05.11.02, 13:21
Wypolerowana od ładnych paru lat, naciskana przez wiele rąk. Czasem niedbale,
łokciem. Albo jak ręce z akupami to przecież nie było czym...
Klamka, co to pradziadek ją ściskał i delikatnie cisnął w dół,żeby drzwi nie
skrzypnęły kiedy wracał nad ranem...
Potem czyszczona przy okazji rozmaitych okazji, świąt...
Jeszcze służy.
I nieraz już KLAMKA ZAPADŁA....
trudny
Obserwuj wątek
    • trudny2002 Re: Klamka... 13.12.02, 10:04
      Zaraz muszę tę klamkę ze dwa razy naciskać...wychodzę. No chyba że trzasne
      drzwiami...to sama klepnie...
      Lubię tę klamkę...
      trudny
      • normals_i_grarzynka Re: Klamka... Wyrok... 31.12.02, 09:42
        Chciałbyś napisać coś poruszającego, intrygującego, nowego.
        Widać, że się starasz i dobrze, tylko że może lepiej by było, gdybyś na razie
        nie robił tego publicznie. Jak na razie warsztatu Ci brakuje - formy właśnie.
        • trudny2002 Re: Klamka... Wyrok... 31.12.02, 11:53
          Piękna kobieta ale pusta. Przystojny gość ale idiota...
          Choć forma w dwu przypadkach nie da soie nic zarzucić i to obiektywnie, to
          jednak...
          Czy to o to idzie?
          A Tobie chyba o to.
          Rad i z pokorą słucham rad i pouczeń. Z uwagą przyjmuję wymianę zdań i z taką
          samą uwagą chcę zapytać Ciebie...a jakiej formy?
          Inaczej , bo niepodobne do kogo?
          Do Cortazara czy Rydla?
          Bo nie miłoszuję czy niemiło czuję?
          Skorzystam chętnie z uwag ale proszę by choć cień zawierały rozsadku...
          Chcesz pogadac?
          Proszę...
          Z życzeniami dobrego roku i w dobrej formie...
          trudny

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka