kamilar 10.05.06, 18:59 to poszukaj mi w necie info nt. Białostockiego przemysłu:) Oczywista w XIX wieku i I poł. XX Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
nekroskop88 Re: Nekro, jak Ci się nudzi 10.05.06, 19:05 tu jest trochę: encyklopedia.pwn.pl/7564_1.html Odpowiedz Link Zgłoś
kamilar Re: Nekro, jak Ci się nudzi 11.05.06, 17:20 No, nie wysiliłeś się za bardzo:( Odpowiedz Link Zgłoś
nekroskop88 Re: Nekro, jak Ci się nudzi 11.05.06, 17:22 Wiem, bo mi się nie nudziło :-) Poza tym nie mam nic ciekawego o przemyśle włókienniczym w Białymstoku ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
kamilar Re: Nekro, jak Ci się nudzi 11.05.06, 20:53 Drzewnego?:) Nekro, a kto tu mówił o włókienniczym, jak Ci zalży to możesz też o tekturce:) Odpowiedz Link Zgłoś
nekroskop88 Re: Nekro, jak Ci się nudzi 11.05.06, 21:32 PRZEMYSŁ I HANDEL (czasy Obwodu Białostockiego) Przemysł, który dzisiaj jest, jak wiadomo, podstawą egzystencji Białegostoku - był za czasów Obwodu dopiero w zarodku. W samem mieście, zapewne wskutek zbyt wygórowanych cen gruntu, powstały fabryki nieco później niż w okolicy. Pionierem przemysłu białostockiego był dziedzic Markowszczyzny, Łyszczyński. Założył on w swoim majątku w roku 1824 pierwszą fabrykę sukna, która funkcjonowała do r. 1850 poczem przeniesiona została do mniej odległego od Białegostoku majątku Topole. Ważnym momentem dla rozwoju przemysłu białostockiego było powstanie listopadowe. Wtedy bowiem uległo zniszczeniu mnóstwo fabryk, a ich właściciele i majstrowie masowo przesiedlali się do Obwodu Białostockiego, gdzie mieli znacznie większe widoki powodzenia. Ten ruch przesiedleńczy wzmogła nowa taryfa celna z dnia 13 listopada 1834 r., ustanawiając niezwykle wysokie cła na towary importowane z Królestwa Polskiego do Cesarstwa*. Wiele przeszkód musiał pokonać przemysł, nim zajął w Białostockiem swe przemożna stanowisko. Do stanowczej walki stanęło przedewszystkim rzemiosło, które w triumfie przemysłu trafnie upatrywało swą zagładę. Również ludność długo nie mogła się przekonać do wyrobów fabrycznych. Jednakże przemysł musiał zwyciężyć, gdyż operował dwoma niezawodnemi środkami, jakiemi są: wielka podaż i niska cena. - Być może, że rozwój przem. białost. postępowałby znacznie wolniej, gdyby go odrazu nie opanowali Niemcy i to nietylko jako przedsiębiorcy, ale także jako robotnicy. Materjału roboczego dostarczały zwłaszcza Prusy i Bawarja, gdzie odczuwano dotkliwy brak pracy. Centrum przemysłu niemieckiego stała się Supraśl. W przeciągu pięciu lat wyrosły tutaj cztery fabryki sukna: Zacherta w roku 1834, Reicha w r. 1835, Buchholza w r. 1837 i Aunerta w r. 1838. W roku 1840 założył Chrystjan Moes na wielką skalę zakrojoną fabrykę sukna w Choroszczy; rozwinęła się ona nadzwyczaj szybko i przetrwała do naszych czasów. Żywe zainteresowanie się przemysłem okazali, prócz Niemców, Żydzi, a zwłaszcza ci z pośród nich, którym dzierżawione arendy przynosić zaczęły coraz mniejsze zyski. Wielu arendarzy porzuciło dotychczasowy zawód i pozakładało małe przedsiębiorstwa przemysłowe, zatrudniające wyłącznie żydowskich robotników. Od samego początku przedmiotem produkcji większości fabryk w Obwodzie Białostockim było sukno. Wpłynęły na to niskie ceny i wielka podaż surowców, oraz możliwość szybkiego zbytu. Fabryki pierwotnie pędzone były siłą rąk; z biegiem czasu wprowadzono różne udoskonalenia, zastosowując siłę bydła pociągowego i w miarę możności turbiny wodne. Około roku 1840 pojawiły się pierwsze kotły parowe i bardziej nowoczesne maszyny. Przemysł Białegostoku, w porównaniu z Supraślą i Choroszczą, pozostał bardzo w tyle. Do chwili zniesienia Obwodu w r. 1842 funkcjonowały tutaj tylko dwie niewielkie fabryki - jedna fabryka sukna i jedna, pruskie jeszcze pamiętająca czasy, fabryka kapeluszy. Pozatem do rozmiarów przedsiębiorstw wzrosły zakłady rzemieślnicze niektórych mistrzów cechowych, zwłaszcza branży metalurgicznej i snycarskiej. Te nie bały się konkurencji przemysłu fabrycznego, który najboleśniej dotknął cechy tkackie i sukiennicze. Największą bolączką przem. białost. była trudność zdobycia fabrykatów, spowodowana rozpaczliwym wprost stanem komunikacji w Obwodzie. Brak szos, a nawet najprymitywniejszych dróg bitych, wykluczał zupełnie możliwość transportu towarów w niektórych porach roku. Wprawdzie Prusacy poczynili pewne inwestycje drogowe, lecz wobec ignorancji i bezmyślnej gospodarki następnych zaborców, poszły one na marne. Mimo skandalicznych warunków komunikacyjnych, Białostockie prowadziło dość ożywiony handel zewnętrzny. Eksport towarów odbywał się w sposób całkiem pierwotny. Załadowywano tabor wozów, który pod kierunkiem specjalnego agenta - przewodnika tłukł się po wyboistych gościńcach i błotnistych drogach polnych. Przewodnika transportu upoważniano do przeprowadzania wszelkich tranzakcyj handlowych; sprzedawał on powierzone sobie towary, a nabywał inne, stosownie do zapotrzebowań lokalnych. Funkcja takiego przewodnika była w równej mierze odpowiedzialna, jak i niebezpieczna. Całe miesiące przepędzał w podróży, narażając się na utratę zdrowia, a nawet życia, bo napady bandytów na tabory kupieckie były w owych czasach na porządku dziennym. Handel zewnętrzny opanowali prawie niepodzielnie Żydzi; związane z nim niebezpieczeństwa nie odstraszały ich wcale. Żaden fabrykant nie rozporządzał własnym taborem, a rzadko który utrzymywał bezpośredni kontakt z agencjami transportowemi. Prawie z reguły wyręczano się pośrednikami, których mnóstwo kręciło się koło przedsiębiorstw. W ten sposób wytworzył się nowy, niezwykle rentowny proceder faktorów handlowych. Bardziej rzutcy pośrednicy nie ograniczali się do drobnego faktorowania, lecz prowadzili rozległą korespondencję i starali się regulować cały ruch handlowy. Tym wielkim pośrednikom nie były z pewnością obce zagadnienia polityki ekonomicznej. Główną arterją handlową w Obwodzie był Białystok. Tutaj centralizował się handel wewnętrzny, tutaj również znalazły intensywny rynek zbytu towary importowane. Zwyczajne targi tygodniowe w Białymstoku uzyskiwały sobie coraz większą popularność. Słynne jarmarki roczne, odbywające się 24 i 25 lipca były prawdziwem świętem handlowem. Ściągały one kupców z najodleglejszych zakątków Cesarstwa i z zagranicy. Nie mogli oni wszyscy znaleźć kwater w Białymstoku, jak również i towary zwiezione nie mogły się pomieścić na placach targowych. Obozowano więc pod gołym niebem, a handlowano nawet poza murami miasta. Obroty obliczać można w setkach tysięcy rubli. Handel białostocki tradycjami sięga czasów niepodległej Rzeczypospolitej, nie należy przeto jego żywotności przypisywać wyłącznie nowym konjunkturom ekonomicznym. Jako centrum handlowe musiał Białystok posiadać mnóstwo różnorodnych przedsiębiorstw kupieckich, magazynów, sklepów etc. Wartoby zapoznać się z niemi dokładniej, jednak nie pozwala na to brak odpowiednich danych. - Do najpoważniejszych przedstawicieli stanu kupieckiego, rekrutującego się przeważnie z Żydów, należeli w roku 1814: Izaak Dawidowicz Zabłudowski, Abram Grodzieński i Aron Erbstein. Ilość i jakość białostockich przedsiębiorstw handlowych w omawianym okresie nie jest nam zupełnie znana. Można tylko przytoczyć parę drugorzędnych szczegółów, tyczących się sklepów (w r. 1812 był tylko jeden), puszczonych przez miasto w dzierżawę, dochód z dzierżawy w roku 1829 wynosił 72 ruble 50 kop. W latach 1812-1816 były w Białymstoku trzy traktjernie: jedna przy ulicy Warszawskiej, utrzymywana przez właścicielką pensjonatu dla dziewcząt (!); druga wraz z cukiernią w domu Kasyna szlacheckiego, i gdzieś jeszcze trzecia. W roku 1822 Niemiec Salzberg otworzył cukiernię, istniejącą do roku 1828; druga cukiernia powstała w roku 1826 przy ul. Niemieckiej pod firmą "Panny Anny", zlikwidowano ją po dwóch latach. Obie te cukiernie nie mogły zapewne wytrzymać konkurencji nowego zakładu cukierniczego, otwartego w roku 1828 przez P.S. Kononowicza. Ceny artykułów pierwszej potrzeby wciąż ulegały ciągłym wahaniom, zwłaszcza w czasie wojen, naogól jednak były niskie. W roku 1820 barana można było kupić za 40-50 gr., korzec pszenicy kosztował 6-8 zł, korzec żyta - 4 zł, korzec owsa - 1 zł 10 gr. itd. Biorąc pod uwagę warunki lokalne, stwierdzić należy, że przemysł i handel stanęły w Białymstoku na dość wysokim poziomie. W najbliższej przyszłości czekał je dalszy rozwój. "Białystok - zarys historyczny", Białystok 1933 r. CDN. ;-) * Np. wyroby wełniane obłożono cłem w wysokości 15% ich ceny sprzedażnej. W r. 1830 fabryki białostockie na 184 warsztatach tkackich wyprodukowały towaru za 230483 rs. Odpowiedz Link Zgłoś
kamilar Re: Nekro, jak Ci się nudzi 11.05.06, 21:41 Dzieki, ale nie zapomnij zapodać linku do bibliografii, co bym sie nie namęczył:) Odpowiedz Link Zgłoś
nekroskop88 Re: Nekro, jak Ci się nudzi 11.05.06, 21:49 To wszystko z książki: "Białystok-zarys historyczny z 22 ilustracjami" opracował Henryk Mościcki Białystok - 1933 Wydawnictwo Magistratu M. Białegostoku Komitet Redakcyjny stanowili P.P.: Witold Antonowicz - przewodniczący Michał Motoszko - wiceprzewodniczący Michał Goławski - sekretarz Benjamin Flomenbaum, Konstanty Kosiński, Władysław Olszyński, Jakób Szapiro, Bronisław Zawadzki, Teodor Zirkwitz - członkowie Czy coś jest Ci jeszcze potrzebne? :D Odpowiedz Link Zgłoś
kamilar Re: Nekro, jak Ci się nudzi 12.05.06, 16:49 Nie iwem dokładnie, tydzień, dwa. Ale ogólnie już wystarczy to co jest. JESTEŚ WIELKI:) DZIĘKI. jA JESZCZE DOCZYTAM WIERZBICKIEGO I WYSTARCZY:) Odpowiedz Link Zgłoś
nekroskop88 Re: Nekro, jak Ci się nudzi 11.05.06, 21:45 PRZEMYSŁ, HANDEL, FINANSE (po przyłączeniu do Gubernji Grodzieńskiej) Wyroki dziejowe zarządziły, że okres po roku 1843, a więc okres zupełnego politycznego upadku, był dla Białegostoku okresem największego rozkwitu pod względem ekonomicznym. Miasto zmieniało gruntownie swój zewnętrzny i wewnętrzny charakter, zapanowały w niem bowiem wszechwładnie trzy potęgi: przemysł, handel, finanse. Zawrotne tempo, w jakiem rozwijał się przem. białost., uniemożliwiał dokładną jego charakterystykę, a tembardziej wnikanie w działalność poszczególnych jego placówek, w ramach niniejszego zarysu dziejów miasta. Ograniczyć się przeto musimy do naszkicowania obrazu w najogólniejszych konturach i podkreślenia zasadnych faz rozwojowych. W roku 1845 reprezentowany był w Białymstoku wyłącznie przem. tkacki, który ześrodkował się w 8-miu fabrykach. Produkowały one przeciętnie 14.000 arszynów różnego rodzaju tkanin dziennie, a wartość ich produkcji rocznej wynosiła 200.000 rubli. Na plan pierwszy wysunęły się fabryki Hermana Commichau i Augusta Lange. W roku 1848 powstała wielka fabryka sukienniczo-kapelusznicza C. Nowika, konkurująca pod względem produkcji i ilości zatrudnianych robotników z fabryką Chrystjana Moesa w Choroszczy. W roku 1857 zaczęła funkcjonować pierwsza fabryka wyrobów skórzanych Markusa Rubinowicza; następnemi zkolei były fabryka sukna Bechtera (otwarta w r. 1861) i fabryka Starka (otwarta w r. 1862). Momentem przełomowym dla przem. białost. było otwarcie w roku 1862 drogi żelaznej Petersbursko-Warszawskiej. Droga ta, przechodząca przez Białystok, dała mu decydującą przewagę nad ośrodkami przemysłowemi, położonemi zdala od linji kolejowej. Nic więc dziwnego, że od tej chwili przemysł zaczął skupiać się w mieście i najbliższej okolicy. Stare i mocno dotychczas stojące fabryki w Michałowie, Supraśli etc. nie mogły, z powodu cięższych warunków komunikacyjnych, wytrzymać konkurencji fabryk białostockich i zaczęły upadać. cdn. (na kiedy Ci to jest potrzebne Kamilarze?) Odpowiedz Link Zgłoś
nekroskop88 Re: Nekro, jak Ci się nudzi 12.05.06, 09:47 Już po trzech niespełna latach dały się odczuć dodatnie skutki otwarcia linji kolejowej petersbursko-warszawskiej. W roku 1863 posiadał Białystok 14 fabryk, w czem dwie fabryki mydła i dwie wyrobów skórzanych. Wartość produkcji rocznej fabryk wynosiła 325.000 rubli, robotników zatrudniały ok. 600. Pierwsze pod tym względem miejsce zajmowały dwie fabryki branży sukienniczo-kortowej: Hermana Commichau i Małki Blochowej; każda z nich wyrabiała towaru na sumę 90-120 tys. rubli. Pozatem, jako przedsiębiorstwa czołowe wymienić należy: fabrykę C. Nowika i świeżo puszczoną w ruch fabrykę sukienniczo-odzieżową I. Trillinga. Do przedsiębiorstw przemysłowych wypada również zaliczyć 9 młynów i 2 browary. Młyny przerabiały 20.000 korców mąki, browary - 1.000 beczek piwa rocznie. - Rzemiosło, które w czasie powstania przem. fabrycznego prowadziło z nim zażartą walkę, obecnie dało za wygraną i działalność swą ograniczyło do nieobjętych przez niego dziedzin wytwórczości. Rzemieślników było w r. 1863 ok. 650; niektórzy z nich, jak modystka Łubowa, stolarz Karol Polcyn, krawiec Dawid Wileński, szewc Fryderyk Fuks, zasłynęli w całej gubernji ze swych artystycznie wykonywanych wyrobów*. Wydarzenia z roku 1863 zatamowały nieco rozwój przemysłu fabrycznego. Nie trwało to jednak długo, gdyż począwszy od roku 1866 ruch przemysłowy wystąpił ze zdwojoną energją. Lata 1870-1890 stanowiły złoty okres dziejów przem. białost. W okresie tym uruchomiono tyle fabryk, że nawet wyliczyć ich niepodobna, tembardziej, że niektóre z nich, nie rozporządzając odpowiednimi środkami, upadały wkrótce po założeniu. Strajki robotnicze, jakie miały miejsce ok. roku 1890, nie wyrządziły przemysłowi dotkliwszych krzywd, a nawet nie zdołały ostudzić gorączki twórczej białostockich fabrykantów. Dane statystyczne stwierdzają wprawdzie, że w roku 1893 zamknięto w Białymstoku i jego okolicy 17 fabryk, których wartość produkcji rocznej wynosiła 258,050 rubli, lecz w tym samym roku uruchomiono 52 nowe fabryki, produkujące towaru za 669,539 rubli rocznie, a więc niemal trzy razy więcej niż fabryki zlikwidowane. - W grudniu 1895 r. utworzyło się pierwsze towarzystwo akcyjne p.n. "Towarzystwo Białostockiej Manufaktury Eugenjusz Bekker i Ska". Założycielami jego byłi Eugenjusz Bekker i August Moes; kapitał zakładowy wynosił 600.000 rubli. Poza wełną i jedwabiem, które Bekker wyrabiał przed zawiązaniem spółki, zaczęto w fabrykach Towarzystwa produkować drogie materje wełniane i jedwabne obicia. W roku 1895 funkcjonowało w samem mieście 230 fabryk manufakturowych różnych wielkości, a mianowicie: 188 fabryk sukna, 11 - kortu, 5 - jedwabiu, 8 - tkanin wełnianych, 1 - kapeluszy, 1 - sztucznej wełny i 16 przędzalni. Zatrudniały one 4675 robotników, zaś ich obrót roczny wynosił 3.781.000 rubli. Jeżeli do tego dodamy 79 fabryk istniejących w okolicy Białegostoku, to przekonamy się, że przemysł manufakturowy zatrudniał w 309 fabrykach 8.478 robotników, a obroty jego przewyższały imponującą cyfrę 7 miljonów rubli**. Inne gałęzie wytwórczości odgrywały podrzędną rolę i na ogólne konjunktury przemysłowe wywierały wpływ minimalny. Dzięki niezwykle silnym podstawom materjalnym przem. białost. nie odczuł ogólnego kryzysu ekonomicznego, jaki zapanował w ostatnich latach ubiegłego wieku, tak dotkliwie, jak to miało miejsce gdzieindziej. Wytrzymał on również wzrastającą konkurencję innych ośrodków przemysłowych z Łodzią i Tomaszowem na czele. Fabrykanci białostoccy zapewnili sobie rynki zbytu nietylko na terenie całej Rosji, lecz także zagranicą, przedewszystkiem zaś w Austrji, Bułgarji i Rumunji. Białystok zdobył sobie w rosyjskim przemyśle fabrycznym przodujące stanowisko i zachował je do chwili wybuchu wielkiej wojny, aby potem stać się ważną placówką przemysłu odrodzonej Polski. * P. Bobrowskij, "Matierjały dla geografji i statistiki Rossii, sobranyje oficierami generalnawa sztaba - Grodnienskaja gubernja", Petersburg 1863 o.c.t. III. str. 860-861. - X.Y.Z. "Kartka z dziejów Kościoła katolickiego w Polsce ros. II. Biskupstwo wileńskie" Kraków, 1889, str. 342 sq. ** M. G. Miłakowskij: "Oczerk Biełostoka", str. 27-28. CDN. ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
nekroskop88 Re: Nekro, jak Ci się nudzi 12.05.06, 13:00 Zobrazowawszy ogólnie rozwój przem. białost., należy zkolei przejść do rozpatrzenia poszczególnych jego gałęzi. - Podstawą wytwórczości Białegostoku stało się sukno. O początkach tej gałęzi przem. była mowa wyżej. Sukno, produkowane pierwotnie przez Niemców, systemami niemieckimi, nie odpowiadało potrzebom ludności miejscowej, gdyż było za cienkie. Przystąpiono więc do wyrobu sukna grubego, które było bardzo drogie, tembardziej, że niemal wszystkie surowce trzeba było sprowadzać. Aby obniżyć cenę sukna grubego, wprowadzono do jego fabrykacji tzw. "tybet", tj. grubą przędzę, wyrabianą tajemnym sposobem w Niemczech. "Tybet" niewiele taniej kosztował od prawdziwej wełny, przeto i ceny za grube sukno obniżyły się nieznacznie. Wydatna obniżka cen sukna grubego jest zasługą Jakóba Lewi, który, przebywając czas dłuższy w Ameryce na emigracji, zapoznał się ze sposobami wyrobu sztucznej wełny. Po powrocie do kraju Lewi przekonał się, że ów tajemniczy "tybet" jest niczem innem, jak właśnie sztuczną wełną amerykańską, natychmiast więc założył fabrykę takiej wełny i zyskał sobie odbiorców we wszystkich miejscowych fabrykantach sukna. Białostocka sztuczna wełna zyskała sobie szeroki rozgłos; najpierw zażądała jej Łódź, potem Moskwa i inne rosyjskie ośrodki przemysłowe, wreszcie zaczęto ją masowo eksportować do Niemiec i Anglji. - Drugi surogat wprowadził do fabrykacji sukna uczony Żyd, Mordka Szapiro z Ciechanowca. Doszedł on do wniosku, że ponieważ trzecią część osnowy sukna pozostaje na jego lewej stronie, można ją robić z bibuły przędzy papierowej, zamiast drogiej wełny. Większość fabrykantów sukna, w pogoni za taniością produktu, aprobowała i zrealizowała pomysł Szapiry. Stosowanie obydwu surogatów wywołało początkowo ostre protesty ze strony społeczeństwa. Nie odniosły one jednak żadnego skutku, gdyż tanie, choć niższe gatunkowo, sukno cieszyło się wielkim popytem *. Fabrykacja skóry zajęła w przemyśle białost. dość poczesne miejsce. Przemysł skórzany rozwijać się zaczął w ósmem dzisięcioleciu XIX-go wieku, kiedy powstały pierwsze dwie niewielkie fabryki garbarsko-rymarskie. Na początku wieku bieżącego Białystok stał się centrum przem. skórzanego całej gubernji grodzieńskiej, posiadającej w tej gałęzi ok. 200 fabryk, które obsługiwało ok. 6.000 robotników. Białystok był ośrodkiem zbytu surowych skór, importowanych z głębi Rosji, Niemiec, Francji, a nawet Ameryki, oraz rynkiem zbytu towaru wyprodukowanego. W roku 1912 miesięczny obrót białostockiego rynku skórzanego sięgał 750.000 rubli **. Fabryka wyrobów tytoniowych Janowskiego w Białymstoku była najpoważniejszą placówką przemysłu tabacznego w gubernji. Konkurować z nią mogła jedynie fabryka Szereszewskiego w Grodnie. Fabryka Janowskiego produkowała papierosy, cygara, tytoń do palenia i tabakę do zażywania, zatrudniając u siebie ok. 500 robotników (po roku 1901). Przemysł metalurgiczny centralizował się w warsztatach mechanicznych A. Wieczorka. Założone one zostały w roku 1865 pod Białymstokiem przez Meinera i Nitnera, a w roku 1888 przeniesione do miasta. W roku 1901 przedsiębiorstwo Wieczorka zatrudniało 440 robotników, zaś wartość jego produkcji wynosiła ok. 220.000 rubli ***. * M.N. Szapiro: "Nasza manufaktura i jeja istorja". - "Spraw. Kal. po g. Bieł. na g. 1913", str. 52-56 ** Ł. Epsztejn: "Kożewiennaja promyszlennost" - "Spraw. Kal. po g. Biał. na 1913 g.", str. 71 *** Ł. Sołoniewicz: "Kratkij istoriczeskij oczerk Grodnienskoj gubiernii za sto let jeja suszczestwowanja 1802-1902" Grodno, 1902, str. 103-104 CDN. Odpowiedz Link Zgłoś
kamilar Mam takie pytanie, skad to brałeś, bo info fajne, 24.05.06, 20:12 ale dane do bibliografii niekompletne, czasami miasta wydania brakuje, czasami tytuł niekompletny-nie do rozszyfrowania Odpowiedz Link Zgłoś
nekroskop88 Re: Mam takie pytanie, skad to brałeś, bo info fa 24.05.06, 20:25 spisalem wszystko co tam jest podane w indeksie, reszty nie mam nie licz na wiele, to książka z bodajże 1933 roku :-) Odpowiedz Link Zgłoś