narttu 11.02.09, 06:44 dzis sroda wiec mam wolne. W planie kawa na miescie, wizyta w ichnim ZUSie, i znalezienie mezowi przykladowych testow na egzamin jezykowy.. A poza tym luz :) Widze ze moj watek na ukrytym jest popularny :)...hihi Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
ankas4 Re: kawa urlopowa 11.02.09, 07:23 To ja jeszcze sie herbaty napije z rana z polskiego a kanadyjskiego poznego wieczora, lece juz spac, a jutro to znowu od rana Tymek:) moj kochany, i wyprawa do sklepu ( zaczely sie swietne okazje) i moze kawa z mezem na miescie i praca przy kompie i kolejny dzien zleci, Pocieszajace jest to, ze jutro maz wstaje do Tymka rano wiec sie troche wyspieeeee:))) Pozdrawiam i szybko łykam herbate i zmykam do wyrka ps, ciagle nie moge przywyknac ,ze jak Wy wstajecie to ja sie klade:) Odpowiedz Link
ulkadabrowska Re: kawa urlopowa 11.02.09, 07:28 no a ile Ty nas Kochana będziesz trzymać w napięciu jeszcze, co? Noc bardzo spokojna. Pobudka wczesna, bo M ma dzisiaj nadzór w Zakopcu. Ja popijam zieloną herbatkę i zabieram się za obiad (pulpeciki). Powoli dojrzewa we mnie myśl o wiosennych porządkach... Odpowiedz Link
zabka11 Re: kawa urlopowa 11.02.09, 07:42 A my dziś, tak jak przewidziałam, w domku:( Janek zagorączkował po szczepieniach, udka go bolą, w nocy spał niespokojnie. Zreszta pogoda i tak paskudna, to nie będzie żal:) Życzę wszystkim miłego dnia! Odpowiedz Link
lilka.k Re: kawa urlopowa 11.02.09, 07:45 Tydien temu nie zaszczepilam chlopcow, dzis mialam isc, ale chyba nie pojdę, bo jutro jedziemy na narty i jak będą sensacje to moja mama sobie nie poradzi, a ja bede sie martwic, ze gorączkują i ze cos ich boli, nie daj Boze jeszcze jakies slady po szczepieniu będą. Za tydzien to zrobie..na pewno zadzwonią z przychodni,ale cos wymysle. Odpowiedz Link
anula_82 Re: kawa urlopowa 11.02.09, 08:58 melduję się z kawą lilka, ja dzis w planach tez mam szczepienie ale nie wiem czy pójde, u mnie to juz dawno wtedy powinni zadzwonic ale nie dzwonią, pewnie mają to w nosie :) ale dobrze ze dzis auto mam do dyzspozycji bo w taką brytyjską pogodę nienawidze wychodzić. po poludniu wizyta u siostry...zawsze to inne ściany :) Odpowiedz Link
a090707 Re: kawa urlopowa 11.02.09, 07:45 Ja dzis pospalam, juz dopijam kawe, a za oknem piekna zima :) No nic, zamiast na spacer pojdziemy na sanki. Odpowiedz Link
dorka3078 Re: kawa urlopowa 11.02.09, 08:07 Noc do bani ,Zuzia non stop się budziła ,pokłóciłam się w nocy!!! z m o metody wychowawcze ,dzisiaj wiatrzysko jak szalone i na dodatek chyba się przeziębiła bo katar zaczyna lecieć,wypiłam zieloną herbatkę ,czas się ubrać. Wczoraj byłam na vacu line pospacerowałam sobie ,suuuper było Odpowiedz Link
klaudia020707 Re: kawa urlopowa 11.02.09, 10:00 I ja się dosiadam z kawą. Z Polski wróciliśmy w poniedziałek wieczorem. Wakacje udane ale nie uniknelismy chorób:((( w domu zrobił się szpital-już nigdy więcej do Polski w sezonie grypowym!!!! Wróciliśmy do Szkocji a tu nasza miejscowość zasypana, płotów nie widać, tunele zamiast wjazdów. Ogólnie świat wygląda przepięknie, jak z obrazka. Niestety spotkała nas niemiłą niespodzianka, zamrzła nam woda w rurach ale przy -20 to wszystko może się zdarzyć. Pozdrowinia z zimowej Szkocji. Odpowiedz Link
burdziaa herbatka i zmartwienia :( 11.02.09, 12:04 wczoraj bylismy z Julkiem na bilansie półtoraroczniaka bo juz sie upominali- szczesliwie Julek nie choruje, wiec raz na pól roku mozna sie pokazac-mierzenie, wazenie - wszystko super, zdrowy jak rydz... a w nocy zaczał sie płacz i temperatura,Jestem załamana, tak wysokiej goraczki nie miał jeszcze nigdy, dochodzi 39 :( Słysze,ze nie moze usnąć bidulek, po co tam poszliśmy do tej przychodni.... Odpowiedz Link
anula_82 Re: herbatka i zmartwienia :( 11.02.09, 12:14 Asia, po prostu moze cos sie rozwinęło z poprzedniej temperaturki, bo w przychodni byliście ale dzieci zdrowych, prawda? zresztą moze cos i tak w powietrzu tam wisiało, ja tez dzis zrezygnowalam ze szczepienia bo w tak okropną deszczową pogodę nie chce narażac Mikołaja na wirusy i zmiane odpornosci na słabszą ale co ma byc to byc musi, niestety a u nas jest bilans dwulatka, a Ciebie upominali o 1,5 m-czniaka, dziwne. zdrowia zatem zyczymy Odpowiedz Link
burdziaa Re: herbatka i zmartwienia :( 11.02.09, 12:35 niby po tamtej temperaturze nie było juz sladu, przebadał go "normalny"lekarz- boje sie,ze jakies zarazki tam były w tej przychodni- niby godziny dla dzieci zdrowych ale widziałam przechodzacych dorosłych przez to wejscie dla dzieci na skróty :( mąż zwracał uwagę ,ze nie powinni ale ludzie sa bezmyślnymi egoistami. Odpowiedz Link
zabka11 Re: herbatka i zmartwienia :( 11.02.09, 12:47 Kochana to nie tak, niemożliwe, ja myślę, że to po tamtej chorobie, coś się wykluwało, potem przeszło i znow coś sie wykluwa. Wczoraj byłaś w przychodni, żeby tak szybko coś się rozwinęło, to jakiś wirus musi być, bo bakterie potrzebują czasu. Ale równie dobrze mógł złapać gdziekolwiek, w sklepie, spacerze, na klatce schodowej...nie martw się burdziu, dawaj mu na przemian paracetamol i ibuprofen, dużo pić, jak nie chce jeść, to nie wmuszaj, byleby pił...i czekaj, bo nie wiadomo w która stronę pójdzie, a może silny organizm Julka sam sobie poradzi, wszak gorączka, to dobry objaw, organizm walczy:) Trzymam kciuki, żeby przeszło Julkowi raz, dwa i łaczę się w zrozumieniu, bo my też dziś walczymy z temperaturą, tyle, że po szczepieniu Ściskam mocno:) Odpowiedz Link
klaudia020707 Re: herbatka i zmartwienia :( 11.02.09, 12:51 U nas tez tak było, najpierw Klaudia miałą wysoką temperaturę wszyastko przeszło a po 2 dniach wróciło: paskudny kaszel i katar:( szybkiego powrotu do zdrowia życzę Odpowiedz Link
burdziaa Zabka 11.02.09, 12:55 Aniu no własnie jaks sie Jasio czuje, bo dostał podwojna szczepionke, tak? Wysoką ma temperature? Boli go nożka? Na co były te szczepienia, na pneumokoki i na co jeszcze?nie znam sie na tym... Jest jeszcze jedna opcja, bardzo płakał wczoraj i naprawde był to dla nas stres, chociaz rutynowe badanie ale Julek nieprzyzwyczajony, moze tak odreagowuje? Oby goraczka mineła bo osiwieję całkiem- przystawiam czesto do piersi , widze ze ma taka potrzebe, Odpowiedz Link
zabka11 Re: Zabka 11.02.09, 13:14 Tak dostał Infanrix hexa i Prevenar, pierwsza dawkę, na pneumokoki. Jasiu ma tego pneumokoka w nosie, więc trzeba było zaszczepić:( W dwa udka, darł sie mocno, nie ma co sie oszukiwać, trzymałam go z całych sił, ale jak trzeba, to co zrobić. Przytulanie pomogło i już po chwili było ok:) W nocy spał niespokojnie, budził sie, nad ranem zagorączkował, rano miał 39, dałam mu czopek, a teraz czuję/widzę, że znowu mu rośnie, zaraz zmierzę. Ale ma apetyt, biega jak szalony, nóżki w miejscu wkłuć go nie bolą, przynajmniej na razie nie ma zaczerwienienia ani zgrubień. Myślisz, że to wina stresu, ta gorączka? chyba niemożliwe, żeby to było tak bardzo traumatyczne przeżycie dla niego..zresztą nie wiem, może...nie znam się na tym. Zawsze spokojnie podchodzę do takich stresujących dziecko sytuacji, bo wiem, że jemu trudno i jak jeszcze patrzy na mnie lub czuje, że ja się stresuję, to, wydaje mi sie, że jest gorzej. Nauczyłam się tego przy Gosi, podczas licznych badan i wizyt w szpitalu:(, jak pobierali jej krew, wiele razy, chciałam być z nią, bo nie mogłam słuchać jej wrzasków, stojąc pod drzwiami, no i musiałam się zrobić "matka tytan", żeby mnie nie wywalili z zabiegowego, a obiecałam Gosi, że z nią będe, więc..... Mam nadzieje, że Julkowi szybko przejdzie:) A Wy już po szczepienu? Odpowiedz Link
lilka.k Re: Zabka 11.02.09, 13:17 Burdzia nie szczepi Julka...nie pamiętasz? :) Ja tez jestem twarda. Jak kamień. I sama trzymam dziecko i rączkę i co tam trzeba, i nigdy nie wychodze. Uodporniłam się w szpitalu. dużo było tych wkłóć. Przeciez krzywdy dziecku nie robią, a trwa to tylko chwileczkę. i też uwazam, ze dziecku się udziela nastrój rodziców, wiec Burdzia, nie stresuj się tak :) Odpowiedz Link
zabka11 Re: Zabka 11.02.09, 13:20 Aaa...no nie wiedziałam, że nie szczepi:) Dobrze, że jest wybór. pozdrawiam Odpowiedz Link
burdziaa Re: Zabka 11.02.09, 13:58 macie racje dziewczyny,ze za bardzo sie stresuje, a potem Julek to wszystko spija :( no ale juz taka jestem...co do szczepień to juz tez czasami mam dosc, napisze kiedys na ten temat na ukrytym, bo ciezko jest, łamię się, dobrze ze te wizyty w przychodni nie za czeste- oby !Usciski dla dzielnego Jasia i zdrowia, zdrowia, zdrowia. Odpowiedz Link