Dodaj do ulubionych

Wrozko Mii!

30.01.03, 10:22
Probowala mi kiedys Pani pomoc, ale jakos tak sie po kosciach rozeszlo.
Pisalam do Pani na Wasz portal tuz przed duzymi w nim zmianami, moze stad to
rozminiecie sie. Pisalam z daleka - wciaz tam jestem. :) I jestem na granicy.
Wytrzymalosci. Zamiast przodowac wciaz w optymistycznym mysleniu (podobno
bylam w tym - wciaz jestem? - nie do przebicia) ide z depresji w depresje.
Pomiedzy sa oczywiscie usmiechniete dni, a potem znow wracam z rykiem do
domu - tylko podlozyc glowe pod gilotyne. A wszystko dlatego, ze wydalo mi
sie, iz mam wreszcie dostep do mezczyzny, ktory zaplatal mi sie w zyciorys
baaaaardzo dawno temu, ale dopiero teraz udalo mi sie zaplatac w jego.
Wszystko wyglada jakby zostalo gdzies tam zapisane i toczylo sie wg jakiegos
scenariusza. Cisnie sie na usta jedno slowo: Przeznaczenie. Jeszcze caly czas
probuje tak myslec... Czy sa ku temu jakies przeslanki? I jakakolwiek
nadzieja na przyszlosc? 29.01.73 - to ja, 29.06.72 - to moj problem. :)
W dodatku snilo mi sie dzis, ze zmarla moja mama... To stanowczo okrutny
prezent od wlasnej podswiadomosci.
Pozdrawiam!
Obserwuj wątek
    • irona.sonata Re: Wrozko Mii! 01.05.23, 17:19
      Oniemiałam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka