Dodaj do ulubionych

dziecko a "rasizm"

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.04, 19:29
Witajcie!
Niedługo wybieram sie z wizyta do dawno nie widzianej znajomej.Jej dziecko
jest ciemnoskóre.Wybieram sie tam z moją 6 letnia córka.I tu mam
problem.Mianowicie nie wiem, jak ona zareaguje na "innosc" tamtej
dziewczynki i prawde mówiac troche sie boje.
Dzis w centrum handlowym minełysmy ciemnoskóra kobiete, moje dziecko az sie
odwróciło, po prostu zaczeła sie gapic na te pania.I z przestrachem
powiedziała, ze sie jej boi.
Dodam, ze zadnych rasistowskich tekstów czy postaw u mnie w domu nie ma.
Czy ona bedzie sie bala tamtej dziewczynki, czy moze powie cos
nieprzyjemnego? Jak tego sie ustrzec?
Obserwuj wątek
    • asia.su Re: dziecko a "rasizm" 05.01.04, 19:55
      Przed wizytą koniecznie musisz porozmawiać z córką.
      Rozumiem, że zaciekawiła ją ciemnoskóra kobieta - nadal osób o takim kolorze
      skóry jest w Polsce niewiele. Jak zareagowałaś na stwierdzenie, że córka się
      jej boi? Czy wytłumaczyłaś i pokazałaś np. w encyklopedii, że ludzie się różnią
      między sobą?
      Ja mam znajomego cierpiącego na zanik mięśni z bardzo dużą deformacją
      kręgosłupa. Od pewnego czasu widujemy się raczej rzadko, bo mieszka daleko.
      Zresztą dla dziecka w wieku 5-6 lat rok to wieczność i szybko zapomina o
      osobach, które widziało rok temu.
      Zdarzyło mi się jechać z moim 6 letnim synem do tego znajomego, żeby nie
      narazić się na niezręczne pytania przy koledze, postanowiłam porozmawiać z
      synem wcześniej.
      Mówiłam o tym że ludzie są różni, że mają jasną i ciemną skórę, że są niscy i
      wysocy, grubi i chudzi, są tacy, którzy noszą okulary, są ludzie po wypadkach
      bez rąk, nóg, są też ludzie którzy urodzili się chorzy i nie potrafią chodzić
      itp...
      Mój syn po chwili zastanowienia stwierdził- mama a mój tata też się różni -
      tak, a czym zapytałam. Tata jest łysy -stwierdził syn. No racja!!
      Wizyta u Bartka przebiegła bez zadnego zgrzytu - byłam bardzo mile zaskoczona
      zachowaniem syna. Może dlatego , że wciąż pamiętam chwilę, kiedy poznałam
      Bartka - ja miałam 16 lat i nigdy wcześniej nie widziałam osoby z zanikiem
      mięśni, nikt mnie nie uprzedził, że ta choroba tak zniekształca.
      Mój syn nie reaguje na ludzi o innym kolorze skóry - parę lat temu występowały
      w moim mieście dzieci z Francji, wsród nich był Murzyn, który wzbudzał
      niesamowite, moim zdaniem niezdrowe nawet zainteresowanie. Dla mojego syna był
      to "chłopiec w czerwonym swetrze".
      2 lata temu byliśmy w Kenii - nauczyliśmy się trochę swahili - nie mieliśmy
      żadnych uprzedzeń do Kenijczyków - dla nas byli to po prostu mieszkańcy Kenii.
      Ale powtarzam - ja cały czas mówię synowi, że ludzie są różni i wszyscy są
      ludźmi.
      Chociaż przyznam się, że kiedy syn miał jakieś 3 lata spotkała mnie niemiła dla
      mnie przygoda - syn na widok karła zapytał- dlaczego ten pan jest taki mały.
      Piszę, że nie było to dla mnie przyjemne - bo zdawałam sobie sprawę, że ten pan
      słyszy moją odpowiedź i ja muszę odpowiedzieć synowi zgodnie z prawdą a
      jednocześnie niezmiernie delikatnie. A ułożenie takiej odpowiedzi na zawołanie
      nie jest łatwe.
      Dlatego może później wolałam uprzedzać pytania opowiadając synowi o różnych
      ludziach - np o zroślakach przy okazji filmu dokumentalnego w tv.
      Pozdrawiam i powodzenia
      • Gość: alex Re: dziecko a "rasizm" IP: *.den.nilenet.net 05.01.04, 20:12
        Podpisuje sie calkowicie.
    • asia.su Re: dziecko a "rasizm" 05.01.04, 19:59
      I jeszcze wracając do Bartka, poprosiłam syna przed wizytą, że chętnie odpowiem
      na jego pytania o Bartka po wizycie, ale bardzo go proszę, żeby nie pytał o
      chorobę przy Bartku , bo Bartkowi może być przykro.
      Tłumaczyłam, że czasami nie należy mówić o pewnych sprawach głośno, bo można
      komuś sprawić przykrość, albo jest to temat o którym nie muszą wszyscy wiedzieć.
      • Gość: Ania Re: dziecko a "rasizm" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.04, 20:13
        Asiu.su, powiedziałam córce ze nie ma czego sie bac, ze jest to po prostu pani
        która ma ciemną skóre i niczym wiecej sie nie rózni.Powiedziałam tez ze
        nieładnie tak sie na nia patrzec, bo moze byc jej przykro.Nie wiem na ile to
        do niej trafiło.Pare dni temu pokazywałam jej w ksiazeczce dzieci róznych ras,
        przyjeła to normalnie, ale dzisiejsza jej reakcja pozwala mi myslec, ze ona
        zwróci uwage na inny kolor skóry.Opisywaną sytuacje z osoba niskiego wzrostu
        tez kiedys przerobiłam, miała wtedy 3 lata, kobieta bardzo źle zareagowała na
        jej komentarz, to było przykre.
        Teraz jej tłumacze, ze jej nowa kolezanka ma sliczne loczki na głowie, ze jest
        fajna i ma duzo zabawek, ze fajnie bedzie sie z nią pobawic.Ale czy spotkanie
        nie rozpocznie sie od "ja sie boje"?

        • abra_kadabra Re: dziecko a "rasizm" 05.01.04, 21:00
          Kobieto!
          Czy dziecko ma na pewno 6 lat? Bo reakcje, które tu opisujesz z całą pewnością
          pasują bardziej do trzylatka. Kotów też sie boi? a wiertarki? blondynów?
          facetów z wąsami?
          Czy wy mieszkacie w puszczy Białowieskiej? Trzeba było pozwolic dziecku od
          czasu do czasu oglądać telewizję, to by się naoglądała filmów z kolorowymi i
          nie odstawiałaby ci teraz szopek.
          I tylko takich problemów życzę.

          --
          Puszczam bąka - niech się błąka...
          • Gość: Ania Re: dziecko a "rasizm" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.04, 22:31
            A ty kim jestes , psychologiem?
            Opisuje tak jak jest, dziecko ma 6 lat.
            Uwazasz, ze jak sie naogladasz np. morderstw w tv to na zywo nie bedziesz sie
            juz bała? Co za logika.
            Szopek zadnych nie odstawia, tak sie składa, ze kontakt z czarnoskóra osobą
            miała po raz pierwszy, w takim kraju zyjemy, ze nie mija sie ich co krok.
            Dziecko, jak to dziecko, pewnych rzeczy sie boi, np. ciemnych pomieszczen.Moze
            twoje jest wyjatkowe i nie boi sie niczego, ale sprawa dotyczy mojego dziecka.
            Nie chodzi o tyle o strach, co o fakt, iz moze odmiennosc komentowac, a tego
            chciałabym z wiadomych wzgledów uniknąc.
            Twoje dziecko jak rozumiem tyle sie w tv naogladało, ze zadna odmiennosc nie
            robi na nim wrazenia.Szczerze zazdroszcze.
            • tiny Re: dziecko a "rasizm" 06.01.04, 09:42
              Moje dziecko często ogląda bajki na "mini-maxie" - tam jest mnóstwo kreskówek,
              w których występują dzieci z różnych stron świata - sa czarne, białe, żółte,
              małe i duze, chude i grube, ładne i mniej urodziwe. synek jest więc
              przyzwyczajony do różnorodności.
              ale gdy miał około 2 lat, zdarzyła nam się zabawna historia.
              Trafilismy z synkiem na pogotowie. Mikiego przyjęła czarnoskóra pani doktor.
              Nie był zaskoczony, ale gdy pani na chwilę wyszła z gabinetu, synek
              szepnął: "Mamusiu, ale ta pani jest... (i tutaj zamarłam, czekając na uwagi o
              kolorze skóry) ...gruba!" smile)))- pani doktor miała na sobie puchową, ratowniczą
              kyrtkę smile))) tak więc dzieci potrzegaja świat troche inaczej niż my smile)) warto
              je jednak z różnorodnością oswajać smile))))
              • lola211 Re: dziecko a "rasizm" 06.01.04, 10:23
                Naprawde uwazacie, ze jak dziecko naoglada sie w tv róznorodnosci, to na zywo
                nie zwróci uwagi na innosc? Watpie.
                Przeciez my sami, mimo naogladania sie róznosci, zwracamy uwage na osoby
                zachowujące sie i wyglądające odmiennie.Z tym, ze jedni bardziej a drudzy
                mniej dyskretnie.
                Jedno dziecko skomentuje kolor skóry, drugie tusze, trzecie , jak to gdzies tu
                czytałam, zepsute zeby kolegi.
                Zatem faktem jest, ze dzieci nie przejda całkowicie obojetnie obok kogos, kto
                rózni sie w zdecydowany sposób od tego, co widzi na codzien.Mimo, ze w
                ksiazkach, w tv widzi ze ludzie sa rózni.
                • Gość: ww Re: dziecko a "rasizm" IP: *.bielsko.dialog.net.pl 06.01.04, 11:07
                  IMHO nie ma potrzeby jakoś specjalnie przygotowywać dziecka do spotkania z
                  kolegą-koleżanką o innym kolorze skóry. Być może dziecko zwróci uwagę
                  na "inność" tegoż dziecka, być może nie. A tę "inność" tworzymy my, dorośli. A
                  właśnie uprzedzanie dziecka na spotkanie "z kosmitą" zwraca uwagę na tę inność.
                  Nota bene względną. Jeśli nie chcemy być rasistami, po prostu nie róbmy
                  problemu tam, gdzie go nie ma. Idźcie w odwiedziny i koniec. A nawet, jeśli
                  dziecko na miejscu dziecko wyrazi zdumienie, to będzie to sytuacja zręczniejsza
                  (i bardziej wybaczalna) i zrozumiała, niż komentarz z cyklu (przesadzam): wcale
                  nie ma takiej ciemnej skóry, jak mówiłaś, mamo!I ma tylko jedną głowę! A
                  mówiłaś, że będzie inna! Dopiero wówczas poczujesz się naprawdę nezręcznie,
                  czego Ci nie życzę.
                  • Gość: Ania Re: dziecko a "rasizm" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.04, 11:42
                    Dziekuje ww na wypowiedz.
                    Szczerze mówiac rozwazałam taką opcje, po prostu nie mówic nic.
                    Ale jak pisalam, miałam juz sytuacje w której skomentowała niski wzrost
                    kobiety,zatem zwróciła uwage, mimo ze ta "innosc" nie została przeze
                    mnie "stworzona" opowiadaniami o niskich osobach.
                    Dlatego pokazywalam jej w ksiazeczce rózne dzieci, wcale nie kładac nacisku na
                    kolor ich skóry, po prostu tak sobie o nich rozmawiałysmy, co robia na
                    obrazkach.
                    Do myslenia dala mi sytuacja z marketu, dlatego zaczełam ten watek.
                    • Gość: agatka_s Re: dziecko a "rasizm" IP: *.aster.pl / *.acn.pl 06.01.04, 14:34
                      Wydaje mi się że musisz trochę popracować nad wiedzą dziecka o świecie. Broń
                      Boże nie chcę krytykować ale myślę ze 6-letnie dziecko, powinno juz wiedzieć
                      że na świecie żyją Murzyni, Indianie itp itd. Myślę że dawno juz powinnaś jej
                      tę wiedzę przekazać. Tak jak powinna wiedzieć że w Afryce żyją słonie a na
                      Antarktydzie niedźwiedzie polarne i wiele innych rzeczy. Mimo, że Polska nie
                      jest krajem bardzo zróznicowanym etnicznie, coraz częściej spotyka się ludzi
                      pochodzenia afrykańskiego, azjatyckiego, arabskiego. 6-letnie dziecko nie
                      może być ździwione jeżeli taka osobę zobaczy. Mój syn w wieku 6 lat znał już
                      wszystkie kraje i ich stolice, i doskonale wiedział jak wygląda eskimos a jak
                      indianin. Jasne było że w innych krajach żyją inni ludzie, inaczej
                      wyglądający, mówiacy innymi jezykami. Teraz w klasie ma dwóch obcokrajowców i
                      to tez jest super normalne, choć oni trochę gorzej mówią po polsku, mają
                      troche inne obyczaje, egzotyczne imiona. Poprostu nie wyobrażam sobie aby
                      mój syn kiedykolwiek mógł się takiej "innej" osoby przestraszyć, no może by
                      sie zaciekawił, ale tylko tyle. Naprawdę myślę że horyzonty twojej córki
                      powinny być szybko poszerzone, niekoniecznie przy okazji spotkania z
                      koleżanka, ale tak ogólnie i to szybciutko.
                      • Gość: Ania Re: dziecko a "rasizm" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.04, 15:58
                        Dziekuje za odpowiedz, ale wydaje mi sie, ze my sie nie bardzo rozumiemy.
                        Ucze dziecko wiedzy o swiecie, temat róznorodnosci ras ludzkich takze
                        poruszałam, moje dziecko zna dzieci obcojezyczne, zna takze dzieci z widocznym
                        kalectwem i jak do tej pory nie miałam z tym problemów.
                        Jej reakcja nie wynika z tego, ze ona nie wie, ze tacy ludzie istnieja.Po
                        prostu zetkneła sie z człowiekiem wygladającym tak a nie inaczej i po pierwsze
                        ją ta osoba zaciekawiła własnie, a potem stwierdziła, ze sie jej boi.Moze
                        akurat ta konkretna sie jej nie spodobała, nie wiem, sprawdze przy najblizszej
                        okazji czy reaguje tak na wszystkie osoby ciemnoskóre czy akurat na te jedną,
                        widzianą po raz pierwszy.Moze było tak, ze widziała w tv jakas groźna akcje z
                        udziałem akurat ciemnoskórej osoby?Mogło sie zdarzyc, a ja o tym nie wiem.

                        Osoby o odmiennym wyglądzie to nie to samo co obcojezyczne.Zareczasz, ze gdyby
                        twój syn zobaczył Indianina to minąłby go jak gdyby nigdy nic? Miałas okazje
                        sprawdzic? Czy tylko tak zakładasz?
                        Bo ja tez byłam pewna swego(wszak nie odciełam dziecka od swiata, jak mi sie
                        tu sugeruje,miało okazje widziec róznorodnych ludzi w tv czy ksiazkach) dopóki
                        nie okazało sie inaczej.

                        Wydaje mi sie, ze w swoich postach za bardzo skupiacie sie na tym strachu,
                        który nota bene nie był jakas histerią, dodam, ze np. ona boi sie takze mojego
                        sąsiada,"bo on jej sie nie podoba", bardziej chodzi mi o to, ze moze
                        skomentowac wyglad dziecka, a nie uciec z przerazeniem, bo takiego scenariusza
                        nie zakładam.
                        Wiekszosc dzieci jakie znam kogos i czegos sie boi, myslałam ze to zjawisko
                        normalne, ale byc moze sie myle.Moze dzieci wcale a wcale nikogo sie nie boja,
                        tylko te z ktorymi ja mam do czynienia sa inne?

                        • Gość: agatka_s Re: dziecko a "rasizm" IP: *.aster.pl / *.acn.pl 06.01.04, 17:18
                          A ja myślę,że sama trochę pokręciłaś. W tytule wątku sugerujesz problem
                          rasizmu (coprawda w cudzysłowiu, ale jednak), a problem (o ile tu jest
                          jakikolwiek problem) polega pewnie na tym, że murzynka była akurat jakaś
                          niespecjalnie urodziwa (no cóż w rasie białej też zdarzają się przeróżnej
                          urody osobniki, więc pewnie statystycznie w czarnej też...) i dziecko się
                          wystraszyło. Jeżeli spotka małą murzyńską dziewczynkę, i wie że murzynki na
                          świecie istnieją nie widzę absolutnie żadnych podstaw aby się miała
                          przestraszyć. Rasizm to jednak coś zupełnie innego. Ja nie jestem rasistką,
                          ale sama czasem jak zobaczę takiego bardzo, bardzo czarnego murzyna to tak mi
                          jakoś dziwnie (szczególnie jak ma takie przekrwione oczy). Zostaw dziecko
                          samo sobie, jak skomentuje kolor skóry nowej koleżanki trudno, świat się nie
                          zawali, ale najgorsze to robić z tego problem, to najszybszy krok do
                          wzbudzania postaw rasistowskich.

                          A co do indianina, nie wiem ? Ja sama na westernach zawsze sie ich bałam.
    • 3czekoladki Mam "inne" dzieci Re: dziecko a "rasizm" 07.01.04, 00:37
      A ja odpowiem z zupełnie innej beczki smile i porad żadnych Ci udzielać nie
      zamierazam, bo to wspaniale uczynili moi przedmówcy.

      Moje dzieci są "inne" dokładnie w sposób przez Ciebie opisywany. Mają ciemną
      skórę. POwiem Ci, że wiele dzieci (i dorosłych też) się na nie po prostu gapi i
      to tak do oglądania się za siebie - i to dorośli częściej (wrrr). Chyba
      dodatkowy "wabik" stanowi fakt, że ja jestem "biała" (fatalnie to brzmi, wiem),
      no i fakt, że młodsi synowie to bliźniaki (już samo to stanowi kuriozum dla
      wielu osób)Ech! Książkę mogłabym tu napisać...

      Starsza córka jest już do tego w pewnym sensie przyzwyczajona, choć był okres
      gdy w buncie czterolatka jęzor długi na pięć metrow wywalała gdy jakaś wscibska
      pani oczu od niej oderwać nie mogła smile

      Do czego zmierzam? Koleżanka Twojej córki też pewnie ma takie doświadczenia,
      jakie są codziennie udziałem mojej Idy i chłopców. Dlatego też ona to zupełnie
      inaczej traktuje, bardziej normalnie, i umie (a przynajmniej próbuje) z tym
      żyć, bo po prostu musi. Wydaje mi się, że nie musisz jakoś szczególnie swojej
      córki swojej przygotowywac, bo jej nowa znajoma wie, jakie reakcje wzbudza i w
      naturalny sposób będzie umiała je rozwiązać.

      Na marginesie dodam, że przy bliższym poznaniu kolor skóry Idy nie ma ZADNEGO
      znaczenia dla jej koleżanek smile Ma masę bliskich przyjaciółek, tak było i w
      przedszkolu i teraz w szkole~!

      Życzę satysfakcji z wizyty u znajomych! Uda się!
      • Gość: joannab-o Mam "inne" dzieci Re: dziecko a "rasizm" IP: *.garbatka.sdi.tpnet.pl 07.01.04, 08:04
        Właśnie chciałam coś takiego napisać.
        I jeszcze to, że tak, jak nie należy na tę inność samemu zwracać dziecku uwagi,
        to i nie należy panikować, jak dziecko zareaguje.
        Bo przez ten lęk jest tak, jakbyśmy tej inności przypisywali coś więcej niz
        sama inność właśnie - mianowicie gorszość. A dziecko 6-letnie doskonale wyczuwa
        i nieźle interpretuje obawy rodziców.
        Przygotuj sobie jakiś lekki żart na wypadek komentarza dziecka i tyle.
        joanna
      • Gość: Ania do czekoladek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.04, 10:48
        Dziekuje za wpis, szczerze przyznam , ze liczyłam na to, ze odezwie sie mama
        taka jak ty, która ma doswiadczenie w temacie.
        Mam nadzieje, ze obejdzie sie bez jakis sensacji,a dziewczynki sie polubia.
        Pozdrawiam smile.
        • 3czekoladki Aniu Re: do czekoladek 07.01.04, 23:42
          Gość portalu: Ania napisał(a):

          > Dziekuje za wpis, szczerze przyznam , ze liczyłam na to, ze odezwie sie mama
          > taka jak ty, która ma doswiadczenie w temacie.
          > Mam nadzieje, ze obejdzie sie bez jakis sensacji,a dziewczynki sie polubia.
          > Pozdrawiam smile.

          Coś jeszcze przyszło mi do głowy. Gdybyś to Ty wyjechała na przykład do Afryki,
          ciekawskie spojrzenia nie peszyłyby Cię przecież, bo byłabyś na nie
          przygotowana, nieprawdaż? Poza tym nie czułabyś się przez to "gorsza" i
          odbierałabys je jako przejaw zwykłego zainteresowania dla innego typu urody, no
          nie? Nie czułabyś się "nienormalna", nawet przez myśl by Ci to nie przeszło! I
          tak podejdź to sytuacji Twojej córeczki i córeczki Twoich znajomych. Nic na
          siłę, a będzie lepiej niż myślisz!!!!!!!!!!!!!

          I daj znać jak poszło! KONIECZNIE!!!
    • Gość: agatka_s Re: dziecko a "rasizm" IP: *.aster.pl / *.acn.pl 07.01.04, 09:46
      A tak z innej beczki:

      Ja gdy miałam lat kilka (a były to lata 70-te, gdy ludzi o innych karnacjach
      naprawdę się nie spotykało), zobaczyłam jakiegoś naszego bardzo
      dalekiego "krewnego" (jakaś dziesiąta woda po kisielu wyszła za mąż w
      Austrii), który był (chyba jest) Murzynem. Spojrzałam podobno, i nagle tacie
      do ucha takim teatralnym szeptem powiedziałam " Zobacz jaki Murzynek Bambo..."

      Do tej pory to funkcjonuje jako anegdota rodzinna, no ale wtedy naprawdę były
      takie czasy że Bambo był jedynie funkcjonującym w masowej świadomości
      przedstawicielem rasy czarnej, mojemu synkowi dziś raczej pewnie by przyszedł
      do głowy Karlo Uche, czy inny Edi Murphy...(no może Whoopi Goldberg).

      Pozdrawiam
    • Gość: ruda Re: dziecko a "rasizm" IP: 62.148.79.* 07.01.04, 11:00
      a ja myślę, że ludzie mają prawo popatrzeć na innych ludzi
      dzieci też
      i tylko kompleksy tych ludzi, którzy uważają się za "innych", sprawiają, że
      jest im przykro z tego powodu

      jeśli ktoś ma kompleksy na tle zbyt dużego nosa, to będzie uważał, że patrzę na
      niego właśnie żeby dziwić się ze zbyt dużego nosa, a przecież ja mogę nie
      uważać wcale, że ma za duży nos, albo może być dla mnie ten fakt zupełnie
      obojętny, a mogę na niego patrzeć na przykład, bo strasznie mi się podoba napis
      na jego koszulce

      ja na przykład mam rude włosy i całe życie ludzie się za mną oglądali, a ja
      (nauczona przez rodziców) cieszyłam się z tego, bo byłam pewna, że oglądają
      się, bo podobają im się moje włosy

      poza tym jestem węgierką i w miejscach publicznych też rozmawiam z moimi
      dziećmi po węgiersku, i też wszyscy za nami się oglądają, żadnych problemów
      jeszcze z tego nie miałam

      do szkoły mojej córki chodzą dwie małe murzynki, siostry, jasne, że na początku
      były komentowane, tak samo, jak inne dzieci (a w tej a tej klasie jest jeden
      taki strasznie wysoki, a ta dziewczynka przyszła w spódnicy do kostek, a ten
      taki, a ta siaka, no a X to murzynka, prawda? a była z mamą, a mama nie była
      murzynką, jak to jest możliwe? a dlaczego murzyni są czarni?) i jest to
      naturalną częścią życia, byłoby zwykłe udawanie, kłamstwo, żeby o tym nie
      rozmawiać

      z drugiej strony dziecko sześcioletnie może już się nauczyć, że nie komentuje
      się wyglądu czy zachowania innych ludzi w ich obecności, i tyle wystarczy

      a tak w ogóle, to świat jest piękny, bo jest różnorodny

      pozdrawiam
      ruda
      • 3czekoladki Ruda Re: dziecko a "rasizm" 07.01.04, 23:55
        Gość portalu: ruda napisał(a):

        > a ja myślę, że ludzie mają prawo popatrzeć na innych ludzi
        > dzieci też
        > i tylko kompleksy tych ludzi, którzy uważają się za "innych", sprawiają, że
        > jest im przykro z tego powodu
        >
        >>
        > ja na przykład mam rude włosy i całe życie ludzie się za mną oglądali, a ja
        > (nauczona przez rodziców) cieszyłam się z tego, bo byłam pewna, że oglądają
        > się, bo podobają im się moje włosy
        >
        >
        > a tak w ogóle, to świat jest piękny, bo jest różnorodny


        "POpatrzeć" ludzie prawo mają i ja też bym się pewnie na Twoje włosy gapiła, bo
        niczego tak bym nie pragnęła jak bujnej rudej czupryny a'la Rita
        Hayworth ... smile A co do "inności" i "gapienia się" to ... Hmmmm ... Będąc młodą
        (i bardzo młodo wyglądającą) *białą* matką *czarnego* dziecka oj nie tylko
        spojrzeń doświadczyłam... Po co cytować, jeszcze by mię moderator wyprosił smile
        Ludzkie języki zabijają, a alergia ujawnia się dopiero w obcowaniu z alergenem,
        więc nie dziw się "innej", że podejrzliwa robi się już w kontakcie ze zbyt
        natarczywym spojrzeniem...

        Bardzo gorące pozdrowienia!
        • Gość: alex Ruda Re: dziecko a "rasizm" IP: *.den.nilenet.net 08.01.04, 00:22
          Oj wiem o czym mowisz.
          Moja kolezanka ma meza afrykanczyka (przyjechal do Polski 18 lat temu na
          studia) Sa razem od 15 lat i super malzenstwo. Niestety mieszka w malej
          miejscowosci i musiala isc do sadu, zeby jej sasiedzi nie ublizali jak
          wychodzi z wlasnego mieszkania.
          Ja z kolei pracowalam w W-wie z Hindusami. W centrum "europejskiej stolicy"
          nie moglam sie z nimi pokazac na ulicy zeby nie uslyszac epitetow pod swoim i
          ich adresem.
          Szkoda, ze w tym narodzie jest tylu zakompleksionych ludzi, ktorzy musza sobie
          poprawic poczucie wlasnej wartosci, mieszajac innych z blotem.
          No ale tak zasadniczo to zboczylam z tematu. Mam nadzieje ze nie macie mi tego
          za zle.
    • Gość: aniko Re: dziecko a "rasizm" IP: 62.29.248.* 13.01.04, 10:46
      Dziwią mnie niezmiernie niektóre wypowiedzi w tym wątku - włączywszy jego
      autorkę. Jak w ogóle można myśleć o jakimś szczególnym przygotowaniu na
      spotkanie z dzieckiem (bądź) dorosłym o innym kolorze skóry! Tak właśnie rodzi
      się rasizm. Gdyby sprawa koloru skóry nie budziła żadnych emocji w domu żadne
      przygotowywanie nie byłoby potrzebne, a na ewentualne pytanie dziecka można
      odpowiedzieć w sposób naturalny wtedy gdy je zada. Moje dziecko, niespełna 4-
      letnie ani sie nie ogląda ani nie zadaje pytań.
      • Gość: Ania Re: do aniko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.04, 12:25
        Moje dziecko, niespełna 4-
        > letnie ani sie nie ogląda ani nie zadaje pytań.

        Dzieci sa rózne.Jedne bardziej , drugie mniej ciekawskie.Moze sie zdarzyc,
        poczekaj troche, nigdy nie mów nigdy.
        Jak napisałam u mnie w domu nie maja miejsca zadne dyskryminacyjne zachowania
        czy teksty.
        Mimo to przezyłam juz niemiła przygode zwrócenia przez dziecko uwagi na osobe
        wygladajaca odmiennie- uwazasz, ze kładłam dziecku do głowy jakies chore
        kawałki o innosci i "gorszosci" ?
        Moja córka zareagowala na osobe w markecie- to jest fakt.Nie widze mojej winy
        w tym, ze tak sie stalo.Teraz zas moim zadaniem jest zapobiezenie takim
        sytuacjom w przyszłosci.
        Nieprawda jest, ze jak dziecku o czyms nie powiemy, nie zwrócimy uwagi, to
        dane zjawisko nie istnieje.Reakcja dziecka moze wystapic niezaleznie od nas.

        • Gość: aniko Re: do ani IP: 62.29.248.* 13.01.04, 15:31
          Chyba sie nie zrozumiałyśmy. Oczywiście dziecko zareagować może różnie. A na
          zadane pytanie należy zwyczajnie odpowiedzieć. Jestem przeciwna przygotowywaniu
          dziecka na jak to nazywasz kontakt "z osoba wyglądającą odmiennie". Dla mnie
          już to jest chore, bez dodatkowych "kawałków".
          Co do mojego dziecka, to jego najbliższym kolegą jest Wietnamczyk, a przez płot
          mieszka mulatka, więc nie sądzę aby stało się jak piszesz "ciekawskie" i
          zaczęło zadawać pytania.
          • Gość: tulip-anna Re: do ani IP: *.acn.pl 13.01.04, 16:09
            ludzie nie mówcie MURZYN - to jest rasistowskie słowo!
            • Gość: agatka_s Re: do ani IP: *.aster.pl / *.acn.pl 14.01.04, 14:12
              A jakiego słowa używać ?
          • Gość: Ania Re: do ani IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.04, 19:15
            > Co do mojego dziecka, to jego najbliższym kolegą jest Wietnamczyk, a przez
            płot
            >
            > mieszka mulatka, więc nie sądzę aby stało się jak piszesz "ciekawskie" i
            > zaczęło zadawać pytania.

            Dlatego tez nie bedziesz miec takich dylamatów, bo w otoczeniu twojego dziecka
            sa dzieci róznych ras i ono jest do tego przyzwyczajone.Inna sytuacja bylaby,
            gdyby twoje dziecko w wieku 6 lat po raz pierwszy poznałoby kolezanke
            wygladajaca inaczej niz ogól.
    • Gość: alex ??? IP: *.den.nilenet.net 28.01.04, 16:34
      Czy masz juz ta wizyte za soba ???
      Jak bylo ???
      • Gość: Ania Re: ??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.04, 11:41
        Niestety, od początku miesiaca chorujemy, dlatego wizyta sie odwleka, mysle ze
        za tydzien dojdzie w koncu do skutkusmile).
        • Gość: alex Re: ??? IP: *.den.nilenet.net 02.02.04, 07:12
          No to zycze wam szybkiego uporania sie z chorobami i milej wizyty.
          Mam nadzieje ze sie podzielisz refleksjami po wizycie.
          Powodzenia
          smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka