Dodaj do ulubionych

ogólnokszt. szkoła muzyczna czy dobre gimnazjum?

12.04.12, 00:09
Mój syn kończy szóstą klasę i przed nami decyzja dot. wyboru gimnazjum. Jak dla mnie - decyzja poważna, bo może zaważyć na całej jego dalszej edukacji. Ze względu na swoje wyniki w konkursach matematycznych ma wolny wstęp do każdego gimnazjum przy liceum ogólnokształcącym, które wybierze. W szkole jest bardzo wysoko oceniany, ma duże zdolności do przedmiotów ścisłych. I wszystko byłoby świetnie, gdybyśmy na tym poprzestali.

Ale syn kończy też szkołę muzyczną I st. (w trybie popołudniowym). Kiedy miał 7 lat, zupełnie na luzie posłałem go na zajęcia muzyczne, żeby się nauczył bębnić na pianinie, a tu rewolucja – bardzo zdolny, może słuch absolutny, koniecznie posłać do szkoły muzycznej. Bardzo chciał, więc zaprowadziłem na rekrutację do PSM - diagnoza potwierdzona. Właściwie nie wiem, dlaczego byłem tak zaskoczony - jego matka studiowała na Akademii Muzycznej, chyba to wyparłem. Cała ta edukacja muzyczna toczyła się trochę obok mnie – chcieli zmienić instrument główny – zmienili, chcieli przesunąć rok wyżej – przesunęli, co miałem kupić, kupowałem, na zajęcia woziłem. A teraz jego nauczycielka gry lobbuje, żeby poszedł do ogólnokształcącej szkoły muzycznej II st. Mówi, że egzaminy to formalność i każdy rok poza takim system nauczania to dla niego strata, bo już teraz mógłby być jeszcze lepszy, gdyby chodził do podstawówki muzycznej. Ja mam duże wątpliwości, bo wiadomo, że takie szkoły nie są znane z wysokiego poziomu nauczania i byłaby to droga jednokierunkowa, tzn. gdyby chciał po gimnazjum zrezygnować i pójść do normalnego liceum, jego szanse byłyby już obniżone. Nauczycielka mówi, że ja nie rozumiem i nie doceniam talentu syna. I pewnie ma rację - nie potrafię go w tej dziedzinie ocenić, bo po prostu nie mam ku temu wykształcenia, a pewnie i możliwości.

Pierwszą instancją decyzyjną powinien być syn. Ale on pyta mnie o radę, mam wrażenie, że wolałby się zdać na mój wybór, bo sam jest trochę zagubiony i ciągle zmienia zdanie. Gdyby był przekonany, że jego życiem jest muzyka i tylko w tym widzi swoją przyszłość, to zgodziłbym się na OSM. Ale jak wymagać od 13-latka takiej deklaracji? Poza tym on ma bardzo wiele zainteresowań (również np. rysunek i języki obce) i pod tym względem łatwo ulega wpływom - zaangażowany nauczyciel jest w stanie wciągnąć go niemal we wszystko – a jego nauczycielka muzyki jest bardzo charyzmatyczna, syn jest pod jej wpływem, ja trochę też, i nie chcę, by takie czynniki decydowały.

Jak podjąć mądrą decyzję? Nie chcę stać na jego drodze do rozwijania zdolności muzycznych, ale też jestem świadomy, że to wczesny etap i pewnie jeszcze się okaże, kto jest bardzo zdolny, a kto tylko zdolny. Nie chciałbym postawić na złą kartę, za wcześnie za dużo zainwestować. Z drugiej strony widzę już u siebie porywy, by wciskać syna w swoje buty – ma predyspozycje do wykonywania mojego zawodu, a to oczywiście uważałbym docelowo za najlepszy wybór. Nie chcę tak myśleć i nie chcę, by mnie to zaślepiło przy tej decyzji. W każdym razie, ja wolałbym widzieć syna w gimnazjum przy dobrym liceum ogóln., ale mam obawy, że lekceważę jego zdolności muzyczne, bo to coś, na czym się nie znam.

Będę wdzięczny za wszystkie uwagi. Bardzo mi się przyda spojrzenie z boku, bo już straciłem dystans do tematu i chyba dałem się trochę zwariować. A może ktoś z Was ma doświadczenia z OSM? Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • toxicity1 Re: ogólnokszt. szkoła muzyczna czy dobre gimnazj 12.04.12, 00:18
      A może gimnazjum plus szkoła muzyczna II stopnia?
      • borys314 Re: 12.04.12, 00:26
        Tak, tzn. jeśli syn pójdzie do "normalnego" gimnazjum, będzie chodził do PSM II st. w dotychczasowym trybie. Ale nauczycielka mocno naciska, że powinien się już sprofilować - w OSM wymiar zajęć muzycznych jest siłą rzeczy dużo większy.
        • azjaodkuchni Re: Przy ogólniaku 12.04.12, 02:05
          Zdecydowanie szkoła niezależna od szkoły muzycznej. Co będzie jeśli mu się za dwa, trzy lata odwidzi z muzycznej do dobrego gimnazjum nie przeniesiesz.
          • borys314 Re: Przy ogólniaku 12.04.12, 02:39
            Rzecz w tym, że ja jestem właściwie pewien, że synowi się nie odwidzi - od początku sam pilnuje ćwiczeń i wszystkiego, co z muzyką związane. Ja raczej sądzę, że jeśli teraz trafi do OSM, między muzykującą młodzież i jeszcze ambitniejszych profesorów, to już nie będzie odwrotu - pójdzie na studia na AM i wszystkie inne uzdolnienia zejdą na drugi plan.
            • gku25 Re: Przy ogólniaku 12.04.12, 10:16
              Gimnazjum + II stopień muzycznej, jeżeli mu zależy to będzie dalej ćwiczył. Fajnie że jest zdolny, ale jest też wielu innych równie zdolnych. Lepiej żeby miał w przyszłości jakąś alternatywę. A nauczycielka, choćby nie wiem jak charyzmatyczna, chleba mu w przyszłości nie zapewni.
              • borys314 Re: 13.04.12, 03:47
                Widzę, że oboje twardo stąpamy po ziemi. Moje ścieżki myślenia są bardzo podobne, ale boję się, że przez tę racjonalność coś mogę stracić.
        • imasumak Przecież w szkole popołudniowej muzycznej też 12.04.12, 16:15
          jest wysoki poziom. Absolwenci tych szkól na równych prawach zdają do Konserwatorium co kończący licea muzyczne.
          Pani nauczycielka od muzyki nieco histeryzuje. Kluczowa sprawa w jego edukacji muzycznej na teraz jest taka, żeby dostał się do dobrego nauczyciela instrumentu - nie ważne czy to będzie liceum profilowane czy szkoła muzyczna II stopnia.
          Z jakiego miasta jesteście? Może mogłabym Wam kogoś polecić. Pozdrawiam.
          • borys314 Re: 13.04.12, 04:29
            >Pani nauczycielka od muzyki nieco histeryzuje. Kluczowa sprawa w jego edukacji muzycznej >na teraz jest taka, żeby dostał się do dobrego nauczyciela instrumentu

            Jego nauczycielka też to podkreśla i podała nam kilka nazwisk, które powinniśmy zachować w pamięci. Ja też sądzę, że ona trochę histeryzuję, ale jednocześnie potrafi sprawić, że w rozmowie z nią czuję się jak filister, który tratuje ołtarz sztuki. Nie wiem, jak to robi, bo na co dzień jestem b. pewny siebie. I co najśmieszniejsze, ja wcale nie jestem głuchy jak pień. W młodości też grałem na instrumencie i mam podobno dobry słuch muzyczny - oczywiście nie taki jak oni, ale słyszę więcej niż grają-nie grają.
    • kocianna Re: ogólnokszt. szkoła muzyczna czy dobre gimnazj 12.04.12, 06:01
      Warszawska OSM im. Szymanowskiego ma najlepsze wyniki z testów gimnazjalnych w dzielnicy. To nie jest tak, że przedmioty ogólnokształcące są tam na niższym poziomie. Ciągnięcie gimnazjum i wieczorowej SM jest bardzo trudne.
      Dowiedz się najpierw, jaki poziom reprezentuje OSM w Twoim mieście, a także czy masz możliwość posłania dzieciaka do gimnazjum nierejonowego, takiego przy bardzo dobrym LO, i od tego uzależnij decyzję.
      • azile.oli Re: ogólnokszt. szkoła muzyczna czy dobre gimnazj 12.04.12, 08:16
        Ja wybrałabym dobre gimnazjum przy LO. Ale prawda jest taka, że to już nie podstawówka i dodatkowe zajęcia muzyczne popołudniami mogą być sporym obciążeniem.
        Miałam podobny dylemat, ale w odniesieniu do szkoły sportowej. W gimnazjum dało się połączyć zajęcia w klubie z nauką, w liceum już nie. Córka zrezygnowała z danej dyscypliny, przeszła na inną, teraz ćwiczy dla przyjemności. Ale... Niezależnie od sukcesów, jakie odnosiła w sporcie, ona wiedziała, że nie zwiąże z nim swojej przyszłości, choćby ze względów finansowych.
        A rok młodszy syn trenuje dalej, jest w zwykłym ogólniaku (tzn nie sportowym) , ma spore sukcesy, a przy okazji naukę na odpowiednim poziomie i nie zamyka sobie drogi do zagadnień pozasportowych.
        Szkoły muzyczne trochę się różnią od sportowych, poziom przedmiotów ogólnokształcących może być zadowalający. Jest tylko jedno ale... Czy chłopak nie zmarnuje pozostałych talentów, które w przyszłości mogłyby okazać się dla niego korzystniejsze zawodowo.
        Oczywiście po muzycznym gimnazjum syn może zmienić zdanie i pójśc do zwykłego ogólniaka, moim zdaniem poradzi sobie bez problemu. Jednak w takim przypadku odradzam szkoły, które mają przy sobie oddziały gimnazjalne. Niech to będzie samodzielne LO.
        No i jednak zapytać dziecko, co woli... Czym jest dla niego ta muzyka...
        I oczywiście sprawdzić poziom tej szkoły muzycznej, z reguły nie są one jakieś słabe, aczkolwiek zajęcia muzyczne w jakiś sposób wysuwają się na pierwszy plan. Po prostu jest to szkoła bardziej obciążająca niż zwykłe gimnazjum. Zajęcia popołudniowe nie są jednak szkołą, zawsze można z nich zrezygnować i nie wiąże się to ze zmianą szkoły.
        Tu nie chodzi tylko o to, czy chłopak ma talent i lubi ćwiczyć, ale czy chce, żeby muzyka stała się jego życiową drogą.
        Choć z drugiej strony, jeśli taki zdolny, to może później wybrać dowolne studia. Ale to zweryfikuje dopiero liceum. W podstawówce jest dużo zdolnych dzieci, z sukcesami. Tych, które utrzymują podobny poziom w liceum jest już znacznie mniej .
      • d.wludyka Re: ogólnokszt. szkoła muzyczna czy dobre gimnazj 12.04.12, 08:50
        We Wrocławiu gimnazjum przy szkole muzycznej też ma bardzo wysoki poziom, więc najpierw się dowiedz dokładnie, a później myśl co zrobić.
        Nie jest też tak, że wysokie wyniki w konkursie mamtematycznym dają mu wstęp do każdego gimnazjum. We Wrocławiu gimnazja przy LO to gimnazja dwujęzyczne, żeby się tam dostać trzeba zadać testy predyspozycji językowych, matematyczne i humanistyczne + w jednym ustna rozmowa po angielsku. Najlepsze wyniki w konkursach nie pomogą jeżeli nie przystąpił do testu. Niestety we Wrocławiu jest już po testach.
    • estragonka Re: ogólnokszt. szkoła muzyczna czy dobre gimnazj 12.04.12, 08:39
      no dobra, wiem ze w niczym Ci to nie pomoze, ale musze w koncu napisac ze normalnie Cie lubie big_grin
      • borys314 :) 13.04.12, 03:44
        Jak to nie pomoże?! Bezinteresowna sympatia zawsze pomaga!wink Nie wiem, czym zasłużyłem - ale dziękuję.
    • franczii Re: ogólnokszt. szkoła muzyczna czy dobre gimnazj 12.04.12, 08:54
      Ja bym poslala do muzycznej jesli dziecko chce. Ogolnoksztalcaca szkola to niby wiekszy pewniak ale uzdolnienia, talent muzyczny to dar, nie mozna zmarnowac. Kiedys dziecko moze miec pretensje i slusznie. Nadrobic matematyke czy inne przedmioty zawsze jest czas a niewykorzystanych uzdolnien muzycznych juz nie.
    • dziennik-niecodziennik Re: ogólnokszt. szkoła muzyczna czy dobre gimnazj 12.04.12, 09:45
      ukończenie szkoły sprofilowanej nie oznacza zamknięcia sie w jednym kręgu. na studiach mialam koleżankę która po "liceum muzycznym" skończyła... fizykę biomedyczną z bardzo dobrymi wynikami smile
      • imasumak Re: ogólnokszt. szkoła muzyczna czy dobre gimnazj 12.04.12, 18:00
        To też prawda. Po moim liceum muzycznym ludzie dostawali się na prawo, medycynę, biologię.
        • ichi51e2 Re: ogólnokszt. szkoła muzyczna czy dobre gimnazj 13.04.12, 09:08
          Wynika z tego co piszesz ze masz po prostu bardzo uzdolnione dziecko. Akurat zwiazek matematyki z muzyka jest bardzo silny - w starozytnosci bylo to wrecz traktowane jako jeden i ten sam przedmiot. Moim zdaniem wazniejsze jest zeby zadac soie pytanie jak dziecko wyobraza sobie swoja przyszlosc - czy chce byc zawodowym muzykiem czy bardzo dobrym amatorem. I od tego uzalezniac dalsze kroki. Nalezy jednak pamietac ze zaden wybor nie jest ostateczny - w najgorszym razie - jesli mu sie kompletnie odwidzi a wyniki z matury bedzie mial niewystarczajace na nie wiem medydyne czy cokolwiek inego zawsze moze sie sam przygotowac i po roku podejsc drugi raz.
          • borys314 Re: 13.04.12, 18:04
            >Akurat zwiazek matematyki z muzyka jest bardzo silny - w starozytnosci bylo to wrecz tra
            > ktowane jako jeden i ten sam przedmiot.

            Tak, trochę o tym czytałem.smile

            >Moim zdaniem wazniejsze jest zeby zadac
            > soie pytanie jak dziecko wyobraza sobie swoja przyszlosc - czy chce byc zawodo
            > wym muzykiem czy bardzo dobrym amatorem. I od tego uzalezniac dalsze kroki.

            Dziecko jest zainteresowane wszystkim i nie ma chęci, by podjąć jakąś decyzję, tym bardziej ostateczną. Uzdolnienia generują problemy - gdyby nie chciało mu się uczyć albo był w tym przeciętny, bez wahania posłałbym go do muzycznej - a tak muszę się gryźć.

            Ja wiem, że może trochę za poważnie to traktuję. I masz rację, że w razie czego rok przerwy, gdyby chciał zmienić ścieżkę, to nie koniec świata.
    • sanciasancia Re: ogólnokszt. szkoła muzyczna czy dobre gimnazj 12.04.12, 10:04
      Szkoła muzyczna. Jeżeli jest zdolny z przedmiotów ścisłych, to zatrudnisz dobrego korepetytora i podciągnie matematykę, fizykę itp.
    • otto_1 Re: ogólnokszt. szkoła muzyczna czy dobre gimnazj 12.04.12, 10:14
      A na czym syn gra?
      • borys314 Re: 13.04.12, 03:49
        Nie wiem, czy to cokolwiek wniesie do sprawy, ale też żadna tajemnica - na skrzypcach.
    • salma75 Re: ogólnokszt. szkoła muzyczna czy dobre gimnazj 12.04.12, 10:14
      Dobre gimnazjum przy liceum.
      Z muzyki nie wyżyje, wiem co mówię - mam muzyków w rodzinie.
      Muzyka niech pozostanie hobby.
      • hankam Re: ogólnokszt. szkoła muzyczna czy dobre gimnazj 12.04.12, 10:54
        Różnie bywa. Jest wiele profesji związanych z muzyką, nie tylko performowanie i nauczanie.
        Pani, która uczy moją córkę, robi to hobbystycznie - dobrze zarabia jako reżyser dźwięku telewizji.
        • wrednadziewucha PERformowanie?! 12.04.12, 21:34
          OJP! Chyba lepiej rzeczywiście że poszłam na filologię na uniwerku niz na AM!!!!
      • solaris31 Re: ogólnokszt. szkoła muzyczna czy dobre gimnazj 12.04.12, 10:56
        > Z muzyki nie wyżyje, wiem co mówię - mam muzyków w rodzinie.

        bez przesady big_grin my z mężem żyjemy i mamy się całkiem dobrze wink na nową audicę nas nie stać, ale nie wegetujemy wink

        a co do sedna sprawy - gimnazjum OSM w którym pracuję, ma najwyższy wynik w testach w mieście, i jeden z wyższych w regionie. nie jest więc prawdą, że poziom jest niższy niż w zwykłych gimnazjach.

        klasy w OSM-ach są z reguły małe, a na pewo mniejsze niż w gimnazjach publicznych, dzieciaki chodzą do szkoły w normalnych godzinach, a nie na 20 zmian i do wieczora. jak uczen chce się nauczyć i ma dobrych nauczycieli, to się nauczy.

        wyniki matur tez mamy dobre, może już nie najwyższe, ale z reguły osoby chcące się kształcić w innych kierunkach, odchodzą nie po podstawówce, ale właśnie po gimnazjum. może więc warto dać Twojemu dziecku te 3 lata na podjęcie decyzji?

        sprawdź wyniki testów / są dostępne na stronach OKE w kazdym regionie w kraju/, i wtedy podejmijcie decyzję.

        pracuję też w PSM-ie II stopnia, i dzieciom jednak jest dużo trudniej połączyć 2 szkoły, a jak dodatkowo odległości są duże, to sa kopoty ze zdążaniem na lekcje - zaczynamy o 15, więc częśc młodziezy nie jest w stanie zdązyć na czas, bo kończą lekcje u siebie nawet po 18.
        • borys314 Re: 13.04.12, 04:33
          Dziękuję, to bardzo cenny głos.
      • imasumak Re: ogólnokszt. szkoła muzyczna czy dobre gimnazj 12.04.12, 18:02
        Coś podobnego wink. Muszę powiedzieć o tym moim kolegom muzykom, którzy świetnie sobie radzą od 20 lat żyjąc z muzyki smile.
    • hankam Re: ogólnokszt. szkoła muzyczna czy dobre gimnazj 12.04.12, 10:51
      Ogólnokształcące szkoły muzyczne, które znam, mają bardzo dobry poziom przedmiotów ogólnych, tak na poziomie szkoły podstawowej, jak i gimnazjum. Dopiero w liceum program ogólnokształcący jest mocno okrojony.
      Namawiałabym Cię na posłanie syna do ogólnokształcącego gimnazjum muzycznego i wzmocnienie tego, co uważasz za istotne - ja bym dodatkowo uczyła języków i pilnowała, aby syn miał dużo ruchu (to się da pogodzić, ja w szkole muzycznej chodziłam na angielski i basen, moja koleżanka na angielski i francuski, ktoś dodatkowo na zajęcia baletowe).
      Pod koniec gimnazjum, jeśli syn będzie wiedział, że muzyka nie będzie jego drogą, zainwestowałabym w korki z matmy, czy czegokolwiek, co mu będzie potrzebne do dobrego zdania egzaminu gimnazjalnego.
      • solaris31 Re: ogólnokszt. szkoła muzyczna czy dobre gimnazj 12.04.12, 11:25
        >Dopiero w liceum program ogólnokształcący jest mocno okrojony.

        niestety nic nie jest okrojone, godzin jest mniej, ale materiału tyle samo, bo matura taka sama, i dlatego zwykle młodzież się nie wyrabia.
        • hankam Re: ogólnokszt. szkoła muzyczna czy dobre gimnazj 12.04.12, 14:47
          Możliwe. Kiedyś program ogólnokształcący w liceum muzycznym był taki, jak w liceach zawodowych, w każdym razie z takich podręczników się uczyli - mówię o czasach zamierzchłych, czyli o latach siedemdziesiątych.
          I nie było wielkim wydarzeniem, ze ktoś zdał na PWSM, ale na muzykologię na uniwerku, na którą zdawało się także język polski - już tak. Na muzykologię łatwiej dostawali się ci, którzy chodzili do popołudniowych liceów muzycznych i zwykłych liceów ogólnokształcących.
          O ile na poziomie gimnazjum wyobrażam sobie naukę na wysokim poziomie, to na poziomie liceum już raczej nie.
          Ale i tak jestem wielką zwolenniczką szkół muzycznych i muzycznej edukacji.
          • marina2 Re: ogólnokszt. szkoła muzyczna czy dobre gimnazj 12.04.12, 15:14
            Powiem tak: gdyby chodziło tu o konkretną szkołę muzyczną z naszego miasta to wybór muzycznej byłby tu oczywisty.super poziom pod każdym względem i możliwość studiowania na miejscu za kilka lat.jestem przeciwniczką posyłania dzieci do gimnazjów przy LO/przerobiłam na dwójce dzieci/.
            • marina2 Re: ogólnokszt. szkoła muzyczna czy dobre gimnazj 12.04.12, 15:20
              a i jeszcze znam architekta,który skończył szkołę muzyczną i bardzo sobie chwali ,grywa dla siebie relaksując się.znam tez dr.psychologii i chemiczkę-ta ostatnia zrobiła równolegle akademię muzyczną/rano uczy w lo po południu śpiewa.
              nie przejmuj się tak gimnazjum.materiał nowej podstawy programowej jest tak okrojony,że zdolne dzieci nudzą się jak mopsy lub bywają bez wysiłku laureatami kilku konkursów.
          • imasumak Re: ogólnokszt. szkoła muzyczna czy dobre gimnazj 12.04.12, 18:12
            hankam napisała:

            Możliwe. Kiedyś program ogólnokształcący w liceum muzycznym był taki, jak w liceach zawodowych, w każdym razie z takich podręczników się uczyli - mówię o czasach zamierzchłych, czyli o latach siedemdziesiątych.

            Nic podobnego. W liceach muzycznych podstawa programowa była taka, jak w ogólniakach, w klasach humanistycznych. Jeżeli ktoś się wybierał po liceum na kierunek ścisły, przeważnie brał korki z przedmiotów wymaganych przy egzaminach na takie studia. Nigdy natomiast nie musiał brać korków z j. polskiego i historii, gdzie poziom był wysoki.

            I nie było wielkim wydarzeniem, ze ktoś zdał na PWSM, ale na muzykologię na uniwerku, na którą zdawało się także język polski - już tak. Na muzykologię łatwiej dostawali się ci, którzy chodzili do popołudniowych liceów muzycznych i zwykłych liceów ogólnokształcących.

            Mnóstwo moich znajomych poszło na muzykologię na UJ - nikt nie miał problemów ze zdaniem egzaminów z języka polskiego, języka obcego, a szeroka znajomość teorii muzyki i umiejętność gry na instrumencie była dodatkowym atutem, którego często nie posiadali konkurenci ze zwykłych LO. Natomiast właśnie wyczynem było dostać się do Konserwatorium na wymarzony wydział - niejednokrotnie było ponad 20 kandydatów na 1 miejsce.
            • hankam Re: ogólnokszt. szkoła muzyczna czy dobre gimnazj 12.04.12, 19:15
              Być może mam sklerozę, Ima, ale nie tak dawno rozmawialam z osobą, która kończyła liceum muzyczne, do którego ja nie poszłam i opowiadałyśmy sobie, jak nam było przykro: mnie, że nie uczyłam się już teorii muzyki (bo to mnie kręciło), jej, jak się okazało, że podręczniki do polskiego, z których się uczyła, były do szkoły zawodowej.
              • solaris31 Re: ogólnokszt. szkoła muzyczna czy dobre gimnazj 12.04.12, 19:35
                Ima, nie masz racji wink ja kończyłam liceum muzyczne w czasach, kiedy było na poziomie szkoły licealnej zawodowej / tak, jak na przykład nieistniejące już liceum pedagogiczne/. i było to program liceum zawodowego, a nie ogólniaka humanistycznego wink

                ale to jest stara sprawa, 20 lat do tyłu wink
                • imasumak Re: ogólnokszt. szkoła muzyczna czy dobre gimnazj 12.04.12, 19:48
                  No ja robiłam maturę w roku 90. I tak jak pisałam wcześniej, podręczniki i tematy maturalne mieliśmy identyczne jak uczniowie klas humanistycznych.
              • imasumak Re: ogólnokszt. szkoła muzyczna czy dobre gimnazj 12.04.12, 19:46
                No to raczej ta osoba miała sklerozę smile.
                Chodziłam do PLM w latach 80' i miałam podręczniki do j. polskiego identyczne jak mój późniejszy pierwszy mąż, uczący się w klasie humanistycznej LO im Nowodwroskiego. w Krakowie. Nawet tematy maturalne mieliśmy identyczne. W latach 70' było podobnie, wiem bo nasza polonistka mówiła, że odkąd zaczęła uczyć w naszym liceum, czyli gdzieś od połowy lat 60', program pokrywał się z tym z LO.
                • wrednadziewucha Re: ogólnokszt. szkoła muzyczna czy dobre gimnazj 12.04.12, 21:39
                  Popieram, ja kończyłam OSM IIst. całe 5 lat temu i poziom był porównywalny do LO. Zdarzyła się ciekawostka w postaci podręcznika do biologii "dla szkół baletowych" i to była porażka, nie był to nasz podręcznik tylko "próbka" którą rozdała nam pani nauczycielka bardziej dla śmiechu niż do nauki.Wszystko zależy od konkretnej szkoły.
    • jerzozwierza Re: ogólnokszt. szkoła muzyczna czy dobre gimnazj 12.04.12, 14:46
      Trudno podjąć decyzję, jak się nie wie, czym to się "je". Przyjrzyjcie się z synem zawodom muzycznym (i związanym z komponowaniem i produkcją dźwięku)- a także tym, które ma szansę uprawiać po matmie. Może będzie jakaś eureka. Poza tym są na tym świecie ludzie wybitnie uzdolnieni, którzy są jednocześnie lekarzami i muzykami, prawnikami i pisarzami- itd. Więc jedno ukierunkowanie nie skreśla drugiej drogi. Nieprawda jest, że z muzyki nie da się wyżyć, równie dobrze może się okazać, że się nie da wyżyć z matematyki. Wiele zależy od osobowości syna- czy łatwo nawiązuje kontakty z ludźmi, czy dobrze znosi porażki- czy jest raczej introwertykiem itd. Szczęścia też nie przewidziszsmile))) Fantastycznie, że masz takiego zdolnego syna. Ja bym odwiedziła konsultacyjnie innego nauczyciela muzyki- gdzieś na znacznie wyższym stopniu zaawansowania (studia). Nie podjęłabym decyzji na bazie oceny jednej nauczycielki. Nauczycielka biologii mojej znajomej powiedziała jej, że jest debilem biologicznym- a dziewczyna potem skończyła medycynę na 5 z trójką dzieci rodzonych co roku od 1 roku studiów. Przykład jest odwrotny, ale na pewno rozumiesz- jeden nauczyciel może się mylić. Jesteście w super sytuacjismile))
      • jerzozwierza Re: ogólnokszt. szkoła muzyczna czy dobre gimnazj 12.04.12, 15:55
        Ps. W wieku Twojego syna też wygrywałam olimpiady matematyczne. W liceum wektor się odwrócił... na przeciwnysmile Rodzina ubolewała, motywowała... A ja tylko Gombrowicz itpwink Dziś nie mam nic wspólnego z tzw. umysłem ścisłym. Co mi zostało- jestem znacznie bardziej logiczna od kolegów humanistów. I tyle z olimpiadsmile))
        • borys314 Re: 13.04.12, 04:12
          Takie wolty to chyba rzadko się zdarzają.smile Gdzieś wyżej pisałem, że w pracy warto łączyć ze sobą różne uzdolnienia - więc może źle na tym nie wyszłaś.wink
      • borys314 Re: 13.04.12, 04:10
        >Ja bym odwiedziła konsultacyjnie innego nauczyciela muzyki- gdzieś na znacznie wyższym >stopniu zaawansowania (studia).
        To bardzo dobry pomysł. Mnie też się to błąkało po głowie, ale chyba warto przejść do czynu. Co prawda, to nie opinia tylko jednej nauczycielki, ale może jakiś doświadczony, przyprószony siwizną profesor zawyrokuje, czy mój syn ma szansę zostać drugim Davidem Garrettem.wink

        >Jesteście w super sytuacjismile))
        No nie wiem. Oczywiście cieszę się, że dziecko zdolne, śmieję się nawet czasem, że trafił szóstkę w loterii genetycznej, bo wziął z obu stron co najlepsze. Ale osobom wszechstronnie uzdolnionym trudniej wybrać ścieżkę zawodową. Miałem w liceum takiego przyjaciela - typowy omnibus, ale długo nie mógł się na nic zdecydować, potem podjął parę złych decyzji i skończyło się tak, że reszta z nas, nie tak wszechstronna, ale z wyraźnie sprofilowanymi zainteresowaniami, zrobiła większe kariery niż on, który teraz męczy się w pracy zdecydowanie poniżej swoich możliwości.

        >Przyjrzyjcie się z synem zawodom muzycznym (i związanym z komponowaniem i >produkcją dźwięku)- a także tym, które ma szansę uprawiać po matmie. Może będzie jakaś >eureka.
        Syn nie myśli o czystej matematyce, raczej o zawodach inżynierskich. Ja też sądzę, że tak naprawdę najciekawsze jest wykorzystanie zdolności z dwóch pól, bo to nie tak częste - czyli np. połączenie matematyki z muzyką lub rysunkiem, są takie zawody.smile
    • nanulek Re: ogólnokszt. szkoła muzyczna czy dobre gimnazj 12.04.12, 15:29
      Ogólnokształcąca muzyczna, z włąsnego doświadczenia. Jeszcze w systemie 8+4 stałam przed takim samym dylematem (chodzilam do podstawowki ogolnoksztalcacej muzycznej). Nie chcac " zamykac sobie drogi" poszlam do najlepszego liceum w miescie ( bo warunki do nauki, male klasy, osobiste zaangazowanie wg mnie wplywały doskonale na poziom nauczania w ogolnoksztalcacych szkolach muzycznych,wiec nie bylo problemu z dostaniem sie do najlepszych liceow) i do muzycznej II stopnia . Liceum skonczylam, ale bez fajerwerkow, na studia owszem dostalam sie ,ale na te studia dostalabym sie rowniez jakbym skonczyla liceum muzyczne,a szkoly muzycznej nie skonczylam, bo mnie przeroslo ciagniecie na dwa fronty dwoch doskonalych szkol. Znajomi z liceum muzycznego i tak podostawali sie na takie studia, jakie chcieli, i wbrew pozorom wcale nie wiekszosc zostala zawodowymi muzykami.
      • ywwy Re: ogólnokszt. szkoła muzyczna czy dobre gimnazj 12.04.12, 17:56
        To raczej nie jesteś z Poznania smile
        U nas już dawno po naborze do klas " dwujęzycznych" przy ogólniakach i twój syn dostałby się do gimnazjum, ale nie do tych klas, gdzie był dodatkowo prowadzony nabór wstępny. A własnie te klasy mają najwyższy poziom!
        Generalnie o dobrym nauczaniu decyduje kilka czynników : selekcja - masz uczniów wybranych pod jakimś kątem i oczekiwaniami, mała ilość uczniów w klasie i kompetentni nauczyciele, oraz baza szkoły. Dlatego szkoły muzyczne - na etapie podstawowym i gimnazjum osiągają bardzo dobre wyniki!
        Jak taki zdolny to kładłabym nacisk na naukę języków obcych. Przedmioty ścisłe rozumie i da sobie spokojnie radę, grać lubi, niech się uczy dodatkowo. A póki co niech się uczy słówek smile
        • marminia Re: ogólnokszt. szkoła muzyczna czy dobre gimnazj 12.04.12, 18:59
          3 lata temu też mieliśmy ten dylemat. Syn zdał do gimnzjum dwujęzycznego, do szkoły muzycznej II stopnia i do OSM II stopnia. Nawet nie myśleliśmy, że będziemy mieli taki problem z wyborem smile. Ostatecznie wybraliśmy OSM i nie żałujemy. Poziom nauczania przedmiotów ogólnokształcących jest na bardzo dobrym poziomie (swoją drogą i dzieci zdolne i nawykłe do pracy), tak więc nawet jak mu się za trzy lata odwidzi to nie będzie problemu ze zdaniem do dobrego liceum. Jeśli lubi grać i nie ma problemów z przedmiotami typu kształcenie słuchu to nie sprawi mu problemu pogodzenie dwóch szkół w jednej. Dzieciaki w naszej szkole są fajne, każdy ma swoje pasje (nie tylko muzyczne), w liceum już bardziej mówi się o ukierunkowaniu na muzykę, ale gimnazjum to ciągle czas wyborów
        • borys314 Re: 13.04.12, 04:20
          Zgadza się, nie jestem z Poznania.smile Syn będzie zdawał egzaminy do klasy dwujęzycznej w jednym z gimnazjów przy liceach. Egzamin pod koniec maja. Dziwne, że te terminy aż tak rozbieżne.

          A dlaczego taki nacisk właśnie na języki obce? To mu b. łatwo przychodzi (myślę, że słuch muzyczny ma z tym wiele wspólnego), więc językami się nigdy szczególnie nie przejmowałem. Tzn. oczywiście uczy się dwóch w dużym wymiarze godzin, myślę, że niedługo zacznie jeździć na letnie kursy za granicę, ale właśnie wydaje mi się, że dobrą znajomość języków da się nabyć niejako przy okazji i klasa dwujęzyczna nie jest do tego potrzebna.
          • d.wludyka Re: 13.04.12, 08:26
            >borys314 napisał:
            ale właśnie wydaje mi się, że dobrą znajomość języków da się nabyć niejako przy okazji i klasa dwujęzyczna nie jest do tego potrzebna>

            Moja córa chodzi do I klasy w gimnazjum dwujęzycznym, od początku wielu przedmiotów uczą się dwutorowo - po polsku i angielsku. I nie jest to kwestia podania dodatkowych słówek, ale prowadzenia lekcji w obcym jezyku. Nawet w-f jest prowadzony po angielsku, piszą kartkówki ze słówek + esej po angielsku na semestr. Oprócz tego 6 godz. tygodniowo czystego angielskiego.
            Po ukończeniu klas dwujęzycznych dzieci potrafią rozmawiać nie tylko o "pogodzie" ale mają bardzo szeroki zasób słownictwa w języku obcym umożliwiający im np. podjęcie nauki zagranicą (jest kilka osób w klasie, które poważnie o tym myśli) lub w LO dwujęzycznych.
            Tego nie nauczysz się na kursach wakacyjnych. Pytanie tylko, czy synowi jest to akurat potrzebne?
            • borys314 Re: 13.04.12, 17:39
              Tak, wiem, jakie są korzyści z klasy dwujęzycznej i jak nauka tam wygląda. Mój syn w tym momencie zna angielski na poziomie B2/C1, niemiecki B2, w obu jest komunikatywny. Był uczony języków od maleńkości, w wakacje jeździliśmy za granicę, mam kilkoro znajomych obcokrajowców, którzy u nas bywają. Zawsze wydawało mi się to wystarczającą nauką języka. A jak dodać do tego kursy wakacyjne (3-4 tygodnie kursu odpowiadają semestrowi normalnej nauki), to nie mam obaw co do jego wykształcenia w tym zakresie. Jasne, nie zna specjalistycznego słownictwa biologicznego/chemicznego, ale nie wydaje mi się to szczególnie potrzebne, a w razie czego przecież się nauczy. Niedługo pewnie zacznie się uczyć 3. języka.

              Ale temat ewentualnych studiów za granicą nigdy nie był podejmowany, a rzeczywiście warto to wziąć pod rozwagę...
          • d.wludyka Re: 13.04.12, 08:38
            borys314 napisał:

            > Zgadza się, nie jestem z Poznania.smile Syn będzie zdawał egzaminy do klasy dwujęz
            > ycznej w jednym z gimnazjów przy liceach. Egzamin pod koniec maja. Dziwne, że t
            > e terminy aż tak rozbieżne.


            Terminy i zasady rekrutacji są baaaardzo rozbieżne, podobnie zasady i poziom nauki w klasach dwujęzycznych.
            Najlepiej podaj miasto i szkoły które masz na myśli, e-mamy życzliwie napiszą, co na temat poszczególnych szkół wiedzą.
            Jeżeli nie chcesz się ujawniać zajrzyj na fora w dziale Edukacja - Gimnazjum i Jak motywować gimnazjalistę do nauki, tam znajdziesz dużo informacji o gimnazjach warszawskich (testy w maju ma Warszawa).

            • borys314 Re: 13.04.12, 17:41
              >tam znajdziesz dużo informacji o gimnazjach warszawskich (testy w maju ma Warszawa).

              Proszę, taki chciałem być incognito, a od razu mnie rozgryzłaś.wink

              Dziękuję za wskazówki dot. forów - na pewno się przydadzą!
    • majenkir Re: 12.04.12, 19:13
      borys314 napisał:
      > Pierwszą instancją decyzyjną powinien być syn. Ale on pyta mnie o radę, mam wrażenie, że wolałby się zdać na mój wybór, bo sam jest trochę zagubiony i ciągle zmienia zdanie. Gdyby był przekonany, że jego życiem jest muzyka i tylko w tym widzi swoją przyszłość, to zgodziłbym się na OSM. Ale jak wymagać od 13-latka takiej deklaracji?


      IMO gdyby Twoj syn mial muzyke we krwi, on sam nie widzialby innej opcji, niz szkola muzyczna. Jezeli teraz sie waha, to potem bedzie tylko gorzej wink.

      Glosuje za dobrym gimnazjum smile.
      • dziewczynka_z_sasiedztwa Re: podpisuje sie 13.04.12, 11:19
        podpisuje się w 100 % IMO muzyka jest taką dziedziną, że w wieku 13 lat powinno sie już z dużym stopniem prawdopodobieństwa umieć stwierdzić, że muzyka to jest to...i sam zainteresowany i otoczenie, a jeśli są wahania tzn. że na pewno trzeba mieć inną alternatywę na muzyke (w sumie w przypadku zawodów artystycznych choćby nie wiem jakim sie było dobrym zawsze powinno się jakąś tam mieć ), co nie znaczy, że nie można 2 rzeczy połączyć narazie...ja sie chce to sie wszystko da...

        też głosuje za dobrym gimnazjum
    • wrednadziewucha Re: ogólnokszt. szkoła muzyczna czy dobre gimnazj 12.04.12, 21:45
      Wiesz, jeśli mieszkasz w Trójmieście to daruj sobie. Naprawdę.

      Jeżeli masz rozgarnięte dziecko to daj je do ogólnokształcącej muzycznej i pilnuj, by rozwijało się "wielokierunkowo".

      P.S. Też miałam "wielki talent", "mój Boże, ta ręka, tylko i wyłącznie do skrzypiec", "małpi spryt do gry!", "co za muzykalność", itp. Dziś mam żal do rodziców że nie pozwolili mi iść do LO, ale odnalazłam się w czymś innym na szczęście. Inna sprawa, że niezbyt na razie dochodowa dziedzina, ale milion razy bardziej wolę teraz skamleć o posadę nauczycielki niż po AM być agentem ubezpieczeniowym jak wiele moich koleżanek artystek-nieudaczniczek czekających 20 lat na angaż do FB.
    • borys314 kilka dopowiedzeń i komentarzy 13.04.12, 05:18
      Dziękuję serdecznie za opinie - wszystkie uważnie przeczytałem. Nie mogę na razie powiedzieć, że sytuacja mi się mocno rozjaśniła, bo głosy są bardzo różne, ale przegryzę się jeszcze z tym i będę wiedział więcej. Dziękuję też za wszystkie osobiste historie - to też rzuca trochę światła na sprawę, choć głównie mówi, że nie nie ma jednego klucza dla wszystkich i możemy żałować zarówno jednej, jak i drugiej decyzji.wink

      Cnota zwięzłości wypowiedzi nie została mi dana, więc starałem się już nie rozwlekać i nie wprowadzać dodatkowych wątków i wyjaśnień, przez co parę razy się nieprecyzyjnie wyraziłem, co znalazło odzwierciedlenie w Waszych komentarzach.

      - Oczywiście, syn nie jest do wszystkich gimnazjów przyjęty bez egzaminu. Ale tak się akurat składa, że szkoły, które w tym momencie najbardziej go interesują, przyjmą go bez egzaminu - obie są mocno sprofilowane na przedmioty ścisłe, dlatego wynik konkursu matematycznego wystarczy. Syn ma upatrzone jeszcze parę szkół - jedną z klasą dwujęzyczną i jedną z autorskim programem. Do nich będzie zdawał egzamin (do jednej z nich egzamin już zdał, czeka na rozmowę kwalifikacyjną).

      - Wiem, że nie jest tak, że szkoły muzyczne automatycznie mają niski poziom - a często wręcz przeciwnie. Sprawdzałem wyniki egzaminów gimnazjalnych i matury. Chodziło mi bardziej o to, o czym napisałem już gdzieś wyżej - syn jest bardzo plastyczny, ulega wpływom autorytetów, i obawiam się, że wpuszczenie go do OSM będzie równoznaczne z wyznaczeniem za cel studiów na AM i zepchnięciem na drugi plan wszystkich innych zdolności. I mimo że ogólny poziom jest wysoki, szkoła muzyczna nie zapewni mu matematyki na poziomie, który miałby w 2 szkołach, o których wyżej wspomniałem. Nie zapewni klasy dwujęzycznej, czy innych naukowych wartości "ekstra", które dobre gimnazja oferują. Wartością ekstra będzie muzyka. Tak, mogę zatrudnić korepetytora do matematyki, ba, na tym poziomie spokojnie sam go mogę uczyć. Z drugiej strony - jeśli pójdzie do gimnazjum przy liceum, będzie miał dodatkowe zajęcia w PSM. Ale nie łatwiej jako zajęcia dodatkowe widzieć muzykę niż matematykę. Choć mam też obawy, że w gimnazjum łączenie zwykłej szkoły z PSM może być coraz trudniejsze...

      Poza tym mnie jakoś przekonuje idea ciągłości edukacji. 6 lat spędzonych w dobrej szkole ma szansę zapewnić mu bardzo przyzwoite wykształcenie ogólne i konkretny trening w rozwoju zdolności. Syn też wybiera gimnazja, po których chciałby kontynuować naukę w połączonym liceum. Niechętnie myślę o przenoszeniu po 3 latach - oczywiście, jeśli byłaby konieczność, szkoła nie spełniła oczekiwań itp. - to tak. Ale wydaje mi się, że korzystniejsze będzie pozostanie w jednym miejscu. Dlatego ta decyzja jest dla mnie tak ważna - wolałbym, żeby była ostateczna.

      Może za podsumowanie niech posłuży niedawny dialog. Mój kolega był u nas na kolacji i zapytał Młodego, kim chciałby być w przyszłości. Padła odpowiedź: scenografem teatralnym, inżynierem budowy mostów albo skrzypkiem.
      I jak tu z takim rozmawiać?!wink
      • ewa_mama_jasia Re: kilka dopowiedzeń i komentarzy 13.04.12, 08:55
        Proponuję dobre gimnazjum przy liceum a muzykę potraktować wieczorowo. Nie mówię ze twój syn nie będzie skrzypkiem na miarę Paganiniego, ale statystycznie rzecz biorąc - mało prawdopodobne. A z pewnością wymagające ogromnie dużo wysiłku i postawienia wszystkiego na jedną karte - tak jak wspomniałes, ukierunkowania się już na AM. Boję się takich ukierunkowan, bo po pierwsze - siłą rzeczy ogranicza dziecko (niższa jakość przedmiotów ścisłych, nie ma szkoły dwujęzycznej), a po drugie - przypadki/wypadki chodzą po ludziach. Niech się okaze, że tfu tfu - utalentowany skrzypek ulegnie wypadkowi (kontuzja reki), który przekresli jego kariere. Wtedy zaczynać bedzie dużo trudniej niż teraz.
        Proponowałabym (na ile znam temat) naukę gry na skrzypcach potraktować niżej niż matematyczno - językowe aspekty. Bo tego nikt mu nie zabierze.
        • d.wludyka Re: kilka dopowiedzeń i komentarzy 13.04.12, 09:12
          W dobrym gimnazjum dwujęzycznym moja córka miała w I semestrze 39 godz. tygodniowo, teraz ma 37. Widziałam jak bardzo była zmęczona po lekcjach i nie miałabym sumienia gonić ja na dodatkowe zajęcia wieczorowe.
          Ciekawe kiedy miałaby czas na odrobienie zadania domowego (a bywa tego sporo), przygotowania się do klasówek itp. A kiedy czas na odpoczynek i znajomych? Przecież to dopiero 12-15 latki!!!

          Moja córa też wybierała szkołę z myślą, że będzie chodziła do niej przez 6 lat. W tej chwili jest już prawie pewna, że do LO pójdzie jednak na mat-fiz.
          Naprawdę w 7 klasie podstawówki wiedziałyście już dokładnie co będziecie w życiu robić?

          Nie rezygnuj ze szkoły muzycznej tak łatwo, te szkoły są naprawdę dobre, klasy dużo mniejsze, a to też ma wpływ na komfort nauki ( klasa mojej córy jest 32 osobowa).
          • azile.oli Re: kilka dopowiedzeń i komentarzy 13.04.12, 10:18
            Napiszę Ci, że zmiany nie są wcale takie złe. Za 3 lata Twój syn już będzie bardziej zdecydowany, czego chce, albo nie chce, choćby w przybliżeniu.
            Obecna decyzja nie jest gwarancją niczego. Czy po gimnazjum muzycznym, czy po gimnazjum po LO chłopak może chcieć kontynuacji, albo zdecydowanej zmiany.
            Weź pod uwagę następujące sprawy : czy gimnazjum przy LO , zwłaszcza dwujęzyczne pozwoli dziecku na kontynuację nauki w popołudniowej szkole muzycznej ? Bo cały dzień poza domem może wykończyć nie tylko gimnazjalistę, ale i dorosłego.
            Druga sprawa - w takim systemie może nie być już czasu na konkursy i olimpiady , trzeba mieć tego świadomość.
            Moje dziecko ten problem dopadł dopiero w liceum (jest w 1 klasie) i fakt, że realizuje się w sporcie wyklucza go z pewnych rzeczy. Angażuje się w wiele projektów, ma pewne sukcesy, ale do olimpiady nie jest się w stanie przygotować, bo brak mu czasu i siły.
            Gimnazjum muzyczne nie jest złym pomysłem, pod warunkiem, że chłopak nie boi się zmian i jeśli wybierze inną drogę, to po prostu wystartuje do zwykłego LO.
            A jeśli jednak postawi na muzykę, to w tej szkole zostanie, co nie przeszkodzi mu, jeśli jest tak zdolny , wybrać ostatecznie innego kierunku studiów, a m oże takiego, gdzie wykształcenie muzyczne mu się przyda.
            I jeszcze jedno, jako matka dwójki licealistów : niekoniecznie liceum, stojące najwyżej w rankingu musi spełnić oczekiwania ucznia, czasem w tych średnich trafi się na nauczyciela, który jest po prostu świetny, znakomicie przygotuje do matury. A w liceum wysokoprogowym można natknąć się na osobę, która jest przygotowana do pracy z olimpijczykami, inni dla niej nie istnieją, zwłaszcza, jak prowadzony przez nią przedmiot nie jest dla ucznia priorytetowy.
            Spokojnie sobie przemyślcie wszystko, sprawdźcie plan z ubiegłych lat w tych gimnazjach przylicealnych, to da Wam obraz, czy jest szansa, aby chłopak mógł kontynuować lekcje muzyki popołudniami.
            Jeśli nie bardzo, a dziecko nie chce kończyć przygody z muzyką, to chyba zostaje na razie gimnazjum w szkole muzycznej.
            Pozdrawiam.
            • borys314 Re: 13.04.12, 17:54
              > Weź pod uwagę następujące sprawy : czy gimnazjum przy LO , zwłaszcza dwujęzyc
              > zne pozwoli dziecku na kontynuację nauki w popołudniowej szkole muzycznej ? Bo
              > cały dzień poza domem może wykończyć nie tylko gimnazjalistę, ale i dorosłego.

              Tak, ale jeśli będzie w szkole muzycznej, będzie pewnie musiał mieć uzupełniane inne zajęcia (jak np. matematyka i języki).

              > I jeszcze jedno, jako matka dwójki licealistów : niekoniecznie liceum, stojące
              > najwyżej w rankingu musi spełnić oczekiwania ucznia, czasem w tych średnich tr
              > afi się na nauczyciela, który jest po prostu świetny, znakomicie przygotuje do
              > matury.
              To bardzo cenna uwaga! Masz zupełną słuszność.
          • borys314 Re: 13.04.12, 17:59
            To prawda, ale syn jest do takiego systemu przyzwyczajony. Już teraz dużo czasu spędza w szkole - posłałem go do społecznej, dzięki temu ma na miejscu dodatkowe zajęcia z języków i sportowe, dobrą stołówkę i jest dłużej "zaopiekowany" - inaczej trudno by nam było organizacyjnie. I po szkole PSM ok. 3 razy w tygodniu. Inna sprawa, że w domu się właściwie nie uczy, a zadania domowe też trochę bokiem traktuje. Ale w gimnazjum - mam nadzieję - już tak nie będzie można...
        • borys314 Re: 13.04.12, 17:47
          Widzę, że myślimy bardzo podobnie. Ale boję się, że jako ojciec tak twardo stąpający po ziemi, coś mu jednak odbiorę. Naprawdę wolałbym, żeby sam zdecydował, ale się nie garnie. Klęska urodzaju.
          • azile.oli Re: 13.04.12, 19:06
            Bo on jest za młody na taką decyzję. Cokolwiek zrobicie, będą momenty, w których czegoś będziecie żałować.
            Weź jeszcze pod uwagę , że w gimnazjum muzycznym wcale nie musi mieć dodatkowych lekcji matematyki, natomiast języki - jak najbardziej. I to się da pogodzić.
            Szkoła + ćwiczenia + języki. Na poziomie gimnazjum się da. Moje dzieci tak miały : szkoła + treningi + angielski + niemiecki. Ale gimnazjum zwykłe, nie sportowe, bo jednak poziom był za niski.
            Ja to bym Cię chętnie namówiła na dobre gimnazjum przy liceum i szkołę popołudniową, ale logistycznie możecie nie dać rady. A uzdolnień szkoda jednak, zwłaszcza na tak wczesnym etapie. Ja celowo posłałam dzieci do zwykłego gimnazjum (dobrego, ale nie przy LO), żeby mogły trenować. W dwujęzycznym nie byłoby szans, aby to pogodzić.
            Potem, rok po roku trafili do jednego liceum, córka przestała trenować, a syn jeszcze bardziej się przyłożył.
            Ale wcale swojej przyszłości ze sportem nie wiąże (bo nie wiadomo, jak się jego ''kariera'' rozwinie), a poza tym ma też inne zainteresowania. Jest w klasie matematycznej i świetnie sobie radzi mimo braku dodatkowych lekcji z tego przedmiotu.
            A moja córka za rok zdaje maturę i ma rozrzut od prawa po ekonomię. Dalej nie jest do końca zdecydowana, ale na szczęście już decyzję podejmie sama.
            Tak to z dziećmi jest. Ciesz się, że zdolny. A tak na marginesie - dzieciom wszechstronnie uzdolnionym wcale nie jest łatwo.
            • borys314 Re: 14.04.12, 01:59
              Dziękuję za Twoje wyczerpujące i wyważone komentarze. Szczerze mówiąc, nie spodziewałem się, że dostanę w tym wątku tyle odpowiedzi, a pomaga mi to spojrzeć na problem z kilku stron. No i analogie z trenowaniem sportu są oczywiste. Wszystkie dobrego Twojemu synowi - zdecydował się jednak zbijać wagę i wziąć udział w tym ostatnim turnieju?
              • azile.oli Re: A , owszem... 14.04.12, 07:47
                Zdecydował się i nawet w tym dodatkowym turnieju wystartuje. Ale ... Nie chce jechać na zgrupowanie kadry. I tu chyba nic go nie przekona. A jak nie pojedzie, to żegnaj Europo...
                Niestety...
          • pade Re: 13.04.12, 19:15
            Ja tak obok tematu, Borys, Ty naprawdę istniejesz?
            Nie pamiętam czy kiedykolwiek czytalam wypowiedzi tak elokwentnego, rzeczowego i inteligentnego mężczyzny. Jesteś tez bardzo zaangazowanym ojcem, a to rzadkość.
            Bardzo lubię Ciebie czytać pisz wiecejsmile

            Co do syna, mój jest w I gimnazjum, czyli niewiele starszy. Chłopcy dojrzewaja dość póxno, zwłaszcza emocjonalnie. Nie oczekuj od niego, że bedzie wiedział co chce robic w przyszłości, bo to nie ten czas.
            • estragonka Re: 13.04.12, 22:26
              pade napisała:

              > Ja tak obok tematu, Borys, Ty naprawdę istniejesz?
              > Nie pamiętam czy kiedykolwiek czytalam wypowiedzi tak elokwentnego, rzeczowego
              > i inteligentnego mężczyzny. Jesteś tez bardzo zaangazowanym ojcem, a to rzadkoś
              > ć.
              > Bardzo lubię Ciebie czytać pisz wiecejsmile
              >
              >

              hahah, to samo dokladnie mysle smile)

              i tez obok tematu - sprawdzasz autorze watku poczte gazetowa? wink
              • borys314 Re: 14.04.12, 02:24
                Nie sprawdzam. Ale sprawdzę. wink
            • borys314 Re: 14.04.12, 02:23
              Dziękuję za miłe słowa. Ale mnie nie wolno rozpuszczać, bo się robię bezczelny.wink

              Co do zaangażowanego ojcostwa - tak po prawdzie, nawet gdybym nie chciał, to jako samotny rodzic nie mam wyjścia.smile Zastanawiam się czasem, jak by to wyglądało, gdyby była w tym układzie jakaś mama/żona. Trochę za bardzo lubię moją pracę, więc mógłbym dryfować w złym kierunku.

              A jeśli chodzi o dojrzałość - też mi się wydaje, że syn jest po prostu za młody na takie decyzje. Chce mieć wszystko - może to i dobrze. Czas bezbłędnie zweryfikuje, na ile poważne są różne jego zapędy.
          • imasumak Re: 13.04.12, 19:30
            Wiesz co, znam świetnego skrzypka, koncertmistrza w orkiestrze wiedeńskiej, który skończył również prawo i zrobił aplikacje adwokacką. Jeżeli Twój syn jest faktycznie bardzo zdolny i nie sprawia mu problemu godzenie różnych zajęć, to wcale nie musi teraz wybierać. Ani nawet za 3 lata.
            • borys314 Re: 14.04.12, 02:01
              Masz rację. Niezależnie od konfiguracji, syn będzie kontynuował dotychczasowe aktywności i jeśli zdoła je wszystkie pogodzić, tym lepiej dla niego. Zobaczymy.
          • mami00 Re: 13.04.12, 21:17
            a co z jego matka sie stalo?
            • borys314 Re: 14.04.12, 02:06
              Nie wiem, jak to się ma do sprawy - choć rzeczywiście w tym momencie jej rada, jako muzyka, byłaby bardzo przydatna - nic się szczególnego nie stało, po prostu po urodzeniu syna podjąłem się nad nim wyłącznej opieki.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka