the_dzidka
17.11.03, 10:35
Wlazłam dzisiaj w bluzkę, którą dostałam we wrześniu od mojej przyjaciółki z
Paryża (dla wtajemniczonych: żony Mazurka).
Wtedy obejrzałam ją z lekkim zakłopotaniem. Nie byłam w stanie wyobrazić
sobie, jak taki wąski rąbek można wciągnąć na coś grubszego niż ramię ;)
Mamy listopad, a ja mam ją na sobie. Nie będę kłamać, że na mnie wisi, raczej
wprost przeciwnie. Ale ciuchów, które na mnie wiszą, to ja mam w
nadmiarze ;)))