stefa17
01.06.06, 10:23
Byłem gościem na Dniach Lubska 2006. To co tam widziałem woła o pomstę do
nieba. Impreza mająca charakter masowej odbywała się bez żadnych zabezpieczeń.
Garstka ochroniarzy nie radziła sobie w tłumie co najmniej kilkunastu setek
ludzi. W trakcie jednego z koncertów kilkadziesią osób wdarło się na
niezabezpieczony dach pobliskiego budynku, by lepiej widzieć to co dzieje się
na scenie. Gospodarze imprezy nie byli zainteresowani bezpieczeństwem, oni
prawdopodobnie już dawno świetnie się bawili. Nie można było opanować
napierającego na urządzenia sceniczne tłumu, który chciał się schronić przed
deszczem. Brak płotków i odpowiedniej ilości skutecznych ochroniarzy stanowił
zagrożenie dla ludzi i sprzętu. Kilka dni wcześniej byłem na podobnej imprezie
w innym miejscu. Tam zachowano wszystkie warunki zabezpieczenia imprezy
masowej.
Może włodarze Lubska wykażą w przyszłości większą staranność w organizacji
tego typu wydarzenia stosując się zwyczajnie do przepisów prawnych, a tym
bardziej przypomną sobie np. tragedię sprzed kilku lat w hali Oliwii. Bo to,
co miało miejsce na Dniach Lubska mogło zakończyć się jak w Gdańsku. Dla nich
te Dni to przede wszystkim powinna być praca, a dopiero póżniej święto. To
jest przede wszystkim święto zwykłych mieszkańców i gości.