27.11.09, 13:46
Poradźcie mi proszę bez stawiania kart.

4 grudnia mamy coroczną impreze firmową. Mówiłam, że idę, ale wcale nie jestem
przekonana. W tym roku wydarzyło się tak wiele przykrych rzeczy wymierzonych
we mnie... Z kazdej strony.
Wiem, ze teraz mamy takie czasy, że jak plują w twarz to lepiej mówić, ze
deszcz pada i udawać, ze jest super, aby broń Boże nie okazać słabości. Tylko
mi już jest niedobrze od tego.
Mama z przyjaciółką radzą iść - choćby na kilka godzin.

Poszłybyście na moim miejscu?
Obserwuj wątek
    • kasumi.73 Re: dylemat 27.11.09, 13:48
      Jesli jest choc jedna-dwie osoby,z ktorymi bedziesz mogla spedzic czas-to ja bym
      poszlasmile
      A najlepiej sama zdecyduj,czy masz ochotesmile
      • coco_angel Re: dylemat 27.11.09, 13:57
        krolowo mam podobne sytuacje co Tysad i tez szykuje sie kolacja
        wigilijna w takim gronie, tylko ja nie mam wyjscia...musze robcic
        dobra mine do zlej gry, poza tym sa z 3 osoby ktore jakos mnie
        popierajasmile
        Ja mysle jak kasumi, jelsi sa osoby, z ktorymi czujesz sie dobrze ,
        siedz kolo nich i baw sie dobrzesmileAwersja jakos na chwile minie....
        • krolowa.mieczy Re: dylemat 27.11.09, 14:02
          Na szczęście to nie wigilijna impreza. Po prostu coroczna z muzyką, alkoholem
          itp. (już wolałabym bony dostać niż iść - przeciez to z funduszu socjalnego).

          Jest kilka osób mi przychylnych. To już za tydzień...
          • coco_angel Re: dylemat 27.11.09, 14:07
            to idz krolowosmile baw sie z tymi co sa Tobie blizsi i w swoim
            towarzystwie, pokaz ze jetses krolowasmile
      • swoje3grosze Re: dylemat 27.11.09, 14:02
        Nie wiem jaką masz osobowość, ale w takich do spotkań towarzyskich lepiej się
        nie przymuszać.
        Jeśli jest choć jeden mały powód, dla którego chciałabyś tam być - to idź.
        Zawsze możesz wyjść wcześniej (jak Kopciuszek wink ), jak będą pytać możesz
        przecież powiedzieć, że źle się czujesz (nie musisz kłamać, można się przecież
        źle czuć się "psychicznie", bez wgłębiania się w temat).
        Nie nastawiaj się na starcie negatywnie, bo wtedy na pewno będzie beznadziejnie
        - może warto dać szansę kolegom/koleżankom z pracy?
        A nuż odreagujesz...
    • your-beauty Re: dylemat 27.11.09, 13:56
      Witajwink
      Ja bym poszła na Twoim miejscu mimo wszystko,chociaż na te parę godzin.
      Niech kazdy sobie mysli co chcewink
      Ubierz się pięknie,zrób cudowny makijaż,dopasuj fryzurę i pokaz wszystkim ,że
      nie obchodzi Cię to co będa mysleć.,Idz na tę imprezę wbrew wszystkim i baw się
      wspanialewink
      Pozdrawiam ciepłowink
      • aischam Re: dylemat 27.11.09, 14:19
        Przebrnęłam przez wiele takich imprez w swoim życiu i powiem Ci, że na Twoim
        miejscu poszłabym, raz jeden uniosłam się i zrezygnowałam, potem w sumie
        żałowałam, bo drażniło mnie późniejsze zainteresowanie i wywlekanie w stosunku
        do mnie typu "a czemu".Faktycznie wystarczy obecność paru odób, z którymi możesz
        pogadać, choćby przez jakiś czas, a nóż okaże się, że będzie super ? Idź i baw
        się dobrze smile Zawsze można wyjść wcześniej.
    • wanilkowa Re: dylemat 27.11.09, 14:54
      Królowo zrób się na boginię i zostań Królową imprezywink
      Niech innym szczęka opadniebig_grin
    • beatas345 Re: dylemat 27.11.09, 15:24
      Królowo mieczy...

      Jeżeli jest kilka osób Tobie przychylnych w tym gronie, to myślę że powinnaś
      iść, dobrze się bawić w swoim towarzystwie i nie zwracać uwagi na to co inni
      pomyśląsmileCzasami na imprezie, na którą wcale nie mamy ochoty iść o wiele lepiej
      się ubawimy niż sądzimy... smile

      Pozdrawiam
    • krolowa.mieczy Re: dylemat 27.11.09, 16:39
      Dziękuję kiss

      Tak sobie myślę, ze moje żale i emocje mówią mi "daj sobie spokój", a
      rozsądek "idź". posłucham rozsądku.
      tym bardziej, że przed chwilą rozłożyłam karty.
      Pytanie: jak się odbije na mojej sytuacji zawodowej jeśli:
      nie pójdę - głupiec, śmierc
      pójdę - 4 monet, królowa puch, mag

      Macie rację - lepiej iśc i pokazac się, że jest się kowalem własnego
      losu.
      • dobema Re: dylemat 27.11.09, 17:27
        krolowa.mieczy napisała:

        > Dziękuję kiss
        >
        > Tak sobie myślę, ze moje żale i emocje mówią mi "daj sobie
        spokój", a
        > rozsądek "idź". posłucham rozsądku.
        > tym bardziej, że przed chwilą rozłożyłam karty.

        Właśnie chciałam to zaproponować Królowo! Ale już to zrobiłaś smile


        > Pytanie: jak się odbije na mojej sytuacji zawodowej jeśli:
        > nie pójdę - głupiec, śmierc
        > pójdę - 4 monet, królowa puch, mag
        >
        Idź i oczaruj wszystkich wink

        > Macie rację - lepiej iśc i pokazac się, że jest się kowalem
        własnego
        > losu.

        No właśnie smile
      • asia.33 Re: dylemat 27.11.09, 17:45
        jeśli mogę doradzic to idz Madziu ..w pracy nie warto kierowac sie
        sercem ..w miłości i owszem. Z imprezki zawsze mozna sie wymknąc wink
        A tak patrzac na karty to całkiem dobre smile
        Trzymam kciuki za fajna zabawe wink
        asia
        • krolowa.mieczy Re: dylemat 27.11.09, 17:53
          Dziękuję Beaciu i Asiu - kiss
          Jakie to szczęście, że Los popchnął mnie do tarota i Was poznałam smile
          Was wszystkich tu na forum big_grin

          Pójdę. Mam tą czerwona sukienkę z wesela brata. Nie będę specjalnie
          nic kupowac.

          Napisze w przyszłą sobotę jak było (impreza w przyszły pt wieczorem i
          w nocy).
          • your-beauty Re: dylemat 28.11.09, 17:15
            Cieszę się że zdecydowałaś pójść na imprezęwink
            Baw się dobrze no i powodzeniawink)Pozdrawiamwink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka