Gość: kubek
IP: 192.168.5.*
15.03.02, 15:30
Do pewnego stopnia sprowokowany, chciałbym nieśmiało podjąć taki temat.
Czy MILCZENIE, przemilczanie, nabieranie wody w usta i temu podobne zachowania,
to zawsze wyraz jednoznacznie niechętnej i nieakceptującej opinii jaka czujemy
odczytując myśl innych?
Na ile delikatność, na ile brak odwagi, na ile niechęć do wyrażania opinii, a
na ile w końcu jest to akceptacja w myśl rzymskiego- kto milczy, mówi tak...
Jak nie chcecie to z kubkiem nie gadajcie. Może to przynosi ujmę jak pisze
jeden z forumowiczów, a może naprawdę szkoda czasu na rozmowy z jakimś otwrtym
porcelanowym walcem.
;)))kubek