Dodaj do ulubionych

Wyjazd syna na obóz.

09.03.12, 09:19
Mam taki problem. Mój syn ma 9 lat i pierwszy raz stwierdził, że chce jechać na obóz. Chodzi na karate i obóz jest sportowy właśnie przez klub karate organizowany. Ja jestem mamą nadopiekuńczą. Syn potrafi zrobić wszystko koło siebie ale ja ciągle mu pomagam, powieszę ręcznik po kąpieli, nałożę jedzenie na talerz i wiele innych rzeczy. Mąż mówi, że powinien jechać bo się bardziej usamodzielni a ja wg niego robię z niego maminsynka. Wiem, że na pewno uważacie, że powinnam go puścić i tak naprawdę też tak sądzę ale czy któreś mamy są tu takie nadopiekuńcze i posłały dziecko na obóz? Czy dziecko poradziło sobie? I jeszcze taka praktyczna sprawa, bo ja zaraz myślę o wszystkim jako o problemie. Jak z ciuchami, ile dać? Czy na każdy dzień np. komplet czyli spodnie długie, krótkie bo nie wiadomo jaka pogoda (obóz latem w lipcu) bo obleje się i musi mieć na zmianę, koszulek tyle ile dni itd. I w ogóle o wszystkie praktyczne rady proszę. Jeszcze parę miesięcy zostało ale chcę już wszystko zaplanować. Mam jeszcze starszą córkę 12 lat i ona nigdy na obóz jechać nie chciała, jakoś nie ma ochoty. Acha, mały poza domem bez nas nocował tylko u babci. Wiem, ze przesadzam ale tak już mam smile
Obserwuj wątek
    • e_r_i_n Re: Wyjazd syna na obóz. 09.03.12, 11:45
      Moje dziecko lat 10 jeździ na obozy sportowe od wakacji po pierwszej klasie (miał 7,5 roku), a ja mu na dużo samodzielności pozwalam, więc nie pomogę w temacie rozstania wink
      Oczywiście, że powinien jechać - takie odpępowienie dobrze mu zrobi. A jeszcze jak porządny obóz sportowy, to w ogóle super - jasne zasady, hartowanie.
      Młody dostaje komplet koszulka, bielizna na każdy dzień (+2) i dodatkowe koszulki równe liczbie dni - przy czym on jeździ na obozy tenisowe (przy karate pewnie ćwiczą w kimono czy jak się to tam zwie), mają rozruch + co najmniej dwa treningi dziennie.
      Spodenek sportowych też tyle, ile dni.
      Do tego spodnie krótkie (połowa liczby dni), długie spodnie - jedna/dwie pary + jakieś 2 pary dresów.
      Bluzy - z 4-5.
      Poza tym 3 ręczniki, dwie pary kąpielówek, klapki, buty (3-4 pary, w tym 2 tenisowe), wiatrówka, 2-3 czapeczki.
      Dobry klub publikuje listę potrzebnych rzeczy smile
      I się ciesz, że to lato - Młody jechał w tym roku na 10 dni w góry (rozruch o 7 rano na śniegu - więc odpowiednie ubranie, w tym bluza/lekka kurtka), narty, tenis. To była dopiero łamigłówka - czego ile dać. I jak to upchnąć w jednej walizce smile
      • mdro Re: Wyjazd syna na obóz. 09.03.12, 12:03
        A jak upychasz to wszystko, co wymieniłaś? Bo ja sobie nie wyobrażam - fakt, w przypadku moich dochodził śpiwór + koc, ale ja liczyłam (przy wyjazdach 2-tygodniowych) majtki, skarpetki na każy dzień (z wdrożeniem umiejętności uprania sobie takowych), koszulki na połowę pobytu +1, bluzy 3, długie spodnie 3-4, krótkie spodnie 3-4 (+ buty, ręczniki, kurtka, inne drobiazgi) i ledwo się w sporych plecakach mieściło wink.
        • ewa_mama_jasia Re: Wyjazd syna na obóz. 09.03.12, 12:08
          Zalezy jak duże dziecko i w jakich warunkach bedzie przebywać. Na oba wyjazdy mojego syna organizator prosił o walizki na kółkach. Na kolonie syn wziął małą walizkę (koszulki i majtki dużo miejsca nie zabierają), na zimowisko - wziął dużą walizke, największa jaka była w domu. Bo do wzięcia był kask, dodatkowe dwie pary spodni ocieplanych, zapasowa kurtka (zimowisko było narciarskie). Ale okazało sie, ze inne dzieci miały jeszcze większe smile Wiadomo, ze inaczej wyposazysz dziecko na kolonie czy obóz stacjonarny, gdzie podjeżdża się pod sam ośrodek (tu walizka bedzie ok), a inaczej na obóz wędrowny (jedynie dobry plecak i rzeczy najmniej jak to możliwe).
        • e_r_i_n Re: Wyjazd syna na obóz. 09.03.12, 12:16
          Ma sporą walizkę i daje radę.
          Letnie ubrania nie zajmują tak dużo miejsca. Buty tenisowe, rakiety itd wiezie w termobagu.
      • tempera_tura Re: Wyjazd syna na obóz. 09.03.12, 19:33
        Jezu on na miesiac jedzie?
        • e_r_i_n Re: Wyjazd syna na obóz. 09.03.12, 21:07
          Nie, na dwa tygodnie.
          Przy czym po każdym treningu w raczej gorącu koszulka się nie nadaje do ponownego użytku.
    • ewa_mama_jasia Zapytaj instruktora 09.03.12, 12:04
      Bo na kazdym obozie moga być różne zwyczaje. Ja swojemu synowi dawałam to, co było w wykazie przygotowanym przez biuro z którym pojechał - ale wykaz przygotowany pod małe dzieci, więc siłą rzeczy np. bielizny było więcej niż przy starszych uczestnikach, którzy np. sobie sami upiorą. Jeśli dziecko samo nie pierze, dałabym np. bielizny i koszulek po jednej na dzień plus rezerwa 2 - 3 na zapas.
      To, o czym zapomniałam a mogło się przydać, to kredki i blok na drogę (jechał cały dzień), karty do gry no i szachy podróżne. Ale to wynika z upodobań syna.
      Co do tego, czy puszczac - jeśli syn sam chce, puściłabym. Gdyby nie chciał, nie zmuszałabym. Tylko upewniłabym sie, ze wie szczegółowo na czym to polega.
      Mój syn ma za sobą już dwa wyjazdy (kolonie wojskowe w zeszłym roku i w tym zimowisko narciarskie), na oba - jak to już wspominałam w paru wpisach) - pojechał z obcym biurem, obcymi wychowawcami i obcymi dziećmi, w dodatku jako najmłodszy. Oba wyjazdy były sukcesem. Dla niego i dla mnie smile W tym roku pojedzie na kolonie z tym biurem, które organizowało zimowisko.
      Mój też trenuje, aikido, ale obozy w jego klubie są dla dzieci od lat 7. Więc jeszcze go nie puszczam w tym roku. A w przyszłym - zobaczymy.
      • maga761 Re: Zapytaj instruktora 09.03.12, 16:03
        Dziękuję bardzo za odpowiedzi. Syn chce jechać, jadą też jego koledzy,zresztą byli już w zeszłym roku. Myślę, że ten pierwszy wyjazd będzie trudny i to głównie dla mnie a mam nadzieję, że syn będzie zadowolony a później będzie lepiej. Na razie daję mu tydzień na upewnienie się czy się nie rozmyśli i taką próbę samodzielności w domu smile Tak z nim ustaliłam.
    • broceliande Mam pytanie, jeśli można. 09.03.12, 16:08
      Czy na takich obozach panują zwyczaje, żeby od czasu do czasu coś przeprać, czy też zużytą bieliznę i koszulkę pakuje się "do brudów" i nie zaglada do końca pobytu?
    • nitka111 Re: Wyjazd syna na obóz. 09.03.12, 17:00
      Syn obecnie prawie 11 lat, jeździ od połowy II klasy ( zimowisko było ok. 150 km od domu, a liczyliśmy się z ewentualną jazdą po niego w połowie - co okazało się niepotrzebne wink ). Do niedawna były to właśnie obozy karate. Zawsze była lista od organizatora co zapakować z tym, że oczywiście nie ilościowo. Na dwa tygodnie dawałam: bielizny ok. 10 kpl. ( wcześniej w domu nauczyłam przepierać), podobnie podkoszulków i spodenek, długich spodni 2- 3- pary dresowych + 2 pary dżinsów, 2 - 3 bluzy, nieprzemakalną kurtkę, polar ( obozy nad morzem). adidasy, tenisówki, klapki , sandały. Oczywiście do treningów kimono i ochraniacze.

      Teraz na zimowisko z piłki oprócz podstawowych rzeczy zmieściłam w walizce również dwie piłki ( mała i standardowa).

      Dla mnie gorzej zapakować w zimie, bo wiadomo jak przemoczy na śniegu to rzeczy dłużej schną, więcej trzeba dać, a i zimowe rzeczy grubsze wink .

      Syn w tym roku miał codziennie treningi na powietrzu ( dres i korki, pod to ew. dodatkowa bluza i drugie skarpety) , wracał przemoczony ( co widziałam na umieszczonych na stronie klubu fotkach), ale jakoś sobie poradził z suszeniem.
    • triss_merigold6 Re: Wyjazd syna na obóz. 09.03.12, 17:17
      Zapytaj instruktora. Organizatorzy powinni przygotować ramową listę rzeczy do zabrania i dać każdemu rodzicowi na piśmie.
      Mój syn pojechał w ubiegłe wakacje na 2,5-tygodniowy obóz zuchowy. Miał 6,5 roku, był po zerówce i przed pierwszą klasą. Przeżył, nie umarł z głodu i brudu, nie odniósł kontuzji, nie zjadły go komary czy inne robaki, a nie jest dziecięciem szczególnie samodzielnym.
      Ze 2 pary długich spodni - bojówki i jeansy, 2 pary dresów, ze 2 pary szortów, kąpielówki i starczy. Chyba nie sądzisz, że chłopcy będą zwracali uwagę na to czy są bardzo brudni czy tylko brudni?
      • nitka111 Re: Wyjazd syna na obóz. 09.03.12, 17:26
        to mi przypomniało historię wnuczka koleżanki mojej mamy z pracy, który pojechał na obóz z zapakowaną przez mamę pięknie walizką, po dwóch tygodniach rodzice odbierają go zadowolonego, ale tak jakoś mocno przyszarzałego w tych samych ciuchach. Po otwarciu w domu walizki, okazało się, że rzeczy wróciły w takim samym ułożeniu jak wyjechały. Pytają więc czy się nie przebierał? czy co?, na co zadowolony nadal delikwent odpowiedział, a bo tam wszystko trzeba było robić na gwizdek i ja byłem zawsze pierwszy big_grin

        Moja mama pierwsze co zapytała po powrocie syna jak walizka smile, ale u nas było "ruszona" big_grin
        • broceliande Re: Wyjazd syna na obóz. 09.03.12, 19:20
          Ale superbig_grin
          Najpierw pomyślałam, że taki niekumaty...
    • kali_pso Re: Wyjazd syna na obóz. 09.03.12, 17:24
      ale
      > ja ciągle mu pomagam, powieszę ręcznik po kąpieli, nałożę jedzenie na talerz i
      > wiele innych rzeczy

      I to jest powód dla którego powinien jechać zanim wychowasz go na niezgułę i skrzywdzisz dzieciaka- żadna synowa Ci za to nie podziękujewink

      ak z ciucha
      > mi, ile dać? Czy na każdy dzień np. komplet czyli spodnie długie, krótkie bo ni
      > e wiadomo jaka pogoda (obóz latem w lipcu) bo obleje się i musi mieć na zmianę,
      > koszulek tyle ile dni itd.

      Bielizna( majtki i skarpetki) na każdy dzień.
      Nie ma potrzeby kompletu ze spodniami na każdy dzień- kobieto, jak ona zabierze te walizki, które mu spakujesz...dwie-trzy pary spodni długich, dwie-trzy krótkie, koszulka na dwa dni, kurtka przeciwdeszczowa, kalosze, buty sportowe( 2 pary), 2-3 bluzy z długim rekawem, czapka z daszkiem...- to jest to, co ja daję synowi na kolonie na 2 tyg.
    • kiszczynska Maga! 09.03.12, 19:27
      Syn pewnie chciałby się usamodzielnić, to 9 letnie bydle!. Są dziewczyny, pewnie go już ciągnie..

      Od siebie mogę powiedzieć tak: kup paczkę gumek (nie mylić z tymi do żucia), powiedz ze mu ufasz i puszczaj go na ten obóz, żeby wreszcie poczuł się jak mężczyzną i wylądował, nie tylko atmosferycznie!

      Ach ten nadopiekuńcze mamuśki!
      • kiszczynska Re: Maga! 09.03.12, 19:28
        az mną cala zatrzęslo
        mlodzi!
        • kiszczynska Re: Maga! 09.03.12, 19:29
          nabuzowanego masz tego synalka!
    • saga55-5 Re: Wyjazd syna na obóz. 09.03.12, 19:51
      Moja córka pierwszy samodzielny wyjazd zaliczyła w zerówce. Była to Zielona Szkoła-tygodniowy wyjazd.
      Też się martwiłam jak to będzie, bo to małe dopiero 6 lat miało.
      Zniosła dzielnie, choć po przyjeździe widać było że się za mną stęskniła.
      Twój ma 9 lat, więc się dziwię że masz wątpliwości. Kiedyś musi być ten pierwszy raz a poza tym, syn chce jechać.
      Zmiana bielizny na cały pobyt, ze 3 ciepłe bluzy, jakaś peleryna od deszczu i w drogę.
      Na ile wyjeżdża ?
      Organizatorzy zazwyczaj podrzucają listę rzeczy do zabrania
    • poppy_pi Re: Wyjazd syna na obóz. 09.03.12, 20:40
      Oczywiście, że powinien jechać. Córkę też gdzieś powinnaś wysłać!
      • andaba Re: Wyjazd syna na obóz. 09.03.12, 21:30
        Jeszcze nie widziałam dziewięciolatka, który będąc na obozie codziennie zmienia podkoszulek. Że nie wspomnę o spodniach.
        Dwie pary długich, dwie pary krótkich, sześć podkoszulków, dwie bluzy - będzie aż nadto i tak połowa wróci nieruszana, chyba, że fgaktycznie pomidorowa mu się wyleje, wylanego rosołu nie zauważy.
        • verdana Re: Wyjazd syna na obóz. 09.03.12, 21:48
          Podpisuję się.
          A już jestem na 100% przekonana, ze czym bardziej nadopiekuńcza matka, tym bardziej obóz niezbedny.
          • maga761 Re: Wyjazd syna na obóz. 09.03.12, 21:58
            Przekonałyście mnie już całkowicie, że powinien jechać. Jedzie na tydzień więc nie tak długo. Wiem, że jestem nadopiekuńcza i staram się z tym walczyć. Na szczęście mąż mi "pomaga" i upomina. poppy_pi - córka nie chce jechać więc chyba nie będę jej zmuszać. Nie przepada za nocowaniem poza domem nawet u rodziny, no chyba, że u babci. Pogadam oczywiście jeszcze z trenerem.
        • e_r_i_n Re: Wyjazd syna na obóz. 09.03.12, 22:48
          Zależy, jaki obóz.
          Jak taki, że 2-3 godziny się ostro zasuwa, a koszulka po treningu wygląda jak wyjęta z pralki, to raczej niespecjalnie ma wybór i przerób koszulek w ilości 2xdługość obozu realna.
          Moje dziecko nie jest pedantyczne ubraniowo, ale koszulek czystych z obozu jeszcze nie przywiózł.
    • mika_p Re: Wyjazd syna na obóz. 09.03.12, 22:08
      Jesli chodzi o jedzenie na talerzu, to na obozach nakładają wink
      Co do koszulek: na kolonie Młody dostawał po sztuce na dzień i ze dwie zapasowe, na obóz (po IV klasie) tez tyle dostał, i w połowie dosyłałam mu kilka, bo jakoś nie pomyslałam, że po treningu będą się przebierać (ja nigdy na obozie sportowym nie byłam, tylko na koloniach). I żeby chłopak nie był rozczarowany faktem, ze same ciuchy, to jeszcze trochę słodyczy (noooo... objętościowo 2x tyle, co ciuchów wink) )

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka