Dodaj do ulubionych

Pytanie o urodzenie/odklejenie się łożyska

24.03.09, 21:59
14 miesięcy temu urodziłam w domu synka. Nie odkleiło mi się łożysko (mimo
różnych prób) i musieliśmy pojechać do szpitala. Nie byłam w grupie ryzyka.
Czekaliśmy prawie 2h (tak mi się wydaje) na odklejenie, które ostatecznie
zaczęło się w samochodzie.
2 dni temu moja siostra po cc urodziła naturalnie w szpitalu. Nie odkleiło się
jej łożysko, czekano 15min. (tak twierdzi, ale na 100% dowiem się dopiero za
jakiś czas mojego ginekologa, który akurat ją zszywał).
Moje pytanie brzmi: ile książkowo czeka się na odklejenie łożyska? czemu tak
szybko ją uśpili? czy mogło mieć na to wpływ, że mocno ją nacięli/popękała, bo
dziecko szło z rączką i trzeba było zszywać a nie czekać na ociągające się
mimo podania oksytocyny łożysko? A może lekarze/położne są w stanie
zorientować się w takim tempie, że z samoistnego odklejenia nic nie będzie?
jeśli tak, to po jakich syndromach?? (u niej wiedzieli, u mnie nie - i tu i tu
było przyrośnięte)

I przy okazji, jak często rodzą się dzieci "z rączką" i czemu tak się dzieje?
"wina" dziecka czy złego prowadzenia porodu czy jeszcze czegoś? W szpitalu
podobno paskudnie wtedy nacinają, ale pewnie dałoby się w odpowiednich
warunkach uniknąć popękania, prawda?
Obserwuj wątek
    • kaakaa Re: Pytanie o urodzenie/odklejenie się łożyska 24.03.09, 22:22
      O ramy, ile pytań w jednym poście wink Ekstaza, po prostu wink

      deigratia napisała:

      > 2 dni temu moja siostra po cc urodziła naturalnie w szpitalu. Nie odkleiło się
      > jej łożysko, czekano 15 min. (tak twierdzi, ale na 100% dowiem się dopiero za
      > jakiś czas mojego ginekologa, który akurat ją zszywał).
      > Moje pytanie brzmi: ile książkowo czeka się na odklejenie łożyska?
      Książkowo, w szpitalu czeka się do 30 minut. Jeśli podaje się w III okresie
      oksytocynę na szybsze obkurczenie macicy, to rzadko chcą czekać tak długo.

      > czemu tak
      > szybko ją uśpili? czy mogło mieć na to wpływ, że mocno ją nacięli/popękała, bo
      > dziecko szło z rączką i trzeba było zszywać a nie czekać na ociągające się
      > mimo podania oksytocyny łożysko?
      Mogło mieć to wpływ. Jak również sam fakt podania oksytocyny, która powoduje
      szybkie obkurczanie się szyjki macicy i lekarze boją się uwięźnięcia łożyska.
      Myślę też, że poważnym czynnikiem było tu wcześniejsze cc, po którym zawsze
      wzrasta ryzyko tego, że łożysko będzie wrośnięte lub przyrośnięte i samo się nie
      oddzieli.
      Dodatkowo, jeśli siostra straciła dużo krwi przy porodzie, to może nie chcieli
      czekać, żeby nie straciła jej jeszcze więcej.

      > A może lekarze/położne są w stanie
      > zorientować się w takim tempie, że z samoistnego odklejenia nic nie będzie?
      Nie są w stanie, w tak krótkim czasie się zorientować. Znam przypadek, gdy
      lekarz po porodzie domowym (swoją drogą po cc) czekał na urodzenie się łożyska
      przez 12 godzin. Łożysko urodziło się kompletne po takim czasie. W szpitalu nikt
      by nie czekał dłużej niż pół godziny.

      > jeśli tak, to po jakich syndromach??
      Jedyny objaw, który rzeczywiście uzasadniałby tak szybką interwencję, i
      wskazywał na jakieś problemy to nadmierne krwawienie.
      Jak już pisałam, mogli się spodziewać przyrośnięcia po wcześniejszym cc - to
      zwiększa ryzyko.


      > I przy okazji, jak często rodzą się dzieci "z rączką"
      Dość często - nie jest to szczególny ewenement, choć zdarza się rzadziej niż
      pępowina wokół szyi.

      > i czemu tak się dzieje?
      > "wina" dziecka czy złego prowadzenia porodu czy jeszcze czegoś?
      Czasem "wina dziecka" ale częściej jest to związane z przyspieszaniem porodu.
      Szczególnie ryzykowne jest przebicie pęcherza, gdy główka jest jeszcze wysoko -
      dziecko jest wtedy dość niespodziewanie wtłaczane w kanał rodny i nie zawsze
      zdąży się ustawić najkorzystniej. Możliwe jest nawet wypadnięcie rączki lub
      pępowiny.

      > W szpitalu
      > podobno paskudnie wtedy nacinają, ale pewnie dałoby się w odpowiednich
      > warunkach uniknąć popękania, prawda?
      W szpitalu w ogóle lubią nacinać i interweniować sad . W domu można by próbować
      bez nacięcia ale na pewno ryzyko pęknięcia byłoby sporo większe niż w porodzie
      "bez rączki", bo obwód płaszczyzny, którą dziecko przechodzi przez kanał rodny
      jest mniej korzystny.

      A swoją drogą, niektórzy mówią o takiej sytuacji, że dziecko rodzi się "po
      generalsku" wink

      A poza wszystkim, to gratuluję siostrzeńca tudzież siostrzenicy!
      • deigratia Re: Pytanie o urodzenie/odklejenie się łożyska 25.03.09, 22:15
        Hej, Kaakaa smile Bardzo dziękuję Ci za odpowiedź. Na większość pytań podejrzewałam
        odpowiedź, ale chciałam się upewnić. Po moim porodzie musiałam przerobić temat
        łożyska, żeby "pójść dalej". Jak dowiedziałam się o mojej siostrze, to jakby mi
        ktoś dał w głowę sad No, ale ona rzeczywiście była w grupie ryzyka...
        (łyżeczkowanie po poronieniu i cc). Nasza mama rodziła 5 razy i twierdzi, że u
        niej łożysko odklejało się zawsze w 10min? Chyba więc nie jest to genetyczny
        problem wink Ja jednak drżę przed następnym porodem i marzy mi się, żeby mieć
        "poród naturalny", bo jak na razie usłyszałam, że pierwszy był patologiczny sad
    • joannapoznan Re: Pytanie o urodzenie/odklejenie się łożyska 25.03.09, 22:24
      Dołączę sie do wątku o łozysku, mam nadzieję deigratia, ze nie masz
      nic przeciwkowink

      Kaakaa, u mnie przy pierwszym porodzie (szpital) po oksytocynie,
      naciskano mi brzuch i wydaje mi się (ale głowy nie dam) że ciągnięto
      za pępowinę - efekt to szybko urodzone łozysko, które nie było
      kompletne. Skonczyło się na łyżeczkowaniu i krwawieniu (czy sporym?
      450-500ml).
      Czy przy drugim porodzie historia może się powtórzyć? Lyżeczkowanie
      źle rokuje?
      • marianna0077 Re: Pytanie o urodzenie/odklejenie się łożyska 25.03.09, 22:38
        Oczywiście Kaakaa jako ekspert odniesie się do pytania, ale ja jako
        przerabiająca problem przed porodem domowym pocieszę Cię smile: miałam
        dwa łyżeczkowania przed pierwszym porodem i szczęśliwie udało się
        potem dwa razy bez problemu łożysko urodzić. Przy czym w domu
        czekaliśmy na nie chyba dość długo (kucałam, stawałam, przystawiałam
        dziecko i różne tam fikołki wyprawialiśmy). Z tego co wiem, to to
        ryzyko (nieodklejenia) jest chyba minimalne, zwłaszcza w
        niezakłuconym porodzie, więc bez naciskań i pociągnięć powinno się
        udać. Pozdrawiam.
        • joannapoznan Re: Pytanie o urodzenie/odklejenie się łożyska 26.03.09, 10:35
          Dzięki Marianna, w domu to ja mogę nawet na lampie zawisnąćwink byleby
          tylko nie lądować w szpitalu. Nie wyobrażam sobie tego
          rozczarowania, że już masz malucha jesteś szczęśliwa w swoim łóżku a
          tu sie okazuje że musisz się zapakować i jechać do szpitala.
      • kaakaa Re: Pytanie o urodzenie/odklejenie się łożyska 26.03.09, 11:12
        Wcześniejsze łyżeczkowanie (podobnie jak inne zabiegi na macicy a także liczne
        ciąże i porody) zawsze zwiększa ryzyko problemów w okresie łożyskowym w
        następnej ciąży. Trzeba o tym uprzedzić położną, która ma przyjmować poród.
        Łożysko może potrzebować więcej czasu na odklejenie się. W szpitalu mogliby nie
        chcieć spokojnie poczekać i szanse na "powtórkę z rozrywki" byłyby spore. W domu
        położna pewnie będzie chciała Cię szczególnie uważnie poobserwować w III
        okresie. Ale szanse na spokojne urodzenie kompletnego popłodu są bardzo duże smile
        • joannapoznan Re: Pytanie o urodzenie/odklejenie się łożyska 26.03.09, 11:19
          Dzięki kaakaa, a krwawienie czy to określone jako 450-500 ml było
          duże czy ok. Nie miałam przetaczanej krwii tylko suplementację
          żelaza w tabletkach, hemoglobinę badali mi 2 x dziennie. BTW czy po
          domowym robiłyscie badania krwii?
          Może jednak trzeba wciągnąć to łożysko, coby sobie poziom żelaza
          ustablizować?smile
          • kaakaa Re: Pytanie o urodzenie/odklejenie się łożyska 26.03.09, 13:47
            Co do krwawienia: jeśli to utrata krwi przy całym porodzie, to w przypadku
            porodów szpitalnych taka utrata jest dość częsta, więc nic to nadzwyczajnego,
            choć to zdecydowanie znacznie więcej niż powinno być fizjologicznie. W porodach
            domowych utrata krwi to zazwyczaj ok. 150 - 250 ml.
            BTW - honorowym krwiodawcom utacza się jednorazowo 450 ml. A przedtem się
            jeszcze pobiera trochę na badanie. I jakoś nie umierają od tego krwiodawcy i
            suplementacji nie wymagają. Tylko posiłek regeneracyjny się należy (4500kcal).
          • kropkaa Re: Pytanie o urodzenie/odklejenie się łożyska 26.03.09, 22:29
            W którymś z wcześniejszych postów nasz Ekspertka smile wyraziła się, że
            nie jest to morze krwi. Choć jak ja na to patrzyłam z góry, to
            miałam wrażenie, że lało się ze mnie i lało... Zemdlałam, dostałam 3
            kroplówki (jakieś przezroczyste, sole i glukozę pewnie; wtedy
            pytałam, teraz nie pamiętam aż tak dokładnie). Nie wpadłam na to, by
            zbadać poziom HGB smile, naprawdę. Dokończyłam Prenatal, ale zaczęłam
            dopiero po wizycie kontrolnej po 6. tyg., bo wszędzie czytałam, że
            matka karmiąca nie musi przyjmować żadnych suplementów. Na moje
            szczęście tak się złożyło, że wtedy wciągałam dużo buraków, bo w
            sklepie (już nie istniejącym, niestety) mieli pyszną surówkę z
            buraków. Teraz pewnie bym piła jednodniowy sok buraczany (smak nawet
            ok).
            • kaakaa Re: Pytanie o urodzenie/odklejenie się łożyska 26.03.09, 23:08
              Kropkaa ale, jeśli mnie pamięć nie myli, to u Ciebie były jakieś problemy w
              okresie łożyskowym, czyż nie?
              Jak dostałaś 1,5 l płynów (tyle jest w trzech kroplówkach), to obstawiam, tak na
              oko, że z pół litra to musiałaś krwi stracić minimum.
              • kropkaa Re: Pytanie o urodzenie/odklejenie się łożyska 27.03.09, 00:33
                Nie, żadnych problemów. Urodziło się samo, dość szybko (siedziałam
                wtedy jeszcze na krzesełku porodowym z noworodkiem na rękach). Jak
                dla mnie było wielkie, ale porównania nie mam, bo innych nie
                widziałam. Straciłam ok. pół litra, dokładnie.
                Myślę, że piszesz o sposobie Duncana, ale to nie ja, tylko Fizula -
                ale nie pisała nic o kroplówkach i jakimś dużym krwawieniu, tylko
                błonach, których szukała położna, a one były w ręczniku, bo dziecko
                w czepku urodzonesmile
    • doraf Re: Pytanie o urodzenie/odklejenie się łożyska 26.03.09, 11:23
      Pozwolę sobie dołożyć przysłowiowe pięć groszy.Książkowo na urodzenie łożyska
      czeka się pół godziny. W Polsce III okres porodu czyli czas pomiędzy dokonanym
      urodzeniem dziecka, a urodzeniem łożyska prowadzi się aktywnie. Znaczy to, że po
      odpępnieniu dziecka podaje się każdej kobiecie dożylnie Oxytocynę w celu
      szybkiego i bez problemowego urodzenia łożyska. Położne i lekarze są w stanie na
      podstawie określonych symptomów ocenić czy łożysko odkleja się czy nie. W
      domowych warunkach jeżeli nie ma żadnych wykładników zagrożenia dla mamy
      (krwotok, zły stan ogólny)można i należy czekać, wykorzystując jednocześnie
      wszystkie metody naturalne: przystawienie maluch do piersi, ręczna stymulacja
      brodawek, głaskanie brzucha, pionowa pozycja kobiety. Poza tym cierpiliwość i
      baczna obserwacja.
      Pozdrawiam
      • oldzinka Re: Pytanie o urodzenie/odklejenie się łożyska 26.03.09, 12:21
        O! Pani Dorota! Witamy smile Zapraszamy do częstszego zabierania głosu
        i wspomagania swoją wiedzą.
        A w domu ile można czekać na urodzenie się łożyska. Zależy od
        cierpliwości położnej? Kaakaa pisała, że jeden lekarz czekał w domu
        12 godzin (poród po cc). Czy z czasem rośnie ryzyko nieprawidłowości?
        • doraf Re: Pytanie o urodzenie/odklejenie się łożyska 27.03.09, 12:34
          Szanowne Kobietki na forum zaglądam często. Natomiast nie zabieram głosu bo
          doskonale radzicie sobie same.
          Na poród łożyska w domu najdłużej czekałam 1.45' Należy obserwować położnicę
          t.z. krwawienie z dróg rodnych, obkurczanie się macicy - czy jest twarda czy nie
          i stan ogólny: tętno, ciśnienie, zabarwienie skóry, kontakt itd. 12 godzin może
          czekać lekarz, ale nie położna.
          Pozdrawiam
          • kaakaa Re: Pytanie o urodzenie/odklejenie się łożyska 27.03.09, 13:07
            doraf napisała:

            > 12 godzin może
            > czekać lekarz, ale nie położna.

            To dobre big_grin
            Wydało mi się bardzo zabawne, bo lekarze to raczej nie zgadzają się czekać
            dłużej niż przepisowe pół godziny... Choć, jeśli ktoś miałby czekać bardzo
            długo, to faktycznie właśnie oni, przy pełnej obstawie... Tylko który chce
            podejmować takie ryzyko na własną odpowiedzialność?...
          • kropkaa Re: Pytanie o urodzenie/odklejenie się łożyska 27.03.09, 14:33
            Czli mamy dwie Ekspertkismile Zaraz nas przeniosą na 'fora experckie' i
            dopiero się zacznie - setki postów dziennie, z czego 97% takich,
            jakie były przedwczoraj...
      • kaakaa Re: Pytanie o urodzenie/odklejenie się łożyska 26.03.09, 13:51
        O, jak miło, że mamy eksperta! smile
        Zapraszamy, zapraszamy częściej!
        • monicus Re: Pytanie o urodzenie/odklejenie się łożyska 26.03.09, 15:51
          ale super! robi sie tu coraz lepiej
          • deigratia Re: Pytanie o urodzenie/odklejenie się łożyska 29.03.09, 22:55
            W moim przypadku czekaliśmy w domu ok 2godz. Wiem, że dostałam dożylnie 2 razy
            oksytocynę, było przystawianie od piersi, stymulacja brodawek, dotykanie brzucha
            w celu wyczucia, co moje łożysko "wyprawia". Była też próba spionizowania mnie,
            która zakończyła się moim 10 sekundowym omdleniem. I to był chyba sygnał, że
            dzieje się coś nie tak. Zapadła decyzja, że musimy jechać. W samochodzie mocno
            spadało mi ciśnienie a macica rosła (wypełniała się krwią, łożysko częściowo się
            odkleiło i odklejoną częścią zatkało ujście). Dlaczego tak się stało? czy mogła
            być winna oksytocyna? pewnie nie, jeśli konieczne było ręczne odklejenie.
            Czytam powyżej, że ktoś po łyżeczkowaniach rodził w domu i wszystko fajnie się
            odkleiło. Mi położna powiedziała, że następny poród na pewno w szpitalu i że
            żadna położna nie zgodzi się go przyjąć w domu (sama nie wiem, czy chciałabym
            ryzykować, ale trudno się wczuć nie będąc nawet w ciąży). A tu Kaakaa pisze, że
            nawet po nieodklejonym łożysku duża szansa, że następne się odklei...
            • kaakaa Re: Pytanie o urodzenie/odklejenie się łożyska 30.03.09, 09:18
              deigratia napisała:

              > A tu Kaakaa pisze, że
              > nawet po nieodklejonym łożysku duża szansa, że następne się odklei...

              No, nie do końca tak napisałam... Raczej, że nawet po łyżeczkowaniu jest szansa,
              że następnym razem łożysko się odklei. A łyżeczkowanie może być robione z
              różnych przyczyn W szpitalu jest zazwyczaj konsekwencją niecierpliwości
              personelu a nie nieprawidłowości związanych z łożyskiem.
              W Twoim przypadku, nie wiem, co było powodem problemów z oddzieleniem się
              łożyska i jakie są szanse, że ten problem powtórzy się w kolejnej ciąży. O tym
              trzeba by porozmawiać z lekarzem i położną, którzy mieli z Tobą wtedy do
              czynienia. Ja się mądrzyć nie będę, bo żadnych szczegółów nie znam.

              • aldakra Re: Pytanie o urodzenie/odklejenie się łożyska 08.04.09, 19:41
                Nie wiem czy to coś pomoże, w trakcie porodu domowego na łożysko
                położna czekała 1h15minut, dostałam domięśniowo zastrzyk z
                oksytocyny - masowała mi brzuch i od czasu do czasu delikatnie
                ciągnęła za pępowinę. Krwi straciłam 700ml. Nie jechałam do
                szpitala, nie miałam podawanych żadnych kroplówek i wszystko było
                ok, tyle że mi po prostu było słabo, ale dość szybko się pozbierałam
                po wszystkim i nie miałam żadnej anemi ani nic. I też się
                zastanawiałam ile normalnie się czeka na urodzenie łóżyska....a tu
                się dowiedziałam że 30 minut!!! I ciekawa jestem czy przy drugim
                porodzie równie długo będziemy czekać na to łożysko i czy istnieje
                nadal możliwość jakichś komplikacji (?)
                • soldie Re: Pytanie o urodzenie/odklejenie się łożyska 08.04.09, 22:10
                  Z tym łożyskiem to różnie... Ja po cc (ryzyko wrośnięcia) plus oczywiście po
                  łyżeczkowaniu i odkleiło się bezproblemowo i bardzo szybko
    • fizula Re: Duncan 09.04.09, 10:33
      Kakaa, ja mam pytanie o rodzenie łożyska sposobem Duncana. Dwa na
      trzy moje porody rodziłam łożysko w ten sposób czyli najpierw
      łożysko, potem błony płodowe. Czy gdybyśmy mieli kolejne dziecko też
      tym sposobem rodziłoby się łożysko? Czy może to się wiązać ze
      skłonnością do polipowatości szyjki macicy lub z polipami? Czy
      zawsze przy rodzeniu łożyska sposobem Duncana traci się więcej krwi?
      Ja traciłam trochę więcej.
      • kaakaa Re: Duncan 09.04.09, 14:07
        Coraz trudniejsze pytania zadajecie. Chyba muszę się więcej uczyć wink bo coraz
        trudniej mi tak bez zastanowienia coś z sensem odpowiedzieć...

        fizula napisała:

        > Kakaa, ja mam pytanie o rodzenie łożyska sposobem Duncana. Dwa na
        > trzy moje porody rodziłam łożysko w ten sposób czyli najpierw
        > łożysko, potem błony płodowe. Czy gdybyśmy mieli kolejne dziecko też
        > tym sposobem rodziłoby się łożysko?
        Trudno powiedzieć. Łożysko częściej rodzi się sposobem Duncana jeśli jest nisko
        posadowione. Innych czynników ryzyka nie znam.

        > Czy może to się wiązać ze
        > skłonnością do polipowatości szyjki macicy lub z polipami?
        Nie mam pojęcia ale zmiany w obrębie szyjki macicy wydają mi się raczej nie
        związane. Jeśli już to jakieś zmiany w dnie macicy uniemożliwiające rozrost
        łożyska w prawidłowym kierunku - przede wszystkim uszkodzenia śluzówki macicy -
        np. po poronieniu, łyżeczkowaniu, operacjach na macicy. Czynnikiem ryzyka jest
        też duże łożysko.

        > Czy
        > zawsze przy rodzeniu łożyska sposobem Duncana traci się więcej krwi?
        > Ja traciłam trochę więcej.
        Generalnie tak. Wynika to z samego mechanizmu. W tym przypadku łożysko najpierw
        oddziela się z któregoś brzegu i krew płynie swobodnie z nieobkurczonej rany w
        ścianie macicy dopóki nie oddzieli się całe łożysko i macica nie będzie się
        mogła skutecznie obkurczać. W sposobie Szultzego, gdy oddziela się najpierw
        środek łożyska, krwawienia samo się ogranicza, bo tworzy się skrzep, gdyż krew
        nie ma się jak wydostać spod łożyska.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka