Dodaj do ulubionych

Finał niegospodarności w PEC-u

24.04.07, 23:21
Rok pozbawienia wolności w zawieszeniu na trzy lata – taki wyrok usłyszeli
byli szefowie Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej w Gryfinie – Franciszek
Kaczor (prezes) i Piotr Podleśny (członek zarządu). Obaj mają też naprawić
wyrządzone szkody, czyli oddać 371 tys. zł. Wyrok nie jest prawomocny.
Wyrok sądu jest znacznie łagodniejszy od propozycji prokuratora, który chciał
dla oskarżonych po pięć lat więzienia (bez zawieszenia) i zakaz zajmowania
kierowniczych stanowisk oraz prowadzenie działalności gospodarczej związanej z
pieniędzmi publicznymi. Za co groziła tak wysoka kara byłym szefom PEC-u?
Oskarżenie dotyczy termomodernizacji rurociągu na odcinku Dolna Odra -
Gryfino, którą wykonała komunalna wówczas spółka. W 2003 roku wyszło na jaw,
że ilość zamówionego materiału była znacznie większa niż długość rury. Okazało
się też, że pianka izolacyjna zmieniła kolor i kruszyła się. Doniesienie o
działanie na szkodę zakładu przez byłe władze PEC-u złożył do prokuratury
obecny prezes przedsiębiorstwa Dariusz Bańka. Według niego cała inwestycja
była niepotrzebna, a jej koszt zbyt duży. Niejasne były też okoliczności
wyboru oferty gdańskiej firmy MaxTerm i końcowe rozliczenie za roboty. PEC
miał stracić na inwestycji wiele tysięcy zł. Zarówno Franciszek K. jak i Piotr
P. od początku procesu utrzymywali, że termomodernizacja przyniosła wymierne
korzyści i wszystko odbyło się zgodnie z prawem. Powołany podczas procesu
biegły jednak nie podzielił ich zdania. Jego zdaniem inwestycja była zbędna,
gdyż dotychczasowa izolacja nie wymagała wymiany. Ponadto z opinii biegłego
wynika, że umowa inwestycyjna była sporządzona nieprawidłowo i nie było
końcowego odbioru technicznego prac. Źle też wyliczono długość potrzebnej
pianki izolacyjnej.
W poniedziałek sąd, pod przewodnictwem Marcina Rogulskiego, nie podzielił
argumentacji obrony, choć z ustnego uzasadnienia wyroku wynika, że oskarżeni
nie działali umyślnie. Zadowolenia z kary dla byłych władz PEC-u nie krył
Józef Lewandowski szef Stowarzyszenia Komitet Obywatelski, który jak
przedstawiciel społeczny uczestniczył w procesie.
– Nasze czynne uczestnictwo zostało potwierdzone przez prokuraturę, co
skutkuje w wydanym dzisiejszym wyroku. Naszym zdaniem bardzo słusznym, który
za nadużycia publiczne musi być dolegliwy – podkreślał na konferencji prasowej
tuż po ogłoszeniu wyroku J. Lewandowski.
/kurier.szcz/
Obserwuj wątek
    • maglowa Re: Finał niegospodarności w PEC-u 25.04.07, 09:32
      sibeliuss napisał:


      > Józef Lewandowski szef Stowarzyszenia Komitet Obywatelski, który jak
      > przedstawiciel społeczny uczestniczył w procesie.
      > – Nasze czynne uczestnictwo zostało potwierdzone przez prokuraturę, co
      > skutkuje w wydanym dzisiejszym wyroku. Naszym zdaniem bardzo słusznym, który
      > za nadużycia publiczne musi być dolegliwy – podkreślał na konferencji pra
      > sowej
      > tuż po ogłoszeniu wyroku J. Lewandowski.
      > /kurier.szcz/


      Jeśli ktoś porówna statut p. Lewandowskiego ze statutem p. Muchy może
      stwierdzić, że są praktycznie takie same.
      Czy p. Lewandowski kiedyś działał w klubie abstynenta, który przyjmował tylko
      alkoholików.
      Dwa ważne stowarzyszenia a stwierdzić, czy ludzie pracujący w starostwie i
      gminie maja wymagane prawem kwalifikacje nie ma kto.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka