stolcowy problem :-)

02.07.09, 09:12
Kurcze sama nie wiem, martwić się czy nie :-)
Piotruś jest dzieckiem żywym, pogodnym, ma dobry apetyt. Jego stolec jest w
większości przypadków oddawany codziennie, ale w wersji króliczych bobków i
mają kolor b. ciemnego brązu, czerni lub ciemnej zieleni. Nie wiem co mam
robić żeby:
a)pomóc mu zlikwidować te zaparcia
b) co myśleć o kolorze stolca?
Pediatra jakoś nie przejęta. Ja wręcz przeciwnie.
    • sylpal13 Re: stolcowy problem :-) 02.07.09, 09:25
      u mojego Wiktora baardzo często tak jest, do tego te suche bobki mają taką lekką
      białą otoczkę. Zauważylam że zalezy to od tego co je, tzn muszę bardzo pilnować
      żeby zjadł warzywa, chleb pełnoziarnisty wtedy jest ok, i nabiał generalnie tak
      go zapycha. Niesttey Wiki nie je owoców, tylko banany, one akurat też zapychaja.
      Warzywa tylko w zupie i to przemycane, także jest ciężko.
      • leluchow1 Re: stolcowy problem :-) 02.07.09, 09:33
        Nabiał zapycha? Kurde a ja mu właśnie zaserwowałam kefir na śniadanie. On w
        ogóle dużo nabiału je. A właśnie wrócił od teściów, gdzie szamał jagody i pewnie
        mnóstwo słodyczy (choć do tego się teściowa nie chce przyznać.....)
        • leluchow1 Re: stolcowy problem :-) 02.07.09, 09:34
          I też są takie ciemne?
          • sylpal13 Re: stolcowy problem :-) 02.07.09, 10:31
            ciemne, czasami jak smoła, kefir to raczej nie szkodzi, źle się wyrazilam,
            raczej mleko miałam na mysli a slodycze odstaw zupełnie, to podstawa. Ja podaję
            rodzynki i żurawinę suszona, bardzo slodkie
            • leluchow1 Re: stolcowy problem :-) 02.07.09, 11:33
              Mnie najgorzej niepokoi ta zieleń. Żurawina mówisz? I Młody ją je? Jakoś nie
              wiem Pietruszka to zdzierży, ale mozna spróbować. Parzysz ją tak jak rodzynki?
              • sylpal13 Re: stolcowy problem :-) 02.07.09, 11:53
                nie parze, rodzynek zresztą tez nie, ale nie zawsze sa zielone? zauważ może
                kiedy ma zielone, może coś go uczula? Wiktor zielone ma po zielonych warzywach i
                właśnie jak go coś uczuli, tylko zwykle są wtedy luźne stolce
    • lee_a Re: stolcowy problem :-) 02.07.09, 11:53
      u nas dokładnie ten sam problem był, pomogło:
      - siemię lniane (zaparzyć pół łyżeczki i dodać do jogurtu/kaszki/serka)
      - śliwki suszone (na szczęście Ania lubi) bez żadnego zaparzania, prosto z
      torebki - tak ze 3-4 dziennie
      - ciasteczka owsiane z małą ilością cukru
      - na obiad kasza jęczmienna albo jaglana, niestety gryczanej nie lubi
      - całe jabłko albo i z półtora w ciągu dnia.
      a najlepsze co do tej pory się sprawdziło to kiwi, z tym, że Anka czasem zje a
      czasem nawet nie ruszy. piękne kupy są po kiwi.

      a propos rodzynek - już kiedyś było na forum - po pierwsze to są pasteryzowane
      tlenkiem siarki (no chyba, że z EKOsklepu) a p drugie to bardzo długo zalegają
      na żołądku i nie powinno się ich podawać dzieciom.
      tak jak dziewczyny piszą - odstawić słodkości, serki a dawać dużo jogurtów,
      kefirów i ogólnie lekkostrawnego jedzenia.
    • malenkie7 Re: stolcowy problem :-) 02.07.09, 14:24
      wyrzucic z diety calkowicie:
      - gotowaną i duszoną marchew
      - ryz pod jakimikolwiek postaciami
      - czekolade i inne słodkosci
      - białe pieczywo
      - słodkie soczki i napoje
      - banany

      wprowadzic do diety"
      - otreby (np dorzucac do zupy
      - ciemne razowe piecyzwo
      - suszone sliwki, kiwi, jabłko ze skórką, w ogole owoce
      - warzywa co najmniej 2 razy dziennie
      - codziennie zupy, a na drugie danie kasze (jaglana, gryczana, ja
      daje tez razowy pęczak)
      - kaszki zbożowe (ja podaję Bio Holle, bez zadnych wspomagaczy
      smakowych i cukru, samo zboze)

      Posilki o stałych porach, bez podjadania miedzy posilkami (wiem, to
      trudne, zwlaszcza na spacerze), ale jesli juz jakies przekaski, to
      owoce, ew. cos co zawiera blonnik, resztki etc.

      Ja walcze z zaparciami u Piotrka juz dlugo, sa okresy, kiedy to
      dziala jak w zegarku, a pozniej nastaje czas, kiedy cos sie krzaczy
      mimo diety - ja dopatruje sie problemu w tym, ze mlody celowo
      wstrzymuje...
    • sylpal13 Re: stolcowy problem :-) 02.07.09, 14:52
      co do rodzynek, akurat mojemu Młodemu nic nie jest, a alergik i uczula go duzo
      rzeczy, fakt kupuje w jednym miejscu od tego samego importera
Inne wątki na temat:
Pełna wersja