Dodaj do ulubionych

Samotność w związku

06.04.08, 13:50
Jeszcze niedawno myślałam, że to niemożliwe. A jednak. Jestem z kimś, a czuję
się strasznie samotna. Nie wiem, czy to ja sie zmieniłam, czy mój obcy mąż, a
może po prostu stare powiedzenie, że prawdziwa miłość trwa tylko przez
pierwsze dwa lata - jest PRAWDĄ? Mam nadzieję, że nikt z Was tego nie
doświadczył...
Obserwuj wątek
    • zakochanie Re: Samotność w związku 06.04.08, 17:35
      Witaj, wydaje mi się , że to niestety jest szara codzienność... U mnie są z
      kolei wzloty i bardzo bolesne upadki, po których następuje znowu chwilowa
      sielanka, żeby za chwilę doznać znów rozczarowania... I tak trwa to już
      kilkanaście lat. Wszyscy chcemy miłości, chcemy czuć się kochani, czasem
      otrzymujemy to od swoich stałych partnerów, a czasem dopada nas rozczarowanie.
      Nie będę dawać żadnych rad, bo jestem chyba do tego najmniej upoważnioną osobą,
      zważywszy na moje błędy... Życzę Ci po prostu żebyś żyła tak, aby być
      szczęśliwą, i żeby znowu czuć się kochaną :)
    • michal_3miasto1 Re: Samotność w związku 07.04.08, 12:34
      Z tą miłością to nie jest tak.Miłość nie jest uczuciem,które trwa wiecznie samo z siebie.Trzeba to uczucie pielęgnować i muszą to robić oboje partnerzy.Niezależnie od tego trzeba razem dzielić radości i troski dnia codziennego,wspierać się w kłopotach i cieszyć osiągnięciami.Jeżeli będziecie tak robili - na samotność nie będzie czasu.
      • dorota_elzbieta Re: Samotność w związku 05.06.08, 11:36
        michal_3miasto1 napisał:

        > Z tą miłością to nie jest tak.Miłość nie jest uczuciem,które trwa wiecznie samo
        > z siebie.Trzeba to uczucie pielęgnować i muszą to robić oboje partnerzy.Niezal
        > eżnie od tego trzeba razem dzielić radości i troski dnia codziennego,wspierać s
        > ię w kłopotach i cieszyć osiągnięciami.Jeżeli będziecie tak robili - na samotno
        > ść nie będzie czasu.
        masz rację.
    • anjutka Re: Samotność w związku 11.04.08, 10:18
      Witam, nie mogę niestety dodać Ci otuchy , sama jestem w podobnej
      sytuacji...Jak patrzę wstecz , to takie chwile samotności często
      miewałam, ale cóż tłumaczyłam sobie , że nie można mieć
      wszystkiego...Teraz , kiedy mąż zaangażował się w utrzymywanie
      netowych kontaktów...ta samotność zabolała bardziej niż dawniej...To
      trwa już dobre miesiące, różnie było , łzy , małe awantury , teraz
      czuję coraz częściej pustkę...wieczory spędzamy oddzielnie on
      rozmawia z pindami ,ja siedzę sama....Nienawidzę tych wieczorów ,
      ale już nie mam wpływu na nic...pozostaje mi zaakceptować to
      wszystko , bo odejść nie potrafię...Sorry , wiem , że to strasznie
      smutne, ale chyba uczucie się powoli wypala, ja już nie mam siły go
      wzniecać na nowo...Mam nadzieję , ze u Ciebie nie dojdzie do czegoś
      takiego. Powodzenia Ci życzę mimo wszystko.
      • eva780 Re: Samotność w związku 10.05.08, 16:29
        gdy przeczytałam to co napisała anjutka to po prostu zobaczyłam swoje życie z
        mężem, u mnie jest podobnie, mój mąż jest zapalonym graczem komputerowym,
        wcześniej udawało mi się go skłaniać aby mniej grał, później niestety moje
        prośby już nie pomagaly, a teraz kiedy zaczął angażować się w netowe kontakty
        (jak to określiła anjutka) to jest już tylko gorzej. Jestem bardzo samotna w
        moim związku, na szczęście mam synka, który jest teraz calym moim światem, tylko
        czy warto aby w tym naszym świecie był jeszcze mój mąż, może lepiej aby był
        byłym mężem
    • miaika Re: Samotność w związku 11.04.08, 20:47
      ja samotnie się czułam kilka lat...mówiłam o tym...próbowałam cos
      wnieść...ściana...lód...w pewnym momencie zaczełam szukać odbicia w
      innych mężczyznach...tak żeby sprawdzic czy ze mną wszystko
      ok...kilka miesięcy temu zobaczyłam, ze między nami jest taki mur,
      że musze go zburzyć....powiedziałm o wszystkim...okazało się, że mój
      mąż od długiego czasu szukał pocieszenia u innych
      kobiet...kłamstwa...oskarżenia...okropne...teraz jesteśmy przed
      rozwodem...choć ja widzę szansę na odbudowanie związku on mówi
      NIE...teraz właśńie jest u innej jak to ty nazywasz ładnie "pindy" i
      wróci pewnie nad ranem...i choć jesteśmy już sobie tak obcy, bardzo
      mnie to boli...jeśli u ciebie to nie ten etap postaraj się zrobić co
      możesz, rozmawiaj, rozmawiaj, zabierz go gdzieś,....życzę żeby Ci
      się udało...mia
      • 4waleria100 Re: Samotność w związku 11.04.08, 21:59
        Mam za soba wiele smutnych,zapłakanych,samotnych wieczorów i
        ranków,dni i nocy. Razem z mężem mamy ponad 100 lat. To moja wielka
        miłość. Wszystko wybaczyłam - te dziewczyny i całą resztę...a co mam
        zrobić z pamięcia??? Teraz jest daleko ode mnie,myśle o nim,życze mu
        dobrze,smsujemy do siebie,ale ja nie tęsknie do niego tak jak tęskni
        kobieta do mężczyzny.Zabił we mnie miłość..Ktoś kiedyś
        powiedział "jedną miłość leczy następna" - to prawda!!!!! polecam!!!
    • miriam2 Re: Samotność w związku 11.04.08, 22:04
      Ha ską ja to znam, jestem mężatką od 5 lat i już mam dość.Czy tak
      wyglądają małżeństwa jak tak to mam dość. Jesteśmy jak obcy,
      przechodzimy tylko obok siebie i zdawkowe jak się masz staram się
      ale sama nic nie zwojuje
      • miaika Re: Samotność w związku 11.04.08, 22:49
        właśnie...do tego trzeba chęci dwojga...szkoda mówić...ale ja z
        perspektywy czasu widzę, że kiedy była taka obojętność była inna
        kobieta...szkoda że tak boli...miłość na miłość?...bardzo
        chetnie...tyle że chciałabym miłość z tym, który miał byc na całe
        życie...
        • paulina501 Re: Samotność w związku 12.04.08, 12:01
          to poza domem - wcale nie musi byc wielka miłość, z tym drugim nie
          ma sie ani wspomnien, nie ma się (w wiekszości) planów, jest tylko
          TERAZ, to tez może byc piekne...
          ale chcialabym odniesc sie szczególnie do ludzi mlodych, macie
          dzieci?? mam na mysli obowiązki nie tylko finansowe. Ja od dawna
          bylam nie sama ale zamotna,a i często sama,ale bylam pochlonieta
          obowiązkami względem dziecka,prowadzenia domu, praca zawodowa -
          kiedy przychodził moment na rozpamiętywanie to ze zmęczenia
          zwyczajnie zasypaialam,,,,teraz mam więcej czasu,więc i rozmyslania
          dluższe. Wowczas dla mnie lekiem był mo malutki świat - koronki -
          ksiązki.....było mi smutno,ale jakos szło - byle jak, ale dodam
          tylko,ze moj mąz był i jest super ojcem dla naszej córki. A ja??
          jest jak jest..w koncu nie ma takiego zawodu jak zona,mąz,rodzic -
          kazdy uczy sie tego w trakcie zycia....
          • miaika Re: Samotność w związku 12.04.08, 18:29
            u mnie dwoje i to małych...jeszcze...ale mimo to że zajęć dużo...i
            praca absorbujaca...wcale nie jest mi lżej...a mój jeszcze-mąż też
            cudowny względem dzieci...i co z tego, kiedy mnie nie chce
            kochać...ech...
    • maska.1 Re: Samotność w związku 12.04.08, 20:13
      U mnie było podobnie, ale nie poddałam się. Kiedy była już kompletna rutyna i
      pustka podsyciłam męża pasję do motorów, mimo ,że bardzo się bałam jazdy na
      dwukołowcu. Teraz spędzamy piękne weekendy.Wyjeżdżamy na cudowne wycieczki i to
      nie tylko motorem. Odnaleźliśmy uroki wspólnych chwil ze sobą i jest tak (no
      prawie)jak za dawnych lat. Życzę wszystkim pomysłowości, bo na każdego jest
      jakiś sposób.Trudno go znaleźć ,bo każdy jest inny,ale musi być coś co daje mu
      ta druga.Życzę powodzenia . Pozdrawiam
    • syllviia Re: Samotność w związku 13.04.08, 18:07
      Witaj
      Doskonale wiem o czym mówisz... dosyć długo byłam samotna w związku,
      nie żyło mi się z tym dobrze ale już nic nie potrafiłam zmienić...
      teraz jestem w trakcie rozwodu i mimo tego że są chwile kiedy nie
      mam co z sobą zrobić (tak jak teraz) to chyba nie odczówam aż tak
      wielkiej różnicy teraz gdy jestem sama niż gdy byłam z nim. Nie mamy
      dzieci więc jest mi łatwiej żyć ale jak długo można...
      Pozdrawiam
    • asdew Re: Samotność w związku 21.04.08, 11:20
      Nie wierzę, że prawdziwa miłość trwa tylko dwie wiosny. Dwie wiosny
      trwać może staranie się o miłość, próba dotarcia do drugiej osoby,
      kokietowanie lub oszukiwanie się, że to była miłość. Miałem kiedyś
      żonę i byłem z nią kilka lat i nie było wielkich uniesień a jednak
      to trwało, bo była akceptacja i zrozumienie, poszanowanie. Brakowało
      prawidzwej miłości. Jeżeli sobie do tych kilku lat z nią spędzonych
      dorzuciłbym miłość, to mam pewność, że trwałaby ona do końca naszych
      dni. Pierwszy raz prawdziwie pokochałem dopiero niedawno, ale gdybym
      wiedział, że prawdziwe krótkie szczęście tyle kosztuje nigdy nie
      zdecydowałbym się ponownie poznawać to uczucie. Prawdziwa miłość
      czasami cholernie dużo może kosztować.
    • seastin Re: Samotność w związku 24.04.08, 13:57
      wiesz, mam wspolnika ktorego zostawila dziewczyna, narzeczona po 7 latach dla
      jakiegos tam romansu, a niby wszytsko im sie dobzre ukladalo, tylko ta istotka
      nie przyznawala sie w pracy ze ma kogos tak waznego...a teraz chce wrocic i
      czuje sie opuszczona i samotna..i dziwi mnie jej zachowanie, bo miala wiele ze
      strony narzeczonego, wsparcie psychiczne, duchowe,milosc oddanie....ciezka sprawa
    • mariola25-the-best Re: Samotność w związku 24.04.08, 17:28
      Bo w kazdym zwiazku trzeba od poczatku pracowac nad tym zeby nie wdarla sie rutyna
      A nie tak ,ze jak jest juz MOJ to nic ze swojej strony robic nie musze
      Niestety samo sie nie zrobi Poz
      • seastin Re: Samotność w związku 24.04.08, 23:33
        nie zawsze ciezka praca oplaca, czlowiek moze stawac na glowie ale czasami to nie pomaga...ale grunt to optymizm i tego Wam zycze:)))
      • kumeta Re: Samotność w związku 07.05.08, 02:44
        mariola25-the-best napisała:

        > Bo w kazdym zwiazku trzeba od poczatku pracowac nad tym zeby nie
        wdarla sie rut
        > yna
        > A nie tak ,ze jak jest juz MOJ to nic ze swojej strony robic nie
        musze
        > Niestety samo sie nie zrobi Poz
        Mariolka, to co ty proponujesz, to jakis obóz pracy. Zapisz sie do
        jakiegos wolontariatu, tam bedziesz mogła się naharować.
    • ania_2019 Re: Samotność w związku 27.04.08, 13:51
      to strasznie jestem nie caly rok po slubie a czuje sie jak bym
      oprocz swojego synka nie miala nikogo moj maz potrafi sie do mnie
      nie odzywac przez tydzien a nawet dwa po prostu milczy a wszystko
      przez to ze np zwrocilam mu uwage bo nie wywiazal sie ze swoich
      obowiazkow choc prawda jest taka ze nic nie robi uwaza ze pracuje
      wiec to wystarczy dom opieka nad dzieckiem sprzatanie gotowanie to
      moja brocha ja nie potrzebuje pomocy ani wsparcia od rana siedze
      sama z synkiem w czterech scianach nie mam sie do kogo odezwac
      mojego meza to nie interesuje wraca z pracy siada przed tv i nic do
      niego nie dociera mam juz dosc jagorsze jest to ze go kocham i nie
      wiem co mam zrobic probowalam juz chyba wszystkiego zagrozilam ze
      odejde i tak nic to nie dalo ....a jeszcze nie dawno bylo tak
      cudownie wydawalo mi sie ze jestem najszczesliwsza kobieta na
      swiecie ze takiego faceta to po prostu ze swieca szukac mylilam
      sie ....
    • blackhetera Re: Samotność w związku 27.04.08, 15:26
      Nie umiecie dziewczyny zorganizować sobie życia.Od kilkunastu lat
      jestem w związku,żyjemy ze sobą,ale oboje mamy też swoje odrębne
      życia,swoje zainteresowania,swoich znajomych,potem wracamy do domu,i
      wiemy że ktoś tam na nas czeka.Zamiast użalać się nad sobą swój
      wolny czas poświęćcie na swoje hobby,zajmijcie się czymś
      pożytecznym,a samotność nie będzie wam doskwierać.A partner też ma
      prawo do odrobiny odpoczynku od swojej kobiety.
    • 1.onet.pl Re: Samotność w związku 02.05.08, 22:52
      Trzeba rozmawiac czesto ,nie ukrywac co nas boli bo pozniej jest tak jak piszesz
      Oddalacie sie od siebie
      Trzeba dbac o relacje w zwiazku wtedy nie bedziesz czula sie samotna
    • asiawi Re: Samotność w związku 03.05.08, 15:08
      ja doświadczam tego uczucia już od dłuższego czasu,mój niegdyś
      kochający i czuły mąż zmienił się w pracocholika,dla którego dom
      kojarzy się jedynie z telewizorem,odpoczynkiem na zasadzie "dajcie
      mi wszyscy święty spokój bo jestem zmęczony".Nie umiem się ztym
      pogodzić,walczyłam o to aby się zmienił,ale mam już dość walki,gdzie
      chęci do zmian przejawiam tylko ja.Mamy dwie córeczki i dla nich
      tkwię w tym chorym związku,choć nie wiem czy robię dobrze.Męczę się
      i jestem samotna , i nieszczęśliwa.
      • 1.onet.pl Re: Samotność w związku 03.05.08, 16:50
        Ta samotnosc ma tez przyczyne taka ,ze partnerzy odeszli od Boga
        • wandadymel Re: Samotność w związku 04.05.08, 05:55
          Dlaczego ludzie czuja sie samotni na emigracji.
      • wandadymel Re: Samotność w związku 04.05.08, 06:19
        Jestem samotna i nieszczesliwa mimo ze mam meza i dorosle iniezmezne dzieci.Maz
        mieszka na wsi na naszej daci ja mialam dosc wsi wiec wyjechalam do miasta
        kupilismy dom jak dzieci poszli dalej kontynuowac nauke.Czyli ja poswiecilam 8
        lat zycia na wsi,na odludziu z milosci dla meza,a on nie chce ze mna mieszkac w
        miescie po kocha wies.Kocham miasto,czuje ze zyje,ale nie mam tu znajomych moi
        nznajomi mieszkaja w innym miescie gdzie mieszkalismy poprzednio.Tez sie
        zastanawiam czy to ma sens.My sie od siebie oddalamy.Zycie jest jeodno trwa
        krudko wiec moze lepiej ulozyc sobie od nowa.I tak jestesmy same wiec dlaczego
        nie mozemy byc szczesliwe.
        • obt37 Re: Samotność w związku 04.05.08, 11:53
          wez sie za pozadnego chlopa a nie za wypierdka Co on na tej wsi robi?? Ty zobacz
          czy owiec nie gwalci.hehehe
          • kumeta Re: Samotność w związku 07.05.08, 02:51
            obt37 napisał:

            > wez sie za pozadnego chlopa a nie za wypierdka Co on na tej wsi
            robi?? Ty zobac
            > z
            > czy owiec nie gwalci.hehehe
            A ty sie weż za buhaja.
          • danonka4 Re: Samotność w związku 10.05.08, 14:55
            oj widze ze ty masz jakis uraz do wsi ,a moze ojciec cie bił ,a teraz ty swoje
            dzieci bijesz
      • kumeta Re: Samotność w związku 07.05.08, 02:47
        A gdzie ty mieszkasz? w duzym miescie, czy " na prowincji" . Ten
        cudzysłów to dla podkreslenia, że nie uważam małym miasteczek czy
        wsi za coś gorszego.
      • sanicom777 Re: Samotność w związku 14.05.08, 16:59
        Witam , ja byłem taki jak Twój mąż , teraz wiem co mniej więcej przeżywała moja żona,teraz mam wątpliwości!!! czy mnie zdradziła? z innym facetem który wykorzystał ten moment "nudy w małżeństwie", jeżeli bardzo zależy Tobie na małżeństwie to od razu uderz z grubej rury aby nie było za późno. ALBO TY ALBO JEGO PRACA.Nawet nie wiem jak w sumie "obudzić" Twego męża,zapewne dalej Cię kocha .
        • wandadymel Re: Samotność w związku 19.05.08, 06:19
          Nie mam innego faceta i nie zamierzam miec.Zalezy mi na naszym zwiasku.
          Dziekuje za rade.
    • iguana1978 Re: Samotność w związku 07.05.08, 09:07
      większość małżeństw tego doświadcza
      niestety...
    • ala-39 Re: Samotność w związku 10.05.08, 17:58
      Nie badzo glupia ,znajdz sobie innego i go wykorzystaj bo samce to wrednetypy!!
      • ameliaxl Re: Samotność w związku 19.05.08, 08:11
        Nie spodziewałam się takiego odzewu. Tyle osób mi odpisało i zamiast
        raźniej jest mi zwyczajnie smutno, że nie tylko mnie taka sytuacja
        dotknęła.
        Dziękuję za podzew i rady. Próbowałam już rozmawiać, mówić o
        problemie, wprawadzać zmiany, zabijac nudę w związku, a nawet szukać
        oparcia gdzie indziej. Ale nie wyszło. Wygląda na to, że nie mam
        szczęścia w miłości i już przestaję wierzyć, że kiedyś będzie dobrze.
        Ach, faceci!
    • szwagiercool Re: Samotność w związku 19.05.08, 21:57
      Witam zauważyłem, że w większości osoby które tutaj piszą to kobiety
      mające problemy ze swoimi połówkami. Naprawdę nie chce mi sie
      wierzyć, że nie ma kobiet zadowolonych ze swoich mężów. One poprostu
      tutaj nie zaglądają bo nie szukają porad w stylu "co tu zrobic zeby
      bylo dobrze" bo im jest dobrze. Dlatego zapewne nie przeczytałas
      tutaj (lub niewiele) słów pocieszenia. Ja aktualnie jestem ze swoją
      zoną w związku 13 lat mamy dwojke dzieci i jak na razie było super.
      Jak tego dokonaliśmy tak dokońca nie wiem ale wydaje mi sie ze
      zasługi leżą po obu stronach. Na tym forum znalazłem sie dlatego, że
      ostatnia coś zaczęło zgrzytać i probuje to rozgryść. Chętnie z kimś
      popiszę o tych przejsciach, nawet tylko po to by sie wygadać.
      pozdrawiam i życze ocieplenia, a może nawet nowej starej gorącej
      miłości
      • ameliaxl Re: Samotność w związku 20.05.08, 18:46
        Dziekuję za odp i słowa otuchy. Ja Tobie również życzę, aby było jak
        dawniej. Miło, że napisałeś tych kilka słów, bo zazwyczaj to kobiety
        robią wszystko, aby było jak najlepiej. Niestety zasada jest taka,
        że obydwie strony muszą chcieć być razem i dbać o ciepło uczuć. A
        najważniejsza jest rozmowa - nie monolog.
        Uważam, że tak się dzieje, bo taki jest świat. W okół mnóstwo
        pokus. Flirt, romans i zdrada jest modne i cool. W niektórych
        kręgach ludzie wstydzą się przyznać do wierności, tak jak młode
        dziewczyny wstydzą się dziewictwa. I to jest smutne.
        Przyczyn samotności w związku może być wiele. Ja nie napisałam o
        przyczynach, które u mnie namieszały w życiu, bo każdy wie skąd one
        się biorą.
        Chętnie z Tobą popiszę, wysłucham i być może mi Twoje wnioski
        pomoga zrozumieć co się dzieje. Pozdrawiam.
        • dziunia25 Re: Samotność w związku 25.05.08, 17:56
          za dobrze wiem, co to znaczy, kiedy wokół pełno ludzi, a Ty czujesz
          się być sama. Przeżyłam to. Potrzebowałam jednak pewnego "kopa",
          który do cna odwórcił moje wyobrażenie o świecie i sprawił, że
          spojrzałam na to wszystko z drugiej strony i zobaczyłam w sobie
          osobę bardzo silną psychicznie. Mogę Ci na maila napisać, jak
          stawałam na nogi.
        • szwagiercool Re: Samotność w związku 04.06.08, 01:48
          Przepraszam, że tak długo się nie oddzywałem ale obowiązki rodzinne
          troche mnie ograniczyły. Miło, że masz ochotę na wymiane zdań i
          doświadczeń, zawsze do dobrze spojrzeć na problem z innej
          perspektywy. Przypuszczam, że nasze poczucie samotności jest
          zupełnie inne i zupełnie inaczej je postrzegamy.
          dlatego nasze zapatrywanie na rozwiązanie tego problemu moze nie być
          jednomyślne.Chetnie z toba zamienie pare zdań ale nie chcial bym
          tego oglaszac przed calym swiatem a nie bardzo wiem jak (bo nowy
          jestem) mam do ciebie bezposredni napisac maila.
          pozdrawiam
    • kejsi1975 Re: Samotność w związku 04.06.08, 12:56
      Samotność w zwiazku tylko na własne życzenie :P
    • tini_1 Re: Samotność w związku 04.06.08, 13:51
      A mnie sie marzy samotnosc w zwiazku...raz porzadnie sie oddalic na dluzszy
      czas....i byc tylko z soba......ech marzenia sa takie piekne......:-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka