Dodaj do ulubionych

Egoistycznie o marszu równości

04.01.06, 16:40
pozwolicie, że będę go pisać z małych liter, a jak nie pozwolicie, to tez będę.

Jedną z organizatorów - jedyną chyba, która się ujawniła - jest niejaka Agata
Teutsch, lesbijka.

Otóż A.T. zajmuje się również organizowaniem letnich spędów feministycznych, a
na takowy chciałam pojechać.

Szkopuł w tym, że warunki są bardzo polowe, wszyscy mieszkają w jakiejś
chałupie, prysznice nawalają, więc uprzejmie spytałam panią Agatę Teutsch, czy
mogłabym mieszkać gdzie indziej i "dochodzić", bo jestem kompulsywna.

Otrzymałam odpowiedź w duchu: właśnie o to chodzi, żeby mieszkać razem,
niezależnie od stanu majątkowego i pochodzenia (czytaj: nie popisuj się lala
że masz pieniądze bo to u nas nie przejdzie)

Trzeba było dopiero następnych maili, żeby wyjaśnić, że ja po prostu mogę NIE
USNĄĆ CAŁĄ NOC, jeśli moje demony nerwicowe nie uznają, że ja i otoczenie
jesteśmy odpowiednio czyste.

Konkluzja: Ja jako nerwicowa wiem, na czym polega orientacja lesbijska pani
A.T. Ona jako lesbijka NIE MA POJĘCIA O WYOBRAŻENIU o problemach, z powodu
których jestem dyskryminowana ( i można by powiedzieć, że sama mnie
dyskriminuje, biorąc mnie za nadętą lalę)

JAKIM WIĘC PIEPRZONYM PRAWEM WYCIERA MNĄ SOBIE GĘBĘ, TWIERDZĄC, ŻE IDZIE W
IMIENIU WSZYSTKICH DYSKRYMINOWANYCH???


???
Obserwuj wątek
    • stephen_s Matko, co Ty masz do tego Marszu Równości? (n/t) 04.01.06, 16:46

      • kochanica-francuza Czytać nie umiesz? Napisałam, co mam 04.01.06, 16:48
        Ustosunkuj się lepiej do meritum.
    • a000000 Re: Egoistycznie o marszu równości 04.01.06, 17:02
      Podejrzewam, że większość organizatorów i uczestników nie ma pojęcia o
      prawdziwej, bolesnej dyskryminacji ludzi chorych. Może wynikłej z niewiedzy, nie
      ze złej woli. Ale nie należy do przyjemności każdemu się spowiadać z własnych
      ograniczeń, aby łaskawie uzyskać akceptację.
      Taka światła i cała w pretensjach organizatorka powinna być bardziej
      tolerancyjna i otwarta. Sama dla siebie tego żąda krzycząc na ulicy, natomiast
      innym już nie jest skłonna tej tolerancji okazać. Tak a priori, z szacunku dla
      człowieka.

      A propos dyskryminacji. Na Kościół,Religia jest wątek o programie Drzyzgi.
      Uczestniczące lesbijki zgodnym chórem twierdziły, że nie odczuwają żadnej
      dyskryminacji ze strony społeczeństwa.
      Natomiast niepełnosprawni mają UTRUDNIENIA. Dlatego niegodziwością jest
      wykorzystywać niepełnosprawnych i społeczną chęć niesienia im pomocy, piekąc
      własną (TYLKO WŁASNĄ) homoseksualną pieczeń.

    • nauma Re: Egoistycznie o marszu równości 04.01.06, 17:06
      Kochanico, sama napisałaś, że jest to:
      a) spęd feministyczny;
      b) "o to chodzi, żeby mieszkać razem,
      > niezależnie od stanu majątkowego i pochodzenia" (ciąg dalszy jest Twoją
      interpretacją); jeśli taka jest zasada, to widocznie jest... Mam skojarzenie z
      pielgrzymką, co do której ktoś by napisał, że chce w niej uczestniczyć, ale nie
      będzie spać ze wszystkimi, bo na każdym postoju musi sobie załatwić chatę tylko
      dla siebie...
      A więc ów spęd feministyczny niekoniecznie musi się wpisywać w kwestie
      równości. Czy owa Agata Teutsch ma obowiązek WSZYSTKO robić pod kątem równości?
      Równie dobrze ja mógłbym się złościć, że na ów spęd pojechać nie mogę :)
      "Nadęta lala" jest chyba Twoim wymysłem (chyba, bo nie znam całej
      korespondencji), zaś warunki "letniego spędu" są ściśle określone przez
      organizatora i (takowe mam wrażenie) są pewnego rodzaju istotą spędu. Jeżeli te
      warunki gryzą się w sposób znaczny z Twoją przypadłością to oznacza to, że nie
      byłabyś w stanie w pełni brać udział w spędzie, zgodnie z jego zasadami.
      Kochanico, nie zrozum mnie źle - ani się nie natrząsam, ani nie wyzłośliwiam,
      tylko staram się obiektywnie, opierając się na kruchych przesłankach, znaleźć
      wytłumaczenie tej historii. Gdybam.
      Tak per analogiam nasuwa mi się jedno skojarzenie: jesienią startowałem w
      regatach firmowych jako skipper na jednej z łajb. Niestety, nie mogłem cały
      czas sterować, zwłaszcza przy bardzo silnym wietrze, gdy jedną ręką musiałem
      trzymać ster, a drugą talię (czyli linę) sterującą grotem, głównym żaglem
      łodzi. Lewą dłonią z trudem unoszę kilkukilogramowe rzeczy, a i to tylko mając
      dokładnie zablokowany bandażami nadgarstek, na dodatek dłoń czasem całkiem
      traci czucie i wtedy niczego nie utrzymam. I aczkolwiek umiejętności żeglarskie
      mam spore, kocham ten sport - wiem, że nigdy nie mógłbym być sternikiem w pełni
      profesjonalnych regatach, nie mógłbym "dochodzić", czyli sterować, ale oddawać
      ster, gdy mocniej powieje, albo gdy poczuję, że tracę czucie w ręku...
      • a000000 Re: Egoistycznie o marszu równości 04.01.06, 17:13
        Podobnie jak Nauma, też sądze, że powinnaś się Kochanico poważnie zastanowić,
        czy taki feministyczny spęd w warunkach polowych jest odpowiednim dla Ciebie
        miejscem. Dowiedz się, może jest jakiś inny, w bardziej higienicznych warunkach.
        • kochanica-francuza Re: Egoistycznie o marszu równości 04.01.06, 19:52
          a000000 napisała:

          > Podobnie jak Nauma, też sądze, że powinnaś się Kochanico poważnie zastanowić,
          > czy taki feministyczny spęd w warunkach polowych jest odpowiednim dla Ciebie
          > miejscem. Dowiedz się, może jest jakiś inny, w bardziej higienicznych warunkach
          > .
          Toteż ja zrezygnowałam.
      • monikaannaj Re: Egoistycznie o marszu równości 04.01.06, 17:13
        Na pielgrzymce nie ma obowiazku spania ze wszystkimi.

        A spęd feministyczny wykluczajacy chore kobiety - to dziwne jakies... Zwłaszcza
        gdy organizuje go ktos kto wystepuje także w imieniu chorych. Poza tym
        przywiązywanie takiego znaczenia do spania pod jednym dachem - to dziecinada
        jakas.
        • nauma Re: Egoistycznie o marszu równości 04.01.06, 17:20
          Mówiłem, że "gdybam", nie byłem na pielgrzymce :) Aczkolwiek mam wrażenie, że
          ideą pielgrzymki jest coś na kształt wspólnoty jej uczestników, prostota
          wypoczynku czy posiłku, wspólna modlitwa. Nie wyobrażam sobie, by jakiś
          uczestnik pielgrzymki postanowił nocować w wypasionej chacie X kilometrów
          wcześniej, a później dogonić pielgrzymkę autobusem...
          "przywiązywanie takiego znaczenia do spania pod jednym dachem" wielokroć
          znajduje uzasadnienie: na imprezach integracyjnych, obozach, koloniach; może
          być dziecinadą, jeśli nie ma żadnych przesłanek dla owego "spania pod jednym
          dachem". Ale tu tego nie wiemy, a raczej należy się domyślać, że przesłanki są;
          integrujące czy też będące pewnego rodzaju wyzwaniem? powrotem do natury?
          prymitywizmem świadczącym o tym, że kobieta nie chce stereotypu paniusi, która
          musi mieć wannę z pianą, że umie poradzić sobie w niemalże polowych warunkach?
          • kochanica-francuza Dziękuję, Nauma, ty też masz mnie za nadętą lalę 04.01.06, 19:52
            wypasionej???
            • diabollo Re: Dziękuję, Nauma, ty też masz mnie za nadętą l 04.01.06, 20:49
              kochanica-francuza napisała:

              > wypasionej???

              Czcigodna Kochanico,
              Zaraz, zaraz, ale czy przypadkiem tą "nadętą lalę" to Ty sobie sama nie
              wymyśliłaś i najpierw przypisałaś pani A.T., a teraz próbujesz wcisnąć
              czcigodnemu Naumie?

              Kłaniam się nisko.
              • kochanica-francuza Re: Dziękuję, Nauma, ty też masz mnie za nadętą l 04.01.06, 20:59
                diabollo napisał:

                > kochanica-francuza napisała:
                >
                > > wypasionej???
                >
                > Czcigodna Kochanico,
                > Zaraz, zaraz, ale czy przypadkiem tą "nadętą lalę" to Ty sobie sama nie
                > wymyśliłaś i najpierw przypisałaś pani A.T., a teraz próbujesz wcisnąć
                > czcigodnemu Naumie?

                Czcigodny nauma coś wspominał o chatach wypasionych.
          • kochanica-francuza BYŁAM na pielgrzymce 04.01.06, 19:54
            i w nie takich polowych warunkach sobie radziłam... ale to jest pieśń
            przeszłości. Widze, że i nauma ma mnie za nadętą lalę, która wychowała się w
            willi z jacuzzi na każdym piętrze?
      • kochanica-francuza Re: Egoistycznie o marszu równości 04.01.06, 19:51
        nauma napisał:

        > Kochanico, sama napisałaś, że jest to:
        > a) spęd feministyczny;
        > b) "o to chodzi, żeby mieszkać razem,
        > > niezależnie od stanu majątkowego i pochodzenia"

        tak, ale nie byłam tego pewna, myslałam, że to ma być po prostu UŁATWIENIE, a
        nie OBOWIĄZEK uczestniczek
    • kochanica-francuza Naumuniu 04.01.06, 20:28

      Otrzymałam odpowiedź w duchu: właśnie o to chodzi, żeby mieszkać razem,
      niezależnie od stanu majątkowego i pochodzenia (czytaj: nie popisuj się lala
      że masz pieniądze bo to u nas nie przejdzie)

      umiesz czytać ze zrozumieniem?

      nie wiedziałam wcześniej, że to wspólne mieszkanie to jakieś ideolo, myślałam że
      to kwestia braku miejsc noclegowych w, było nie było, wsi zapadłej , gdzie się
      to organizuje

      Zyczę Ci tygodnia z mojego zycia.
      • nauma Re: Kochaniuniu 05.01.06, 08:56
        Nigdzie nie nazwałem Cię takową lalą, jedynie cytowałem Twoje pojęcie; nie
        sugeruję też, że Ty potrzbujesz wypasionej chaty czy czegoś w tym guście.
        Uważam za to, że Ty taki pogląd przypisałaś organizatorce "spędu". Jest tak,
        jak zozumieli to Fnoll i Diabollo.
        • kochanica-francuza OK, ale do mnie się mówi co najwyżej 05.01.06, 16:28
          Kochaniczko

          Kochaniuniu brzmi głupio.
    • fnoll ech... 04.01.06, 20:49
      kochanico, z całego serca ci życzę, byś mogła pewnego dnia słodko i spokojnie
      zasnąć w rozgrzebanym barłogu, bez żadnych natrętnych myśli

      bo z takim podejściem to nawet Matkę Teresę byś załatwiła...
      • kochanica-francuza Re: ech... 04.01.06, 20:59
        fnoll napisał:

        > kochanico, z całego serca ci życzę, byś mogła pewnego dnia słodko i spokojnie
        > zasnąć w rozgrzebanym barłogu, bez żadnych natrętnych myśli
        >
        > bo z takim podejściem to nawet Matkę Teresę byś załatwiła...

        o kurcze! fnoll jak miło! dziękuję!
      • kochanica-francuza Re: ech... 04.01.06, 21:00

        > bo z takim podejściem to nawet Matkę Teresę byś załatwiła...

        a co u Matki Teresy nie było łazienek?
        • diabollo Re: ech... 04.01.06, 21:12
          kochanica-francuza napisała:

          >
          > > bo z takim podejściem to nawet Matkę Teresę byś załatwiła...
          >
          > a co u Matki Teresy nie było łazienek?

          hehehe, czcigodny Fnoll miał rację.
          Kłaniam się nisko.

          PS. Dołączam się do jego życzeń.
          • kochanica-francuza Re: ech... 04.01.06, 21:35

            > hehehe, czcigodny Fnoll miał rację.
            > Kłaniam się nisko.
            >
            >
            Przepraszam, ale co w tym smiesznego?
            • diabollo Re: ech... 04.01.06, 21:56
              kochanica-francuza napisała:

              >
              > > hehehe, czcigodny Fnoll miał rację.
              > > Kłaniam się nisko.
              > >
              > >
              > Przepraszam, ale co w tym smiesznego?

              Czciogdna Kochanico, już Ci to tłumaczyłem dawno temu: w momencie kiedy będziesz
              w stanie śmiać się ze swoich demonów - będziesz zdrowa.

              Człowiek z nerwicami przypomina psa w furii gryzącego wielką kość, ta kość go
              drażni i wścieka, ale spróbuj mu tę kość odebrać - dopiero się wścieknie!

              Kłaniam się nisko.
              • kochanica-francuza Re: ech... 04.01.06, 22:06

                > Człowiek z nerwicami przypomina psa w furii gryzącego wielką kość, ta kość go
                > drażni i wścieka, ale spróbuj mu tę kość odebrać - dopiero się wścieknie!

                To ciekawe Diabollo bo doprawdy w Klinice Nerwic naśmiewaliśmy się na wiele
                sposobów z naszych dolegliwości i jakoś nie pomagało to ani odrobinę...

                Daruj sobie bawienie się w psychologa.
              • kochanica-francuza Re: ech... 04.01.06, 22:07

                > drażni i wścieka, ale spróbuj mu tę kość odebrać - dopiero się wścieknie!

                Tę fantastyczną konkluzję wykombinowałeś na podstawie moich postów?
                • diabollo Re: ech... 04.01.06, 23:04
                  kochanica-francuza napisała:

                  >
                  > > drażni i wścieka, ale spróbuj mu tę kość odebrać - dopiero się wścieknie!
                  >
                  > Tę fantastyczną konkluzję wykombinowałeś na podstawie moich postów?

                  Czcigodna Kochanico,

                  Też Ci już dawno temu tłumaczyłem, że nie powinnaś wszystkiego brać do siebie, a
                  już napewno tego co sam piszę.

                  Kłaniam się nisko.
                  • kochanica-francuza Re: ech... 04.01.06, 23:22

                    >
                    > Czcigodna Kochanico,
                    >
                    > Też Ci już dawno temu tłumaczyłem, że nie powinnaś wszystkiego brać do siebie,
                    > a
                    > już napewno tego co sam piszę.

                    Czcigodny diabollo,

                    ja ZAWSZE biorę do siebie, jak ktoś pisze nieziemskie pierdoły o nerwicach.

                    I chyba ze stresu trochę prochów przeczyszczających sobie zjem (coś a la bulimia
                    też mam).

                    Więc gdybyś na przyszłość mógł się powstryzmać...
    • diabollo Re: Egoistycznie o marszu równości 04.01.06, 21:12

      Czcigodna Kochanico,

      Jak wiesz jestem zdeklarowanym feministą, naturalnie otwartym na polemikę; lecz
      to co prezentujesz w tym wątku do polemiki się nie nadaje.

      Kłaniam sie nisko.
      • kochanica-francuza Re: Egoistycznie o marszu równości 04.01.06, 21:34

        > to co prezentujesz w tym wątku do polemiki się nie nadaje.

        Czcigodny Diabollo,

        mam wrażenie, że otwartość mija ci z wiekiem.
        • diabollo Re: Egoistycznie o marszu równości 04.01.06, 21:38
          kochanica-francuza napisała:

          >
          > > to co prezentujesz w tym wątku do polemiki się nie nadaje.
          >
          > Czcigodny Diabollo,
          >
          > mam wrażenie, że otwartość mija ci z wiekiem.

          Może...
          Choć kiedyś, no tak z rok, dwa lata temu, bardziej Co "dowalałem", jak to
          określałaś? Nieprawdaż?

          Kłaniam się nisko.
          • kochanica-francuza Re: Egoistycznie o marszu równości 04.01.06, 21:39

            > Choć kiedyś, no tak z rok, dwa lata temu, bardziej Co "dowalałem", jak to
            > określałaś? Nieprawdaż?

            Za to teraz z twych postów bije jakby pogarda. Obym się myliła.
            • diabollo Re: Egoistycznie o marszu równości 04.01.06, 21:41
              kochanica-francuza napisała:

              >
              > > Choć kiedyś, no tak z rok, dwa lata temu, bardziej Co "dowalałem", jak to
              > > określałaś? Nieprawdaż?
              >
              > Za to teraz z twych postów bije jakby pogarda. Obym się myliła.

              Broń mnie Panie Boże! Pogarda? Na Zeusa, nie!

              Kłaniam się nisko.
              • fnoll Re: Egoistycznie o marszu równości 04.01.06, 22:52
                może nie tyle pogarda, co podagra, skoro wiek daje ci się we znaki?

                ;)
                • kochanica-francuza Re: Egoistycznie o marszu równości 04.01.06, 23:23
                  fnoll napisał:

                  > może nie tyle pogarda, co podagra, skoro wiek daje ci się we znaki?
                  >
                  >podagra z postów?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka