survey06
01.08.05, 13:37
W ślad za upłynnianiem na Bliski Wschód i do Afryki ogromnych ilości broni z
demobilu państw europejskich, (vide wątek "broń" na tym forum) podążały tamże
….. austriackie talary z wizerunkiem Marii Teresy z Habsburgów. Te oryginalne
talary bite przez mennicę wiedeńską w XVIII stuleciu w wielu tamtejszych
krajach (Somali, Sudan, Jemen, Arabia, Abisynia, Tanganika) stały się
powszechną walutą eliminując „z obiegu” muszle, koraliki i przeróżne
paciorki. Zapotrzebowanie na te monety w tamtych regionach było tak duże, że
inne mennice (Mediolan, Wenecja, Praga, Londyn, Bombaj) na przełomie XIX i XX
wieku „tłukły” Marię Teresę na potęgę. Wkrótce też liczba fałszywych monet na
rynkach znacznie przewyższała te oryginalne „środki płatnicze”. Tuż przed
wybuchem I-ej Wojny Światowej, ten proceder próbował centralnie ukrócić Bank
of England, lecz szybko się poddał ograniczając swoje wysiłki i starania do
obrony przed fałszerstwem własnych gwinei. Sytuacja się po części uspokoiła
samoistnie w czasie trwania i po zakończeniu IWS. Jeszcze w latach 30-ych ub.
wieku wysłano do Afryki Wschodniej pewną partię talarów wybitą w mennicach
europejskich. Ale w okresie IIWS – poza Jemenem – talar austriacki stracił
całkowicie na wartości w handlu miejscowym i wypadł z obiegu. Tylko dla
Jemenu, mennica bejrucka – jako ostatnia w świecie - tłoczyła monetę z „Marią
Teresą na awersie” do połowy lat 50-ych, a w obiegu, jako oficjalny lokalny
środek płatniczy pozostawała do końca lat 70-ych.
Kiedy pod koniec lat 70-ych udawałem się do Abu Dhabi, zostałem poproszony
przez dobrego kolegę, i jednocześnie zapalonego numizmatyka, o przywiezienie
oryginalnego „jemeńskiego” talara z Marią Teresą. Ponieważ żaden wypad do
Jemenu Płd. nie wchodził w grę, (odległość z Abu Dhabi do Sana jest mniej
więcej taka sama jak z Warszawy do Paryża) zacząłem się rozglądać na miejscu.
Wymianę pieniędzy, i to po dobrym kursie, zawsze przeprowadzało się w
kantorach przy starym Suku. W tym konkretnym celu zdobycia numizmatycznego
talara odwiedzałem te kantory kilkakrotnie. Te kantory to były bardzo ciekawe
miejsca, gdzie w rewelacyjnie krótkim czasie można bylo przeprowadzić wymianę
każdej „czynnej” waluty na każdą inną ‘czynną”. Niestety, nie natrafiłem na
żaden egzemplarz talara Marii Teresy. Kolega się obraził......