Dodaj do ulubionych

Czwartek...

13.03.03, 07:51
Mathi to ja się nie dziwię że ci malowanie nie zawsze na rzesach
wychodzi :))) hihihih ale tak BTW no milo jestes niezastapiona i pierwsza,
ktora podjela rekawice i podzielila sie swoimi .... rozterkami porannymi
duzy calus skarbie ;)))

mathildae napisała:

> na przyklad mycie zebow i jednoczesne robienie sobie kakao (bo ranki
jeszcze
> chlodne, a poza tym jak sie nie ma czasu na sniadanie, to dobrze jest
chociaz
> napic sie pozywnego napoju;)). nastawiam mleko i ide do lazienki myc zeby.
> ledwo zaczne, mleko zaczyna gwizdac (mam taki specjalny garnek - zeby nie
> trzeba bylo stac nad mlekiem. bo jak wiadomo jak sie nad mlekiem stoi, to
ono
> ani drgnie, zalega jak niezywe. jak sie czlowiek odwroci, to migiem
dochodzi do
>
> stanu wrzenia i wyplywa szeroka lawa na kuchenke! wiec w moim garnku jest
> gwizdek i jak mleko zaczyna kombinowac jakby tu czmychnac, to odzywa sie
> gwizdek). wiec slychac gwizd. a ja z ustami pelnymi pasty;( gwizd nasila
sie,
> rosnie, trudno to wytrzymac, wypluwam czesciowo paste i lece do kuchni
uciszyc
> mleko. szybko zalewam, mieszam i z kubkiem kakao wracam do lazienki
skonczyc
> mycie zebow. plucze usta i pije pierwszy lyk. ..... fuj! zaraz po myciu
zebow
> kubki smakowe troche dziwnie reaguja nawet na czekoladowy smak;( pluje,
znowu
> plucze. koncze toalete i dopiero pije kakao. o, teraz znacznie lepiej,
smakuje
> normalnie;)
Obserwuj wątek
    • robsonick Czwartek...(właściwy) 13.03.03, 08:13
      Promień słońca wtargął przez okno. Nieśmiało zatrzymał się na firance
      zatańczył na jej krzywiznach opierając się na niej niedwuznacznie. Przeszył
      jej zwiewność i niecierpliwie zaczął rozglądać się po pokoju. Ze zgryźliwym
      uśmieszkiem wypatrzył mnie pośród skłebionej pościeli i wiele się nie
      namyślająć przebijając się przez moją powiekę, świdrując oko wbił się
      złośliwie w mój mózg. <Ufff rano> przęmknęło mi przez głowę szybkim ruchem
      narzuciłem kołdrę na głowę... ale było już za późno, spostoszenie w fazie snu
      REM jakie poczynił złośliwy promień słońca stanęło na przeszkodzie drzemce
      jaka mi się marzyła <:( echhh trzeba wstawać> acz chwile potem przeciągająć
      się rozpromienia mnie nagłe odkrycie, jak zapewne zauważyliście poziom mojego
      samozadowolenia jest wprost proporcjonalny do dnia tygodnia i apogeum osiąga w
      Piątek a perygeum (punkt przyziemny tzn max zdołowany) w poniedziałek. a
      diziś .... jest .... <CZWARTEK !!!:))))>
      • saqqara Re: Czwartek...(właściwy) 13.03.03, 08:37
        zgodnie z zapowiedzia, ja Ci te apogeum troche przesune, jesli pozwolisz:))

        gdzie odszczekanie ze rozpowszechniam plotki?? bo ja nie widze, a problemow ze
        wzrokiem to ja jeszcze nie mam...:))

        a po drugie uwazam ze pany dyrki to powinny z kogutami wstawac, czyli kolo
        godziny 4, 5 najpozniej i juz od samego ranka siedziec przy biurku, witac
        szerokim usmiechem swoich pracownikow i nie czepiac sie takich malutkich
        niedopatrzen jak 10-minutowe spoznienie lub niedopiety krawat....:))))
        • robsonick Re: Czwartek...(właściwy) 13.03.03, 10:43
          saqqara napisała:

          > zgodnie z zapowiedzia, ja Ci te apogeum troche przesune, jesli pozwolisz:))
          Po pierwsze ... Ten co poustawiał dni tygodnia ma trochę większą moc niż
          zatęchłe egipskie cmentarzyska wiec rokuje marne szanse na przesuwanie apogeum
          w ogóle a i na pewno mojego osobistego, które wprost zależy tylko i wylacznie
          od dnia tygodnia
          > gdzie odszczekanie ze rozpowszechniam plotki?? bo ja nie widze, a
          >problemow ze wzrokiem to ja jeszcze nie mam...:))
          Po drugie .... Ja nie rozglaszam ze plotki rozsiewasz a Iwusia twierdzi ze
          wiesz czemu nazwała mnie menelem stad pytanie moje do ciebie w tej materi
          (choc wiem ze materia dla nieozywionej istoty jest czyms obcym:)
          >
          > a po drugie uwazam ze pany dyrki to powinny z kogutami wstawac, czyli kolo
          > godziny 4, 5 najpozniej
          po trzecie .... nie ma takiej godziny! a jezeli jest to nic mi na ten temat
          nie wiadomo i nie zamierzam takowej wiedzy zdobywac!!
          >i juz od samego ranka siedziec przy biurku, witac
          > szerokim usmiechem swoich pracownikow i nie czepiac sie takich malutkich
          > niedopatrzen jak 10-minutowe spoznienie lub niedopiety krawat....:))))
          co niniejszym czynię przy biurku byłem o godzinie 7:30 mino że pracę zaczynamy
          od 8:00, i witałem uśmiechem każdego punktualnie przychodzącego do pracy,
          spóźnienia do 15 minut nie są przezemnie karane, a wygląd pracownika jest
          wizytówką firmy przed klientem i przed innymi pracownikami zwłaszcza kiedy ma
          świecić przykładem jako przełożyny.
          Najpierw robię sam to czego oczekuję od mojego personelu.
          • saqqara Re: Czwartek...(właściwy)a moze jednak nie? 14.03.03, 08:25
            ten co poustawial dni tygodnia juz dawno o nas zapomnial, wiec moze sie zdarzyc
            ze nawet nie zauwazy co majstruje zatechla egipska mumia. a poniewaz wiele
            filmow zrobili pt "mumia powraca" i nie tylko, to nie musze mowic, jak sie
            trzeba natrudzic, zeby te mumie do powrotu do drewnianego pudelka zmusic.

            co do reszty: proponuje poluzowanie paska w spodniach, bo ewidentnie wplywa to
            na Twoj poziom poczucia humoru. a poza tym bedzie sie lepiej wstawalo w piatek,
            czego zycze....
    • mathildae Re: Czwartek... 13.03.03, 10:40
      przepraszam bardzo, Robson, a dlaczego Cie to nie dziwi i co maja moje rozterki
      kakao contra nycie zebow do malowania rzes?! z reszta wyjasnilam, ze to nie ja
      pomalowalam sobie przypadkowo rzesy troche nizej niz ustawa przewiduje, ale
      zwiazane bylo to z kichaniem! jednym slowem nastapilo zdarzenie jednorazowe i
      prosze mi tu nie imputowac, ze ja roztargniona, rozmemlana czy jakas taka inna
      rankami jestem!!!
      (no, uzylo mi;)))))))

      Robson, a jak tam inny moment kulminacyjny poranka czyli wejscie do pracy?

      ps. poznoporanny buziak*)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka