Dodaj do ulubionych

ciotki :-)

07.10.05, 17:52
Byłem wychowywany przez dwie ciocie, siostry. Były twarde jak stal, przeżyły
Syberię, potrafiły strzelać luku i procy - do dzisiaj posiadam tą mało
przydatną umiejętność. Wybudowały samodzielnie dom. Wychowywały mnie na
twardziela, zero mazgajstwa, facet ma być waleczny, ale i honorowy. Trudno im
było, bo byłem dzieckiem wrażliwym i sporo z tego zostało. Jak cos
przeskrobałem zamykano mnie w ciemnej
piwnicy. Nie bylo to dla mnie straszne, hi hi. Wychodziłem na podwórko,
przez okienko. Ciotki byly bardzo mądre i nie robiły mi krzywdy. Wiedziały,
ze to dla mnie żadna kara. Nauczyły mnie cieszyć się małymi rzeczami i nie
przejmować wielkimi problemami.
Ciotki nie za bardzo lubiły tatę. Czasem przyjeżdżał, robił cos na podwórku.
Brały mnie na rece, stawały przy oknie i mówiły – patrz synku tak nie należy
to robić. Piękne to były czasy.
Obserwuj wątek
    • luccio1 Re: ciotki :-) 08.10.05, 00:09
      Moje doświadczenie było zupełnie inne - wszyscy "starsi" żyjący koło mnie byli
      tak czy inaczej okaleczeni przez wojnę, żyjący "na ćwierć gwizdka".
      W moim rodzinnym Krakowie do początku lat 70. krążyły co i rusz pogłoski, że
      będą wysiedlać - a po końcu działań wojennych został wielki kac, że wszystko
      skończyło się niczym - ot, po prostu okupant sowiecki przegnał niemieckiego...
      Sam zaczynając studia bałem się jeszcze (r. 1973), że jeśli nakaz pracy wyrzuci
      mnie z miasta, nie zdołam już do niego wrócić - bo mnie z powrotem nie
      zameldują.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka