ja20051
06.01.06, 11:05
Artykuł z Echa Nadwiśleńskiego
Skazani na gumofilce
Dzieci uczęszczające do Szkoły Podstawowej nr 1 w Markach, nie wspominając
już o ich rodzicach, mają nie lada problem. Otóż codzienna trasa do tej
placówki oświatowej oznacza drogę przez mękę. Ekstremalne warunki panują
szczególnie na ulicy Okólnej.
Błoto, śnieg, plucha - te określenia nie potrafią oddać tego, przez co
rzeczywiście, dzień po dniu, brnąć muszą najmłodsi wraz z odprowadzającymi
ich rodzicami. Stało się to na tyle uciążliwe, że ci ostatni, zbulwersowani
sytuacją, postanowili głośno zaprotestować przeciwko zastanej sytuacji, tym
bardziej, że jej skutki są opłakane.
Błędne koło
Kobieta, której wypowiedź przytoczyliśmy, postanowiła zrobić wszystko, by ten
koszmar przerwać. Jak to zwykle bywa w podobnych przypadkach, natrafiła na
mur obojętności urzędników oraz osób odpowiedzialnych za rozwiązywanie
problemów tego typu. Ale od początku. Nasza bohaterka zadzwoniła do referatu
technicznego z pytaniem, do kogo należy zadanie odśnieżania chodników przy
Okólnej. Odpowiedziano jej, iż do właścicieli posesji. - Jeżeli chodnik
przylega do danej posesji właściciel zgodnie z ustawą, ma obowiązek
odśnieżenia danego miejsca - potwierdza Adam Stachoń, inspektor ds. zarządu
dróg w Markach. - Jeżeli właściciel nie sprząta, a my dostaniemy zgłoszenie,
mamy prawo i obowiązek wręczyć takiemu delikwentowi mandat - dodaje starszy
posterunkowy Tomasz Świat z komendy policji. Kobieta zadzwoniła więc do
stróżów prawa, by usłyszeć, że zajmą się tą sprawą. Została również
poproszona o napisanie pisma do Urzędu Miasta, gdzie z kolei usłyszała, iż
odśnieżanie leży w gestii referatu technicznego. Poproszono ją, aby wysłała
pismo do rady miasta, gdyż może to przynieść zamierzony efekt. Zrezygnowana
postanowiła: - Napiszę pismo do rady miasta, do komendanta policji, do
burmistrza i gdzie jeszcze się da, natomiast podstawową rzeczą jaką teraz
zrobię, będzie kupno gumofilców, w których to doczłapiemy się razem z moimi
dziećmi do końca zimy - mówi kobieta, pozbawiona nadziei i złudzeń na szybkie
rozwiązanie sprawy. - Ja już przechodziłem podobną drogę - komentuje tę
sprawę na mareckim forum pewien internauta. - W moim przypadku była to ul.
Rejtana. Nic nie wskórałem, bo zanim coś wywalczyłem i w końcu chciano podjąć
jakieś działania, to już się zima skończyła - tłumaczy. - Schemat jest
prosty: urząd miasta zwala na policję, choć nie powinien. Policja przyjmuje
zgłoszenie, wysyła dzielnicowego, który robi notatkę służbową i sprawa trafia
znowu do urzędu miasta i tak aż do skutku - wyjaśnia. Komentarze te nie
napawają optymizmem, obrazują jednak, niestety, obecną sytuację w niektórych
polskich urzędach. Miejmy nadzieję, że to się zmieni, a co za tym idzie,
miasto upora się z zaśnieżonymi, zabłoconymi chodnikami.
Komentarz:
Przeczołgać Urząd po ulicach Miasta. Tak wyglądają wszystkie ulice w Markach.
Uwaga zbliżają się WYBORY, obecni Radni będą znowu obiecywać porządek i
czystość w Markach.