Gość: Obuziak
IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl
22.10.02, 09:32
I co Pan zrobi, Panie Krajewski, z tymi łobuzami (z dyskusji "nie boję się
Werczyńskiego") gdy zdobędzie Pan najcieplejszy stołek w Urzędzie? Wtedy to
stanie się Pan Królem Miasta Łobuzów, podobnie jak dziś Werczyński. Nie
sztuka pozostawić ich „sprawnie” działającemu prawu. Wielu z nich, nim
solidnie to prawo przekroczy, nie wie co ma najzwyczajniej z sobą począć.
Marki nie oferują im niczego (prawie niczego – na Marcovi Pan Rsłon robi
naprawdę dobre rzeczy). MOK jest dla emeryctwa i dzieci ( z całym
szacunkiem), a zorganizowanie w nim czegoś, co nie jest osadzone w konwencji
posiaduwy, graniczy z cudem i udaje się tylko raz – potem „ parkiet jest
porysowany”(nie protestuję). Ale niech tak będzie – to co robią Panie
Klimeckie i tak graniczy z cudem, ale potrzeba również innego miejsca i
innych ludzi. Sam siedzę z kumpelkami w garażu i ściągam sobie Policję na
kark bo sąsiadka (50 m dalej w innym domu) ma wieczną migrenę i ja to staram
się zrozumieć. Nie ma w Markach miejsca dla ludzi którzy chcą
coś „porzeźbić”. Nie ważne na jakim poziomie to robią ważne, że nie kombinują
komu obić twarz. Ja już sobie poradziłem, poza tym 10 lat temu w coś jeszcze
wierzyliśmy, ale staram się patrzeć na tych przyszłych „łobuzów” i widzę, że
coś czasami w ich otępionych gębach prześwituje. To jest przebłysk, który
trzeba chwytać, a mam wrażenie, że Pan jest zbyt negatywnie nastawiony, by w
ogóle na nich spojrzeć. Najłatwiej pójść pod kościół i przechwycić tych co na
pewno w niedzielę po 27.X po mszy pójdą do urn.
Na tym kończę ten otarty o utopijne idee resocjalizacyjne wywód i życzę
więcej pozytywnego nastawienia, bo na razie to widzę tylko brudną
przedwyborczą szarpaninę – to też jest jakaś forma łobuzerki.