Dodaj do ulubionych

Żegnaj....

12.11.06, 13:57
Tak sobie pisze ,by dać upust rozczarowaniu (?).Rok temu poznałam pewnego
Pana.Spotykaliśmy sie rzadko.Było mam dobrze ze sobą.Kiedyś rozmawialiśmy o
swoich fantazjach i napomknęłam o trójkącie.Długo mnie męczył tym tematem,bo
On koniecznie chciał spróbować.Mnie to nie odpowiadało z różnych
względów.Wczoraj w sposób cyniczny i złośliwy mnie pożegnał.Nie żałuję
chociaż szkoda,że przez tą sporną sprawę powiedzieliśmy sobie ..żegnaj..
Obserwuj wątek
    • iki_ko Re: Żegnaj.... 12.11.06, 16:00
      nie sadzisz, ze nie za bardzo mu na Tobie zalezalo? jezeli pozegnal sie z Toba
      z powodu o ktorym wspomnialas, to znaczy, ze wolal z Ciebie zrezygnowac niz ze
      swoich upodoban.
      rozumiem Cie, ze jest Ci przykro. ale moze nie mielibyscie dlugiej wspolnej
      przyszlosci?
      pozdrawiam :)
      • krysia-47 Re: Żegnaj.... 12.11.06, 21:34
        Dzięki.Tak,napewno mu nie zależało.Jednak,każda nasza łza uczy nas
        prawdy.Pozdrawiam.
        • iki_ko Re: Żegnaj.... 13.11.06, 00:16
          niestety, tak jest, ze w wiekszosci wlasnie te niemile wydarzenia wiecej
          nas "naucza" niz te mile...masz racje.
          mimo to, na pewno jest Ci teraz ciezko...dlatego pozdrawiam Cie cieplutko i
          zycze wszystkiego naj :)
          • krysia-47 Re: Żegnaj.... 23.11.06, 21:29
            Serdeczne dzieki..:-) Pozdrawiam Cię.
      • krysia-47 Re: Żegnaj.... 01.12.06, 14:06
        DZIEWCZYNY,jesteście kochane.Wasze wsparcie podziałało na mnie jak balsam.Moje
        myśli o nim są już za zasłona gęstej mgły...Dzięki.Pozdrawiam Was serdecznie.
        • iki_ko Krysiu :) 02.12.06, 19:47
          tak sie ciesze, ze juz sie lepiej czujesz!! :)) badz zawsze soba, cale zycie,
          nie zmieniaj sie dla innych...tylko w ten sposob spotkasz kiedys kogos, kto ma
          podobne wartosci i uczucia.
          i zobaczysz, ze po tej "chmurce" zaswieci dla Ciebie slonce!
          pozdrawiam serdecznie i zycze wszystkiego najlepszego, badz zdrowa!
    • matkajanka Re: Żegnaj.... 12.11.06, 19:00
      I nie żałuj. Nie ma czego. Wcześniej czy później wyszłoby szydło z worka.
      • krysia-47 Re: Żegnaj.... 12.11.06, 21:41
        Witam Cie.Dzieki.Najbardziej boli to,w co mu uwierzyłam,a stało sie
        klamstwem.Dobrze jednak sie stało bo nie wiadomo co jeszcze w nim
        siedzialo.Pozdrawiam.
    • zwierz_futerkowy Re: Żegnaj.... 12.11.06, 21:50
      wyglada na to ze jego wlasne dobro jest ponad wszystko. chocby bycie z
      Toba. ..hm, a podobno mezczyzni powinni byc opiekunczy, tolerancyjni... wydaje
      mi sie ze TA SPRAWA odslonila pewne jego oblicze o ktorym nie mialas pojecia
      wczesniej. i jak dziecko ktore wie ze dostanie klamsa, chce miec to jak
      najszybciej "za soba", jak czlowiek bojacy sie dentysty, chcialby to juz
      miec "z glowy", tak i w zyciu - lepiej jesli rzeczy, poklady negatywnych emocji
      niszczace zwiazek, niszcza go szbka, a nizeli tocza rakiem bolesci przez dlugi
      czas.
      • krysia-47 Re: Żegnaj.... 13.11.06, 13:43
        Dzięki.Masz racje.Nie tyle odejście,co sposób w jaki mnie pożegnał.Totalnie
        mnie zamurowało.Miałam wrażenie,że wszystkie frustracje z całego życia wylał
        na mnie.Jednak nie bede rozpaczać chociaż troche boli.Pozdrawiam cieplutko
        futrzaku.
        • rosa48 Re: Żegnaj.... 24.11.06, 20:15
          Krysiu, wiem jak to boli jak się w coś wierzyło a poźniej okaże się kłamstwem.
          Nigdy nie lubiłam matematyki,także trójkatów też nie kochałam.......
          Nie żałuj, nie ma podobno złego coby na dobre nie wyszło:)
          pozdrawiam,
          usmiechaj się,świat jest piękny mimo wszystko
          • basia9981 Re: Żegnaj.... 24.11.06, 20:58
            Krysiu, głowa do góry. Jak można kogoś przymuszać to intymnych spraw w
            trójkącie. To sie w głowie nie mieści. Ta osoba nie jest Ciebie warta i tyle.
            Pozdrawiam.
    • noc_kairu Re: Żegnaj.... 24.11.06, 21:42
      Nie przejmuj sie faceci to dranie.Ja swojego poznałam na gg i jeszcze 2 dni
      temu piałam jaki on cudowny.I zlał mnie prawie bez słowa ,nie odpisał mi na
      zostawioną wiadomość,więc sie zapytałam niby żartem czy mam zacząć terapie
      odwykową .No i odpowiedź była budująca."JAK CHCESZ"Po czym zniknął......
    • malwinka1001 Re: Żegnaj.... 25.11.06, 18:28
      Ciesz się że powiedział "żegnaj" a nie np. zostańmy może przyjaciółmi
      Sprawa jest czysta, oboje szukacie kogoś innego.
      Jak widać mężczyzna jest zdecydowany i męski,
      szkoda że Wam nie wyszło.
      • miska1251 Re: Żegnaj.... 26.11.06, 14:34
        chyba każdy z nas boi się odrzucenia i nie jest łatwo, kiedy się je już
        przeżyje...choć trzeba sobie przemyśleć i rozpatrzyć,czy ten człowiek był
        faktycznie mnie warty,skoro zerwał jakieś łączące was więzi z głupiego
        powodu.Nie ma co się łamać!Wiem,że po jednej odobie to spłynie szybciej,a druga
        może będzie zastanawiać się miesiącami "dlaczego mnie odepchnął,czy naprawdę
        jestem aż tak beznadziejna..." Przypomnij sobie jakim był człowiekiem i czy tak
        na prawdę zasługiwał na Ciebie?bo mnie się wydaje,że jesteś więcej warta... i
        uważam,że lepiej,że stało się to teraz niż kiedy byłabyś z nim bardziej
        związana.
    • mistamef Re: Żegnaj.... 01.12.06, 14:22
      Z geometrią tak bywa z tym, że jedna osoba ma dwa wyjścia. Jesli dawał Ci jasno do zrozumienia liczy na coś więcej niz bycie tylko gachem to jest popaprancem, a jezeli wczesniej uzasadnił range ukladu to nie dziwie sie ze zrobil to co zrobił ...

      Smutne ale prawdziwe i jak czeste.
      • krysia-47 Re: Żegnaj.... 01.12.06, 20:56
        Na wstępie to nie był żadnym gachem,a ja nie jestem.... Nasze zasady były
        jasne i nie dawał mi nic do zrozumienia.Temat pojawił sie przypadkowo.Ty także
        wydawałeś sie pełen kultury....(bez komentarza).
        • mistamef Re: Żegnaj.... 01.12.06, 21:05
          krysia-47 napisała:

          > Na wstępie to nie był żadnym gachem <

          Krysiu bardzo przepraszam Cie jeżeli poczułas sie nie swojo. Gach to stara polska nazwa kochanka lubie ten wyraz, czesto uzywany jest w literaturze, nawet Zemscie - Fredry. Lubię stare słowa jak: wyszynk , wacpanna i używam ich na codzień. Jeszcze raz przepraszam.


          mistamef.blox.pl/html
        • mistamef Re: Żegnaj.... 01.12.06, 21:40
          Nie wiem, na jakich zasadach opierał się wasz związek i nie dociekam tego. Myślę jednak, ze wiedziałaś o tym, iż pozostaje w związku. Jeśli układ był tego rodzaju, że dokonywał jakichkolwiek obietnic o czym nie wiem, i odszedł ot tak, bo rozpoczęłaś rozmowy o trójkącie to jest popaprańcem. Jeżeli zaś jasno dawał do zrozumienia, ze interesuje go wyłącznie geometria (bycie kochankiem o czym tez nie wiem) i Ty to akceptowałas, to mógł się facet najnormalniej w świecie wystraszyć i w tym go rozumiem.
          • krysia-47 Re: Żegnaj.... 05.12.06, 22:16
            Przeprosiny przyjete. :-)).Też lubie starodawne zwroty,ale ten
            gach...nie.Pozdrawiam Cie..

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka