makbrajd
24.11.05, 09:33
Gdy marzenia dobiegają końca, człowiek nadal szybuje wolny jak ptak. A tu
nagle okazuje się, że ściąga go w dół dwa tysiące metrów na sekundę a ułuda
wolności okazuje się jedynie halucynacją.
Ale tak jest zawsze – miraże wyczekują na krawędzi odległego długiego pola i
wszyscy jesteśmy sobie obcy. Iluzja?