beetaa
02.04.09, 17:37
Wrocilismy od babci, po trzech tygodniach jedzenia wszystkiego w niebotycznych
i w domu nie do pomyslenia ilosciach, nasz synek wrocil do codziennosci, od
wczoraj strajk, nie je nic, bo wszystko niedobre.
Juz nie mam nerwow, bo naprawde juz prawie zapomnialam, co to jego jedzeniowe
humory, pozeral wszystko, co mu sie pod nos podetknelo, a teraz nic, nawet
ukochana kielbaska nie smakuje, chleb w zeby kluje, zupa tak okropna, ze buzia
zamyka sie na klodke, dzisiaj zjadl troche jogurtu i cwierc buleczki z serkiem.
Hihi, chyba trzeba znowu do babci pojechac, zeby dziecko sie podtuczylo ;)