sami , i teraz pojadr
              bez zastanowienia.
              Bawcie sie dobrze
            • anula_82 Re: Ula 29.12.08, 12:27
              oby nie zeszło mu na oskrzela...
              życze Szampańskiej zatem imprezy i Szęsliwego Nowego Roku.
            • klarysa007 Re: Ula 29.12.08, 12:41
              Jedźcie! Wesołej zabawy.
              Skoro już wiadomo co jest Młodemu to spokojnie możecie zostawić go z Babcią :)
              • zabka11 Re: Ula 29.12.08, 15:02
                No to bawcie się szampańsko i wszystkiego dobrego w Nowym, 2009
                Roku:)
                A dla Bruna zdrówka i dobrej zabawy z babcią:)
                Pozdrawiam
                • ankas4 Re: Ula milej zabawy! 29.12.08, 15:36
                  Ja tez pojechalbym w Waszej sytuacji, maly pod dobra opieka, jak cos zawsze
                  jestescie w kontakcie, wiec bawcie sie dobrze, a Bruno babcie podlecza:)
                  Pozdrawiam , szampanskiej imprezy!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka