Dodaj do ulubionych

Przechodzę na dietę SB, ktoś chce się dołączyć?

19.05.09, 00:16
Postanowiłam trochę schudnąć, bo mi się przybrało kilka kilo i teraz mam 60
kilo przy 162 cm wzrostu. Chcę schudnąć tak z 8 kilo do mojej idealnej wagi. W
tym tygodniu układam sobie jadłospis na pierwsze 2 tygodnie, zrobię zapasy i
fru. Muszę sobie wszystko przygotowywać wcześniej, bo zazwyczaj jak jestem
głodna to z lenia po prostu sięgam po cokolwiek, dlatego jakaś sałatka musi
być w pogotowiu. NM będzie jadł to co ja, tylko jemu będę dodawać do obiadu
ziemniaki albo ryż, no i będzie mógł jeść pieczywo. ;)

W drugiej fazie zacznę A6W, bo mój brzuszek teraz wygląda jak surowe ciasto
drożdżowe. :(

Vzy któaś z was optuje na wspólną dietę? :)
Obserwuj wątek
    • leluchow1 Re: Przechodzę na dietę SB, ktoś chce się dołączy 19.05.09, 07:13
      Czytałaś nasz wątek? :-)
      My zaczynamy- tylko z jadłospisem mamy problem ;-)
    • leluchow1 Re: Przechodzę na dietę SB, ktoś chce się dołączy 19.05.09, 11:49
      To ja dziś tak:
      sniadanie:
      pól wedzonego pstrąga pomidor, ogórek rzodkiewki

      przekąska jogurt naturalny

      obiad:
      piers z kurczaka z pomidorami, fasolką szparagową i duża iloscia bazylii i
      chilli usmażone na oliwie z oliwek

      kolacja:

      jajecznica z 2 jajek i pomidorami
      • dmgr Re: Przechodzę na dietę SB, ktoś chce się dołączy 19.05.09, 12:23
        A jogurt można w 1 fazie? Myślałam, że SB w 1 fazie jest bez mleka dlatego nigdy
        się na nią nie decydowałam.
        Ja jak pisałam w wątku leluchow jestem od 3 tygodni na diecie ale takiej własnej
        i powiem Wam, że tylko pierwsze dni są trudne bez pieczywa, ziemniaków, ryżu,
        makarony potem już to się staje normalne. Ja jem zazwyczaj na śniadanie jajka
        albo serki, jogurty potem owoce (w SB nie można) na obiad mięso czy rybę z
        warzywami na parze albo sałatką na kolację sałatkę lub po prostu wędlinkę z
        pomidorami, ogórkiem czy co tam mam. Kolację jem tak do 19-20 bo ja kładę się
        późno koło 12-1 więc do 18 jakbym jadła to bym umierała z głodu. Czasem sobie
        pozwolę na coś (zazwyczaj w niedzielę) np. na kanapki. Schudłam już 3 kg. Tez
        myślałam o SB ale mnie to mleko jakoś tak trzyma bo ja tez z kawy nie mogę
        zrezygnować (pije 3-4 z dużym mlekiem). No i ćwiczyć nie mogę a mój brzuch też
        wygląda jak pisała Shem jak to ciasto drożdżowe haha.
        No i mimo, że się oszczędza na pieczywie, maśle, ziemniakach itp. to jednak
        trzeba mieć te zakupy zrobione i wszystko musi być a ja już niestety jak się
        zbliża 20-ty to już ledwo do końca miesiąca ciągnę finansowo. No i ja kocham
        jeść i wiem, że tak długo nie dam rady ale dla własnego lepszego samopoczucia
        chcę to zrobić i ten brzuch jakoś usunąć. No i jak wrócę do pracy to na pewno
        szybciej mi to pójdzie bo ja jak pracuje to nie myślę o jedzeniu.
        • shemreolin Re: Przechodzę na dietę SB, ktoś chce się dołączy 19.05.09, 12:27
          dmgr, można pic mleko w pierwszej fazie, ale to 0%, no i nie za dużo. Ja będę
          sobie robić kawę z chudym mlekiem czasami. Można też jogurt naturalny ze
          słodzikiem, np. można sobie zrobić taki fajny deser: serek ricotta ze słodzikiem
          i z kakao. :) Zamiast ricotty można wziąć naturalny jogurt właśnie. Nie można
          się obżerać mlecznymi, ale to nie tak, ż enie można wcale tego tykać. ;)

          Ja też zaczynam za 2-3 dni, bo NM kasę jutro lub pojutrze dostanie. Robię sobie
          jadłospis na tydzień, potem w drugim tygodniu go powtórzę. Tyko muszę sobie
          jedzenie przygotować dzień wcześniej, bo inaczej rzucę sie na cokolwiek. ;)
    • beata9660 Re: Przechodzę na dietę SB, ktoś chce się dołączy 19.05.09, 12:08

      pisze się na to:) ale dopiero od poniedziałku bo w sobote mamy
      urodziny chrześnicy a w niedziele komunie a pozatym trzeba zrobić
      jakieś tygodniowe zapasy żeby nie biegać po sklepach za jakimś mało
      spotykanym składnikiem no i trzeba ustalić jakiś jadłospis na cały
      tydzień, A6W też by mi sie przydała może jakmi się uda to przekonam
      mojego chłopa jemu też by się przydało coś schudnąć bo brzusio jak
      w 8 miesiącu ciązy :)
    • shemreolin link do innego wątku o diecie SB :) 20.05.09, 00:37
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=43618&w=89056950&a=89056950
      Tutaj znajdziecie potrzebne informacje :)
    • olcia.kaktus Re: Przechodzę na dietę SB, ktoś chce się dołączy 20.05.09, 08:57
      ja jakieś 2,5 miesiąca temu wzięłam się za siebie, przeszłam na dietę własną,
      ale mocno zbliżoną do SB - tj nie piję kawy ani herbaty, dopiero ostatnio
      pozwalam sobie na jedną czerowną herbatkę rano, poza tym tylko i wyłącznie woda.
      Rano duże śniadanie - płatki muesli, suszone owoce, bain flakes, mleko chude,
      potem co 2 godziny coś, albo jakiś owoc, albo sałatka, na obiad mięcho albo ryba
      z dużą ilością warzyw. I duuużo wody. I jest mnie 9 kg mniej.
      Ale do tego bardzo dużo ćwiczę - orbitek codziennie po 0,5 h, potem brzuszki,
      nóżki, pompki. No i przyznam, że mam satysfakcję, bo wszyscy mówią, że widać.
      Życzę powodzenia i wytrwałości. No i proponuję za miesiąc, dwa zrobić sobie
      pełną morfologię, żeby nie zrobić organizmowi szkody. U mnie wyszła ok, nawet
      nie mam anemii, do której zawsze miałam skłonności.
      • patrice7 Re: Przechodzę na dietę SB, ktoś chce się dołączy 20.05.09, 11:11
        Spokojnie zamiast mleka 0% mozecie pic 0,5 .łatwiej dostepne.
    • domatorka.amatorka Re: Przechodzę na dietę SB, ktoś chce się dołączy 20.05.09, 11:09
      mogę kilka rad wtrącić?

      ja już SB-owa wyjadaczka jestem, więc co nieco podpowiem, może się Wam przydadzą
      moje rady;)

      po1-na przekąskę do chrupania polecam rzodkiewki, zielone ogórki i kalarepę

      po2-w diecie nic nie piszą o ogórkach kiszonych i kiszonej kapuście, da się z
      nich zrobić fajne surówki, no i witamin mają sporo

      po3-w razie W, czyli słodkiej chcicy;) polecam Colę light i gorzką czekoladę-są
      absolutnie dozwolone i pomagają przetrwać kryzysy

      jak mi się coś przypomni to jeszcze dopiszę,
      powodzenia:))
    • shemreolin I dzień 22.05.09, 11:34
      Dzisiaj zaczęłam. Na razie zjadlam jajecznicę z wędliną z indyka i
      szczypiorkiem. Do tego woda. Zaraz wypiję sobie kawę z mlekiem0,0% i bez cukru.
      No ciekawe czy mi posmakuje. :/
      Na obiad jest pierś kurczaka w siłach z sałatką. Na deser troche orzechów, na
      kolacje zawijaski z sałaty, sera light, wędlinki, pomidora, ogórka i papryki.

      Trzymajcie kciuki :)

      A kto jeszcze zaczął? Czy jestem osamotniona w tym odchudzaniu?
      • shemreolin *w ziołach miało być n/t 22.05.09, 11:35

        • patrice7 Re: *w ziołach miało być n/t 22.05.09, 20:06
          i jak wam idzie???
          • shemreolin Re: *w ziołach miało być n/t 22.05.09, 20:22
            Chyba jestem jednak sama z tym odchudzaniem, bo nikt tu nie zagląda. ;) Cały
            dzień się trzymam. Zjadłam na deser troszkę orzechów, jak jestem bardzo głodna,
            to mam w lodówce sałatkę z kurczakiem (bardzo dobra!) i sobie przegryzam.

            Przyznam, że trochę mi słabo, jakoś się dziwnie czuję, chociaż nie kręci mi się
            w głowie, ani nie mam zawrotów głowy. Tak ogólnie słabsza jestem jakaś i nawet
            jeśli mi nie burczy w brzuchu, to i tak czuję chęć by się napchać po przełyk.
            Wiem, że to minie w końcu i nie mogę doczekać się II fazy (choć troszkę
            pieczywa, no i owoce!).

            Jak na razie założyłam sobie tabelkę w excelu, wpisałam wszystkie wartości
            (biust, talia, brzuch, biodra, uda i waga). Raz na tydzień będę się mierzyć i
            ważyć. Muszę sobie zrobić jeszcze zdjęcie żeby potem zobaczyć realne efekty.

            Jutro mam w planach zrobienie takiego obiadku:
            fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,95408356,95408356.html
            Wygląda pysznie, prawda?

            A właśnie, czy do sałatki można dać chociaz kilka kropel cytryny? Ja uwielbiam
            ten kwaśny posmak w sałatce ze świeżych warzyw, no a to przecież owoc. O_o'
            • uczula Re: *w ziołach miało być n/t 22.05.09, 21:20
              WYGLADA PYSZNie :)
              wiesz z ta dieta jest tak, ze ja na poczatku czulam sie tak jak ty, a potem
              przyszlo to cudowne uczucie lekkosc w brzuchu.
              z ta cytryna, teoretycznie mozna, zle moze do sosu to lepiej koncentratu
              pomidorowego dodac, bo prawda jest taka, ze jezeli raz "zgrzeszysz" to nastepny
              grzeszek latwiej pojdzie a wtedy nici z diety.
              z orzechami = nie wiecej niz 10 na dzien bo dziady sa cholernie kaloryczne!:)
              szem, dzielnie sie trzymaj, po2 tygodniavh ostrej diety sama zobaczysz efekty,
              no i zoladek ci sie skurczy i nie bedzuesz juz taka glodna.
              ja na sniadanie kiedys potrafilam zjesc 3 bulki!! i jeszcze ogladam sie za czyms
              do chrupniecia.:)
              teraz staram sie nie jesc chleba a jak juz to ciemnne.
              • patrice7 Re: *w ziołach miało być n/t 22.05.09, 21:25
                mozesz sobie skropic spokojnie:)
              • shemreolin Re: *w ziołach miało być n/t 22.05.09, 21:44
                |Z tymi bułkami to tak jak ja... mogłam jesć i jeść... i jeszcze tosty z serem
                żóltym na potege! Na kolacje jem zawijaski. Szyneczka z indyka, sałata, ogórek,
                papryka, feta light. Kurcze, wypiłabym kakao, ale mam tylko z cukrem Nesquicka. :(
        • uczula Re: *w ziołach miało być n/t 22.05.09, 20:19
          no i jak shem? pierwsza faza najciezsza, potem to juz z gorki:)
    • shemreolin Dzień 2 23.05.09, 11:09
      Jeszcze się trzymam. Dzisiaj jest jakoś lepiej. Na sniadanie zjadłam resztkę
      sałatki z kurczakiem z wczoraj. Przed chwilą wcięłam jajko na twardo, plasterek
      sera gouda light, dwa plasterki pomidora i kawałek fety light. Do tego mała kawa
      bez cukru z mlekiem 0% (smakuje jak kawa zbożowa...). Na obiad mamy rybę
      (fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,95408356,95408356.html). Właśnie się
      morszczuk odmraża. Wali tą rybą niemiłosiernie. ;)

      Piję dużo wody i ciągle biegam do kibla. W nocy myślałam, że padnę, bo
      przebudzałam się i czułam nacisk na pęcherz. A rano jak poleciałam do klopa to
      sikałam chyba minutę. Hahaha :D

      Na deser może uda mi się dorwać galaretkę bezcukrową, a jak nie to znowu orzechy.

      Nie mam wagi w domu, może dzisiaj wyślę NM żeby jakąś kupił, bo mi rozwalił
      ostatnią (była ze szkła). Ważyłam się w zeszłym tygodniu u dziadków i wtedy było
      60 kg.

      Muszę przyznać, że czuję się lżej... jakoś tak "czyściej" w trzewiach. ;)
      Pamiętam jak kilka lat temu byłam na I fazie, schudłam wtedy 5 kilo. Tylko wtedy
      było mi o wiele trudniej, bardzo się męczyłam, prawie płakałam na widok jabłka
      czy bułki. Teraz jest inaczej. Nie ciągnie mnie jeszcze do żadnych słodyczy, no
      może trochę do biszkoptów Oskarka :D, ale to raczej mała pokusa. Koniecznie
      muszę kupić dzisiaj rzodkiewki. Uwielbiam je i mogę zjeść dwa pęczki na kolacje. :D
      • patrice7 Re: Dzień 2 23.05.09, 11:23
        Trzymaj sie najciezej pieewrsze 2 tyg
      • uczula Re: Dzień 2 23.05.09, 11:34
        no. ta lekkosc to tez pamietam z poczatkow diety - wspaniale uczucie:)
      • uczula Re: Dzień 2 23.05.09, 11:38
        zdjecie nie dziala:(
        • shemreolin Re: Dzień 2 23.05.09, 12:04
          nawias się przypałętał na koniec linka ;)

          fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,95408356,95408356.html
          Teraz będzie ok :)
          • burdziaa Trzymam za Ciebie kiciuki! 23.05.09, 14:36
            i podczytuję, moze kiedys i ja skorzystam- póki co wspieram Cię
            mentalnie :)
          • uczula Re: Dzień 2 24.05.09, 21:07
            mniasm mniam:)

            shemreolin napisała:

            > nawias się przypałętał na koniec linka ;)
            >
            > fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,95408356,95408356.html
            > Teraz będzie ok :)
      • shemreolin zrobiłam tą rybkę i... 23.05.09, 16:27
        ... jest pyszna. Tylko, że ja upiekłam rybkę w rękawie, zrobiłam sos bez oliwek,
        za to z ostrą papryką, no i dodałam rybkę do sosu i ją podziubałam. Wyszło
        pycha, coś a'la sos do spaghetti. Zamiast pomidorków dodałam Tomatera i połowę
        pokrojonego w kostki pomidorka swieżego. Zostało mi jeszcze na jutro na zimno. :)

        Na podwieczorek zjadłam dwie kostki czekolady ciemnej 85%kakao Lindt. Boże, ale
        to pięknie smakuje! :D
    • shemreolin Dzień 3 24.05.09, 13:21
      Nie wyrobiłam rano... boli mnie głowa, jestem osłabiona i ciągle chce mi się
      płakać. :( MUSIAŁAM zjeść kawałek bułki z serem, bo inaczej bym chyba padła.
      Masakra. :( Zastanawiam się czy nie przejść od razu na 2 fazę diety, bo ja chyba
      nie wytrzymam 14 dni bez energii. Nie wiem no... po prostu nie wiem już co mam
      jeść, jak otwieram lodówkę, to mam odruch wymiotny na widok jajek i ogórka. Mam
      ochotę się rozbeczeć. Piję sporo wody, do klopa na "nr2" nie chodzę już 3 dzień!
      Jakby nic a nic przerobu nie było. Nie mam kompletnie siły.
      • patrice7 Re: Dzień 3 24.05.09, 17:30
        hhaha przepraszam ,ale mimowolnie się zaśmiałam ;)
        słaba ta Twoja silna wola:)
        A co do osłabienia to normalne na poczatku.
        Brak cukrów.
        Zamiast bulek moglas possac landrynke jak juz musiałas:)
        • shemreolin Re: Dzień 3 24.05.09, 18:22
          Nie, nie chodziło o cukier, po prostu o coś konkretnego, treściwego. Mam
          wrażenie, że nic nie jem, mimo że jem. Cały dzień rzucam przedmiotami, klnę i
          płaczę. Teraz też zresztą mam łzy w oczach. Nie wiem, może to nie jest najlepsza
          dla mnie dieta, przynajmniej nie pierwsza faza. Jeszcze nie mam żadnego wsparcia
          od nm, boli mnie głowa, a ten się ze mnie wysmiewa. Fiut.
          • patrice7 Re: Dzień 3 24.05.09, 18:29
            Ja się czulam tak samo jeśli Cię to pocieszy.
            Bol glowy jest na porządku dziennym i mija po ok 7-10 dni.

            Poczytaj wczesniejsze wypowiedzi dziewczynm ,prawie kazda pisala ,ze czuje sie
            słabo.

            Dla mnie to normalny objaw,organizm nie dostaje tego co zwykle i sie bunyuje.
            Sie sadze ,ze to zle dobrana dieta, bo tutaj soie nie glodzisz.
            • shemreolin Re: Dzień 3 24.05.09, 18:36
              Ja się mocno zastanawiam... mam do stracenia 5 kilo do września (wakacje). To
              nie jest jakoś mega dużo, nie zależy mi na jakimś super szybkim efekcie. Nie
              wiem czy dam rade w takim stanie przeżyć cały tydzień. NM ma mnie w dupie, wraca
              do domu z pracy, chce żreć obiad, a potem leży na kanapie. Ja cały dzień pracuję
              na kompie, zajmuję się dzieckiem, robię obiad, piorę, chodzę z małym na spacery
              i po zakupy. Pracuje często do 2 w nocy. Jak ja mam wyrobić z 0% energii i bólem
              głowy? Jak tak ma być cały czas to ja kurde dziękuje bardzo. :(
              • patrice7 Re: Dzień 3 24.05.09, 18:41
                5kg do wrzesnia?
                Kobieto to przesiadz sie na 5 malych posilkow,NIE PODJADAJ miewdzy
                posilamki,zrezygnuj z cukrow ,nie jedz chleba , i juz!
                • shemreolin Re: Dzień 3 24.05.09, 18:50
                  No, tak najmniej 5 kg, bo ogólnie to jak się teraz ważyłam, mam 58 kg, a
                  idealnie by było mieć 50-52 kg. Plan był taki żeby na south beach schudnąć tyle
                  ile trzeba, a potem się zabrać za ćwiczenia żeby jeszcze dodać sobie trochę
                  mięśni. Myślę jednak, że do września mam sporo czasu żeby to zrealizować. Może
                  mój organizm po prostu nie daje rady przy takiej głodówce węglowodanowej. Dwa
                  pierwsze dni były ok, ale dzisiaj się czuję jak przed okresem (a to połowa
                  cyklu), nie mogę się normalnie zachowywać. W domu awantura za awanturą. :(

                  Ja chyba zrobię tak, że będę jeść ciemne pieczywo tylko rano. Nie będę jeść
                  węglowodanów do obiadu, dużo warzyw, jeden mały owoc i lekka kolacja. Do tego
                  jakieś ćwiczenia rozciągające (mam trochę kaset z pilatesem i jogą).

                  Chciałabym schudnąć, ale nie chcę przy okazji doprowadzić siebie i innych do
                  rozpaczy.
                  • lipiec_2007 Re: Dzień 3 24.05.09, 21:02
                    shem,

                    a moze sprobuj diety nielaczenia. mozesz wtedy jesc w zasadzie to,
                    co chcesz przy zachowaniu pewnych regul, czyli rozdzielania
                    weglowodanow od protein. wydaje mi sie, ze taka dieta nie wymaga
                    ogromu wyrzeczen.

                    a moze dieta niskoweglowodanowa oparta na ideksach glikemicznych...
                  • uczula Re: Dzień 3 24.05.09, 21:15
                    wiesz, dieta sb mozna sie niezle najesc - serio, ja mysle ze bol glowy to
                    glownie z tego powodu ze nie ma we krwi tych skokow cukru.
                    Ja tez nie bylam wstanie przejsc 1 fazy - wytrzymalam 5 dni, ale!
                    to co zyskalam - to uwolnienie sie od tych bulek (wreszcie!) mniej jem = napewno
                    i bardzo chce jeszcze schudnac :)
                    wazylam 62, teraz 59, i musze uwazac bo odbic ponownie jest bardzo latwo.
                    i brzuszek mniejszy :)
                    zatwardzenie = tp zwykla rzecz w tej diecie, polecam na czczo szklane wody.
                    dziala przeczyszczajaco, jak nie zadziala od razu to ja czekam az
                    zadziala:Dpodpijam wtedy druga szklanke wody, na wieczor staram sie nie pic...:D
                    • shemreolin Re: Dzień 3 24.05.09, 22:00
                      No, ja poczułam się lepiej, to fakt i przyznam, że mnie zupełnie nie ciągnie do
                      niezdrowych rzeczy. Miałam okazję przez te 3 dni niemal codziennie być kuszona a
                      to chipsami, a to babką piaskową, a to pizzą... i nic. Przynajmniej to się
                      udało. ;)

                      Samo jedzenie mi nawet smakowało i to nie tak, że tęsknię za niezdrowym żarciem,
                      tylko organizm po prostu mi odmawia posłuszeństwa. Postanowiłam nie jeść
                      słodyczy i cukru, jeść tylko dobre węglowodany, duuużo warzyw, chude mięso i
                      ryby. W budynku obok jest siłownia i fitness. Może po prostu się tam zapiszę.
                      Jak będę jeść więcej węglowodanów, to będę mogła pozwolić sobie na ruch. W icagu
                      trzech miesięcy powinnam spokojnie osiągnąć swój cel.

                      Dzięki kochane, że mnie wspieracie. Miałam okropne wyrzuty sumienia, że tak sie
                      nastawiłam na to, że wytrwam a tu porażka. Myślę jednak, że najważniejsze jest
                      dobre samopoczucie i zdrowy tryb życia, a nie koniecznie szybkie efekty.

                      Będę nadal pisać o swoim dietowaniu i będę pisać jakie mam wyniki. :)
                      • olcia.kaktus Re: Dzień 3 25.05.09, 09:31
                        proponuję "zapić" wodą taki napad. To naprawdę działa i to szybko, zapełnia
                        żołądek, rozpuszcza kwasy i odechciewa się jeść.
                        I nie dziel dnia na takie standardowe posiłki, jak mówisz, podziel je jeszcze na
                        mniejsze cząstki, jedz częściej, organizm jak się przyzwyczai, nie będzie
                        "składował" zapasów, a ty nie będziesz tak wyczekiwała na jedzenie. W każdej
                        chwili, jak pomyślisz o jedzeniu, albo napij się wody, albo zjedz kawałek porcji
                        przyszłego posiłku.
                        • shemreolin Re: Dzień 3 25.05.09, 10:07
                          Olcia, tylko, że ja nie byłam głodna. Po prostu czułam się strasznie słabo,
                          byłam rozwścieczona, drażliwa, płaczliwa i nie do zniesienia. Wczoraj zaczęłam
                          rzucać rzeczami w domu, bo mi wszystko przeszkadzało. Po prostu mój organizm
                          zaczął szaleć. Czułam się gorzej niż z huśtawką nastrojów w ciąży. :/
                          Wystarczyło, że zjadłam kromkę razowego i jak ręką odjął. Ja po prostu nie dam
                          rady 1 dni wytrzymać w takim "humorze" i z bólem głowy. Szczególnie, że mam
                          pracę przy kompie i jak boli mnie głowa to bym się nie mogła skupić nawet. To za
                          wysoka cena jak dla mnie. Otoczenie też by nie wytrwało... :/
                          Nic się nie stanie jak zacznę jeść trochę ciemnego pieczywa i jeden owoc
                          dziennie. Po prostu będę jeść mniej, więcej błonnika i zdrowych rzeczy, light.
                          Do tego ćwiczenia i będzie spoko. :)

                          A dzisiaj rano zważyłam się na czczo i... jest 55kg! To naprawdę sukces! Jak to
                          jest możliwe w ogóle? ;)
                          • olcia.kaktus Re: Dzień 3 25.05.09, 10:27
                            musisz poznać swój organizm. ewidentnie to, co mówisz, to zachwiania cukru w
                            organizmie. chleb razowy jest dość dobrym rozwiązaniem - nie powoduje nagłego
                            mocnego skoku cukru (niski indeks glikemiczny), a dostarcza tego, czego ci
                            brakowało.
                            Musisz wcześniej poszukać w necie co ma niski indeks glikemiczny i miej w
                            zapasie, w razie takiego napadu.
                            Różnica wagi u kobiety w ciągu cyklu spowodowana zapasami wody w organizmie bywa
                            nawet 3-4 kg.
                            Nie waż się codziennie, najlepiej raz na tydzień, tak naprawdę po zapiskach
                            około 4-5 tygodniowych będzie to dawało prawdziwy obraz.
                      • uczula Re: Dzień 3 25.05.09, 10:43
                        Dalej cie bede wspierac :)
                        bo nic tak nie cieszy jak spadek wagi i poczucie lekkosci no i fakt ze mozna
                        wejsc w swoje rzeczy:D
                        Uwazaj na :
                        chleb, make, makaron, ryz - im mniej tym lepiej. najlepiej wogole:D
                        jezeli wystarczy ci na dzien JEDNA kromka - to swietnie!!
                        i nie odpuszczaj sobie.
                        ZADNYCH slodyczy - to naprawde zbedne kalorie.
                        Jezeli na obiad starcza ci to co bylo w SB - swietnie, najgorzej z noca, jak
                        siedzisz i pracujesz...bo wtedy by sie co podzarlo:(
                        a orzechow i migdalow za duzo nie mozna.
                        Z serami tez uwazaj - sa bardzo tluste. Ja sie dojadam rybami :D w kazdej
                        postaci, w salatce tez :D
                        jakos leci...
                        :)trzymam kciuki:D
                        • shemreolin Re: Dzień 3 25.05.09, 11:25
                          Ano, jedna kanapeczka dziennie da mi więcej energii i przynajmniej nikogo nie
                          zabiję hehe. W nocy często siedzę przy pracy, ale mam butelkę wody mineralnej i
                          dudlę z butli jak tylko pomyślę o jedzeniu. ;)

                          Będę teraz traktować wagę 55 kg jako wyjściową i zważę się za tydzień na tej
                          samej wadze.
    • shemreolin Dzień 4 25.05.09, 10:16
      Zaczynam dzień 4 odchudzania, no bo nie mogę napisać, że 4 dzień I fazy. ;)
      Zaczynam z wagą na czczo 55 kg. Dzisiaj ważyłam się na innej wadze niż na
      początku, więc możliwe, że dlatego spadek jest taki duży. Teraz będę się ważyć
      na jednej wadze (teściowa mi pożyczyła).

      Dziś na sniadanie zjadłam kromkę chleba razowego z salatą, chudą wędliną, serem
      żółtym Ryki (13%tł.), ogórkiem, pomidorkiem i szczypiorkiem. :) Na 2 śniadanie
      zjem serek homogenizowany.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka