Dodaj do ulubionych

I co ja mam zrobić?:(((

08.12.06, 10:14
Chodzi o P. Obiecał mi coś...i dziś przekonałam się,że nie dotrzymał słowa:
((Miał czegoś nie robić przez cały grudzień...mówił,że żaden problem i że nie
musi i może mi obiecać.I nie wiem czy dotrzymywał wcześniej, w to,że dotrzyma
go w reszcie miesiąca już chyba nie uwierze:(No bo jak skoro dziś go nie
dotrzymał:(

Jezu jak ja mam ochote mu przywalić:(Ofuczałam go narazie przez net...bo
jestem w pracy:(Coś czuje,że wieczorem będzie nieciekawie:|
Obserwuj wątek
    • rasgeea Re: I co ja mam zrobić?:((( 08.12.06, 10:17
      jak ktoś nas zawodzi to jest żle. Sama o tym wiem doskonale. Nuie wiem, moze
      najpierw zapytaj dlaczego to zrobil skoro obiecal ze nie bedzie? czasem nie
      warto podnosic glosu. Wypowiedzianych słów nie da sie cofnąć. Wiem z autopsji .

      ale mam teraz nastroj :(
    • banilka Tylko spokojnie:) 08.12.06, 10:17
      Do wieczora Ci przejdzie;) A w ciągu dnia zajmij się tłumieniem swojej złości i
      obmyślaniem zemsty hehe.
    • ebi3 Re: I co ja mam zrobić?:((( 08.12.06, 10:24
      moeż musiał "to" zrobic...
      • shameeka Re: I co ja mam zrobić?:((( 08.12.06, 10:26

        zalezy o co chodzi..
        choc obietnica to obietnica..
        ale nie kazda obietnice tak samo latwo dotrzymac...
    • gosiaqus Re: I co ja mam zrobić?:((( 08.12.06, 13:34
      hehe, czy my nie jesteśmy z tym samym P?? :)
      mój też tak obiecuje, że coś zrobi i nici, tyle, że on powinien to zrobić dla siebie bardziej niż dla mnie, ale cóż ....
      • shameeka Re: I co ja mam zrobić?:((( 08.12.06, 14:03
        sluchajcie moj et zobiecuje ze np posprzata itd. ale tego nie robi.
        wszystko zalezy od powagi sytuacji...
        i od tego co obiecal...
    • mama007 Re: I co ja mam zrobić?:((( 08.12.06, 14:08
      jesli chodzi o PALENIE to moj tez keidys obiecal. i zwiodl.

      hmm

      nie jestem z nim poltora roku

      rozwodze sie

      nie przez palenie ofkors, ale tak ogolnie. drobnymi kroczkami - widac jaki ktos
      jest .... .

      do niczego nie namawiam, tlyko mowie jak bylo u mnie ....
      • siula5 Re: I co ja mam zrobić?:((( 08.12.06, 14:19
        Ja obiecałam że nie będę jadła słodyczy i też nie dotrzymałam, więc uważam że
        to nie jest jakiś straszny powód do kłótni.
        • mama007 Re: I co ja mam zrobić?:((( 08.12.06, 14:33
          po prostu najlepszym sposobem na dotrzymanie slowa jest nie dawac go pochopnie...
    • nerri Re: I co ja mam zrobić?:((( 08.12.06, 14:44
      Egh...o paleniu nie wspominam nawet bo przyzwyczaiłam się,że podpala:/Nawet jak
      obiecuje rzucić.

      Obiecał mi coś...niby nic ważnego,ale mi na tym zależało:(I on doskonale o tym
      wiedział:(A potem się dziwi,że czasem mu nie wierze:|

      Pewnie pofukam i dam spokój...za bardzo go kocham...egh...i on doskonale wie,że
      mu wybacze:(Tylko dziś zastanawiam się ile można wybaczać...nawet takie drobne
      i niewinne"niedomówienia" :|

      Jestem wściekła i narazie(póki mi nie przejdzie) czuje się jakby miał gdzieś to
      o co go prosze.Chociaż wiem,że tak nie jest.Są właściwie dwie rzeczy,które mi
      obiecuje(wlicza się w to palenie;) ). Jeśli chodzi o całą resztę mogę na niego
      liczyć.

      Dziś ratuje go to,że zrobił coś na czym mi zależało...pomógł mojemu bratu z
      czymś z czym sobie nie radził.Egh...jak ja mam się na niego gniewać skoro poza
      małymi wyjątkami jest cudowny?:|
      • sanyu Re: I co ja mam zrobić?:((( 08.12.06, 15:40
        oj chyba wszyscy faceci są jednak bardzo do siebie podobni:( moj tak samo..tyle
        razy juz "coś" obiecywał i nic z tego. no a potem oczywiście jest zdziwienie i
        niemal wymówki..jak to, ty mi nic nie wierzysz!!itp. jak mam wierzyć, ufać
        skoro w małej sprawie zawiódł, może zawiedzie i w większej??
        same wątliwości.
      • mala_mi80 Re: I co ja mam zrobić?:((( 08.12.06, 15:56
        kiedy zaczęłam pracować "terapeutycznie" z młodzieżą
        ja i moi znajomi od razu nauczyliśmy się, ze NIGDY
        nie można obiecywać czegoś, czego potem nie można dotrzymać
        można się starać coś zrobić, można próbować
        ale zobowiązanie b. często dla innych osób jest cholernie wiążące i wielu
        relacji nie jesteś w stanie z taką osobą pociągnąć - bo nie możesz ufać, wierzyć

        papierosy są nałogiem, więc są niestety do ruszenia tylko przy jego
        determinacji...

        a w codzienności?

        rzeczywiście przekładam sobie to, żeby na wszystko były sensowne umowy
        konkretne komunikaty i oczekiwania
        niesłowny facet, niesłowny człowiek to ktoś, komu trudno zaufać,
        pewnie, że różnbe sprawy mają różny kaliber
        ale jeśli jest zobowiązanie
        dla Ciebie
        i jesteś ważna
        to tym bardziej ten lżejszy powinien być do zrobienia....

        może trochę namotałam, ale ogólnie
        słowo i obietnica
        to coś...
      • banilka Re: I co ja mam zrobić?:((( 08.12.06, 17:09
        <<nawet takie drobne i niewinne"niedomówienia">> pewnie wybacza się, dopóki się
        kocha...
    • chantal10 Re: I co ja mam zrobić?:((( 08.12.06, 23:19
      I jak tam sytuacja? Mam nadzieję, że ok.
      Jezeli jeszcze Ci kiedys taki numer wywinie, ostrzeż go, że kto mieczem owjuje,
      od miecza ginie i zapytaj, czy on chciałby znaleść się na Twoim miejscu ;)
      Mam nadziję, ze to nie będzie jednak potrzebne;))
      • nerri Re: I co ja mam zrobić?:((( 09.12.06, 22:00
        Nie działa to na niego...niestety;)A sytuacja ok...chyba nie zostaje mi nic
        innego jak pogodzić się z tym,że on jest w niektórych sprawach niereformowalny -
        nawet jak z własnej woli obieca;)Pasqd pasqdny ale strasznie go kocham i
        wiem,że on kocha mnie.I raczej dotrzymuje słowa.Z małymi wyjątkami jak ten
        teraz...

        Złość mi mineła,pofukałam troszkę na niego i to by było na tyle...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka