Facet i tak ma ZAWSZE "przerąbane" ...

IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.07.01, 13:10
Tak przeglądałem te tematy i utwierdziłem się w tym co powyżej. No bo
popastrzcie: pcha się taki "z łapami" - erotoman, nie "pcha się" - dupa nie
chłop. Nie za bardzo więc wierzę w te panie i panienki, które tą oto,
internetową drogą, szukają bratniej duszy. Smutne to ale prawdziwe, że
przedstawicielki tej tzw. piękniejszej połowy ludzkości oficjalnie deklarują,
że szukają prawdziwego uczucia, oparcia, wsparcia, bratniej dłoni, i takie tam
inne a tak naprawdę chodzi im głównie o to by (wymiennie): móc się pokazać
z "wyjściowym facetem" (gabaryty i pyszczydło zgodne z aktualnym hitem swego
środowiska) lubo mieć pod reką chodzącą kasę pancerną przy której wydatki są li
i jedynie przyjemnością.
I żeby było jasne: uznając "prawo" chodzenia "na panienki" i/lub "laski" daję
też prawo drugiej płci do "chodzenia na chłopczyków". Drażni mnie tylko
dorabianie ideologii do faktów ...
    • Gość: Semela Re: Facet i tak ma ZAWSZE IP: *.t16.ds.pwr.wroc.pl 08.07.01, 13:33
      jejku....az sie rozczulilam,lze uronilam - wyglada na to ze istnieja sami
      bogaci wykrzystywani
      przez bezwzgledne kobiety mezczyzni. to straszne nie?
    • Gość: *** Re: Facet i tak ma ZAWSZE IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 08.07.01, 14:46
      Mylisz się Dyziu a może to taka swoista kokieteria z Twojej strony?:)
      • Gość: Kizi Re: Facet i tak ma ZAWSZE IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.07.01, 21:56
        tak,droczy sie na pewno!!!!!!!Musisz być Dyziu okropnie zgorzkniały!Aczemu
        jeśli wolno spytać?
    • mario2 Re: Facet i tak ma ZAWSZE 08.07.01, 22:23
      Nie przesadzaj stary. Tak samo jak i my Kobitki szukaja tutaj rozrywki. Wtedy
      zdarzaja sie starcia pogladow i wystepuje elementy "walki plci". Jednak, moim
      zdaniem, to tylko kokieteria jednej i drugiej strony.
      Radze- umow sie z jakas "internetowa" laska na randke i wtedy dojdziesz do
      wniosku, ze niue taki diabel straszny. Nawet gdybys postawil jej tylko wode z
      saturatora. Badz realista- i bierz zycie takim jakie ono jest. A jest naprawde
      fantastyczne. Tylko nie zawsze potrafimy z niego korzystac.Niestety.
      Pozdrawiam
      Mario
      • Gość: Dyzio Re: Facet i tak ma ZAWSZE IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.07.01, 18:43
        Hospody pomyluj - jak mawiali kozavcy siczowi (ci z "Ogniem i mieczem"). Toż to
        z mojej strony ani kokieteria ani "gorzkie żale" ale czysta żywa prawda, no
        może bardziej taka, ta, no - ocena sytuacji. Popieram sam siebie w dalszym
        ciągu w tej, tzw. "pełni". Bo przecież to my, ta brzydsza (?) połowa ludzkości
        mamy się domyślać, i to domyślać jedynie słusznie, co też ta nasza aktualna
        wybranka od nas oczekuje. Gdybym skorzystał z którejś z powyższych rad i umówił
        się internetowo to mam 99% szans, że nie zdołam "poprawnie" odczytac chęci i
        oczekiwań spotkawczyni (? - no bo jak taką osobę inaczej jednoznacznie nazwać).
        I nie chodzi tu tylko o panów Freuda i Younga ale i o rozziew między faktem a
        oczekiwaniem. Ja sam chodź niestety (a moze stety ?) nie należe do
        tych "ślicznych" i "ponętnych" to jednak w kompleksy nie wpadłem i jakoś sobie
        w kontaktach inter "pciowych" radzę (ze skutkiem jak się można łatwo domyślić
        różnistym).
        Ale jeszcze raz twierdze stanowczo: nasze "uzupełnienia" tak nas w czasie
        między "zejściem z drzewa" a czasami współczesnymi ustawiły, że zawsze w
        ogólnym odczuciu to one wygrywają a my mamy przerąbane jako te wstrętne
        (skreślone). Taka prawda ...
        • mario2 Re: Facet i tak ma ZAWSZE 09.07.01, 20:27
          namawiam z cala stanowczoscia- umow sie a zobaczysz , ze od czasu do czasu
          warto :o))). Moze to nie bedzie od razu piorun z jasnego nieba, ale juz jakis
          krok ku empiryzmowi. A tylko w ten sposob jestes w stanie przenies swiat
          wirtualny w swere doznan. Jasne , ze moga one okazac sie ambiwalentne. Coz....
          proza zycia
          Uklony
          Mario
    • Gość: Ala Re: Facet i tak ma ZAWSZE IP: *.wardynski.com.pl 09.07.01, 19:05
      Dyzio jest wyraźnie przytłoczony przedsiębiorczością obecnych na forum Pań,
      które dobrze wiedzą, czego chcą i głośno to komunikują. Wczuwamy się w Dyziowe
      rozczarowanie i współczujemy mu (z ręką na sercu). Niemniej prosimy nie
      uogólniać. Niech Dyzio będzie łaskaw dodawać przy tego typu
      stwierdzeniach: "Panie, które DO TEJ PORY spotkałem...".
      Zaręczam, że świat pęka w szwach od kobiet, które wezmą i garbatego, i
      biednego - byle tylko okazał trochę miłości. Co - jako skrajność - nie wychodzi
      biedulkom na dobre, ale to już temat na inną dyskusję.
      Pozdrawiam Dyzia i po siostrzanemu całuję w czółko.
      • Gość: *** Re: Facet i tak ma ZAWSZE IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 09.07.01, 19:49
        Podaję rączkę Alusi!:))
        • Gość: Ala Re: Facet i tak ma ZAWSZE IP: *.wardynski.com.pl 10.07.01, 09:28
          Rączką podaną potrząsam z ukontentowaniem.
          • Gość: *** Re: Facet i tak ma ZAWSZE IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 10.07.01, 13:35
            :-)
    • Gość: rea Re: Facet i tak ma ZAWSZE IP: *.zus.pl 10.07.01, 14:32
      Gość portalu: Dyzio napisał(a):

      > Tak przeglądałem te tematy i utwierdziłem się w tym co powyżej. No bo
      > popastrzcie: pcha się taki "z łapami" - erotoman, nie "pcha się" - dupa nie
      > chłop. Nie za bardzo więc wierzę w te panie i panienki, które tą oto,
      > internetową drogą, szukają bratniej duszy.
      Trochę się spóźniłam, ale niech to.Dyziu , ciesz się, że teraz jest tyle
      możliwości poznania się, a co byś przepraszam zrobił jakieś przysłowiowe 100 lat
      temu. Pan Ojciec kazałby ci się po prostu ożenić z jakąś "połówką kamienicy"i
      koniec gadki.

      Smutne to ale prawdziwe, że
      > przedstawicielki tej tzw. piękniejszej połowy ludzkości oficjalnie deklarują,
      > że szukają prawdziwego uczucia, oparcia, wsparcia, bratniej dłoni, i takie tam
      > inne a tak naprawdę chodzi im głównie o to by (wymiennie): móc się pokazać
      > z "wyjściowym facetem" (gabaryty i pyszczydło zgodne z aktualnym hitem swego
      > środowiska) lubo mieć pod reką chodzącą kasę pancerną przy której wydatki są li
      >
      > i jedynie przyjemnością.
      > I żeby było jasne: uznając "prawo" chodzenia "na panienki" i/lub "laski" daję
      > też prawo drugiej płci do "chodzenia na chłopczyków". Drażni mnie tylko
      > dorabianie ideologii do faktów ...
      Mało kto lubi, jak mu się wyłoży kawę na ławę, duża część woli owijanie w bawełnę.

      • Gość: Dyzio Re: Facet i tak ma ZAWSZE IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 10.07.01, 18:35
        Dotąd udawało mi się żyć w przeświadczeniu, że nie jestem chodzącym kompleksem
        a Wy tu MILI MOI usiłujecie mnie weń "wrzucić". Wychodzi wyraźnie moja
        nieudolność tudzież nieskładność wypowiedzi: chciałem bowiem wykazać, że
        te "biedne", "przytłoczone" i notorycznie "wykorzystywane" panie i panienki od
        wieków postępują zgodnie z radami pra,pra (...) babek, KTÓRE ZAWSZE MÓWIŁY, ŻE
        PUŁAPKA NIE GANIA ZA MYSZĄ. A my, ta "nędzna" większość ludzkości to tylko albo
        gdzieś tam wojujemy albo chodzi nam tylko o "kwadrans higieny seksualnej". I
        gdzie tu mówienie prawdy ?
        Toć przecież moja wstępna INWOKACJA samą prawdą jest i tyle. Z innych
        wypowiedzi wynika, że tak naprawdę w momencie gdy wychodzimy ze stereotypów
        ("mężczyzna nie płacze", "faceci lecą na te łatwe", "tylko kobieta zdolan jest
        do PRAWDZIWEJ miłości", itpd) to okazuje się, że ludzie są jacy są i to
        niezależnie od płci. I jest fajnie dopuki jest fajnie a w momencie "zagrożenia"
        to kto ma "przerąbane" i albo musi się tłumaczyć albo "żyć z piętnem", no kto?
        • Gość: *** Re: Facet i tak ma ZAWSZE IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 10.07.01, 20:13
          facet ma zawsze"przerąbane"...skąd ta myśl? Popatrz z innej strony na
          to:idziesz na randkę,chcesz ją pocałować,pozwoli-pomyślisz :ale łatwa ,nie
          pozwoli:ale cnotliwa.Tak czy siak źle! Nie wiem jak reszta żeńskiej części
          forum ale nie czuję się ani lepiej ani gorzej ,każda płeć ma swoje
          dylematy.Zauważ jedynie co się dzieje gdy kobieta daje anons typu:szukam faceta
          do sexu.Zaraz leci seria epitetów ,że albo dziwka albo szpetota.Na męskie
          anonse tego typu kobiety jakoś łagodniej reagują,prędzej z żartem niż obelgą.
          Ta nasza pazerność na szmal też chyba jest przesadzona.Jak dla mnie stan konta
          przyszłego męża byłby ważny.Może nie tyle stan konta co możliwości utrzymania
          przyszłej rodziny,ale czy to jest takie dziwne?Kto żyje na własny koszt wie ,że
          nie jest to proste. A co do miłości? Też nie widzę tu różnic.Zdolność do
          miłości jest indywidualna ale na pewno płeć nie ma tu znaczenia.Faceci nie
          mają"przerąbane" Dyziu...my wszyscy w pewnym sensie mamy "przerąbane".:)
        • Gość: Ala Re: To nie płeć. Do Dyzia. IP: *.wardynski.com.pl 11.07.01, 18:02
          A ja bym, Dyziu, powiedziała, że to nie kwestia płci, tylko tego, kto jest
          mocniej zaangażowany w związek. Zawsze któraś strona angażuje się bardziej i
          ta, niestety, ma przerąbane. Jest bardziej bezbronna, bardziej ufna, bardziej
          skora do poświęceń a to wszystko prowadzi do tego, że w końcu może (bo nie
          musi) dostać porządnego kopniaka od wybranka/ki.
          Co o tym sądzisz?
          • Gość: Dyzio Re: To nie płeć. Do Ali IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 11.07.01, 20:01
            Zgadza się. Osoba / jednostka bardziej zaangażowana bardziej dostaje "po
            nerach". Nie mniej mi chodzi raczej o ten stereotym, który "wymusza" w pewien
            sposób na nas,facetach, określony rodzaj zachowania. Jasne, że ludki są
            różniste: jest wśród nas i "macho", jest "zakompleksiony poeta",
            jest "erotoman", jest i "męski szowinista". Większośc jednak jest przecietnie
            normalna a więc oczekuje od przeciwnej "pci" przewidywalnych (generalnie)
            zachowań. Często jednak w tych związkach dochodzi do tego, że to ten wstrętny
            chłop czegoś się tam nie domyślił, coś źle odebrał czy zinterpretował. A to
            przecież WY drogie panie propagujecie pogląd, że facetom to tylko jedno w
            głowie (a właściwie dlaczego właśnie w głowie?). I tu wracam do swojej
            inicjującej ten "temacik" wypowiedzi. W końcu to jednak facet ma przerąbane a
            to czy, a jeśli tak to jak się tym "przejmie" tudzież "zareaguje" to już zależy
            od wysoce indywidualnej oceny miejsca, czasu i sytuacji ...
            • Gość: Ala Re: Dyzio swoje, Ala swoje. Do Dyzia. IP: *.wardynski.com.pl 12.07.01, 10:16
              Stereotypy, o których pisze Dyzio biorą się z uogólniania. Nie uogólniajmy - to
              mijanie się z prawdą. Łatwiejsze; kłopot z głowy gdy powie się "Bo wy kobiety
              to..." zamiast zadać sobie trud zastanawiania się które kobiety tak się
              zachowują, w jakich sytuacjach i dlaczego. I co z tymi, które jednak postępują
              inaczej.
              Moja diagnoza jest taka: Dyzio kilka razy pod rząd był osobą bardziej
              zaangażowaną w związku, "dostał po nerach" i z tego powodu jest orędownikiem
              wizji kobiety - bezdusznej pijawki i tyrana. Czy tak?

              Osobisty Psychoanalityk Dyzia.
            • Gość: Ala Re: Wciąż do Dyzia. IP: *.wardynski.com.pl 12.07.01, 10:25
              A od "wstrętnego" czy całkiem miłego faceta nie można oczekiwać, że się
              czegokolwiek domyśli. Należy mu wyłożyć kawę na ławę a po części teoretycznej
              przystąpić do żmudnego utrwalania wiedzy w praktyce ;-)
              To zresztą działa w obie strony.
              I wcale nie wydaje mi się, żeby mężczyznom "jedno było w głowie". Znam wielu
              sensownych facetów, którzy nawet jeśli myślą bez ustanku o seksie to skutecznie
              się z tym maskują i są wdzięcznymi towarzyszami rozmów i poczynań nic nie
              mających wspólnego z uprawianiem miłości.

    • femme Re: Facet i tak ma ZAWSZE do dyzia 11.07.01, 21:36
      witaj!

      dlaczego przerabane??? Wiesz tutaj sa raczej osoby,ktore nie do konca sa
      zadowolone z np. facetow, czy pan i panien, gdybys Ty byl zadowolony, to pewnie
      tez nie byloby Ciebie na forum. :-))).

      No sa jeszcze ludzie ktorzy lubia byc w centrum uwagi pewnie z 90% calosci :-
      ))).

      Nie rozumiem pomyslu umawiania sie z wirtualnymi rozmowcami czy rozmowczyniami,
      nie widzialam udanego zwiazku tego typu, no, ale mozesz byc pierwszy i zapisza
      Dyzia do Encyklopedii XXI wieku.

      pozdrawiam

      Femme
      • Gość: Dyzio Od Dyzia IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 12.07.01, 23:02
        Zacząłem ten temacik, bo po "przeleeceniu" sie po tematach tego forum
        zauważyłem właśnie, iż bezapelacyjnie panuje w nim/na nim (niepotrzebne
        skreślić) dość jednostronny ogląd facetów. Nie wydaje mi się też by gros z
        tu "obecnych" to niewyżyci erotomani chcący sie tą droga umówic na randkę. I
        nie sądzę bym w życiu doczesnym nadawał się na długotrwałe leczenie u
        psychoanalityka (choć za sugestię - dziękuję).
        Ja po prostu (jak widac dość nieudolnie) starałem sie poddać pod rozwagę
        interlokutorom, że w miłościwie nam panującej "kulturze" to właśnie facet jest
        tym, który w ostatecznym rachunku ma przerąbane choć nierzadko przekonuje się o
        tym z dużym "poślizgiem" czasowym.
        Nie chodzi mi też o nadmierną "atakliwość" i samodzielność współczesnych pan i
        panienek choć nie będąc jeszcze zgrzybiałym tetrykiem co i raz jestem w szoku
        widząc stan dzisiejszej "emancypacji" (?) kobiet, a właściwie dziewczyn (?)
        przejawiajacy się choćby w tym, że sytuacje w rodzaju ślących jobami dzieczyn
        (?!?), "kobitek" (?)wchodzacych facetowi dosłownie w spodnie w miejscach
        publicznych czy wreszcie biorących sie za kudły o faceta (!?!), który "odchodzi
        ze zwyciężczynią" nikogo juz nie dziwią. Sorry - mnie dziwią. I zaraz
        potem "widzę" te biedne, wykorzystywane, bezbronne ofiary meżczyzn. No to kto
        ma przerąbane ...
        • Gość: zaba Re: Od Dyzia IP: *.warszawa.adsl.tpnet.pl 13.07.01, 14:43
          Dyziu,
          Ty masz przerąbane, bo nie uczyłeś się w szkole, co widać po
          ortografii...wstydź się Dyziu swawolny :-)
        • Gość: julianna Do Dyzia IP: 213.25.97.* 13.07.01, 15:05
          Moze po prostu powinienes podejsc do tego z dystansem i humorem bardziej. Moze
          oni sie raczej wydurniaja, prowokuja niz biora za kudly czy gdzies zagladaja. A
          wziales pod uwage, ze cale to forum w grucie rzeczy jest anonimowe i generalnie
          slaca joby kobietka czy jeczaca ofiara mezczyzn okrutnych i bezdusznych o
          wdziecznym imieniu dajmy na to julianna, moze byc byczym facetem :). Wyluzuj,
          pozdrawiam, julianna (jednak kobieta)

          Gość portalu: Dyzio napisał(a):

          ...choć nie będąc jeszcze zgrzybiałym tetrykiem co i raz jestem w szoku
          > widząc stan dzisiejszej "emancypacji" (?) kobiet, a właściwie dziewczyn (?)
          > przejawiajacy się choćby w tym, że sytuacje w rodzaju ślących jobami dzieczyn
          > (?!?), "kobitek" (?)wchodzacych facetowi dosłownie w spodnie w miejscach
          > publicznych czy wreszcie biorących sie za kudły o faceta (!?!), który "odchodzi
          >
          > ze zwyciężczynią" nikogo juz nie dziwią. Sorry - mnie dziwią. I zaraz
          > potem "widzę" te biedne, wykorzystywane, bezbronne ofiary meżczyzn. No to kto
          > ma przerąbane ...

          • Gość: Dyzio To, że Facet wie, iż ma zawsze przerąbane nie znaczy ... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 13.07.01, 18:24
            Że musi siadać i płakać. Mnie w tym minimalnym kawałku swego rodzaju "męskiej
            dumy" (przepraszam za wyrażenie) bardziej chodzi o to stare marketingowo -
            partyzanckie powiedzenie: uprzedzony - ostrzeżony. Bo jeśli MY, te niewyżyte i
            nieczułe samce, wiemy, iż w "ostatecznym" rachunku to u nas się będzie
            domniemywać tych złych cech tudzież intencji to może będziemy się w
            kontaktach "interpciowych" zabezpieczać i moralnie i fizycznie. A wtedy żadna
            uciśniona nieiwnnośc nie zrobi sobie z nas worka treningowego.
            Może MY, meny, rzadziej mówimy o wzniosłościach i innych izmach, ale u nas też
            cosik pod okapem z tych sfer zostaje ...
            A poeta już na początku zeszłego (tj. XX wieku) powiedział: "Kobieto, marna
            ozdobo ludzkości; cóż za tuman dał głos ci" ...
            • Gość: Ala Re: To, że Facet wie, iż ma zawsze przerąbane nie znaczy . Niechciej. IP: *.wardynski.com.pl 16.07.01, 14:04
              Oooooooo, ostatnie zdanie to już jawna prowokacja. Gdyby nie ta temperatura i
              ścięte białko w moim mózgu pewnie bym podniosła rękawice.
              • woland? Re: Facet wie lepiej. 16.07.01, 14:17
                Eeee, nie wierzę.
                Gotowa jeste� bronić honoru płci pięknej w taki upał?


                Gość portalu: Ala napisał(a):

                > Oooooooo, ostatnie zdanie to już jawna prowokacja. Gdyby nie ta temperatura i
                > ścięte białko w moim mózgu pewnie bym podniosła rękawice.

                • Gość: Ala Re: Facet wie lepiej. W zgodzie z własną somą. IP: *.wardynski.com.pl 16.07.01, 15:41
                  Wyzywam na ubitą ziemię każdego przemądrzałego producenta testosteronu pod
                  warunkiem, że się trochę ochłodzi. No i w godzinach 7:00 - 23:00, bo potem mi
                  się okropnie spać chce.
                  • Gość: Aga Re: Facet wie lepiej. W zgodzie z własną somą. IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 16.07.01, 16:42
                    Czytam sobie te wszystkie wypowiedzi i przerazenie mnie ogarnia.Dlaczego to
                    wszystko zawsze konczy sie agresja? A mialo byc poznam, polubie...
                    • Gość: Dyzio No właśnie ... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 16.07.01, 18:35
                      Ludziska - mnie tu lać chcą, choć już biskup Krasicki powiedział ponoć,
                      iż "prawdziwa cnota krytyk się nie boi". Ale ja zaczynam rozummiec dlaczego w
                      czasie szkolenia jednostek antyterrorystycznych jednym z podstawowych "praw"
                      jest ponoc to, że jeśli w grupie terrorystów jest kobieta / kobiety należy
                      ją/je zastrzelić (!!!) lub inaczej skutecznie (!!!) unieszkodliwić a nastepnie
                      próbowac negocjować z facetami (!!!), którzy "zostali" ... Jak to się ma to
                      przedstawianej "powyżej" agresji, cytuję "producentów Testosteronu" ?!?
                      To mnie JESZCZE (jeśli to wogóle możliwe) bardziej umacnia w tym co było na
                      wstępie: Facet i tak ma zawsze przerąbane, bo sami widzicie "tuti-tuti" a jak
                      KTOŚ przeciw nam to "na ubitą ziemię" i co gorsza "na moich warunkach"
                      (miejsce, godziny, itpd). Toż-to nawet strach się bać! A jak bym tak przyjął i
                      wygrał to był-bym od razu "damski bokser" czyż nie .... CBDU !!!
                      • Gość: Ala Re: No właśnie ... IP: *.wardynski.com.pl 17.07.01, 09:47
                        Kochani - odrobinę dystansu do świata. Jaka agresja, przecież ŻARTOWAŁAM.
                        Proszę się dokładnie wczytać i wczuć w kontest wypowiedzi imć Wolanda i mój.
                        Czy Was nie bawi wizja mnie ubranej w zbroję podnoszącej haftowaną w rodowe
                        orły a rzuconą przez Wolanda rękawicę? I później - ja na koniu z kopią, i on na
                        koniu, tuman kurzu. Gdzie tu agresja, raczej Monty Python.
                        Postaram się teraz za każdym razem, gdy sobie kpię stawiać na końcu dużą
                        literkę Ż.
                        Pozdrowienia.
                        • woland? Re: No właśnie ... 17.07.01, 10:03
                          Co jest mo�cia Panno, strach Cię obleciał? Stawaj do walki!
                          A zważywszy na płeć Twš i stan Twój panieński tedy proponuję kopię i rumaka zostawić w pokoju i jeno słowne kartacze naprzeciw się rzucać. Je�li� nadal gotowa i nie przejšł cię żaden dreszcz �miertelny przed mojemi słowy, tedy ruszaj z kopyta i walcz jak przystało o honor, prawdę i miano pierwszej po�ród dam.

                          Woland


                          Gość portalu: Ala napisał(a):

                          > Kochani - odrobinę dystansu do świata. Jaka agresja, przecież ŻARTOWAŁAM.
                          > Proszę się dokładnie wczytać i wczuć w kontest wypowiedzi imć Wolanda i mój.
                          > Czy Was nie bawi wizja mnie ubranej w zbroję podnoszącej haftowaną w rodowe
                          > orły a rzuconą przez Wolanda rękawicę? I później - ja na koniu z kopią, i on na
                          >
                          > koniu, tuman kurzu. Gdzie tu agresja, raczej Monty Python.
                          > Postaram się teraz za każdym razem, gdy sobie kpię stawiać na końcu dużą
                          > literkę Ż.
                          > Pozdrowienia.

                    • Gość: Dyzio Re: Facet wie lepiej ? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 17.07.01, 18:27
                      No właśnie, ta agresja, to "żartowałam" ale wy chłopy tak subtelnych ironii nie
                      łapiecie, itpd.
                      A ja ciągle jak pijany do słupa wracam do tego, iż jeszcze nikt z Wielce
                      Szanownych Współmówców tego tematu nie przekał mnie iżbym był w tzw. mylnym
                      błędzie.
                      To faceci właśnie zawsze przegrywają te stosunki "interpciowe". I nie ma co tu
                      drogie panie i panienki dorabiać ideologii do faktów ...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja