Dodaj do ulubionych

1 klasa moj syn ciagle placze...

15.09.05, 13:50
W zerowce bylo w miare ok ale w szkole potrafi plakac nawet 3 godz.Gdy Pani
go pyta dlaczego placze odpowiada ze teskni za mama...chodze zestresowana co
mam robic???Synek potrafi juz pieknie czytac,lubi sie uczyc ale rozlaka ze
mna jest dla niego straszna...
Obserwuj wątek
    • andaba Re: 1 klasa moj syn ciagle placze... 15.09.05, 18:10
      Trochę dziwne, siedmiolatek powinien już sobie lepiej radzić z rozłąką z matką.
      Trzeba go było może zapisać do klasy, gdzie byli by koledzy z zerówki, znajoma,
      mająca córkę beksę tak właśnie zrobiła, więc obyło się bez większej rozpaczy.
      • kaczka.kwaczka A ile godzin on siedzi w tej szkole ? 15.09.05, 21:33
        A ile godzin on siedzi w tej szkole ?
        • tarja30 Re: A ile godzin on siedzi w tej szkole ? 15.09.05, 22:18
          roznie ale jest to szkola muzyczna wiec ma dodatkowe zajecia.Najwiecej lekcji
          to 7 + w tym samym dniu lekcja gitary na ktora dojezdzamy jeszcze raz i jest
          zachwycony ta lekcja...
          • kaczka.kwaczka Też bym płakała...... 17.09.05, 09:50
            > Najwiecej lekcji
            > to 7 + w tym samym dniu lekcja gitary na ktora dojezdzamy jeszcze raz i jest
            > zachwycony ta lekcja...
            Też bym płakała....
            Ja w I klasie miałam 3 (słownie trzy) lekcje dziennie,
            i żadnych dodatkowych zajęć, tylko religia raz w tygodniu,
            która wtedy była na terenie kościoła (nie w szkole),
            i ustawiona w planie prosto po szkole, prawie po drodze do domu.
      • tarja30 Re: 1 klasa moj syn ciagle placze... 15.09.05, 22:20
        No powinnien ale jest mocno zzyty ze mna bo jego tata byl 2 lata za granica i
        mial przez ten okres tylko mnie.Ciagle powtarza mi ze bardzo mnie kocha albo
        przytul mnie mami...Jest kochanym dzieckiem i bardzo madrym tylko te rozlaki
        zle znosi.Chociaz zdarzaly mi sie wyjazdy kilkudniowe i zostawal z tata i bylo
        ok a w szkole placz...
        • zgagusia Re: 1 klasa moj syn ciagle placze... 16.09.05, 11:18
          a moze tata powinien odprowadzac go do szkoly - moze pozegnanie z ojcem latwiej
          mu przyjdzie?

          Aga
          • tarja30 Re: 1 klasa moj syn ciagle placze... 17.09.05, 00:04
            najczesciej odprowadza go tata i nie ma to znaczeniasad
            • misiek111 Re: 1 klasa moj syn ciagle placze... 22.09.05, 23:59
              Jak ja cie rozumiem!
              Moj syn rowniez ma podobne problemy. Niby lubi szkole, niby mu sie podoba, niby
              nie ma wiekszych problemow, ale moment rozstania sie jest zawsze smutny - albo
              placze, albo robi podkowke... Nie reaguje na kolegow, ktorzy staraja sie go
              pocieszyc. Podobno pozniej jest ok, ale ja jednak widze go zaplakanego,
              smutnego i mam problem, bo nie wiem, co robic.
    • kokolores Re: 1 klasa moj syn ciagle placze... 23.09.05, 00:37
      A czy Twoj syn chodzil do przedszkola ???Jak tak to na jak dlugo??
      :o)
    • zebra12 A za kilka lat... 23.09.05, 06:15
      Nie martwicie się, za kilka lat Wasi synowie będą kombinować jak się urwać z
      domu i jeszcze postarają się o dobrą ściemę! A to co zrobią za Waszymi oczami,
      to lepiej nawet nie dociekać! Tak to już jest z chłopakami!
    • wasil_ka Re: 1 klasa moj syn ciagle placze... 23.09.05, 11:07
      A ja powiem tak - to nie jest normalne. Czy nie mogłaby porozmawiać z nim pani
      psycholog dziecięcy? Moim zdaniem ma jakiś problem - adaptacja, brak poczucua
      bezpieczeństwa, bark pewności siebie, etc który trzeba rozwiązać w sposób
      aktywny. Czekanie aż przestanie nic nie da bo on i może przestania ale będzie
      miał inne zachowania "nietypowe" dla póżniejszego wieku. Poradzenie się
      specjalisty nic nie kosztuje, ani fizycznie ani psychicznie. Może psycholog
      dowie się jaki jest powód tego płaczu.
      • tarja30 Re: 1 klasa moj syn ciagle placze... 24.09.05, 14:26
        wasil_ka napisała:

        > A ja powiem tak - to nie jest normalne. Czy nie mogłaby porozmawiać z nim
        pani
        > psycholog dziecięcy? Moim zdaniem ma jakiś problem - adaptacja, brak poczucua
        > bezpieczeństwa, bark pewności siebie, etc który trzeba rozwiązać w sposób
        > aktywny. Czekanie aż przestanie nic nie da bo on i może przestania ale będzie
        > miał inne zachowania "nietypowe" dla póżniejszego wieku. Poradzenie się
        > specjalisty nic nie kosztuje, ani fizycznie ani psychicznie. Może psycholog
        > dowie się jaki jest powód tego płaczu.

        Wg psychologa minie mu to samo i po kliku rozmawach stwierdzila ze jest
        dzieckiem wrazliwym i bardzo zzytym ze mna (ostatnio jestesmy czesto w poradni
        pedagogiczn-psychologicznej min.z powodu leworecznosci synka)Teskni za mna i to
        bardzo ja zreszta za nim tez
        • kasiapfk Re: 1 klasa moj syn ciagle placze... 26.09.05, 08:04
          z powodu leworęczności do poradni?????????????????
          • tarja30 do kasiapfk 26.09.05, 14:21
            Prosze sobie wyobrazic ze tak- z powodu leworecznosci do poradni.Nie kazde
            leworeczne dziecko jest w pelni leworeczne.Moj syn ma niezgodnosc lewego oka z
            lewa reka i przez to ma duze problemy w pisaniu malych liter i to min.jest
            powod ze musi duzo cwiczyc i bywac w poradni
        • wasil_ka Re: 1 klasa moj syn ciagle placze... 26.09.05, 10:15
          Hej
          Ja też jestem zdziwiona że z powodu leworęcznosci chodzisz często do poradni.
          Mam dziecko leworęczne i byłam tylko raz potwierdzić tę leworęczność. Przecież
          tego się nie zmiania. Oj, chyba coś kręcisz, albo zmień poradnie albo
          psychologa.
          Jesli piszesz że to normalne, że płacze bo jest z tobą zżyte i tęskni, a ty też
          to już wzmacniasz w nim lęk. Każda dobra matka jest zżyta ze swoim dzieckiem,
          ale wie że nadchodzi taki moment że trzeba mu pomóc być samodzielnym. Ty mu nie
          pomagasz, a wręcz przeciwnie. Myslę,m ze ty też masz problem. Może poradź się
          innego psychologa.
          • tarja30 do wasil_ka 26.09.05, 14:19
            Mylisz sie ani ja nie krece ani psycholog.Moj syn jest leworeczny ale np.kopie
            pilke prawa noga,gra na gitarze prawa i co sie okazuje?Jego lewe oko nie jest
            tak mocne jak lewa reka stad problemy i czeka nas duzo cwiczen.To ze Twoj syn
            byl tylko raz to powod do radosci widocznie ma lewa reke w 100% sprawna u
            mojego jest inaczej...
          • tarja30 i jeszcze raz do wasil_ka 26.09.05, 14:27
            wasil_ka napisała:

            > Jesli piszesz że to normalne, że płacze bo jest z tobą zżyte i tęskni, a ty
            też
            >
            > to już wzmacniasz w nim lęk. Każda dobra matka jest zżyta ze swoim dzieckiem,
            > ale wie że nadchodzi taki moment że trzeba mu pomóc być samodzielnym. Ty mu
            nie
            >
            > pomagasz, a wręcz przeciwnie. Myslę,m ze ty też masz problem. Może poradź się
            > innego psychologa.

            To ze ja tesknie nie znaczy ze to pokazuje.Duzo z nim rozmawiam jest madrm
            chlopcem i to rozumie ze szkola jest obowiazkowa i zdaje sobie sprawe z tego ze
            musi tam chodzic.Jesli szukac przyczyny jego tak duzej tesknoty to stawialabym
            na odleglosc od domu(szkola jest oddalona o ok.3 km).Co do mnie to moze i mam
            problem i jestem przewrazliwiona matka ale ktora by nie byla po stracie
            pierwszego dziecka???
      • kaczka.kwaczka Re: 1 klasa moj syn ciagle placze... 26.09.05, 12:08
        > A ja powiem tak - to nie jest normalne. ....ma jakiś problem - adaptacja,
        Nie normalne, to jest , że ten 7-latek ma 7 lekcji w jednym dniu
        (zdaje się 7 + gitarę).

        >..problem - adaptacja...
        Też bym się nie chciała adoptować do takiego stylu życia.

    • judytak Re: 1 klasa moj syn ciagle placze... 26.09.05, 12:26
      masz mądrego dziecka, porozmawiaj z nim
      powiedz, że to dobrze, że cię lubi, ale smuci ciebie, że mu źle w szkole, że
      zależy ci, żeby był wesołym, samodzielnym dzieckiem, że to jest tak samo
      wartością, jak to, że ładnie umie czytać, że gra na gitarze...
      zapytaj, jak myśli, co mogłoby mu pomóc
      może niech nosi w piórniku jakiś mały prezent od ciebie, pluszaka, naklejkę, co
      mu przypomina dom, umów się z nim, że kiedy poczuje się w szkole smutny,
      spojrzy na tego pluszaka i uśmiechnie się do niego (to naprawdę działa,
      nawet "sztuczny", "wymuszony" uśmiech powoduje poprawę humoru!)
      albo jakaś niespodzianka na każdy dzień, zapakowana, do otwierania, jak się
      poczuje "w potrzebie" (drobiazgi, ale dobrze dobrane, ulubiony batonik, soczek,
      obrazek ulubionego bohatera bajki, jakieś pokrzepiające zdanie, wykaligrafowane
      kolorowym mazakiem, itp. itd.)
      albo jakiś "amulet", co "ma czarodziejską moc miłości, i ci pomoże w szkole,
      żebyś nigdy się nie czuł samotny" (np. odpowiedni breloczek przyczepiony do
      tornistra)

      dziecko powinno czuć z twojego zachowania, że go rozumiesz, ale że takiego
      popłakiwania w szole nie pochwalasz, może umówcie się, że "odłoży" chęć płaczu
      na później, kiedy już będzie w domu (a wtedy już nie będzie po co płakać...)

      pozdrawiam
      Judyta
      • tarja30 do Judytak 26.09.05, 14:16
        Dzieki za mila odpowiedzsmileMoj syn miewa sie juz co raz lepiej w szkole i od
        poczatku wiedzial ze nie popieram tego placzu.Mysle ze bedzie dobrze...
        pozdrawiam cieplutko

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka