Dodaj do ulubionych

Późna dojrzałość

07.03.02, 10:24
Chciałbym podzielić się z Wami przepięknym, bardzo mi (i moim poszukiwaniom)
bliskim wierszem Czesława Miłosza.
Z pewnym wstydem przyznaję, że dopiero ten wiersz pozwolił mi "odkryć" naszego
wielkiego poetę. Ale podobno lepiej późno niż wcale:)
Gorąco zachęcam do lektury i chwilki zastanowienia nad jego treścią. Pzdr:)

Późna dojrzałość

Nieprędko, bo dopiero pod dziewięćdziesiątkę, otworzyły się
drzwi we mnie i wszedłem w klarowność poranka.

Czułem, jak oddalają się ode mnie, jeden po drugim,
niby okręty, moje wcześniejsze żywoty razem z ich udręką.

Ukazywały się, przyznane mojemu rylcowi, kraje, miasta,
ogrody, morskie zatoki, dla opisania ich lepiej niż dawniej.

Nie byłem oddzielony od ludzi, żal i litość nas połączyły
i mówiłem: zapomnieliśmy, że jesteśmy wszyscy dziećmi Króla.

Bo przychodzimy stamtąd, gdzie nie ma jeszcze podziału
na Tak i Nie, ani podziału na jest, będzie i było.

Jesteśmy nieszczęśni, bo robimy użytek z mniej niż setnej części
daru, który otrzymaliśmy na naszą długą podróż.

Chwile z wczoraj i sprzed wieków: cios miecza, malowanie rzęs
przed lustrem z wygładzonego metalu, śmiertelny strzał
z muszkietu, zderzenie karaweli z rafą mieszkają w nas i czekają
na dopełnienie.

Zawsze wiedziałem, że będę robotnikiem w winnicy,
tak samo jak wszyscy ludzie żyjący równocześnie ze mną,
świadomi tego czy nieświadomi.

Czesław Miłosz, „Druga przestrzeń,
Wydawnictwo Znak, Kraków 2002
Obserwuj wątek
    • abaoaqu Re: Późna dojrzałość 07.03.02, 17:08
      Dziękuję :-)

      Abaoaqu
    • jamelia Re: Nie tylko dla Fibina 08.03.02, 10:05
      "...
      Nasłuchiwał z uchem przy ziemi.
      nasłuchiwał długo jak na płonącej prerii
      z uchem przy ziemi.

      Nasłuchiwał przez tysiące lat. I znowu przez tysiąc.
      Aż w końcu usłyszał.
      Usłyszał morze.
      Poszum źródła.
      Usłyszał jak rośnie trawa.
      Usłyszał wiosnę świata, lato dojrzałości.
      Mądrość, która orzeźwia powiewem czystości,
      zapachem owocu i morza,
      wonią Arkadii.

      I usłyszał z własnej i nieprzymuszonej woli
      falę toczącą się przez wszystkich,
      przez wszystkich ludzi.
      Usłyszał wysoki i głęboki prąd powietrza,
      równy i wysoki pasat,
      który nadciągał, żeby wywietrzyć,
      który nadciągał, żeby przewietrzyć,
      który nadciągał, żeby przebudzić -
      do dojrzałości i wzrostu, wysokości i głębi,
      do owocnego królestwa dobrej woli dla wszystkich -
      tę powierzchnię, która go przerażała,
      która dręczyła go przez tysiąc lat
      i jeszcze przez tysiąc;
      te powierzchnię, która szaleje w Hadesie."

      Harry Martinson "Hades i Euklides"

      Pozdrawiam, jamelia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka