Witam,
Syn 7 lat, nie lubi 3 letniej siostry. Wyrywa zabawki z ręki, krzyczy na nią jeśli jest coś nie po jego myśli, nie ma mowy o wspólnej zabawie, jest agresywny w stosunku do niej, niczego jej nie tłumaczy, poza domem dla niego nie istnieje, empatii zero; zdarza się, że mówi: szkoda, że jest, nie chciałbym mieć siostry; na placu zabaw opowiada kolegom, że nie da się pobujać siostrze (wszystkie huśtawki zajęte, syn buja się pół godziny) bo siostra traktuje go jak debil

Czas mu poświęcamy, czytamy mu książki, na basen jeździmy tylko z nim, dodatkowo wożony na inne zajęcia. Syn jest przytulany i wydaje mi się, że nie ma poczucia iż nie jest kochany. Rozmowy od serca zawsze były, choć teraz rzadziej ze ze względu na ścisły plan dnia. Babcie wnuka uwielbiają. Od zawsze zapewniany , że jest świetny, mądry i kochany (może stąd ten egoizm?). Teraz syn jest w trudnym wieku, ale ile można go tłumaczyć.
Córka przez postępowanie brata robi się krzykliwa, na placu zabaw postępuje jak jej starszy brat np. odpędza inne dziewczynki robiąc złe miny i mówiąc: uciekaj stąd. Nie jest ideałem. Jak brat podchodzi do jej zabawek to wydziera się. Potrafi gadać i zamęczyć nas i brata. Jak są oddzielnie jest miło, spokojnie. Lubię być w domu tylko jednym z dzieci. Jak są razem to koszmar. Krzyki, czasem płacz córki (bo płacz jest reakcją na wiele rzeczy), wyrywanie, straszenie siostry, bycie napastliwym w stosunku do siostry..Jest nerwowo i zazwyczaj każde popołudnie do niczego. Książki pt.: Rodzeństwo bez rywalizacji - przeczytane (może jeszcze raz?)
Czy tak wygląda rodzeństwo?? Czy źródłem problemu jest syn, a może jakieś spotkania z psychologiem?
Zaczynam żałować, że mam dwoje dzieci.