Dodaj do ulubionych

Jak nauczyc dziecku ... się uczyć.

19.09.13, 12:32
Syn jest w drugiej klasie. Pisemne lekcje odrabia na świetlicy (pani przy nim, ewentualnie blisko, bo wtedy jest dwóch/trzech uczniów), czasem w domu, a ja sprawdzam. Angielskiego uczę się z nim (mnóstwo słówek, kiedyś to opisywałam na forum). Czyta przy mnie. No i kiedy nie ma mnie w domu, okazuje się, ze dwie godziny siedział z czytanką i jej nie umie (mąż każe mu się uczyć nie kontroluje go). Ewidentnie młody nie potrafi się uczyć. Gdzie popełniłam błąd i jak go naprawić? Dziecko chętne do pracy ale jak sam mi wczoraj powiedział (przy tej nieszczęsnej czytance) "nie wiem, kiedy umiem, a kiedy nie".
Obserwuj wątek
    • monikaa13 Re: Jak nauczyc dziecku ... się uczyć. 19.09.13, 13:04
      Ja mam dziecko z 1 klasie więc jeszcze takiego problemu nie mam ale tak na przyszłość zapytam: co to znaczy, że dziecko umie czytankę? Umie ją przeczytać bezbłędnie, bez dukania czy umie ją opowiedzieć, bo chyba nie ma się uczyć na pamięć?
      • alfa36 monika 19.09.13, 13:56
        Potrafi przeczytać płynnie. Z tym, ze moje dziecko czyta, nawet jak czyta kilka razy zdanie, to nie umie go na pamięć, tylko za każdym razem składa wyraz. Po którymś tam razem czyta płynnie.
        • monikaa13 Re: monika 19.09.13, 13:59
          Ok. dzięki.

          Moja ma to samo. Czyta wyraz po wyrazie, a potem nie potrafi powiedzieć całego zdania. Najpierw się dziwiłam i trochę ją naciskałam ale teraz odpuszczam, pomagam i widzę, że już zdecydowanie lepiej jej idzie niż w zeszłym roku. Ale jak pisałam moja jest dopiero w 1 klasie więc ma jeszcze parę miesięcy.
    • el_elefante Re: Jak nauczyc dziecku ... się uczyć. 19.09.13, 13:44
      > Ewidentnie młody nie potrafi się uczyć.
      No nie. Przecież potrafi się uczyć. Ma natomiast problem z oceną czy umie, bo do tej pory go w tym wyręczałaś.
      • alfa36 Re: Jak nauczyc dziecku ... się uczyć. 19.09.13, 14:00
        el_elefante napisał:

        > > Ewidentnie młody nie potrafi się uczyć.
        > No nie. Przecież potrafi się uczyć. Ma natomiast problem z oceną czy umie, bo d
        > o tej pory go w tym wyręczałaś.
        Tyle, że jak jestem z synem, to nauka płynnego czytania zajmuje pól godziny. Wczoraj "uczył" się dwie godziny i się nie nauczył. Może rzeczywiście źle rzecz nazwałam, chodzi mi o uczenie efektywne.
        • el_elefante Re: Jak nauczyc dziecku ... się uczyć. 19.09.13, 14:44
          No ok. Nie wiem na czym polega ta nauka i jaki jest twój udział, ale jeśli chodzi o to żeby płynnie przeczytać, a twoją rolą jest kontrolowanie go jak czyta i poprawianie błędów, to dobrze napisałem. Dodatkowo twój nadzór pozwala mu się skupić.
          Nauka czytania na głos jest poza tym dość specyficzna. IMHO dużo łatwiej jest czytać komuś niż sobie samemu na głos - tzn. ocena czyjaś jest rzetelniejsza i bardziej mobilizująca niż własna.
          Trochę zaplątałem, ale mam nadzieję że wiesz co mam na myśli smile
          • alfa36 Re: Jak nauczyc dziecku ... się uczyć. 20.09.13, 10:11
            Ok, rozumiemsmile Lepiej czytać przy mamie/tacie (choć akurat kwestia mojego męża to temat na inny wątek... on z tych "jak sobie poscielesz..."). Tyle, ze nie daję rady być wciąż przy młodym. Co zrobić, żeby sam pracował? I to pracował efektywnie?
            • jotde3 Re: Jak nauczyc dziecku ... się uczyć. 20.09.13, 10:18
              alfa36 napisała:

              Co zrobić, żeby sam pracował? I to pracował efek
              > tywnie?

              niestety , albo efektywność albo samodzielność .
              mozesz próbować -" przeczytaj 1,2,3 razy sam i przyjdż " z czasem może bedzie wiedział że mimo ze uczy sie sam to ty czuwasz .
              • alfa36 Re: Jak nauczyc dziecku ... się uczyć. 22.09.13, 22:49
                niestety , albo efektywność albo samodzielność .

                Naprawdę tak jest? Z opowieści co prawda, ale znam rodziców, którzy w klasach I - III właściwie nie wiedzieli (mam na myśli naukę), ze ich dzieci do szkoły chodzą.
                Szkoda mi tego mojego dziecka i staram się być bardzo cierpliwa w tej wspólnej nauce ("mamo, pouczymy się? ja wolę z tobą"). Cały czas zastanawiam się, czy samo nie jestem winna tego, ze młody nie uczy się sam ( a jak pisałam jest obowiązkowy, ale sporo czasu musi poświecić na pamięciowe opanowanie tekstu czy nauczenie się czytanki).
                • jagabaga92 Re: Jak nauczyc dziecku ... się uczyć. 23.09.13, 09:37
                  > Szkoda mi tego mojego dziecka i staram się być bardzo cierpliwa w tej wspólnej
                  > nauce ("mamo, pouczymy się? ja wolę z tobą"). Cały czas zastanawiam się, czy sa
                  > mo nie jestem winna tego, ze młody nie uczy się sam ( a jak pisałam jest obowią
                  > zkowy, ale sporo czasu musi poświecić na pamięciowe opanowanie tekstu czy naucz
                  > enie się czytanki).

                  Ja swego czasu zastanawiałam się, czy nie popełniłam błędu nie każąc synowi "uczyć się czytanki". Zastanawiałam się, bo myślałam, że jeśli opatrzy się z pamięciowo zapamiętywanymi słowami, to szybciej zacznie czytać płynnie. Teraz syn chodzi do III klasy i dochodzę do wniosku, że to nie był błąd. Wymagałam tylko, żeby rozumiał to, co przeczytał (nieważne, czy płynnie, czy nie), bo pytania pod czytanka dotyczyły właśnie treści. Syn nadal nie czyta bardzo płynnie, ale czyta (BYLE NIE CZYTANKI SZKOLNE!!! - sama widzę, że one są nudne) i wyrabia się w normach płynności czytania przewidzianych dla danej klasy.

                  A co do wspólnego odrabiania lekcji i "mamo ja wolę z Tobą się uczyć", to odpowiadam, że może i wolisz, ale to twoje lekcje i jeśli ja będe z toba siedziała, to nie będziesz myślał sam, tylko będziesz czekał na podpowiedź. Rób sam, ja potem sprawdzę, a jeśli czegoś nie będziesz rozumiał, to zapytaj, a ja ci wytłumaczę. Oto, co obserwuję: gdy dam się namówić na "razem" i usiądę przy młodym, ten lekcje odrabia 2-3 razy dłużej niż samodzielnie. Wniosek: ma odrabiać SAM!smile

                  A co do uczenia "sie uczenia", to NIGDY nie podaję gotowych odpowiedzi, tylko tak naprowadzam, żeby odpowiedź wyszła od dziecka.
                  • alin9 jagababa92 24.09.13, 21:10
                    To już któryś z kolei post,gdzie mówię TAK.Widzę,że nie tylko ja chcę aby dziecko myślało samo.Nie tak ważna dla mnie otoczka(płynne czytanie np.)ale zrozumienie tekstu.
                • jotde3 Re: Jak nauczyc dziecku ... się uczyć. 24.09.13, 18:07
                  alfa36 napisała:

                  > niestety , albo efektywność albo samodzielność .
                  >
                  > Naprawdę tak jest?

                  tak wygląda nauka .nie tylko od łatwego do trudnego ale też od niesamodzielności do samodzielności .

                  Z opowieści co prawda, ale znam rodziców, którzy w klasach I
                  > - III właściwie nie wiedzieli (mam na myśli naukę), ze ich dzieci do szkoły ch
                  > odzą.

                  ja też . przeważnie te dzieci to dziewczynki co zresztą widać po procentowym rozkładzie nagród na koniec roku .

                  > Szkoda mi tego mojego dziecka i staram się być bardzo cierpliwa w tej wspólnej
                  > nauce ("mamo, pouczymy się? ja wolę z tobą"). Cały czas zastanawiam się, czy sa
                  > mo nie jestem winna tego, ze młody nie uczy się sam ( a jak pisałam jest obowią
                  > zkowy, ale sporo czasu musi poświecić na pamięciowe opanowanie tekstu czy naucz
                  > enie się czytanki).

                  do samodzielności w różnych jej aspektach dorasta sie w różnych okresach , wystarczy tego nie popsuć . siedząc z koło dziecka w 1 czy 2 klasie napewno tego nie popsujesz .
    • wrzesniowamama07 Re: Jak nauczyc dziecku ... się uczyć. 19.09.13, 14:17
      Ja bym kładła nacisk na naukę czytania w ogóle, a nie na naukę czytania konkretnej czytanki. Bo to jest kanał, dziecko tak czy inaczej uczy się na pamięć, i potem apiać jest przy następnej to samo.
      • alfa36 Re: Jak nauczyc dziecku ... się uczyć. 19.09.13, 14:25
        Tak normalnie to młody czyta sobie i to lubi.
        • wrzesniowamama07 Re: Jak nauczyc dziecku ... się uczyć. 19.09.13, 14:32
          Umie czytać po cichu jak rozumiem, czy czyta też na głos? Chodzi o czytanie na głos, płynne.

          Mój siostrzeniec umiał czytać "po cichu" (choć nie lubił sam czytać) jak miał 5 lat. Czytał na głos dużo lepiej niż reszta klasy, ale nie było to czytanie płynne. Dopiero jak zaczął czytać siostrze i kuzynom młodszym głośno, wyćwiczył płynne czytanie głośne. O taką naukę mi chodzi smile
        • jagabaga92 Re: Jak nauczyc dziecku ... się uczyć. 19.09.13, 14:38
          Mało która czytanka podręcznikowa jest fajna i wciągająca. Ja też chciałam młodego "przymusić" do uczenia się czytać czytanek, ale szybko odpuściłam, bo po pierwsze on uczył się na pamięć, a po drugie jaki jest cel "umienia czytać czytanki z podręcznika"(?). Czyta sobie normalne książki - raz głośno, raz cicho, a z czytanek wybieram wyrazy "ortograficzne" i tych się uczy. Gdy czyta głośno "dla mnie", to nawet staram się nie poprawiać go, gdy źle przeczyta dany wyraz, jeśli nie zmienia to sensu czytanego tekstu, a jeśli zmienia sens, to sam sie orientuje, że przeczytał "bubla" i poprawia.
    • jotde3 Re: Jak nauczyc dziecku ... się uczyć. 19.09.13, 17:44
      a jak nauczyć dziedzko chodzić ?
    • an.16 Re: Jak nauczyc dziecku ... się uczyć. 20.09.13, 10:07
      Umiejętność uczenia potrzebna jest dopiero w IV klasie. Na razie dzieci po prostu odrabiaja zadane lekcje, a twoje uczy sie czytać. Uczenie się to umiejętność przyswojenia sobie zasobu informacji i odtworzenia go "z pamięci". Tego twoje dziecko jeszcze nie potrafi i nie musi potrafić.
    • ewa_mama_jasia Re: Jak nauczyc dziecku ... się uczyć. 20.09.13, 12:33
      Tzn., że przez te 2 godziny nic nie robił. Bo gdyby czytał przez 2 godziny, to nauczyłby się prawie na pamięć. No i chyba dziecko potrafi ocenić, kiedy duka, a kiedy czyta w miarę płynnie? Po prostu niech sobie naczytuje głośno czytankę, np. ze 2 - 3 razy, a potem niech ją przeczyta Tobie czy mężowi. I nie będzie siedział 2 godziny.
      • verdana Re: Jak nauczyc dziecku ... się uczyć. 22.09.13, 23:01
        Ratunku! O ile rozumiem, Twoje dziecko czyta płynnie samo dla siebie, a ma problemy z głośnym czytaniem? I parę razy musi przeczytać na głos, aby czytać bez zająknienia?
        Jeśli tak, to zdecydowanie NIE RÓB TEGO. Nawet kosztem złych stopni. Czytanie na głos, wielokrotne, na etapie nauki czytania to pułapka na całe życie. Dziecko uczy się, zę czytając musi wymawiać wyrazy. Spowalnia to dramatycznie tempo czytania i powoduje, zę te dzieci potem czytają wolniej od rówieśników, które nie czytały na głos az tak dużo.
        --
        • alfa36 verdana 23.09.13, 10:16
          On sobie sam też czyta głośno, niekoniecznie płynnie. Jeszcze przed wakacjami czytaliśmy mu "do poduszki", teraz czyta sam, sporadycznie położę się z nim i przeczytam mu. Rozumiem, ze lepiej, jak będzie czytał sobie "oczami"? Jestem w stanie mu to wytłumaczyć...
          • verdana Re: verdana 23.09.13, 10:24
            Znacznie lepiej. To bardzo przyspiesza tempo czytania. A czytanie na głos w tym wieku służy tylko do kontroli, czy dziecko umie czytać. Można czasem poprosić dziecko, aby coś na głos przeczytało, ale czytanie długotrwałe na głos uczy nawyku powtarzania w myśli przeczytanych wyrazów i czytania wyrazami, a nie zdaniami, czy nawet akapitami. Tak uczone dziecko zwykle do etapu czytania zdaniami już nie przechodzi. Z tego potem zyją wszystkie kursy szybkiego czytania - z oduczenia nawyku, który wpoiła szkoła.
            • jotde3 Re: verdana 24.09.13, 17:17
              verdana napisała:
              Z tego potem zyją wszystkie kursy szybkiego czytania - z odu
              > czenia nawyku, który wpoiła szkoła.

              myśle te kursy żyją za swojego marketingu .chętnie bym zmienił zdanie ale jakoś nie widze ich powszechności w szkołach prywatnych którym na EWD przecież bardzo zależy . wiec może i czytasz szybciej ale g.... z tego wynika .
              • verdana Re: verdana 24.09.13, 18:42
                Nie widze w szkołach prywatnych takze kursów prawa jazdy, marketingu i tarota. Szkoły zazwyczaj trzymają sie programu.
                Szybkie czytanie jest jedna z wyjątkowo pozytecznych umiejętnosci - nie takie, jakiego akurat uczą na kursach, ale po prostu szybkie.
                • jotde3 Re: verdana 24.09.13, 19:13
                  verdana napisała:

                  > Nie widze w szkołach prywatnych takze kursów prawa jazdy, marketingu i tarota.

                  może to dlatego że nie miały by te kursy wpływu na wyniki szkolne tak jak i właśnie kursy szybkiego czytania .

                  > Szkoły zazwyczaj trzymają sie programu.

                  co szkół prywatnych nie powstrzymało by od nacisku na ten kurs gdyby dał on im coś w EWD a przecież szybsze czytanie powinno mieć decydujący na to wpływ . a jeśli nie ma to i nie ma co nim sobie głowy zawracać .

                  > Szybkie czytanie jest jedna z wyjątkowo pozytecznych umiejętnosci - nie takie,
                  > jakiego akurat uczą na kursach, ale po prostu szybkie.

                  napisałaś że te kursy z tego zyją , z oduczania nieprawidłowego czytania ( jeśli ono wogóle występuje u starszych dzieci )a gdyby były skuteczne napewno szkoły prywatne by je wykorzystały by sie chełpić wartością dodaną . niestety nic o tym nie wiem by tak było .
                  ludzie czytają szybciej lub wolniej tak jak mają refleks wiekszy lub mniejszy i nic sie z tym nie zrobi .
                  • verdana Re: verdana 24.09.13, 19:18
                    Kursy też nie mają wpływu na wyniki szkolne. Ale w życiu sa nie tylko wyniki szkolne, naprawdę. Szybkie czytanie nie pomoże w dostaniu sie na studia, ale w przeczytaniu wszystkich lektur - juz tak.
                    • jola_ep Re: verdana 24.09.13, 19:27
                      Jak dziecko pracowite, to i powoli wszystko przeczyta. A że będzie miało mniej z tego przyjemności i mniej czasu na inne miłe zajęcia, ... to w końcu kogo to obchodzi? To EWD jest ważne.
                    • jotde3 Re: verdana 24.09.13, 19:31
                      verdana napisała:
                      Szybkie czytanie nie pomoże w dostaniu sie na studia, ale w pr
                      > zeczytaniu wszystkich lektur - juz tak.

                      czy przeczytanie wszystkich lektór nie powinno mieć jakiegoś wpływu na lepsze wyniki egzaminów które do tych lektór sie odnoszą ? czy ich szybsze przeczytanie nie powinno dawać wiecej czasu na nauke innych przedmiotów i czy w ten sposób nie powinno przyczynić sie w dostaniu sie na lepsze studia państwowe a nie jakieś płatne politologie gdzie może pójść za pieniądze każdy kto ma tętno wink jak szybkie przeczytanie lektur nie ułatwia startu na studia to po co je szybko czytać ( nawet jeśli było to możliwe )?
                      • jakw Re: verdana 16.10.13, 22:12
                        jotde3 napisał:
                        > czy przeczytanie wszystkich lektór nie powinno mieć jakiegoś wpływu na lepsze
                        > wyniki egzaminów które do tych lektór sie odnoszą ?
                        Oto naiwność - egzaminy a czytanie lektur to nieco odrębna sprawa.
                        • jotde3 Re: verdana 17.10.13, 09:22
                          jakw napisała:

                          > jotde3 napisał:
                          > > czy przeczytanie wszystkich lektór nie powinno mieć jakiegoś wpływu na
                          > lepsze
                          > > wyniki egzaminów które do tych lektór sie odnoszą ?
                          > Oto naiwność - egzaminy a czytanie lektur to nieco odrębna sprawa.

                          skup sie . to pytanie w kontekście rozmowy z verdeną o przydatności i możliwościach tzw"szybkiego czytania ". wiedziała byś to gdybyś przeczytała coś wiecej poza cytowanym fragmentem . ale po co ? wtedy nie było by wyskoczyć ze swoja mundrością .
                          i tak :
                          - odpowiada że tak - mówie" pokaż wyniki "
                          -odpowiada że nie ( tak zrobiła ) - mówie " po co tracić czas jak to nic nie daje " ?
        • camel_3d eee?? 23.09.13, 11:36
          chodzi o to, ze nie powinny czytac na glos wielokrotnie?
          czy wogoe?

          bo z tego co pamietam, t w szkoe sie czyta na glos.
          • verdana Re: eee?? 23.09.13, 15:50
            W szkole musza czytać, bo nauczyciel tylko w ten sposób ma szanse sprawdzić, czy dziecko umie czytać. Natomiast w domu nalezy dziecko uczyć czytać przede wszystkim po cichu.
        • jotde3 Re: Jak nauczyc dziecku ... się uczyć. 24.09.13, 17:12
          Spowalnia to dramatycznie tempo cz
          > ytania i powoduje, zę te dzieci potem czytają wolniej od rówieśników, które nie
          > czytały na głos az tak dużo.

          a może jest odwrotnie ? dziecią które nie mają zdolności do czytania w zafrasowani rodzice każą dużo czytać na głos co co prawda nie przynosi spektakularnego efektu ale też i nie przynosi szkody .
          • jola_ep Re: Jak nauczyc dziecku ... się uczyć. 24.09.13, 18:33
            > a może jest odwrotnie ? dziecią które nie mają zdolności do czytania

            Przepraszam, a co to jest zdolność do czytania?
            Mam porównanie: moja córka (lekka dysleksja), którą uczyłam (pomagałam jej się uczyć) metodami podobnymi do tych stosowanych w pracy z osobami z dysleksją (a jednoczenie metodami, jakimi uczyłam moja mama w szkole dawno temu, przed "reformą" )
            I syn mojej koleżanki, uczony czytania na głos czytanek (w dodatku pani "wymagała" i "zalecała" w przeciwieństwie do nauczycielki mojej córki).

            W czwartej klasie moja córka nagle "wystartowała" z czytaniem: czytała i czyta stosunkowo dużo, w dodatku to lubi smile
            Syn mojej koleżanki miał problem: nie zdążył przeczytać polecenia (a myśleć trzeba o zadaniu, a skupiać się na czytaniu), coraz większe problemy z czytaniem lektur. W piątej klasie koleżanka zapisała go na kurs szybkiego czytania, który bardzo mu pomógł.

            I jedno, i drugie dziecko stosunkowo zdolne, tylko to czytanie ....

            Pozdrawiam
            Jola
            • jotde3 Re: Jak nauczyc dziecku ... się uczyć. 24.09.13, 19:19
              jola_ep napisała:

              > > a może jest odwrotnie ? dziecią które nie mają zdolności do czytania
              >
              > Przepraszam, a co to jest zdolność do czytania?

              a co to jest np. zdolność do sportu ?

              > Mam porównanie: moja córka[...] > Syn mojej koleżanki [..]
              pomijając też całą reszte różnic które mogły dotknąc w życiu te dzieciątka to oni raczej nie są bliżniakami jednojajowymi wink


              W piątej klasie koleżanka zapisała go na kurs szybkiego czytania, który
              > bardzo mu pomógł.

              nie "mu pomógł " tylko ktoś tak twierdzi .
              tak jak mówiłem , gdyby to pomagało i było istotne do nauki to szkoły prywatne już dawno by zrobiły z tego obowiązkowy kurs .
              • jola_ep Re: Jak nauczyc dziecku ... się uczyć. 24.09.13, 19:25
                > > Przepraszam, a co to jest zdolność do czytania?
                >
                > a co to jest np. zdolność do sportu ?

                Przecież nie chodzi o to, czy czyta najszybciej w Polsce (w mieście/szkole), tylko czy potrafi czytać. Ja potrafię "uprawniać" sport, choć nie staram się osiągnąć mistrzostwa wink

                > nie "mu pomógł " tylko ktoś tak twierdzi .

                Aha, czyli jak najpierw dziecko nie czytało, a potem zaczęło czytać sprawnie, to tylko mu się tak "zdawało"?

                > tak jak mówiłem , gdyby to pomagało i było istotne do nauki to szkoły prywatne
                > już dawno by zrobiły z tego obowiązkowy kurs .

                Ależ on pomaga tylko w szczególnych przypadkach, gdy trening szkolny zaszkodził. To tak jakby pokazać w końcu prawidłową technikę w jakiejś dziedzinie sportu. Ktoś uczył źle, a potem ktoś inny musi odkręcać złe nawyki. Co byłoby zbędne, jakby uczył się dobrze. I nie zmienia to faktu, że całkiem spora część w sposób naturalne będzie ćwiczyć prawie dobrze. Prawie.
                • jotde3 Re: Jak nauczyc dziecku ... się uczyć. 24.09.13, 19:38
                  jola_ep napisała:

                  > > > Przepraszam, a co to jest zdolność do czytania?
                  > >
                  > > a co to jest np. zdolność do sportu ?
                  >
                  > Przecież nie chodzi o to, czy czyta najszybciej w Polsce (w mieście/szkole), ty
                  > lko czy potrafi czytać. Ja potrafię "uprawniać" sport, choć nie staram się osią
                  > gnąć mistrzostwa wink

                  a nawet jak byś sie starała to pewnie i tak nic z tego . tak samo z czytaniem . wystarczy czytać to co w szkole i maksimum twoich mozliwości jest bliskie . umiejętność czytania jest właściwie stymulowana już w szkole ( jak sie czyta lektury i czasem coś dla siebie )

                  > > nie "mu pomógł " tylko ktoś tak twierdzi .
                  >
                  > Aha, czyli jak najpierw dziecko nie czytało, a potem zaczęło czytać sprawnie, t
                  > o tylko mu się tak "zdawało"?

                  nie polemizuje ze stwierdzeniami " mojej kolezance pomogło " itd . nie jest to zbyt wiarygodne . jest kupa takich co im woda z lurd pomogła .

                  > > tak jak mówiłem , gdyby to pomagało i było istotne do nauki to szkoły pry
                  > watne
                  > > już dawno by zrobiły z tego obowiązkowy kurs .
                  >
                  > Ależ on pomaga tylko w szczególnych przypadkach, gdy trening szkolny zaszkodził
                  > . To tak jakby pokazać w końcu prawidłową technikę w jakiejś dziedzinie sportu.
                  > Ktoś uczył źle, a potem ktoś inny musi odkręcać złe nawyki. Co byłoby zbędne,
                  > jakby uczył się dobrze. I nie zmienia to faktu, że całkiem spora część w sposób
                  > naturalne będzie ćwiczyć prawie dobrze. Prawie.

                  a to przepraszam . to możliwe .
                  • jotde3 Re: Jak nauczyc dziecku ... się uczyć. 24.09.13, 19:46
                    > a to przepraszam . to możliwe .

                    nieporozumienie wzieło sie z tąd że zaczełem polemizować z tym "że kursy żyją z uczenia szybkiego czytania " czyli jak rozumiałem nie ze szczególnych przypadków tylko tych co sie skusili ich obietnicą że niemal każdego nauczą .
                    ty zaś włączyłaś sie w ta polemike i nie zauważyłem że jednocześnie zmieniając kontekst na bardziej jednostkowy.
                    • jola_ep Re: Jak nauczyc dziecku ... się uczyć. 24.09.13, 21:25
                      > co sie skusili ich obietnicą że niemal każdego nauczą .

                      Moja znajoma chwaliła się, że każde dziecko jak dotąd nauczyła czytać smile (pracuje z dziećmi z dysleksją). Poradziła mi, żeby córkę od początku uczyć metodami dla dzieci z dysleksją. Nawet fachową literaturę mi pożyczyła smile

                      Więc czytać nauczyć można każdego big_grin
                      • jotde3 Re: Jak nauczyc dziecku ... się uczyć. 25.09.13, 10:13
                        jola_ep napisała:

                        > > co sie skusili ich obietnicą że niemal każdego nauczą .
                        >
                        > Moja znajoma chwaliła się, że każde dziecko jak dotąd nauczyła czytać smile (pracu
                        > je z dziećmi z dysleksją). Poradziła mi, żeby córkę od początku uczyć metodami
                        > dla dzieci z dysleksją. Nawet fachową literaturę mi pożyczyła smile
                        >
                        > Więc czytać nauczyć można każdego big_grin

                        no, tak samo jak na każde dziecko można wpłynąć by urosło wink
    • nika4321 Re: Jak nauczyc dziecku ... się uczyć. 23.09.13, 15:37
      Wiem, że temat dawno już założony, ale komuś może się przyda moja radasmile Fajnym pomysłem są organizowane kursy przez net nawet dla małych dzieci. Ostatnio widziałam fajny kurs na stronce: akademia.otokoto.pl/ Dziecko uczy się poprzez zabawę i więcej przyswaja więcej wiadomości.
      • fogito Re: Jak nauczyc dziecku ... się uczyć. 25.09.13, 10:36
        Ja uczyłam czytać syna po polsku metodą sylabową Jagody Cieszyńskiej od wieku 4 lat. Dzięki temu on nigdy nie dukał, bo nie składał liter tylko sylaby w całość. Regularne codziennie czytanie książek na głos zaczęliśmy chyba w wielu 5-6 lat - ja jedną stronę jemu, a potem on jedną stronę dla mnie. Każda strona była przeczytana tylko raz. Ewentualnie poprawiał konkretne trudniejsze słowa lub zdania. Dzięki temu w momencie pójścia do szkoły - zaczął gdy miał 6 lat - już płynnie czytał. Jednocześnie uczył się czytać po angielsku w szkole i w domu. W domu czytał na głos z ojcem w podobnym systemie. Był to wówczas głównie dr Seuss. W tej chwili syn ma 9 lat i płynnie czyta na głos w dwóch językach. Od dwóch lat czyta też po cichu dla siebie tzw. grubsze książki + lektury.
        Nauka czytania na głos nie zniechęciła go do czytania po cichu i nie zaburzyła szybkości. On potrafi czytać szybko zarówno na głos jak i po cichu.
        Wiem, że każdy dzieciak jest inny i każdy ma swoje tempo uczenia, ale na pewno w wypadku problemów z czytaniem uruchomiłabym codzienne czytanie ksiązek z rodzicem na głos przynajmniej pół godziny. Jeśli będzie robione to przez rok codziennie, to dzieciak szybko nauczy się płynnie czytać. Ja nie męczyłabym tych czytanek non stop. Przeczytanie kilka razy powinno wystarczyć. Skupiłabym się na ogólnej nauce czytania z książek, które lubi.
    • mamma_2012 Re: Jak nauczyc dziecku ... się uczyć. 16.10.13, 17:28
      A moze niżej kilkuset terapeutów/ nauczycieli i trenerów szkol szybkiego czytania poda namiary na swoje firmy, a my będziemy wylawiac wątki z treścią spośród tryliona reklam z całej Polski.
      Już któreś forum, gdzie próbują sie Państwo reklamować, aż tak cienko z klientami?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka