Dodaj do ulubionych

moje drogie euro

16.06.03, 21:08
w grudniu 2001r. wzięłam kredyt w euro (25 000 zł) na 25 lat, oprocentowanie
zmienne, raty kredytu malejące. Z podziwem obserwuję obecny kurs euro i
zachodzę w głowę, czy opłaca mi się go np. przewalutować .Jest to
kredyt "własny kąt" w PKO. Czy ktoś już uporał się z takim problemem???
Obserwuj wątek
    • mmaagg Re: moje drogie euro 17.06.03, 13:55
      No właśnie, mam podobny problem. Kredyt w PKO na 40 tys. (w EUR) wziełam w
      styczniu 2002 na 15 lat. Po roku spłacania moje dziesiejsze zadłużenie to ponad
      40 tys. Rozważałam przewalutowanie, ale przecież serce boli zaczynać jakby od
      początku spłacać nowy jeszcze większy kredyt. Sytuacja jest paskudna, pocieszam
      sie tylko tym, że nie ja jedna mam taki problem.

      Pozdrawiam wszystkich zadłużonych

      Magda
      • brenya Re: moje drogie euro 23.06.03, 17:45
        mmaagg napisała:

        > No właśnie, mam podobny problem. Kredyt w PKO na 40 tys. (w EUR) wziełam w
        > styczniu 2002 na 15 lat. Po roku spłacania moje dziesiejsze zadłużenie to
        ponad
        >
        > 40 tys. Rozważałam przewalutowanie, ale przecież serce boli zaczynać jakby od
        > początku spłacać nowy jeszcze większy kredyt. Sytuacja jest paskudna,
        pocieszam
        >
        > sie tylko tym, że nie ja jedna mam taki problem.
        >
        > Pozdrawiam wszystkich zadłużonych
        >
        > Magda


        Jedyna rada to przeczekac. Wycofanie sie z "interesu" w najgorszym momencie to
        przeciez murowana strata - splata kredytu od poczatku. To trzeba przeczekac.

        W intersach jest tak, kto wycofuje pieniadze w warunkach pewnej straty... na
        pewno traci. Kto przeczeka... ma szanse zyskac. Trzeba jednak z tej szansy
        skorzystac.
        • gossia2 Re: moje drogie euro 26.06.03, 12:01
          Ja tez mam problem z kredytem w euro.
          Cały czas tłumacze sobie, że trzeba to przeczekać, ale nerwy mi już puszczają.
          Euro umacnia sie i jak na razie nie widze perspektyw na zmiane tej tendencji.
          (Mam nadzieje, ze wynika to jedynie z mojej krotkowzrocznosci...)
          Nie mam pojecia co robic, bo jezeli dalej euro bedzie tak drożało, to moje
          straty z tytulu kredytu dalej beda wzrastać.
          Może jakis ekspert wypowiedzialby sie w tej sprawie i uspokoił troche moje
          stargane nerwy, lub zasugerowal jakieś tanie wyjście z tej sytuacji.
          Może już ktoś znalazł rozwiazanie, (np. tani kredyt na splate kredytu), jest
          zadowolony i moze sie podzielić swoimi doświadczeniami.

          Pozdrawiam,

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka