Dodaj do ulubionych

nie lubi szkoły :(

14.02.08, 15:45
Moje dziecko nie lubi szkoły.
Nie byłoby w tym może nic dziwnegowink gdyby nie to że jest w I
klasie podstawówki. W tym wieku dzieci na ogół szkołę jeszcze
lubią. Przynajmniej dzieci moich krewnych i znajomych.

Syn wraca ze szkoły zły, cieszy się gdy coś wypadnie i nie musi
iść. Na pytanie czego konkretnie nie lubi, odpowiada że
cyt. "wszystkiego", "szkoła jest głupia".

Mały chodził do przedszkola, nigdy (NIGDY!) nie było sytuacji, że
nie chciał tam iść, baaardzo je lubił.

Nie zauważyłam dotychczas problemów z nawiązywaniem kontaktów i
odnajdywaniem się w nowych środowiskach. Przeciwnie, syn chodził na
różne zajęcia (basen, plastyka, angielski) i od razu
łatwo "wchodził w grupę", znajdował kolegę do zabawy. Nawet teraz w
czasie ferii chodził na zajęcia plastyczne i był chyba najmłodszy w
grupie, ale b. łatwo się zaaklimatyzował i znalazł kolegów.

Jego p. wychowawczyni jest naprawdę w porządku, syn lubi też bardzo
swojego nauczyciela muzyki (chodzi do szkoły muzycznej). Nie lubi
rytmiki, ale to wydaje mi się zdrowym objawem - nie lubi
konkretnego przedmiotu i tyle.

Zaproponowałam zaproszenie kolegów z klasy do domu, żeby dzieci
mogły się bardziej poznać i polubić. Niestety, mały nie chce żadnej
osoby z klasy zaprosić! Martwi mnie to bardzo.

Zastanawiam się co może być przyczyną tego stanu rzeczy.
Powoli myślę też czy nie przenieść go do innej szkoły.

Co myślicie o tym wszystkim?
Obserwuj wątek
    • verdana Re: nie lubi szkoły :( 14.02.08, 16:25
      Myslę, ze powinnas zacząć od zapytania syna, otwartym tekstem, czego
      w szkole nie lubi (nie "dlaczego nie lubi szkoły" - bo to bardziej
      skomplikowane).
      Wygląda na jakies problemy z kolegami.
      • massami Re: nie lubi szkoły :( 14.02.08, 20:16
        Zapytałam.
        Nie lubi tego, że przerwy są za krótkie i nie zdąży zjeść śniadania
        (a nie chce kończyć w klasie, bo nie chce dostać uwagi).
        Dalej, nie lubi zaj. zintegrowanych bo matematyka jest zbyt łatwa
        ("nudna") a pisanie mu się nie podoba bo chciałby pisać szybko i
        ładnie a to mu jeszcze nie wychodzi.

        Na pytanie kogo lubi w klasie - odpowiedź nikogo!
        Bardziej konkretnie zaczęłam pytać - czyli czemu nie lubi Jasia? Bo
        go zaczepia. Stasia - bo jest największym "łobuzem", Kazia- bo go
        przezywa, Adasia-nooo, właściwie trochę go lubi ale nie za bardzowink
        Reszty nie lubi bo strasznie rozrabiają (on raczej z tych
        spokojnych, niestety). Z dziewczynkami nie jest lepiej, bo albo się
        obrażają albo bawią kucykami.

        Rozmawiałam już wcześniej z wychowawczynią o tym jak syn
        funkcjonuje w klasie, ona nie ma żadnych zastrzeżeń, mówi, że
        dobrze odnalazł się w klasie i dzieci go lubią.

        O co tu chodzi??
        • oldrena1 Re: nie lubi szkoły :( 15.02.08, 11:56
          massami napisała:
          > O co tu chodzi??

          Pewnie o to, co nie jest widoczne dla nauczycielki gołym okiem, a co
          Tobie dziecko powiedziało. No, nie leżą mu dzieci, nie odpowiada
          tempo nauki... Może synek potrzebuje więcej czasu, żeby znaleźć
          kumpla. Może zaprosic do domu tego Adasia, czy co?
          • verdana Re: nie lubi szkoły :( 15.02.08, 17:36
            U mnie takie "nie lubię nikogo", czy "nikt mnie nie lubi" przy
            zapewnieniu wychowawczyni, ze dziecko jest lubiane i nie widzi
            klopotow oznaczało w 9 wypadkach na 10 - kolega, z ktorym chciałem
            sie przyjaźnić wypią się na mnie i znalazł sobie innego przyjaciela.
            • massami Re: nie lubi szkoły :( 16.02.08, 21:25
              Ja wiem, że koledzy mu "nie leżą". Dziwne jest jedynie to, że
              dotyczy to WSZYSTKICH kolegów z klasy.

              Raczej nie jest to problem nieudanej próby zaprzyjaźnienia się z
              kimś konkretnym. Ten stan trwa już zbyt długo wg mnie.

              Z klasy syn nie chce zaprosić nikogo, ale lubi jakiegoś chłopca z
              drugiej klasy. Nawet usłyszałam, że ta druga klasa jest "fajna"
              (nie omieszkał jednocześnie wspomnieć, że jego jest beznadziejna).

              Co robić?
              Dać mu jeszcze trochę czasu?
              Czy jednak pomyśleć o nowym środowisku? Tutaj trochę się obawiam,
              że to zbyt dużo zmian dla dziecka.

              Ale z drugiej strony, jeśli ma się męczyć przez długi
              czas.......... Sama nie wiem co będzie lepszeuncertain

    • rycerzowa Re: nie lubi szkoły :( 18.02.08, 00:29
      Wiesz, w sprawie lubienia czy nielubienia kogokolwiek lub czegokolwiek, pytanie
      otwartym tekstem nie zawsze się sprawdza.
      Nie zawsze zdajemy sobie sprawę z naszych uczuć, zatem nie zawsze umiemy jasno
      powiedzieć czego i dlaczego nie lubimy.

      Spróbuj usiąść z dzieciakiem, stworzyć atmosferę, wyciszyć go, i pogadać na
      przykład o tym, jakie chwile w tygodniu, który minął, każde z was uważa za
      najlepsze, co chcielibyście przeżyć jeszcze raz.
      A potem - jakich momentów absolutnie nie chcielibyście powtórzyć.

      Jeśli w pozytywnych przykładach nie pojawi się nic związanego ze szkołą, a w
      tych negatywnych - wprost przeciwnie, to rzeczywiście jest to powód do niepokoju.

      Być może problem tkwi w tym, że jest to szkoła muzyczna.
      To jest specyficzne środowisko.
      Brak dzieci z sąsiedztwa, sami indywidualiści, szczególna wrażliwość dzieci,
      naturalny nacisk na rywalizację - to wszystko stwarza trudną atmosferę dla dziecka.

      Po jakimś czasie wszystko się wyklaruje. Utworzy się odpowiedni układ
      hierarchiczny, czyli jedna-dwie indywidualności klasowe, forowane i wysyłane na
      konkursy, a reszta będzie się w spokoju uczyć dla przyjemności.

      Polecam forum dla rodziców dzieci ze szkół muzycznych.
      Jest tam i wątek o takich, dla których rytmika jest zmorą.

      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=45595
    • rycerzowa Re: nie lubi szkoły :( 18.02.08, 09:55
      Jest jeszcze jeden sposób, by zorientować się, "co jest grane" - przyjrzyj się
      rysunkom dziecka.
      Czasem dziecko przez sztukę wyraża to, czego nie umie lub nie chce opowiedzieć
      słowami.
      • massami Re: nie lubi szkoły :( 19.02.08, 11:35
        Skorzystałam z rady (dziękuję!) i pogadaliśmy o tym, co wydarzyło
        się miłego a co nie.

        No cóż, nie jest dobrze.
        Z miłych rzeczy związanych ze szkołą pojawiła się tylko jedna -
        fluoryzacja zębówuncertain Oraz wtorek - "bo nie musiałem iść do
        szkoły"........

        Niemiłych było sporo, większość związana ze szkołą niestety.

        Chyba rzeczywiście problem może leżeć w specyfice szkoły muzycznej.
        Dodatkowo zauważam jakąś taką niezdrową ambicję u syna - chce być
        najlepszy we wszystkim! Co jest oczywiście niemożliwe i chore wg
        mnie. Wcześniej tego nie było (co prawda nie było też ocen w
        zerówce).

        Z rysunkami też jest problem. Syn prawie przestał rysować. Jeśli
        już coś rysuje to są to samoloty zrzucające bomby, czołgi itp. Gdy
        miał przygotować laurkę na Dzień Babci to zajęło mu to dosłownie 1
        minutę - narysował szybko jakiś kwiatek, do tego tło - i tyle.
        Nawet w ocenie na półrocze pani napisała, że jego prace są
        schematyczne.

        A muszę dodać, że do tej pory moje dziecko uwielbiało rysować.
        Prace były piękne i przemyślane. Chodził na dodatkowe zajęcia
        plastyczne (z własnego wyboru), całymi dniami mógł rysować,
        malować, uwielbiał prace ręczne.

        Ten brak zainteresowania rysowaniem składałam na karb konieczności
        rysowania nudnych i schematycznych właśnie zadań z książek
        szkolnych (te wszystkie "pokoloruj wg numerków" itp.). Tym
        bardziej, że w plastyce pozaszkolnej nadal bardzo chętnie chce brać
        udział.
        Ale teraz już sama nie wiem co myśleć.......
    • ata-07 Re: nie lubi szkoły :( 21.02.08, 12:46
      Moja corka też nie lubi szkoły-pani ciągle krzyczy na dzieci,dyżurni
      nie pozwalają na przerwie wejść do klasy po śniadanie,nie ma
      przyjaciółki,bo od 1 klasy pani przesadza dzieci inaczej,ostatnio
      przez 4 m-ce siedziała między chłopcami,uczyła sie gorzej,ciągle ja
      szturchali,kopali w krzeslo,jak odpowiadała,no i dużo pani zadaje do
      domu.Poprosiłam o przesadzenie z dziewczynką,niestety siedzi z
      chlopcem,ale jest spokojniejszy i przynosi same 5.Na przerwach
      chodzi sama,czasem z jakąś koleżanką,ale nie ma szans na
      przyjaciołke.Za to do Domu Kultury po prostu leci-pani nie
      krzyczy,siedzą,malują sobie,rozmawiają,nic na siłę.Są to darmowe
      zajęcia dla każdego-angielski,tańce,ping-pong.Tam ma dużo koleżanek
      i kolegow w różnym wieku i bardzo się wszyscy lubią.Twój syn może
      nie chce zaprosić kolegow,bo moze sie już podobierali parami i
      zostal sam/tak mają czasami ci spokojni/,wyślij go do domu
      kultury,nie będzie żalować.Co do rytmiki,to chlopcy przeważnie nie
      lubią tańczyć. Dzieci są przemęczone,ciężkie teczki. Moja córka
      wlaśnie wrociła ze szkoły i mówi :13 zadań! Czy oni zgłupieli?! Już
      nie mam siły!
    • ata-07 Re: nie lubi szkoły :( 21.02.08, 12:51
      To zaproś tego chlopca z 2 klasy.Nie musi miec koniecznie kolegow w
      swoim wieku.Nawet dziecko jest mądrzejsze,kiedy sie ze starszym
      koleguje.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka