giks
03.02.05, 12:06
Smażone na tłuszczu pączki, słodkie racuchy, chrust, bliny i pampuchy...
tłusty czwartek to chyba najsmaczniejszy i najbardziej kaloryczny zwyczaj
obchodzony co roku w Polsce.
Jak głosi staropolskie porzekadło:
"Powiedział Bartek,
że dziś tłusty czwartek
A Bartkowa uwierzyła,
dobrych pączków nasmażyła."
Już w nocy cukiernicy zaczynają piec tysiące pączków: z lukrem, cukrem
pudrem, z różanym nadzieniem, z adwokatem, z nadzieniem toffi, wiedeńskie i
wiele innych...
Żeby tradycji stało się za dość, w tłusty czwartek każdy powinien zjeść
przynajmniej jednego pączka. Dziś nie liczą się kalorie i diety! To magiczna
data, kiedy każdy pączek ma tylko jedną kalorię i nie musimy obawiać się o
tuszę.
Obżarstwo dozwolone
Tłusty czwartek to ostatni czwartek przed Wielkim Postem. Tradycyjnie w
Polsce "dozwolone" jest obżarstwo. Najpopularniejsze potrawy to pączki i
faworki. Następny czwartek jest już czwartkiem po Środzie Popielcowej i
należy do okresu Wielkiego Postu, podczas którego katolicy powinni zachowywać
się wstrzemięźliwie. Ponieważ data tłustego czwartku zależy od daty
Wielkanocy, dzień ten jest "świętem" ruchomym.
(INTERIA.PL)