kochanica-francuza
04.01.06, 16:40
pozwolicie, że będę go pisać z małych liter, a jak nie pozwolicie, to tez będę.
Jedną z organizatorów - jedyną chyba, która się ujawniła - jest niejaka Agata
Teutsch, lesbijka.
Otóż A.T. zajmuje się również organizowaniem letnich spędów feministycznych, a
na takowy chciałam pojechać.
Szkopuł w tym, że warunki są bardzo polowe, wszyscy mieszkają w jakiejś
chałupie, prysznice nawalają, więc uprzejmie spytałam panią Agatę Teutsch, czy
mogłabym mieszkać gdzie indziej i "dochodzić", bo jestem kompulsywna.
Otrzymałam odpowiedź w duchu: właśnie o to chodzi, żeby mieszkać razem,
niezależnie od stanu majątkowego i pochodzenia (czytaj: nie popisuj się lala
że masz pieniądze bo to u nas nie przejdzie)
Trzeba było dopiero następnych maili, żeby wyjaśnić, że ja po prostu mogę NIE
USNĄĆ CAŁĄ NOC, jeśli moje demony nerwicowe nie uznają, że ja i otoczenie
jesteśmy odpowiednio czyste.
Konkluzja: Ja jako nerwicowa wiem, na czym polega orientacja lesbijska pani
A.T. Ona jako lesbijka NIE MA POJĘCIA O WYOBRAŻENIU o problemach, z powodu
których jestem dyskryminowana ( i można by powiedzieć, że sama mnie
dyskriminuje, biorąc mnie za nadętą lalę)
JAKIM WIĘC PIEPRZONYM PRAWEM WYCIERA MNĄ SOBIE GĘBĘ, TWIERDZĄC, ŻE IDZIE W
IMIENIU WSZYSTKICH DYSKRYMINOWANYCH???
???